Barbara Nowacka wysłannikiem szatana w sprawie aborcji!!!

Obrazek użytkownika Satyr
Kraj

Temat ustawy proaborcjnej w Polsce snuje się po sali sejmowej od wielu, wielu lat. Od roku 1989 nie było takiej kadencji sejmu, by o tym nie dyskutowano. Jestem w szoku, że Sejm RP zajmuje się tym tematem. Przecież nikt o zdrowym rozsądku nie powinien podejmować dyskusji o skutkach położenia się pod walec drogowy. Ale jak widać, wyemancypowane „babochłopy”, a wśród nich Barbara Nowacka, tudzież zwolennicy LGBT– chcą o tym dyskutować i usiłują wmówić społeczeństwu, iż aborcja jest miarą postępu cywilizacyjnego. Składając projekt ustawy proaborcyjnej – zmuszają większość parlamentarną do dyskusji. Tenże mój materiał adresuję do pani Barbary Nowackiej.

   

 

Pani Barbaro Nowacka!

Nie sposób milczeć w przypadku, kiedy w swym wystąpieniu sejmowym, a dotyczącym umotywowania projektu ustawy proaborcyjnej, zawarła pani mnóstwo bzdur i sążnisty stek kłamstw. Wykazała się pani przy tym brakiem elementarnej wiedzy. Stąd też pozwoliłem sobie na obnażenie tych kłamstw oraz wyłożyłem pani najważniejsze aspekty dotyczące życia ludzkiego.   

Nie da się pod względem etyki i moralności oddzielić życia ateisty od życia człowieka wierzącego w Boga. Obie te grupy społeczne są tak samo obligowane do nie łamania piątego przykazania Dekalogu, które wyraźnie zakazuje zabijania. Ono obowiązuje nie tylko katolików, ale także niewierzących, bo dotyczy daru życia ludzkiego. To prawo do życia usiłowała pani podważyć z mównicy sejmowej.

Trudno pani hołdować ochronie życia poczętego, ponieważ deklarując się jako ateistka – wierzy pani tylko w jednego boga – mamonę, innymi słowy – pieniądzom, dobrom materialnym i uciechom doczesnym, także tym które nie mieszczą się w ramach zasad etycznych i moralnych. Jako lewacka aktywistka z krwi i kości już niejednokrotnie dała pani świadectwo, iż: ateizm, aborcja, eutanazja, dewiacje seksualne, rozwiązłość obyczajów – są dla pani „normalką”. Jeśli według pani jest to normalne, to stosując prawo zaprzeczenia i negacji, – powinna pani uznać małżeńskie związki sakramentalne mężczyzny i kobiety, katolicyzm, ciążę i urodzenie potomka, opiekę medyczną i dbałość o ludzi starych i chorych oraz heteroseksualizm za… nienormalne, gdyż nie można stawiać znaku równości pomiędzy homoseksualizmem i heteroseksualizmem, tak jak nie można stawiać równości pomiędzy aborcją i poczęciem zakończonym narodzinami małego człowieka.

Jako sprawozdawca, uzasadniając na mównicy sejmowej sensowność projektu proaborcyjnego powiedziała pani, że popiera aborcję, bo jako kobieta uważa pani, iż każda z kobiet ma prawo decydować o swoim ciele. Stąd też aborcja powinna być legalna do 12 tygodnia ciąży. Oznacza to według pani, że do 12 tygodnia ciąży nie mamy do czynienia z życiem malutkiego człowieka w łonie matki???

Pani indolencja i brak elementarnej wiedzy wprost mnie poraził!!! Jestem zaskoczony faktem, że jako kobieta nie ma pani „zielonego pojęcia” o życiu człowieka. Zatem niech podejmie pani próbę zredagowania odpowiedzi na podstawowe i fundamentalne dwa pytania.

 

Dwa pytania do pani Nowackiej

1)     Co to jest życie?

2)     Od kiedy zaczyna się życie ludzkie?

Idę o zakład, że przy pani mizernej wiedzy – ocena pani odpowiedzi może być tylko jedna, a mianowicie: jedynka! Więc niech się pani dalej nie wymądrza i nie deklasuje, a z uwagą najpierw przeczyta to, co poniżej napisałem.  

