Banderowcy dzielą Polaków. Ukraińcy to nie nasi bracia

Obrazek użytkownika Romuald Kałwa
Kraj

Smutne, że doczekałem czasów, że banderowcy wzbudzają dwuznaczne uczucia. Dla mnie mordercy moich przodków wzbudzają uczucia jednoznaczne. Tylko od razu zaznaczam! Jeśli banderowcy dzielą Polaków, to znaczy, że to z Polakami jest coś nie tak. 

                                                       Sytuacja na Ukrainie wygląda tak:

Dwuwładza - legalnie wybrany prezydent (ok., to złodziej i menda, ale który prezydent nie jest) został w niedemokratyczny sposób odsunięty od władzy.  W tym kontekście przypominam sobie spotkanie z reżyserem Mariuszem Pilisem w Opolu w 2012 roku, który mniej więcej powiedział:

Zrobienie rewolucji w Polsce nie rozwiąże problemu, bo w czasie rewolucji władzę zazwyczaj zdobywają szumowiny – ludzie o kryminalnej proweniencji. 

Jako zwolennik partii prawicowych, przypomnę w tym kontekście oburzenie na bojkot medialny wyboru Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wyboru PiS, LPR i Samoobrony. Przypomnę oburzenie na „bojkot obywatelski” czy też „obywatelskie nieposłuszeństwo” ogłoszony przez Jana M. Rokitę. Warto też przypomnieć medialny zamach stanu-podczas wcześniejszych wyborów w 2007 r.  w media ogólnopolskie, regionalne i lokalne połączyły siły by odsunąć PiS od władzy (akcja: Rusz d… idź głosować).   

A wszystko dlatego, że mediom i salonowi nie podobała się wybrana przez Polaków władza.

Przepraszam, jeśli ktoś się poczuje urażony za porównanie, ale cały proces przygotowywania wizyty Lecha Kaczyńskiego w 2010 roku w Rosji w Katyniu było takim „Majdanem” w Polsce. Bojkotem legalnie wybranej władzy przez środowiska postkomunistyczne ulokowane także w partii rządzącej.

Ustalmy jedno: wybór Janukowycza nie podobał mi się, bo wiedziałem, że oddali Ukrainę od UE w stronę Rosji. Ale taki był wybór Ukrainy i Ukraińców, a wyborcy (w Polsce też) muszą się wreszcie nauczyć odpowiedzialności za własne wybory i cierpliwie znosić władzę, którą sami wybrali. Janukowycz tępił też UPA.  Czyżby dlatego tak go nienawidzili?

Czy to się komuś podoba czy nie, rewolucję na majdanie przeprowadzili banderowcy. To nie są nasi naturalni sojusznicy. Może tymczasowi, ale wiedzą, że nasza – polska polityka jest „frajerska”. To nie ci mili młodzi i kojarzeni z EURO 2012 ludzie, którzy chcieli wejścia Ukrainy do UE. To spadkobiercy morderców Polaków, którzy wciąż dają o sobie znać.

Czy to się komuś podoba czy nie, oni tam są, protestują i dobrze ich widać:

 

Wiadomości TVP1 28 marca pokazały protesty Ukraińców. Banderowskie barwy są aż nadto widoczne.

Zdjęcia:

                                             

                                               Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy

O ile sobie przypominam, Polska istniała wiele lat, a Ukrainy jako państwa nie było. Polska zdobyła i przez wieki utrzymywała pod swoją władzą Ukrainę tak jak Niemcy Śląsk. Świadomość Ukraińskości wzrasta, a Ukraińcy nigdy nam tego nie zapomną. W dodatku, Polska ustami Sikorskiego i Tuska realizuję politykę Niemiec – naturalnego sojusznika Ukrainy.

Ukraińcy to nie nasi bracia. Między nami z ich punktu widzenia było więcej zła niż dobra. Tymczasem tożsamość ukraińska budowana jest na pamięci o mordercy Polaków – polakożercy Banderze.

W porządku, wiem o tym, że podobno obecny polski rząd zabiega, by na salonach Ukrainy pogrobowców UPA odsuwać na boczny tor. Tymczasem:

1.     Problem Banderowców jest widziany nawet w USA: „Tak, w ukraińskim rządzie są źli chłopcy”, czytamy w „Foreign Policy” i ma na myśli liderów partii Swoboda.

