Apel "Dzieci Kresów" do prezydenta elekta.

Obrazek użytkownika Bibrus
Ogłoszenie

"DZIECI KRESÓW OCZEKUJĄ ODPOWIEDZI

OD PREZYDENTA ELEKTA WSZYSTKICH POLAKÓW ANDRZEJA DUDY

 

Witam i pozdrawiam serdecznie. Kresowianie z Polski i z wielu miejsc na świecie gratulują seredecznie Panu Andrzejowi Dudzie zwycięstwa, zarówno w I jak i w II turze wyborów 2015 w zaciętym wyścigu do fotela prezydenckiego. Zarazem Dzieci Kresów uratowane z banderowskiego ludobójstwa, pragną przypomnieć, że zwraciły się oficjalnie z ważnymi pytaniami do Pana Andrzeja Dudy przed II turą wyborów prezydenckich. Poniżej i w załączniku List Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu, podpisany przez Panią Prezes Janiną Kalinowską z Zamościa. List wraz z ważnymi treściami i pytaniami, na które Kresowianie chcieli uzyskać odpowiedzi, ale niestety nie uzyskali jeszcze przed Niedzielą 24 maja 2015, a zarazem Uroczystością Zesłania Ducha Świętego, w którym to dniu przypadły w tym roku wybory prezydenckie.

Żywiłem nadzieję ja jak i wielu innych, że Pan Andrzej Duda, który swoją popularność zawdzięcza nie tylko tezom programowym PiS, ale także oddolnej, narastającej od lat w społeczeństwie polskim, wielkiej potrzebie odnowy naszego życia zarówno społecznego, gospodarczego, politycznego nie zmarnuje, tej cennej szansy, lecz zwróci się z oficjalną odpowiedzią do Kresowian w Polsce, którzy na realizację swoich, dobrze znanych w naszym narodzie postulatów, czekają już od wielu dziesiątków lat. Niestety ale po dziś dzień, tak się nie stało, przynajmniej mi nic o tym nie wiadomo. Rozumiem, że kalendarz spotkań z wyborcami, naciągnięty był do granic możliwości, ale teraz jest dość sporo czasu, by te kilka tez odnośnie postulatów Kresowian ująć, streścić i przekazać opinii publicznej. Nie można bowiem uznać, że dwa przydługie zdania, wypowiedziane w odpowiedzi na dość przpadkowe pytania dziennikarza są właściwą, miarodajną i adekwatną odpowiedzią na zadane przez Kresowian pytania, kandydatowi na najwyższy urząd RP, a obecnie prezydentowi elektowi Andrzejowi Dudzie.

Otóż po haniebnej decyzji ukraińskiego prezydenta Petro Poroszenki, który w piątek wieczorem 15 maja, podpisał ustawę gloryfikującą UPA i inne organizacje nacjonalistyczne jeden z dziennikarzy zadał Andrzejowi Dudzie, jeszcze kandydatowi na urząd prezydenta RP, następujące pytanie: „Panie Pośle, obecne władze Ukrainy - władze, z którymi staramy się utrzymywać przyjazne stosunki - jawnie i nader ostentacyjnie gloryfikują zbrodniarzy z UPA. Czy nie uważa Pan, że Polska - także w osobie Prezydenta RP - powinna zająć w tej sprawie dużo bardziej stanowcze stanowisko?”.

Odpowiedź Pana Andrzeja Dudy miała brzmieć: „Uważam, że Polska powinna zająć w tej sprawie stanowcze stanowisko i jeżeli Ukraina będzie chciała mieć z nami dobre relacje, dobre relacje także z polskim społeczeństwem - bo jednak głos społeczeństwa jest niezwykle w tych sprawach istotny i prezydent powinien o tym pamiętać - to musi prowadzić taką politykę, która prowadzi do pojednania narodów, a nie do pogłębiania istniejących animozji. Prawda historyczna jest taka, że setki tysięcy Polaków zostało zamordowanych na Ukrainie i gloryfikowanie tych, którzy ich zamordowali, jest absolutnie działaniem, które nie zmierza do poprawy sytuacji z Polską”.