 

Odpowiedź na pytanie 1.

I tu posiłkowałem się Encyklopedią Powszechną, [Wyd. Zielona Sowa Sp. z o.o., Kraków 2008], w której napisano, cyt: „Życie: ogół fizykochemicznych procesów przebiegających w żywych organizmach, umożliwiających posiadanie cech odróżniających je od elementów przyrody nieożywionej, takich jak: spójność budowy, przemiana materii, zdolność do rozmnażania, reagowanie na czynniki środowiskowe, wzrost, dziedziczność, podleganie ewolucji. (…)”.

Inna definicja określająca życie brzmi: „(…) Życie to zespół wzajemnie się podtrzymujących procesów metabolicznych zachodzących w organizmie żywym lub jego poszczególnych częściach. Istotną cechą życia jest zdolność organizmów żywych do utrzymania wyższego poziomu uporządkowania, a więc niższej entropii niż otoczenie, kosztem zużycia energii (...).

I może jeszcze jedna definicja: „(…) Życie jest to zjawisko biologiczne charakteryzujące się budową komórkową, własnym metabolizmem, posiadaniem białek i kwasów nukleinowych, zdolnością do replikacji i dziedziczenia cech oraz utrzymaniem homeostazy (…)”.

         

Jak pani zauważyła, mnogość różnorakich opisów tego złożonego zjawiska jest zadziwiająca. Ale mnie najbardziej zszokował fakt, że cytowane przeze mnie definicje polegają na opisywaniu nieznanego przez… następne nieznane! Np. „Ogół fizykochemicznych procesów przebiegających w żywych organizmach”, „Życie to zespół wzajemnie się podtrzymujących procesów metabolicznych zachodzących w organizmie żywym.”. I tak można by mnożyć w nieskończoność.

Bezspornie sama idea definicji powinna być taka, aby przedstawić obraz rzeczywistości w jak najprostszy i jasny sposób. W innym wypadku będziemy podążać bezpośrednio do bałaganu pojęciowego, który z kolei doprowadzi nas do bałaganu poznawczego, a ten automatycznie pokaże nam obraz rzeczywistości w „krzywym zwierciadle”.

Zatem upraszczając powyższe definicje, nadałem takie oto brzmienie:

„Życie – to dynamika, która z całą pewnością wyraża się poprzez nieustanne integrowanie, a więc (budowanie) struktur ciała. Tylko zabalsamowane lub zamrożone martwe ciało ma stosunkowo stałą strukturę. To, co żywe, nie ma jakiejś masy równej constans, nie ma stałego kształtu, stałej struktury chemicznej ani nawet stałej struktury organów. Można powiedzieć, ze organizm żywy – to w swej istocie dynamika budowania, a więc nieustannego odbudowywania, przebudowywania, naprawiania struktur ciała oraz umiejętnego posługiwania się nimi”.

Jak pani widzi, w powyższej definicji wskazałem na różnice pomiędzy martwą materią organiczną, a domenami wyłącznie organizmów żywych. W opracowaniu powyższego tekstu skorzystałem także z (J. Koszteyn, P. Lenartowicz „Wyjściowe przesłanki teorii życia biologicznego”, Warszawa 2000).

I w tym momencie wchodzę w zakres badań „Cybernetyki społecznej”. Otóż prof. Marian Mazur – twórca polskiej szkoły cybernetyki już w roku 1966 zdefiniował pojecie „Układu samodzielnego” (Systemu autonomicznego), „zdolnego do sterowania oraz, który potrafi przeciwdziałać utracie tej swojej zdolności”. [M. Mazur, „Cybernetyka i charakter”, Warszawa 1976, s. 163], czyli istnieje w czasie i stara się maksymalnie wydłużyć swoje życie. Zdolności takie posiadają wszystkie organizmy żywe, aczkolwiek zakres ich autonomii jest różny. Najwyższym stopniem autonomii może pochwalić się człowiek (choć tutaj też są różnice, bo inny stopień autonomii ma ludzki zarodek, a inny z kolei człowiek dorosły). Powyższe wymagania dla Systemu autonomicznego są spełnione, ponieważ zachodzące w nim procesy informacyjne i energetyczne pozwalają na utrzymanie równowagi funkcjonalnej (homeostazy), zwalczając zakłócenia oraz przewidując ich powstawanie [M. Mazur, „Cybernetyczna teoria układów samodzielnych”, Warszawa 1966, s. 59].