2.     W 2011 roku poparcie banderowców przez PO zarzucił im PiS o czym czytamy na stronach „GW”. Proszę zwrócić uwagę na zdjęcie główne:http://wyborcza.pl/1,76842,9799257,PiS__PO_brata_sie_z_ukrainskimi_faszy...

3.     W Internecie znalazłem taki dramatyczny komentarz użytkownika~mreco:

Amerykanie osadzili Polakom ukraińskich faszystów w "Polskiej Władzy" w operacji o kryptonimie "AERODYNAMIC" np. Miron Sycz, syn zbrodniarza z UPA, który lubował się w brutalnym gwałceniu polskich małych dziewczynek, wyrywaniu im żył od pochwy do stóp i robieniu tak zwanej dźwigni, przerzucaniu je na sznurze przez ramię i duszeniu na plecach. Owy to syn zbrodniarza z UPA i "polski poseł" z ramienia rządu Anglii i USA wymusił na Wojewodzie Mazur wycofanie patronatu nad upamiętnieniem męczeńskiej śmierci tych dziewczynek podczas 65-lecia Ludobójstwa Wołyńskiego i usiłował zrobić bohatera i kombatanta ze swojego ojca, ukraińskiego faszysty i polakożercy. Takich zbrodniarzy Polacy w waszym "rządzie" rząd Anglii i USA osadził wam wielu i pomaga w realizowaniu zbrodniczej ideologii ukraińskich faszystów, co opisali w swoim anty polskim protokole z 1990, umieszczonego w gazecie "Polska Zbrojna" w 1991. Jestem w połowie Anglikiem, który mieszkał z Ukrainką na Podkarpaciu. Wziąłem rozwód, bo okazała się faszystką, dumną z mordowania w torturach polskich dzieci i raz mi zadeklarowała "z lachami to my jeszcze nie skończyliśmy" i kazała mi się cieszyć, że mój ojciec był Anglikiem a nie Polakiem. Przeraża mnie, że Polacy nic nie robią z agresją pogrobowców ukraińskich faszystów, sprowadzając realne zagrożenie na swoje rodziny i nie ukręcą łba tej zbrodniczej ukraińskiej zwierzęcej herezjo nienawiści do innych narodów, ale jako pół Anglik przepraszam, że Angielski Rząd jest tego agitatorem. Mogę tylko wam powiedzieć, że Rosjanie nie tyle atakują co się bronią, a moje 7 lat na Podkarpaciu przypomina mi film "7 lat w Tybecie"

O operacji AERODYNAMIC pisze k. Tadeusz Isakowicz-Zaleski:

http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=121&pkid=126&nid=3723

                                       

                                                                        Przyszłość

Na nic się zdadzą niemieckie miliardy dolarów. Ukrainę czeka tylko powiększenie zapaści i kryzysu. Skoro te miliardy dolarów nie pomagają Hiszpanii, Grecji, to nagle pomogą Ukrainie?  Będzie tak samo jak po rewolucji w krajach islamskich. Po czasie euforii będzie bieda i nic więcej, a do władzy dojdą ekstremiści.

Ekstremiści, ze zwierzęcym, nienawistnym zafiksowaniem na punkcie Polski i Polaków.

Wielu też się dziwi niemocy USA. Dziwne, dojrzali ludzie… Przecież USA nieustannie dokonuje nielegalnych zbrojnych napaści na inne kraje. Putin to pewnie przypomina Obamie, wiec ten nic nie może zrobić. Przecież zarówno Putin jak i Obama, mają brudne sumienia. Sam pamiętam Monikę Olejnik, która w 1999 roku, podczas kolejnej inwazji Rosji na Czeczenię, mówiła o Putinie, że ten człowiek ma krew na rękach. A Obama i jego decyzja ogłoszona akurat 17 września by nie budować tarczy antyrakietowej… To był policzek dla całej polityki wschodniej Lecha Kaczyńskiego. Ale kto na tym stracił? Polska i Polacy.

