Micheil Saakaszwili aresztowany, ale odbity przez zwolenników. Bierzmy przykład z Ukrainy

Obrazek użytkownika Romuald Kałwa
Świat

Były Prezydent Gruzji, przyjaciel śp. Lecha Kaczyńskiego, Micheil Saakaszwili został dzisiaj aresztowany przez ukraińska służbę bezpieczeństwa SBU za rzekomą próbę zamachu stanu.

Saakaszwili nawoływał do impeachmentu wobec obecnego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. Portal Onet 3 dni temu informował: „W marszu, który dzisiaj przeszedł przez Kijów, wzięło udział ok. 3 tys. osób. Na czele szedł lider Ruchu Nowych Sił, były prezydent Gruzji i były szef administracji obwodu odeskiego Micheił Saakaszwili. Demonstranci domagali się impeachmentu Petra Poroszenki. To już kolejna taka manifestacja. Wcześniej Saakaszwili mówił, że jest gotowy stanąć na czele nowego ukraińskiego rządu”.

Były prezydent Gruzji wzywał do wyjścia na Majdan Niezależności w przyszłą niedzielę 10 grudnia. Jak twierdził wraz ze swoimi zwolennikami, Poroszenko się bogaci i nic nie robi z wszechobecną korupcją na Ukrainie. Jednakże Saakaszwili w 2014 roku sam został oskarżony przez gruzińskie władze o kradzież pieniędzy z budżetu państwa.

Przed karzącym ramieniem ukraińskiej sprawiedliwości Micheil Saakaszwili wszedł na dach i groził samobójczym skokiem. Podczas aresztowania doszło do starć ze zwolennikami byłego prezydenta – bezpaństwowca.

Zrządzeniem losu jest, że Saakaszwili, który w 2007 roku rozpędził pięćdziesięciotysięczną gruzińską demonstrację, gdzie wobec demonstrantów zastosowano przemoc w wyniku której 500 osób trafiło do szpitali, domagał się zmiany władzy w nieswoim państwie przeciwstawiając się przemocy wobec demonstrantów.

Czy Ukraina nie powinna dać przykładu polskim władzom, co należy robić z osobami domagającymi się przewrotu? Odpowiedzą na zarzuty wobec Poroszenki jest aresztowanie enfant terrible ukraińskiej polityki, byłego gruzińskiego prezydenta.

Tymczasem polskie władze były niemalże bezczynne wobec fundacji Otwarty Dialog i jej szefowej Ludmiły Kozłowskiej, 32 letniej ukraińskiej działaczki fotografującej się z przestępcą Georgem Sorrosem i autorce instrukcji „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!”, która zawierała wskazówki jak obalić polskie władze.  

Jak czytamy na „Niezależnej”: „Bartosz Kramek jest członkiem rady wspomnianej fundacji w które zasiada też mec. Jacek Świeca, biznesowo powiązany z gen. Markiem Dukaczewskim, byłym szefem WSI i prezesem Stowarzyszenia „Sowa”, które zrzesza byłych oficerów WSI. Z kolei prezesem Fundacji Otwarty Dialog jest Lyudmyla Kozlowska, prywatnie żona Kramka”.

Komentarz: Moje obawy wzbudzają jednak banderowskie flagi, które towarzyszyły kilka dni temu manifestacji Saakaszwilego, a który przekraczając polsko-ukraińską granicę schronił się we Lwowie, mieście będącym swego rodzaju bastionem faszyzujących Ukraińców. Wnioskuję jednak, że skoro ci występują przeciwko prezydentowi Ukrainy, ten z pewnością nie jest aż tak probanderowski, jak się powszechnie wydaje.  

Tylko czy ktoś, kto otacza się mentalnymi spadkobiercami morderców Polaków – banderowców, może być przyjacielem Polski i Polaków? Czy śp. Prezydent Lech Kaczyński nie żałowałby dzisiaj dobrych stosunków z prezydentem Gruzji, który wbrew temu co mówią media, pierwszy w 2008 roku zaatakował Osetię Południową?

Z ostatniej chwili: Sakaszwili został uwolniony przez swoich zwolenników. Czy ukraińska władza boi się banderowców, czy szykuje się kolejny pełen przemocy „majdan”?

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.6 (głosów:13)

Komentarze

"Wnioskuję jednak, że skoro ci występują przeciwko prezydentowi Ukrainy, ten z pewnością nie jest aż tak probanderowski, jak się powszechnie wydaje."

No nie wiem..., ja wnioskuję co innego - banderyzm na tyle mocno wgryzł się w świadomość i same podstawy obecnego ukraińskiego państwa, że każda siła musi go kokietować i nikt nie może się od niego stanowczo odciąć. Tym bardziej, że ma praktycznie oficjalne zielone światło od sponsorów majdanowego przewrotu (znane oświadczenie pani Apfelbaum) więc nikt kto chciałby na Ukrainie sprawować władzę nie może przeciw niemu występować bo to byłoby tak jakby występował przeciw owym sponsorom. Swoją drogą ciekawe (i dla Polski bardzo niepokojące), że sponsorom tak na tym banderyzmie zależy...

Natomiast co do Kramka u nas to trudno się zdecydować - albo to skrajna nieporadność PiSu albo mają przez kogoś całkiem związane ręce. Osobiście sądzę, że po części jedno i drugie.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1554059

będziesz musiał puknąć prukwę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#1554063

Czy sprawy polityki panstwa zalatwia sie na ulicy? Po co zatem wybory, Sejm, Senat, Prezydent?

Czy mamy sie kierowac "moralnoscia Kalego"? Jak opozycja ( w Polsce ) nawoluje do ulicznych manifestacji - to jest zly uczynek, jak manifestuja "nasi" - to dobry?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1554071