Wobec tak rozumianego procesu, jakim jest życie, a w szczególności życie człowieka (jako Systemu autonomicznego), istniejącego w danym przedziale czasu i kolejnych stanach (w ciągu całego życia) nazywamy procesem autonomicznym. A więc zbiór stanów organizmu w określonym przedziale czasu jest procesem autonomicznym [J. Kossecki, „Elementy nowoczesnej wiedzy o sterowaniu ludźmi” (Skrypt dla oficerów policji), Kielce 2001, s. 84].

 

Od kiedy zaczyna się życie ludzkie? Odpowiedź na pytanie 2.

Będzie ona znacznie rozszerzona, jako że nie można udzielić na nie odpowiedzi w dwóch, trzech zadaniach.

Przy takich podwalinach definicyjnych trzeba stwierdzić, że życie człowieka zaczyna się w momencie, kiedy zaczyna być realizowany program procesu, a jest to moment zapłodnienia, tj. połączenia się komórki rozrodczej żeńskiej (komórka jajowa) i męskiej (plemnik). „W rezultacie tej fuzji następuje przemieszanie się genomu z jednej generacji (skumulowane doświadczenie biologiczne i kulturowe poprzednich pokoleń) do następnej - zupełnie nowej, zapoczątkowuje powstanie nowego organizmu”. [Bielańska, Osuchowska, „Embriologia”  Warszawa, RWRL 1993, s. 74].

Ponieważ programem tego procesu autonomicznego jest materiał genetyczny powstały w wyniku zapłodnienia, to zakodowane są w nim wszystkie parametry podlegające dziedziczeniu, takie jak: szeroko pojęta budowa morfologiczna (kolor włosów, oczu, wielkość ciała, itp.) oraz wszystkie sztywne parametry psychiczne. W tym momencie trzeba zaznaczyć, że nowo powstały program genetyczny „nie ulega zmianie” ani też modyfikacji. Tylko dzięki w nim zapisanym informacjom wykształca swoje organy, dostosowując się tym samym do zmieniających warunków środowiska zewnętrznego. „Każda komórka somatyczna organizmu zawiera w swoim jądrze zarówno, co do ilości i jakości tyle samo takiego samego DNA”. [K. Ostrowski, „Embriologia człowieka”, 1988, s. 81].

Zmiana w organizatoryce powstałego procesu-systemu autonomicznego oczywiście ma miejsce, ponieważ następuje spadek możliwości energetycznych i informacyjnych, na etapie samego już programu (kodu genetycznego) następuje spadek możliwości naprawczych w wyniku starzenia się organizmu (entropii), co automatycznie przekłada się na obniżenie homeostazy całego systemu-procesu autonomicznego w poszczególnych komórkach somatycznych i pomiędzy nimi, a w końcowym etapie następuje śmierć biologiczna, – tzn. entropia osiąga swoje maksimum.

Aby teraz udowodnić czy może przybliżyć postawioną wcześniej tezę, że człowiek od momentu poczęcia jest „zdolny do sterowania i potrafi przeciwdziałać utracie tej swojej zdolności do samosterowania”  [op. cit. M. Mazur, 1976], posłużę się wiedzą ogólnie dostępną z zakresu embriologii, która dostarcza szczegółów z początkowych okresów ludzkiego życia.