                                          Ukraina ma granice jak państwa afrykańskie

Powstawaniom państw towarzyszą wojny i tarcia. Tak jest obecnie w Afryce, tak było w Europie 1000 lat temu, tak jest na Ukrainie, której granice są obecnie nienaturalnie duże. Granice państw afrykańskich zostały podzielone dosłownie linijką na mapie. Krym to praktycznie Rosjanie. To również nie ich naturalna (bo Tatarska) ziemia. Bądźmy szczerzy, mniej o dwa miliony Rosjan, może być korzystne dla ukraińskiego państwa podczas wyborczych głosowań. A do Krymu i tak trzeba było dokładać z budżetu. Ale należy oczywiście krzyczeć na cały świat o agresji Rosji. Lepiej chuchać na zimne. Putinowi i tak marzy się ZSRR i całkowite skolonizowanie Ukrainy.

Jednak konflikt Ukrainy z Rosją, tak makiawelicznie, jest dla Polski korzystny. Ukraina oddali się od Rosji ze wzajemnością. Może na zawsze, i nigdy już nie będą te narody mogły tworzyć jednego państwa. Tak (!), wzajemne oddalenie tych bratnich dla siebie narodów jest dla Polski korzystne.

Bez wątpienia agresja Rosji na Krym to niebezpieczny precedens. Jednakże to jeszcze nie zaburza pojałtańskiego układu.  Zaburzy wtedy, gdy Rosja zajmie lub zaatakuje wschodnią Ukrainę. Nie oszukujmy się. W Europie powstaną niedługo kolejne państwa (Szkocja, Bawaria, Północne Włochy, Baskowie, Katalonia, Śląsk?), dlatego zamiast robienia niepodległości Ukrainie (nie wierzę Tuskowi i Sikorskiemu, że potrafią cokolwiek skutecznie pozytywnego zrobić i wywalczyć) zająłbym się na ich miejscu naprawianiem tego, co sami zepsuli, np. ściągnięciem wraku samolotu do Polski albo obniżeniem podatków. Nikt się z nimi dziś na świecie przez katastrofę w Smoleńsku nie liczy, a oni myślą, że politykę na Ukrainie będą robić?!

Ustalmy na zakończenie jedno. To wstyd i żenada, by stosunek wobec Banderowców dzielił Polaków. Wielu nie widzi problemu, wielu uważa, że problem UPA jest dwuznaczny, a jeszcze inni Rosji nienawidzą bardziej niż kochają Polskę.

Jedynie z litości nie będę cytował tych publicystów, którzy kpią z banderowskiego zagrożenia.Ale i litość prędzej czy później się skończy. A może jednak powinienem napisać tekst, o politykach polskich i różnych akcjach gloryfikujących UPA, próbujących „nie drażnić” Ukraińców, a wszystko kosztem pamięci pomordowanych z Podola, Wołynia i Małopolski Wschodniej?

Co sądzisz Czytelniku? Czy powinien napisać o politykach, dziennikarzach, opierając się na ich cytatach, którzy albo to gloryfikują UPA, albo kpią z problemu, albo też brakuje im zwykłej cywilnej odwagi by powiedzieć, że śmierć Polaków z rąk UPA nic ich nie obchodzi.

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.5 (głosów:22)

Komentarze

Coś takiego, natychmiast trafi u mnie do ulubionych, jako źródło informacji i inspiracji.

Podoba mi się!
16
Nie podoba mi się!
-3
#421969

Nie zastanawiaj się!

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3

kazikh

#421974

"Ustalmy na zakończenie jedno. To wstyd i żenada, by stosunek wobec Banderowców dzielił Polaków."

Myślę, że to nie stosunek wobec banderowców dzieli Polaków.

Polaków dzieli stosunek wobec Ukraińców, ze względu na istnienie na Ukrainie banderowców.

Z jednej strony ci, którzy uważają, że wśród Ukraińców istnieje grupa banderowców,

z drugiej ci, którzy głoszą, że Ukraińcy to banderowcy.

-

Zanim ludzie zaczną się spierać, powinni najpierw ustalić, czego ten spór ma dotyczyć.

.

Pozdrawiam.

dratwa3

 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-6
#421975

"Z jednej strony ci, którzy uważają, że wśród Ukraińców istnieje grupa banderowców..."

Oczywiście, oczywiście. Wśród Ukraińców nie ma Banderowców.

