Martwe dziewczyny nie mówią nie

Obrazek użytkownika exceptional
Humor i satyra

Jesteś brzydki? Nie masz kasy na prezenty? Nie grzeszysz elokwencją? Jeśli tak, to zapewne trudno Ci poderwać dziewczynę. Nie martw się! Możesz iść na cmentarz i sobie jakąś wykopać. Martwe dziewczyny nie mówią nie! Nekrofilia nie jest zboczeniem! To po prostu, obok zoofilii, pedofilii i homoseksualizmu, kolejna orientacja seksualna. Wszyscy, którzy twierdzą inaczej są zaściankowym ciemnogrodem. W celu bronienia moich racji – zostanę posłem!

W ostatnich wyborach parlamentarnych do sejmu trafiły dwie osoby, które nie mają za grosz pojęcia o polityce, a mandat wywalczyły manifestowaniem swojej odmienności. Piszę o Robercie Biedroniu – naczelnym homosiu Rzeczypospolitej oraz Krzysztofie/Annie Grodzkim/ej – mężczyźnie, który pozbawił się narządów płciowych i przeszedł terapię hormonalną, by stać się „kobietą„.

Niespecjalnie interesuje mnie, co robią te osoby w sypialni (choć pragnę wtrącić, że nawet wdepnięcie w psią kupę na trawniku powoduje u mnie obrzydzenie, a co dopiero ładowanie w nią swojego członka – chyba po prostu ja i poseł Biedroń mamy różne definicje przyjemności). Dla mnie mógłby nawet biczować się spaghetti i jeść psią karmę przy użyciu nożyczek, ale nie powinno być to powodem, dla którego dostaje poselski mandat. Biedroń pokazał, że nie ma żadnych predyspozycji do bycia politykiem, gdy był gościem Moniki Olejnik. Magister politologii nie wiedział czym jest Konwent Seniorów i Prezydium Sejmu – brak wiedzy z WOSu na poziomie klasy drugiej gimnazjum. Biedaczek uważa, że orientacja seksualna nie powinna mieć wpływu na to, czy ktoś zostanie przyjęty do pracy, czy nie – sam jednak mandat uzyskał tylko dzięki temu, że deklarował swoje poparcie dla grzebania w odbytach innych facetów. (Ktoś powie, że w tym momencie przesadziłem! Otóż nie! Biedroń, jako szef kampanii na rzecz przeciwdziałania homofobii, patronował publikacji pt. „Radość z seksu gejowskiego”, gdzie takie praktyki zostały opisane.)

Czym zasłużył/a się Krzysztof/Anna Grodzki/a? Tym, że ubiera się jak kobieta, ma damskie imię i niezwykle głośno mówi o swojej odmienności. Brak kompetencji nadrabia pięknymi frazesami o równych prawach i tolerancji. Na nazwanie siebie mężczyzną odpowiada pozwami sądowymi. Mało kobiece. Czemu nie powie facetowi, który ją/jego tak obraża, że taki podryw nie działa? Grodzki/a pokazał/a, że nie bez powodu został/a posłem. Tuż po odwiedzeniu sejmu zachciało mu/jej się reform! I to nie byle jakich – bo dotyczących spraw najważniejszych. Mianowicie miejsca na wieszanie torebek w sejmowej damskiej łazience. Podobno posłankom ciężko poprawić makijaż, gdy muszą trzymać w rękach ciężką torebkę. Dlatego z tego miejsca apeluję: zróbcie te wieszaki, bo poseł/posłanka Grodzki/a przestanie się malować i będzie straszyć na sejmowych korytarzach!

Dlaczego daję sobie prawo do pisania Krzysztof/Anna Grodzki/a? A dlatego, że tony pudru, kilogramy tabletek z hormonami i kilka korekt w aktach nie zmienią DNA i w efekcie osobnik ten pozostaje nadal mężczyzną. Wyobraźmy sobie sytuację, w której archeolodzy trafiają na grób z inskrypcją „Anna Grodzka – bojowniczka o prawa mniejszości” i po otworzeniu go pobierają elementy szkieletu tam leżącego. Po badaniach laboratoryjnych okazuje się, że szkielet należał do mężczyzny, czyli coś z grobem jest nie tak – próba zrobienia relikwii dla wyznawców tęczowej flagi zakończona fiaskiem. Przecież ONA BYŁA KOBIETĄ! W grobie NIE MOŻE leżeć mężczyzna!

Zastanawia mnie, kiedy do sejmu wejdzie pedofil. Przecież on też ma swoje prawa. On naprawdę kocha dzieci! Czytałem kiedyś, że istnieją już raporty „naukowców” mówiące, że dzieci od 10 roku życia są gotowe do spółkowania z dorosłymi. Ba! One tego chcą, tylko wstydzą się poprosić! Czy możemy być tacy okrutni i kazać im cierpieć katusze w oczekiwaniu, aż dojrzeją? Jakiś czas temu na Pomorzu odbył się zjazd pedofilów, którzy jednogłośnie poparli tezę, że seks z dorosłym jest najlepszą rzeczą, jaka może spotkać dzieci. Jakże się z tym nie zgodzić, skoro 100% obecnych na zgromadzeniu poświadczyło, że tak jest.

Na koniec żart: Co zrobić, żeby ośmieszyć Biedronia? Pozwolić mu mówić.

Felieton ukazał się pierwotnie na Brainfucker.pl - odwiedź stronę, by przeczytać inne.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Świetny artykuł. Szkoda, że nie ma jakiegoś wstępnego egzaminu z WOS-u przed uzyskaniem mandatu, mielibyśmy z głowy tych dziwolągów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Anna Zaczek

#199930