Otóż życie człowieka w początkowym jego stadium od powstania zygoty i rozpoczęcia się intensywnych podziałów zachodzących w nowym organizmie, jest zupełnie niezależne od organizmu matki. Zatem organizm matki jest swojego rodzaju inkubatorem – środowiskiem (w takim samym stopniu jak środowisko domowe dla nowo narodzonego dziecka). Badania wykazały, że na początku tj. do ok. 21 dnia (okres przedzarodkowy) rozwoju człowieka, rozwijające się życie jest zupełnie niezależne energetycznie od organizmu matki (organizm matki pełni wtedy rolę wyłącznie ochronną), ponieważ korzysta z materiałów zgromadzonych w cytoplazmie komórki jajowej. A więc rozwija się tym samym bez pobierania substancji odżywczych z zewnątrz. [Bielańska, Osuchowska, „Embriologia”  Warszawa, RWRL 1993, s.181].

Mówiąc inaczej, w tym okresie środowiskiem bezpośrednim dla nowo rozwijającego się organizmu człowieka, jest wnętrze komórki jajowej. Swoją drogą bardzo ciekawy mechanizm, wykształcony w procesie ewolucji w celu przeciwdziałania i zabezpieczenia nowego życia przed niekorzystnym wpływem środowiska, jakim jest organizm matki (zaraz po zapłodnieniu matka może nie wiedzieć, że jest w ciąży i może czasem nieświadomie podtruwać młody organizm). Po upłynięciu tego okresu tj. od czwartego tygodnia ciąży, mówi się (w embriologii) o okresie zarodkowym, charakteryzującym się uzależnieniem energetycznym organizmu młodego człowieka od organizmu matki. Zarodek bowiem „wczepia się” w łożysko matki (łożysko pełni tutaj funkcję ochronną i transportową, dostarczając odpowiednio przetworzoną materię organiczną i usuwając jej produkty uboczne). W miarę rozwoju nowego organizmu – następuje szybki wzrost i wykształcanie poszczególnych organów ciała (dziecka), co skutkuje stopniowym uniezależnianiem się organizmu dziecka od organizmu matki, a końcowym tego efektem są narodziny.

Trzeba tu zaznaczyć, iż środowisko macierzyńskie czy to w formie własnego organizmu matki, czy też później w formie jej opieki, jest środowiskiem sztucznym, izolującym młoda istotę od zetknięcia z otoczeniem rzeczywistym. Chroni ją w ten sposób od praw nim rządzących, które od strony żywego ustroju przedstawiają się w formie „zwyciężę lub zostanę zwyciężony”. Izolacja od środowiska naturalnego zapewnia nie tylko bezpieczeństwo rozwoju młodego organizmu, lecz też umożliwia rozwój metabolizmu informacyjnego. Wymiana informacji z otoczeniem może bowiem rozwiązać się jedynie na bazie bezpieczeństwa. [A. Kępiński, „Psychopatologia nerwic”, s. 112-113].

W przypadku człowieka (również ptaków i innych ssaków), dziecko, które zmienia środowisko swojego bytowania (urodzenie), jest przez jeszcze długi okres uzależnione od organizmu matki i całego środowiska zewnętrznego (między innymi rodzinnego). Człowiek, aby móc w pełni rozwinąć swoje możliwości, które są zakodowane w jego programie genetycznym, – musi mieć do tego odpowiednie warunki od samego początku swojego życia.

Pod koniec okresu zapłodnienia, kiedy materiał genetyczny ojca i matki zostaje połączony, zaczyna się życie nowego człowieka, zupełnie innego i niepowtarzalnego (mimo wielu podobieństw genetycznych z rodzicami). Po powstaniu nowego programu genetycznego, w którym zapisane są wszystkie skumulowane doświadczenia poprzednich pokoleń, czyli cała historia biologiczna i kulturowa człowieka, to również, a może przede wszystkim są tam wyryte cele, stany przyszłe, które mogą zostać osiągnięte w przyszłości pod warunkiem odpowiednio sprzyjających warunków środowiskowych (fenotypowych).