 

"...z drugiej ci, którzy głoszą, że Ukraińcy to banderowcy."

Tak, tak. Banderowcy to nie Ukaraińcy.

 

Polaków dzielą Plejadianie stawiający pomniki Andormedanom na Marsie. Ustalmy to wreszcie, kto głosi inaczej jest małodusznym, mściwym głupkiem, który nie jest zdolny do "strategicznej" myśli.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6
#422033

Wydaje mi się, że inną kwestią jest, kto dzieli Polaków,

a jeszcze inną, co dzieli Polaków.

Choć obydwie kwestie ważne,

w swoim komentarzu odniosłem się do tego, co dzieli Polaków.

I nie twierdzę, że banderowcy to abstrakcja.

Uważam, że problemu nie można lekceważyć,

niemniej zauważam, że coraz mocniej przebija się medialny przekaz,

że każdy Ukrainiec to banderowiec.

-

Żeby zbudować konflikt, trzeba naprzeciw prawdy postawić kłamstwo, ubrane w pozory prawdy.

I podgrzać emocje.

A wtedy, w gorącej już atmosferze, nie ma już szans na rozumowanie,

bo ważną staje się tylko walka.

Walka dla walki.

.

Pozdrawiam.

dratwa3

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#422039

Ufam, że pisze Pan to ze szlachetnych pobudek i bez ukrytych intencji. Ale proszę spojrzeć na sprawę z nieco szerszej perspektywy. Oto za obozy zagłady odpowiadają jacyś Naziści, za zbrodnie katyńskie jacyś Bolszewicy, za rzeź wołyńską jacyś Banderowcy, za całą masę współczesnych - jacyś Syjoniści lub jakieś NWO. Wszyscy oni są regularnie "beznarodowi". Tylko za wywołanie IIWŚ odpowiedzialność ponoszą konkretnie Polacy, za pogromy znów konkretnie Polacy, nawet i za wspomnianą rzeź na Wołyniu coraz częściej winą są obarczani Polacy. To są właśnie te kłamstwa, które podgrzewają atmosferę, a zbrodniarze podnoszą łby coraz wyżej.

 

"A wtedy, w gorącej już atmosferze, nie ma już szans na rozumowanie,

bo ważną staje się tylko walka."

 

Ma Pan absolutną rację. Trzeba tylko zrozumieć, że walka zaczęła się już dawno, a my jesteśmy w sytuacji podobnej do takiej, w której skatowana ofiara wyciąga połamaną rękę, na zgodę do swojego oprawcy, który jeszcze nie skończył się pastwić.

 

Jeśli będziemy poddawać się takiej propagandzie, to niechże mi Pan powie, kto ma zakończyć te zbrodnicze kariery? Odpowiedź powinna być oczywista. Z Nazistami mają skończyć Niemcy, z Bolszewikami - Ruscy, z Banderowcami - Ukraińcy... Dopiero wtedy mogą wyciągać rękę w geście pojednania. I mają to zrobić oni.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#422059

Uważam, że podobnymi odruchami serca kochamy naszą Ojczyznę.

Więc z takiej rozmowy może wyniknąć tylko dobro.

Zupełnie się zgadzam z tym, że niezamknięta przeszłość nie pozwala budować przyszłości.

Tak mówi matematyka, a z matematyką się nie dyskutuje.

 

"Jeśli będziemy poddawać się takiej propagandzie, to niechże mi Pan powie, kto ma zakończyć te zbrodnicze kariery? Odpowiedź powinna być oczywista. Z Nazistami mają skończyć Niemcy, z Bolszewikami - Ruscy, z Banderowcami - Ukraińcy... Dopiero wtedy mogą wyciągać rękę w geście pojednania. I mają to zrobić oni."

 

Jasne. Mają to zrobić oni. Tylko, czy oni tego chcą ?

I czy my chcemy, aby oni chcieli chcieć ?

Myślę, że jeśli im będziemy wykrzykiwać ich zbrodnie,

oni tym bardziej nie będą chcieli chcieć.

Po ostatnich wydarzeniach na Ukrainie, po całych dziesiątkach lat, trafiła nam się szansa na wyreperowanie wspólnej, bolesnej dla Polaków przeszłości.