Marek Magierowski publicysta tygodnika „Do Rzeczy” oraz felietonista miesięcznika „W drodze” i „Przewodnika katolickiego” pytał zatem dalej: „Rozumiem, że jako prezydent podniesie Pan tę kwestię w ewentualnych rozmowach z prezydentem Poroszenko?”. Odpowiedź Pana Andrzeja Dudy brzmiała dość obiecująco: „Oczywiście. Ja uważam, że należy prowadzić uczciwą politykę historyczną, także pomiędzy państwami. Trzeba zmierzać do pojednania i trzeba budować dobre relacje. One są dzisiaj bardzo potrzebne, także nam. Ale nie w ten sposób, że my będziemy starali się je budować, a nasi partnerzy będą nam udowadniali, że to jest niepotrzebne albo że będą oni realizowali swoją politykę ponad naszymi interesami. Na tym nie polegają partnerskie relacje.”. Wzmianki o tych wypowiedziach zamieścili na swoich stronach: portal www.kresy.pl oraz ks Tadeusz Isakowicz – Zaleski.

Przypomnijmy, że Rada Najwyższa Ukrainy tydzień wcześniej w ustawie „O upamiętnieniu zwycięstwa nad nazizmem w czasie II wojny światowej w latach 1939-1945”, uznała żołnierzy UPA, podłych zbrodniarzy i ludobójców za „bojowników o niepodległość Ukrainy”. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisując 15 maja ustawę, która oficjalnie uznała UPA za „bojowników o niepodległość Ukrainy”, przyłożył tym samym rękę do nieludzkiego prawodawstwa, które wydaje się nie ma odpowiednika obecnie w całym chrześcijańskim, cywilizowanym świecie. Można przekonaać się o tym osobiście na stronie: www.president.gov.ua

 Poroszenko podpisał w piątek wieczorem cztery ustawy, m.in zakazującą propagowania komunizmu i nazizmu oraz ich symboli, W sprawie dostępu do archiwów reżimu komunistycznego z lat 1917 – 1991, O upamiętnieniu zwycięstwa nad nazizmem w czasie II wojny światowej w latach 1939-1945, oraz o uczczeniu pamięci bojowników o niepodległość Ukrainy w XX wieku. Nadęty do granic możliwości Poroszenko nie zapomniał przy okazji postarszyć Lachiv! Podpisując te prawa, prezydent powiedział, że w najbliższym czasie do Rady Najwyższej zostanie przedłożony projekt ustawy mający na celu poprawę przepisów dotyczących odpowiedzialności za naruszenie statusu bojowników o niepodległość Ukrainy w XX wieku. Według ustawy „bojownikami” godnymi upamiętnienia są wszystkie osoby biorące udział w walce o niepodległość ukraińskiego państwa. Chodzi więc m.in. o żołnierzy UPA i OUN.

Póki co jest zatem jasne, że odpowiedzi sensu stricto Pana Andrzeja Dudy na List Otwarty Pani Janiny Kalinowskiej nie ma i jak na razie nie widać widoków, by miała w najbliższym czasie być. Tymczasem zbliża się wielkimi krokami 72-ga już rocznica rzezi wołyńskiej i jest to znakomita okazja, by taka odpowiedź do Kresowian oficjalnie i otwarcie została skierowana! Pan prezydent elekt Andrzej Duda nie może bowiem chować się w jakimś sensie za plecami dziennikarzy w tak niezmiernie ważnych i fundamentalnych sprawach dla Polaków, a szczególnie tych dotkniętych wprost ludobójstwem. Kresowianie oczekują, że świeżo wybrany prezydent elekt, będzie autentycznie kandydatem wszystkich Polaków w tym setek tysięcy rodowitych Kresowian i kilku milionów Polaków, mających kresowe korzenie. Dziś nie ma najmniejszych wątpliwości, że kilkaset tysięcy głosów oddanych przez Kresowian i ich rodziny na kandydata polskiej prawicy, polskiej rodziny, polskiej kultury i tradycji, walnie przyczyniło się, że dziś raz jeszcze możemy mieć wszyscy nadzieję na oddanego ojczyźnie naszej, uczciwego prezydenta.