Jakieś półtora roku temu, w czasie jednej z wielu dyskusji na forum internetowym o aborcji, mój dyskutant poprosił mnie o wyznaczenie początku życia ludzkiego, czyli inaczej mówiąc poprosił o odpowiedź na pytanie: w którym momencie płód staje się człowiekiem? Oto moja odpowiedź, cyt.:

„Od początku, czyli od poczęcia, zaczyna się życie człowieka, bowiem w komórce, która powstaje przez połączenie męskiej i żeńskiej komórki rozrodczej, jest w zarodku wszystko, co jest także w dorosłym osobniku. Powiem inaczej: zygota i dorosły osobnik, który z niej powstaje po czasie rozwoju i dojrzewania, to numerycznie ten sam człowiek. Rozwój jest liniowy. Czy dziecko, które się rodzi jest już człowiekiem? Tak. Czy dzień wcześniej przed porodem jest człowiekiem? Tak. I tak dalej. W ten sposób moglibyśmy dzień po dniu i godzina po godzinie od końca ciąży przejść do momentu zapłodnienia i dojdziemy do wniosku, że rozwój jest liniowy. Od momentu powstania zygoty (która powstaje przez połączenie się męskiej komórki rozrodczej z żeńską) do starości i śmierci mamy do czynienia z człowiekiem – z  jednym i tym samym człowiekiem”.

 

Zarys historii aborcji w świecie

Problem aborcji jest trwale związany z ludzkością od samego początku jej istnienia. Już pierwotne plemiona dopuszczały się tego czynu wierząc, że dziecko nie jest człowiekiem do momentu nadania mu imienia (ha…ha…ha…). Obowiązująca od V wieku przed narodzeniem Chrystusa przysięga Hipokratesa zobowiązuje lekarzy, aby nigdy nie byli sługami śmierci i aby szanowali życie ludzkie już od samych jego początków. Przysięga Hipokratesa zakazuje lekarzom dokonywania poronień, jednak niektórzy proceder ten uprawiali. Tak też było w Grecji i w wielu starożytnych krajach.

Pójście z Ewangelią do Greków oraz do innych narodów w czasach apostolskich, bardzo szybko zmusiło Kościół do zajęcia wyraźnego stanowiska wobec procederu przerywania ciąży, zwykle w tamtych narodach potępianego, ale jednak dobrze znanego i praktykowanego. Dwa najwcześniejsze pisma starochrześcijańskie „Nauka Dwunastu” oraz „List Barnaby” wymieniają dzieciobójstwo jako znak kroczenia drogą śmierci. Odkąd więc tylko Kościół zetknął się praktycznie z problemem przerywania ciąży, nauczyciele wiary głosili jednoznacznie: wszelkie działanie przeciwko zaczynającemu się życiu ludzkiemu jest czynem niegodziwym. Takie stanowisko Kościoła przetrwało aż do naszych czasów.

W drugiej połowie XX wieku sprawa aborcji znowu została poruszona i to dość poważnie. Wówczas dla rozwiania wszelkich wątpliwości papież Paweł VI wydał encyklikę „Humanae Vitae” (o zasadach moralnych w dziedzinie przekazywania życia ludzkiego), która potwierdziła zdecydowany sprzeciw Kościoła wobec wszelkich sztucznych zabiegów nie dopuszczających do rozwoju życia. Również papież Jan Paweł II głośno wołał w swoim nauczaniu o obronę życia poczętych dzieci. W encyklice „Evangelium Vitae” (Ewangelia Życia) mocno krytykował wszelkie prawodawstwo zezwalające na aborcję: „Ustawy, które dopuszczają bezpośrednie zabójstwo niewinnych istot ludzkich poprzez przerywanie ciąży i eutanazję, pozostają w całkowitej i nieusuwalnej sprzeczności z nienaruszalnym prawem do życia wszystkim ludziom”.  Tak więc aborcja z punktu widzenia Kościoła stanowi akt zabójstwa bezbronnej osoby ludzkiej i jest zarazem przejawem ideologii pogardy dla życia ludzkiego. To stanowisko – choć spotyka się z wieloma sprzeciwami – jest niezmienne od XX stuleci.