Wynika ta szansa stąd, że Ukraina potrzebuje naszego wsparcia.

Nasze wsparcie jest kluczem do otworzenia nieotwieralnych do tej pory drzwi.

Głęboko w to wierzę, że raz uchylone drzwi dadzą się z czasem otworzyć szerzej.

-

Spróbuję inaczej.

Wyobraźmy sobie, że poprzez Majdan zobaczyłem Ukraińca z ludzką twarzą.

Wyszedłem więc mu naprzeciw, bo pomyślałem sobie, że warto byłoby naprawić to, co zepsute.

I, by wspólnie budować.

Na scenie pojawia się jednak zazdrośnik, który nie chce do tego dopuścić.

Toteż wmawia mi, że każdy Ukrainiec to banderowiec.

Ja widzę jednak zupełnie co innego, toteż nie daję się mu omamić.

Zazdrośnik postanawia więc wybudzić we mnie wspomnienia dramatycznej przeszłości.

Udaje mu się to, w konsekwencji czego staję się ślepy. Ślepy na otaczającą mnie rzeczywistość.

Nie widzę już Ukraińca z ludzką twarzą.

Widzę banderowca.

Podchodzę do płota z zaciśniętą pięścią.

Z drugiej strony podchodzi Ukrainiec z ludzką twarzą.

Również z zaciśniętą pięścią.

 

Gdzie dwaj się biją, tam trzeci korzysta.

.

Ciepło pozdrawiam.

dratwa3

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3
#1422108

gdzieś Ukraińca który przeprasza za rzeż na    Wołyniu i Małopolsce !

A może spotkałeś?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

kazikh

#1422771

"Jasne. Mają to zrobić oni. Tylko, czy oni tego chcą ?"

 

Jeśli tego nie chcą to sam Pan sobie już odpowiedział. Zbrodniarz, który nie poczuwa się do winy, jest gotów powtórzyć swoje zbrodnie. Wszak słuszność leży po jego stronie. Przecież to schemat łatwy do zaobserwowania na co dzień. Zachciało "nam" się grubej kreski? No to proszę, rządzą ubecy i PZPR-owcy lub ich pomiot. Przebaczenie? Bardzo proszę, ale najpierw należy się pokajać, potem zadośćuczynić, i wstydzić tak długo, aż zło pójdzie w niepamięć. Że co? To wewnętrzna sprawa? No to zobaczmy jak ma się sprawa polsko-niemieckiego pojednania. Gdzie reparacje? Gdzie skrucha? Za to mamy "wypędzenia" i "polskie obozy zagłady. Bo Niemcy mieli już dość słuchania o swoich zbrodniach. Tak ponaprawialiśmy nasze stosunki z Niemcami przy pomocy metod, które Pan tak ceni.

 

Już tyle razy przerabialiśmy te pojednania, a ciągle są ludzie, którzy nie potrafią się wyzbyć syndromu ofiary. Połóżmy uszy po sobie to może przestaną bić? Nie, nie przestaną. Zaczną jeszcze bardziej i z większą furią będą nas oskarżać o najgłupsze nawet rzeczy. Będą to robić tak długo, aż nas wykończą, albo zarobią wreszcie takiego kopa, jakiego tylko my Polacy potrafimy zaserwować.

 

Owa szansa, o której Pan pisze, bierze się stąd, że jak słusznie Pan zauważył "gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta" to co najwyżej szansa na bycie właśnie tym trzecim.

 

Przytoczona historyjka jest zupełnie oderwana od rzeczywistości. Jaki był stosunek procentowy Banderowców do reszty społeczeństwa ukraińskiego podczas rzezi ? Prawdę mówiąc nie wiem, ale idę o zakład, że podobny do dzisiejszego. Czy to w czymś przeszkodziło? Ów zazdrośnik, to nie kto inny jak Banderowiec. Jeśli takie zbrodnicze nastroje powstałyby w Polsce, to będę pierwszym, który zrobi wszystko aby ukręcić im łeb i idę o kolejny zakład, że niemal każdy Niepoprawny i każdy Polak zajmie podobne stanowisko.