Osobiście uważam, że z szeregu postulatów, zgłaszanych przez liczne organizacje kresowe od lat, fumdamentalne znaczenie mają dwa, podkreślam zarazem odpowiedzialnie, że jest to absolutne minimum, na co oczekują Kresowianie w Polsce. Po pierwsze: uchwalenie przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Uchwały, w której rzezie na Wołyniu, Podolu, Polesiu, Pokuciu, w Bieszczadach, na Zasaniu i na Lubelszczyźnie w latach 1939 - 1947, uznane i nazwane zostaną wreszcie po imieniu, to znaczy po prostu ludobójstwem. Naturalnie ludobójstwo sensu stricto miało miejsce na Wołyniu w roku 1943 i miejscami na Podolu w roku 1944, niemniej jednak wszystkie zbrodnie w wyszczególnionym, kilkuletnim okresie czasu, mają bezpośredni związek z rzezią wołyńską, po temu w naturalny sposób łączą się ze sobą i są przez ogół Kresowian postrzegane, jako całość martyrologii naszego narodu na Kresach Południowo-Wschodnich. Ofiar, poszkodowanych rodzin polskich i nie tylko nie można dzielić bowiem na lepsze i gorsze. Poza tym we wszystkich tych przypadkach mamy doczynienia z tym samym okrutnym sprawcą, którym jest barbarzyński w swych metodach ukraiński nacjonalizm, budzący w swych początkach nienawiść etniczną, a potem także powołujący do życia OUN - UPA, organizacje polityczną i wojskową, shańbione nieludzkimi metodami walki, jakże często z niewinnymi polskimi kobietami, dziećmi, osobami w podeszłym wieku, właściwie z każdym kto był rozpoznawany jako Polak, Żyd, Ormianin, Rosjanin, Czech.

Po drugie uchwalenie przez Sejm Rzeczypospoltej Polskiej Uchwały, ustanawiającej 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian. Ten drugi postulat nabiera w ostatnich latach i miesiącach szczególnego znaczenia z uwagi na naturalny proces odchodzenia ostatnich świadków hekatomby naszych rodzin, naszego narodu na Kresach. Tymczasem jest absolutnie konieczne, by trwała żywa pamięć o naszych braciach i siostrach, którzy tam zostali już na wieczną wartę, o Męczennikach Wołynia i Kresów, także w następnych pokoleniach Polaków."

 

Z poważaniem

Sławomir Tomasz Roch

Treść apelu otrzymałem na prywatną skrzynkę pocztową.

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 3 (głosów:17)

Komentarze

Dzięki Bibrusie...

za ten list.Oby postulaty zostały spełnione....o ile następne wybory nie będą znowu tylko w części wolne.Jak dziennikarze i politycy mogą bez zmrużenia oka powtarzać taki absurd, jak "częściowo wolne wybory". Pozdrawiam i cieszę się,że Cię widzę.Pewnie zaraz dostanę pałę ..bo ja muszę lubieć tych ,których oni lubią.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1482940

nie ma za co dziękować.

Odnośnie pałowania-znajdujesz się w awangardzie blogerskiej.

Stąd zawiść pałowników.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

"Ar­mia ba­ranów, której prze­wodzi lew, jest sil­niej­sza od ar­mii lwów pro­wadzo­nej przez barana."

#1482962

Z kim do czynienia mamy

Czekamy więc z nadzieją

Że Polaków ogrzeją

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#1482972