         

Aborcja dzisiaj

Dzisiaj również rozwój medycyny jest dowodem na to, że Kościół nie myli się w swych naukach i każdy kto choć trochę interesuje się biologią wie, że już zapłodnione jajo jest oddzielnym organizmem biologicznym, wyposażonym we własny kod genetyczny, mający swoją własną dynamikę rozwoju. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że płód, jaki kobieta nosi w swoim łonie jest istotą ludzką, odrębną od swego ojca i matki. Prawda ta nie jest jakimś pomysłem wiary chrześcijańskiej, tutaj chodzi po prostu o fakt sprawdzalny empirycznie. I właśnie dlatego, że płód w łonie matki jest prawdziwym organizmem ludzkim, żaden człowiek nie ma władzy nad jego życiem! Może on umrzeć jeszcze przed urodzeniem, bo człowiek może umrzeć w każdym momencie swego życia, ale nie wolno go zabijać!

W dzisiejszych czasach próbuje się usprawiedliwiać kobiety dopuszczające się tak zwanej „skrobanki” tym, jakoby to nie ich wina, że dziecko się poczęło. Mam tu na myśli sytuację, w której kobieta została zgwałcona lub ma trudną sytuację materialną. Są to naprawdę bardzo trudne sytuacje, ale nic nie może usprawiedliwić zabicia żywej istoty, która zaczyna już czuć, myśleć, cierpieć i kochać. Mówimy przecież o człowieku bezbronnym i słabym, który nie może przeciwstawić się niesprawiedliwości i nienawiści. Cały czas chodzi przecież o istotę wieczną, która otrzymała w chwili poczęcia duszę nieśmiertelną. Znaczy to, że dziecko nie przyjęte na ten świat, przechodzi „na drugą stronę życia”, życia wiecznego, jak każdy z nas. Bóg je przyjmuje choć ludzie je odrzucili. Jego nieśmiertelna dusza pochodzi od samego Boga, a więc jego życie zależy tylko od Niego, od jedynego Pana życia i śmierci. Rzeczą Pana jest określić dzień i godzinę śmierci. O tym nie mogą decydować ludzie, nawet rodzice dziecka, a co dopiero lekarze.

 

Pani Nowacka!
Zatem mając na uwadze powyższe, – proszę przemyśleć początek samej siebie. Zaczęła pani żyć jako ludzkie embriony wraz z połączeniem matczynej komórki jajowej i ojcowskiej komórki nasiennej. Miała pani to szczęście, że nikt pani wtedy nie „przebadał genetycznie”, nie poddał „kontroli jakościowej” i nie „wysortował”. I jeszcze miała pani to szczęście, że przeżyła narodzenie. To, że życie zaczyna się wraz z zapłodnieniem, jest widoczne również w sztucznie stworzonych warunkach, w probówce. Choćby na tym przykładzie może pani zobaczyć, w jaki sposób zespala się materiał dziedziczny i jak z niego powstaje nowa osoba, a więc… nowy człowiek.

Wszyscy ludzie dobrej woli, którzy przyjmują do wiadomości to, co mówi nauka, medycyna, wiedzą że tak właśnie jest. I że nie da się określić żadnego innego momentu (oprócz momentu poczęcia), w którym komórka jajowa połączona z męskim plemnikiem staje się człowiekiem. A jeżeli pani uznaje, że jest inaczej i twierdzi, że dopiero 5-miesięczny płód jest człowiekiem, to po prostu pani wiedza medyczna tkwi daleko w przeszłości, albo woli pani w to wierzyć z powodów ideologicznych lub finansowych. A może z tych dwóch powodów razem?

 

„Program człowiek”