 

Owszem, można wytoczyć argument, że społeczeństwa są manipulowane, i że nie mają nic wspólnego z władzą. Toż już kilka miesięcy temu upierałem się aby nie wspierać żadnych "Majdanów" ani tam, ani tu. Jednak znowuż opcja, którą Pan reprezentuje, znalazła uznanie u "naszych" władz. Wychodzi więc na to, że aby wspierać porządnych Ukraińców, mam wspierać Banderowców. Mowy nie ma. Poza tym, jakiego wsparcia możemy udzielić komukolwiek, skoro sami sobie go nie potrafimy udzielić? Nie potrafimy się wyplątać z uścisku ubeckiej ośmiornicy, pseudo-liberalnego trądu, lichwiarskiej kliki i całej masy innych zwyrodniałych koterii, a Pan jeszcze wzmacnia ich pozycję tańcząc w rytm muzyki, którą grają.

 

Tu szanowny Panie nie chodzi o "bolesne wspomnienia", a o zapobieżenie kolejnej lekcji historii, z której znów niczego się nie nauczymy. Przebaczenie? Jak najbardziej. Niech mi Pan wskaże na Ukrainie siły, które chcą się z nami jednać. Choć ja nie mam do tego prawa, będę jednak gotowy zapomnieć.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1422130

Podobnie uważam, że polityka grubej kreski była totalnym oszustwem.

Gdy próbuję porządkować swój sposób myślenia w tym obszarze, sięgam do "ściągi".

Pięć warunków sakramentu pokuty:

1. Rachunek sumienia.

2. Żal za grzechy.

3. Mocne postanowienie poprawy.

4. Szczera spowiedź.

5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

Kolejność nie jest przypadkowa.

 

Miłosierdzie zawsze wypływa ze sprawiedliwości. Nigdy odwrotnie.

Inaczej wraca się do konfesjonału z tymi samymi grzechami.

Tu pewnie też się zgadzamy.

Czasami jednak warto stworzyć zatwardziałemu grzesznikowi warunki do tego, ażeby przejrzał.

---

"Owa szansa, o której Pan pisze, bierze się stąd, że jak słusznie Pan zauważył "gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta" to co najwyżej szansa na bycie właśnie tym trzecim."

 

Właśnie wspieranie Ukraińców postrzegam jako szansę na bycie tym trzecim.

Mam jednak wrażenie, że ktoś próbuje zrobić nas tym drugim.

Poprzez wyzwolenie w nas silnych emocji.

 

W swoim pierwszym komentarzu celowałem w tym, że nie wszyscy Ukraińcy to banderowcy, jak próbuje się to nam wmówić.

Później dostałem potwierdzenie dla tego sposobu rozumowania:

http://niezalezna.pl/53803-klamstwa-o-polakozercach-z-zachodniej-ukrainy...

 

Pozdrawiam.

dratwa3

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1422142

O! Teraz Pan trafił. Jeśli te informacje nie są kolejną manipulacją, to nie mam wyjścia i muszę trochę "zmięknąć". :) Dziękuję za link i ciekawą dyskusję.

 

Pozdrawiam :)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1422146

Również dziękuję za Pański czas.

 

Serdecznie pozdrawiam.

dratwa3

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1422147

Na początek to powiem tak. Żyję tylko dzięki temu, iż mój dziadek z babcią i czterema córkami (w tym moją mamą) zdążył nocą uciec na lubelszczyznę przed banderowską masakrą. Zostawił chyba niemal cały swój dobytek, ale na szczęście uniknął wyroku, który na nim i jego rodzinie juz był wydany. Tak więc do banderowców mam stosunek identyczny jak Pan i ks. Isakowicz-Zaleski i krew mnie zalewa jak słyszę, że to jacyś demokraci.

Natomiast kwestią zupełnie inną jest stosunek do banderowców innych nacji a szczególnie jednej. Przypomnę, że komunizm i nazizm mają jedno źródło: Karola Marksa. Stąd tak dobrze (do czasu) dogadywali się Stalin z Hitlerem. Idea komunizmu bardzo była preferowana (i jest dotychczas) przez bezpaństwowych do niedawna Żydów. UE to nic innego jak globalistyczny syjo-komuno-marksizm. Zresztą Obama  - jako Żyd po matce All Dunhan - też jest marklsistą a syjoniści w USA (ale i na całym świcie) jakoś niespecjalnie lubią Polaków... rzekłbym, że w większości prezentują skrajny antypolonizm. To tak tytułem wprowadzenia...