Wraz z zespoleniem komórki jajowej oraz nasiennej startuje „program człowiek”. W tym momencie określane są takie cechy jak: wygląd, uzdolnienia, barwa głosu, skłonności do cierpliwości, złości. W pierwszych tygodniach życia dokonują się nieprawdopodobne rzeczy. Człowiek w stadium embrionalnym przeobraża się nieustannie. Z zapłodnionej komórki jajowej powstają dwie, cztery, osiem, szesnaście komórek... itd. zgodnie z postępem geometrycznym. W ósmym dniu powstają dwie warstwy komórek: tkanka wewnętrzna (endoderma), z której rozwijają się wewnętrzne organy jak wątroba, płuca, przewód pokarmowy oraz tkanka zewnętrzna (ektoderma), z której rozwijają się mózg i system nerwowy. Nieco później powstaje między dwoma warstwami komórek dalszy splot – mezoderma, z której powstają mięśnie, szkielet oraz naczynia krwionośne. Z 15. dniem wszystkie trzy warstwy komórek zaczynają silnie rosnąć. W zewnętrznym splocie wytwarza się rura neurologiczna, z której następnie wytwarza się kręgosłup. W 21 dniu zaczyna bić serce. Od tego dnia zaczynają rozwijać się ramiona, dwa dni później nogi. Od 25 dnia, gdy embrionalny człowiek nie ma jeszcze 3 milimetrów, powstają oczy i blaszki uszne. Z fascynującą szybkością rozwija się ten nienarodzony człowiek zgodnie z „programem”, który nauka próbuje dziś poznać. Jak więc pani widzi, embrionalny człowiek nie staje się człowiekiem, lecz jest nim od samego początku, to jest od momentu zapłodnienia.

Zatem pani Nowacka przed swoim urodzeniem była tym samym człowiekiem, którym jest obecnie. Mogła się pani urodzić tylko dlatego, że już istniała przed porodem, a sam poród nie był linią graniczną. Była pani dzieckiem i sobą przed porodem, nie zaś tylko częścią matki, ale samodzielnym, indywidualnym człowiekiem. Prawdą jest, że była pani najściślej związana ze swoją matką w okresie ciążowym i od niej zależna w sensie fizycznym. Choć jako nienarodzone dziecko od swojej matki zależna, to nie można było pani odmówić człowieczeństwa.

Innym argumentem przywoływanym często w dyskusjach przez osoby niedouczone jest to, że życie ludzkie jest nierozdzielnie związane z funkcjonowaniem mózgu. A że działanie mózgu zaczyna się u embriona dopiero w 8 tygodniu, – twierdzą, że nie można wcześniej jeszcze mówić o człowieczeństwie. Natomiast prawdą jest, że w embrionie rozwój mózgu możliwy jest dzięki doskonałemu uzgodnieniu poprzednio wykształconych organów umysłowych i cewki nerwowej. Dzięki temu, że embrion jest żywy, może się rozwijać mózg. Wiemy, że cebula kwiatowa, ziarno nasienia jest determinującym początkiem. Obserwując wzrost roślin, widzimy stale postępujący rozwój. Nikomu nie przyjdzie na myśl twierdzenie, że to jeszcze nie jest róża, ponieważ jest jeszcze mała, ponieważ nie posiada jeszcze liści lub kwiatów. Róża jest w każdym stadium swego życia różą, bo też czym innym miałaby być? Pewną „przed-różą”, pewną „połową róży”?

Nie uważa pani aborcji za zabójstwo, bo usuwany jest z łona matki… zlepek komórek, zygota czy galareta, nie zaś człowiek. Twierdzi pani, że nic nie czuje do 5. miesiąca.

Jak udowodniłem wyżej, dziecko w łonie matki nie jest żadnym „zlepkiem komórek”! To żywy człowiek!!! Jak to… dziecko nic nie czuje? Bzdura!!! Przecież do 8. tygodnia życia wykształcają się organy umysłowe i włókna nerwowe!!! Gdzie pani wyczytała, że dziecko w łonie matki nic nie czuje??? Albo zapytam inaczej: kto pani zrobił taką „wodę z mózgu”??? Czego zatem nauczyli panią w szkole? Nauczyli totalnych bzdur, które z wiedzą naukową nie mają nic wspólnego.

Tak to jest z panią pani Nowacka, gdy stan skrajnej niewiedzy doprowadził panią do stanu skrajnego ogłupienia!