Dziś na świecie rządzą jawnie lub ukrycie syjoniści (w większości krajów i w Polsce niestety) i będą popierali każdego, kto - tak jak oni - nienawidzą Polaków... To tytułem zakończenia...

 

Pozdrawiam

 

P.S.

Niech Pan pisze o tych polskich draniach probanderowcach!

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3

krzysztofjaw

#421984

 Skoro przy źródłach jesteśmy, podzielę się informacją, prosto z ukraińskiego forum:  Мойша и Розалия Бандеры, их внук Стефан ликвидирован в мае 1958 в Мюнхен перевербованым бандеровцем Сташинским (настоящее имя Иосиф Леман)Стефан жертва еврейского террора?Nie mogę wyjśc z zadziwienia...

Pogłoska z 2012 roku

http://korrespondent.net/ukraine/politics/1419150-yacenyuk-o-bandere-i-u...

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1422109

To nie banderowcy dzielą Polaków, gdyż to media tego dokonują i to te wszystkie, bez wyjątku. Czymże jest bowiem potraktowanie ks. Isakowicza - Zaleskiego przez Sakiewicza?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3
#421992

Kocha, lubi, szanuje, nie chce, nie dba, żartuje…

 

Znacie tę wróżbę? Jako dziecko odrywałam listki akacji od gałązki, dociekając prawdy. Ostatni z nich wskazywał uczucie osoby na której mi zależało.

 Skąd nagle ta akacja i wyliczanka z dzieciństwa? Zjawiła się po obejrzeniu filmu o Wołyniu. Natrafiłam na ten obraz przypadkiem i chociaż nie jest nowy i nie wnosi niczego zaskakującego, to jednak po jego obejrzeniu, poczułam się bezradnym, oszołomionym dzieciakiem, który stracił poczucie pewności siebie.

 Teraz, do wyliczanki z dzieciństwa, dorzuciłabym jeszcze jedno znaczące słowo: „zawiedzie”, szczególnie istotne w odniesieniu do Ukraińców. Tym bardziej, że w rozpiętości znaczenia zmieścić może: fałsz, zdradę i mord.

 

 

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3
#421995

Uchodzi za jednego z najważniejszych ideologów Kremla, jest liderem ruchu politycznego oraz twórcą zupełnie nowej teorii politycznej stojącej poza dotychczas dominującymi ideologiami. W końcu postawił sobie za cel zwalczenie "satanistycznej elity rządzącej Zachodem". 
 
 Aleksander Dugin urodził się w 1962 roku w Moskwie w rodzinie o tradycjach wojskowych. Jeszcze na studiach związał się jednak z rosyjską opozycją, za współpracę z którą trafił na pewien czas do więzienia na Łubiance. Pod koniec lat 80-tych związał się z partią komunistyczną Gienadija Ziuganowa a następnie z partią narodowo-bolszewicką. Z czasem jednak jego poglądy ewoluowały coraz bliżej faszyzmu, który w rosyjskim wydaniu postrzegał jako wybitnie konserwatywny. Dziś jest uznanym profesorem, dziekanem katedry socjologii na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym.

 W ostatnich latach promuje swoją własną koncepcję "czwartej teorii politycznej" mającej być czymś przekraczającej ideologie panujące w ostatnich kilkuset latach: liberalizmu, komunizmu i faszyzmu. 

 
Według Dugina te dwie ostatnie w dzisiejszych czasach są już przegrane a na polu walki pozostał jedynie liberalizm, którego głównym centrum i eksporterem na świat są Stany Zjednoczone. Jego zdaniem za rządem USA stoją jednak osoby, które w rzeczywistości są praktykującymi satanistami a ich celem jest wprowadzenie Nowego Światowego Porządku, który tylko z pozoru opiera się na dążeniach wolnościowych i demokratycznych. W rzeczywistości elity rządzące USA dążą do największego zniewolenia ludzkości w historii świata a dziejową misja Rosji jest ich powstrzymanie. Ten konflikt między Rosją i jej sojusznikami oraz między USA i ich sojusznikami Dugin postrzega jako ponadczasowy konflikt między Ziemią i Morzem oraz wojnę ostateczną - która doprowadzi do ostatniego, apokaliptycznego konfliktu, który położy kres temu światu.
 

flaga partii Narodowo-Bolszewickiej

 
To drugi istotny punkt w działalności Dugina - jest on bowiem teoretykiem i jedną z osób, które inspirują odrodzenie rosyjskiego imperializmu, imperializmu, który zyskuje zupełnie nowy fundament i stara się dotrzeć do zupełnie nowej grupy odbiorców nie tylko na terenie dawnego ZSRR, ale również na terytoriach Europy, obu Ameryk czy Azji. Podejrzewa się, że to właśnie bliskie mu środowiska zainspirowały powstanie Unii Eurazjatyckiej a także przygotowały grunt pod radykalizację nastrojów w Rosji. Z drugiej jednak strony zaowocowały zbliżeniem władz Kremla do Cerkwi i odbudowy tożsamości religijnej Rosja. 
 
Co warto podkreślić jest również autorem pracy akademickiej poświęconej tzw. "teoriom spiskowym" pt. "Konspirologia" (dostępna w języku rosyjskim), zaś w kwestii światopoglądowych kilka lat temu starł się on z brazylijskim filozofem Olavo de Carvahlo, z którym dyskutował na temat tożsamości oraz sposobów walki z Nowym Porządkiem Świata. Ostatecznie sformułował on doktrynę: "albo z nami, albo przeciwko nam".  Dugin stawia więc odbiorcę przed wyborem: albo Nowy Porządek Świata albo wielkie Eurazjatyckie Imperium. I jego zdaniem każdy musi wybrać.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#422011

Chętnie się z tym zapoznam, no i dowiem się kto zacz, albo upewnię w tym co wiem. 

Pozdrawiam

Polak2013

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Polak nie pyta ilu jest wrogów, tylko gdzie oni są!

#422012

Majdanu do Smoleńska za całkowicie chybioną - o równe 180 stopni.

Nie wdając się w dywagacje, kto i jak kierował Majdanem, a i nie wchodząc w „drugie dna” Smoleńska, Majdan to była walka Z UKŁADEM (postkomunistycznym), a Smoleńsk - efekt walki UKŁADU (z antykomunistami).

Trudno porównywać ruchy oddolne „zwykłych ludzi” (nawet, jeśli po cichu sterowane i wykorzystywane) z potężnym bojkotem (medialnym - i nie tylko) przeprowadzonym przez układ.  Tak, jak trudno porównywać racjonalny zarzut przeciwko jednemu prezydentowi  (odwrót od UE) z irracjonalnymi, medialnie nadmuchanymi „zarzutami” w stosunku do drugiego (niski wzrost (!), „faszyzm”, „homofobia”).  

Wystarczy porównać, jaki procent osób na Ukrainie mógłby dotknąć odwrót od UE, i jaki procent Polaków chciałby obalać prezydenta, bo…  opowiada się przeciwko paradom gejów, i już będzie wiadomo, gdzie ewentualnie burzą się ludzie, a gdzie przede wszystkim burzy się układ.

Jeśli, na co wiele wskazuje, w Smoleńsku doszło do zamachu, porównanie  jest chybione w dwójnasób. Majdan to była walka, nie zabójstwo.

Sam  tylko fakt, że Janukowycz był legalnie wybranym prezydentem, podobnie jak L. Kaczyński to zdecydowanie za mało, by wysnuwać tego typu - może efektowne, ale jakże niestosowne - analogie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#422046

Dziękuję za rozważny głos, i z pewną nieśmiałością zwracam uwagę, że niektóre tezy tego bardzo interesującego wpisu  - np. "Ukraińcy to nie nasi bracia", "Majdan  przeprowadzili banderowcy" - są równie efektowne i jeszcze bardziej niestosowne, bo wątłe merytorycznie.

Mam nadzieję, że okażą się nieefektywne - i z tą nadzieją będę sobie nadal porównywał "Majdan" raczej do "Sierpnia", nikomu tej "analogii"nie narzucając, bo dziś każdy robi ze swoją wolnością co chce - jak widać nie tylko na  "NP".

Pozdrawiam pięknie - AT

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

Andrzej Tatkowski

#422082