 

Odczucia dziecka w łonie matki

Jeszcze do niedawna uważano, że dziecko w łonie mamy niczego nie czuje. Dziś, dzięki rozwojowi nowoczesnej diagnostyki i odkryciom psychologii prenatalnej wiemy, że dziecko przed narodzeniem naprawdę wiele już potrafi. Fika koziołki, bawi się, nasłuchuje odgłosów z drugiej strony brzucha, patrzy. I czeka na sygnały od matki, jak i od świata zewnętrznego. W brzuchu matki nie panuje cisza. Dzięki temu zmysł słuchu maluszka jest przez cały czas stymulowany. I to już mniej więcej od 20. tygodnia ciąży (od około 5 miesiąca), kiedy ośrodek nerwowy odpowiadający za słuch budzi się do życia. Maluch słyszy dźwięki dobiegające z organizmu matki: bicie serca, szum krwi, oddech matki,... ale też odgłosy ze świata zewnętrznego, przytłumione przez wody płodowe. Jakie odgłosy sprawiają mu radość? Dziecko słyszy bicie serca matki. Jego rytm jest stały, uspokajający. Dziecko bardzo dobrze go zna. To jeden z powodów, dlaczego po urodzeniu tak lubi być przytulone do matki. Dziecko rozpoznaje głos matki. Brzmi on dla maluszka inaczej niż pozostałe dźwięki. Dziecko słyszy go, od kiedy tylko zaczyna funkcjonować jego zmysł słuchu. Uwielbia, gdy matka zwraca się doń bezpośrednio, a ton głosu jest ciepły, spokojny. Rozpoznaje go. Badania potwierdzają, że od samego początku po urodzeniu noworodki doskonale rozpoznają słowa swojej mamy.

 

Czy ateista ma prawo do zabijania?

Twierdzi pani, że: „piąte przykazanie ‘Nie zabijaj’ dotyczy katolików. Katolik się nim kieruje, ok, jego sprawa. Ale ateista ma prawo wyboru. Jeśli czuje taką potrzebę niech to zrobi”Powyższe pani stwierdzenie jest kolejną bzdurą!!! Nie dam sobie wmówić, że prawda iż życie zaczyna się od momentu poczęcia, to prawda tylko nas chrześcijan, a niewierzący mają swoją prawdę:... – że to się nie da udowodnić.

Pani Nowacka! – Prawda o początkach ludzkiego życia i jego ochrony to nie jest prawda religijna, światopoglądowa, tylko biologiczna, medyczna!!!

Na poparcie moich słów podam taki oto przykład z życia doktora Bernarda Nathansona, który zmarł 4 lata temu. Otóż był on ginekologiem, a jednocześnie – przynajmniej do pewnego momentu – ateistą. Był także jednym z działaczy ruchu proaborcyjnego, który to ruch doprowadził do legalizacji aborcji w USA. Jako dyrektor kliniki aborcyjnej w Nowym Jorku był odpowiedzialny – bezpośrednio bądź pośrednio – za kilkadziesiąt tysięcy wykonanych aborcji. Swoją postawę przewartościował w latach 70., po wynalezieniu… ultrasonografu (USG). Kiedy ZOBACZYŁ na ekranie, że TO, co każda matka nosi pod sercem, to CZŁOWIEK, stał się najbardziej znanym na świecie obrońcą życia poczętego – mimo tego, iż nadal był ateistą. Dopiero w latach 90. przyjął chrzest w Kościele katolickim.

 

Aborcja i godność kobiety z jej wolnością sumienia

Aborcja – według pani to: „krzyk o kobiecą godność i wolność sumienia”???

Czy uważa pani, że dzieciobójczyni ma godność??? Czy wolność sumienia ma się przejawiać zabójstwem dziecka??? Czy pani w ogóle wie, co to takiego godność i wolność sumienia? Śmiem twierdzić, że nie! Bo jeśli by pani wiedziała, co to jest godność kobiety, to napiętnowałaby kobietę za to, że uprawia seks bez odpowiedzialności, traktuje go nie jako akt dopełnienia miłości i prokreacji, ale jako tylko i wyłącznie… dyscyplinę sportową (np. w dyskotekowej toalecie), wypaczając całkowicie jego charakter, a tym samym się… zeszmacając. Gdyby pani wiedziała, że każda wolność, także wolność sumienia musi być obciążona odpowiedzialnością, to nie mieszałaby pani pojęć, wzorem pospolitego nieuka. Widzę, że hołduje pani „owsiakowej” wolności – „róbta, co chceta”. No to niech pani „robi, co chce”, ale musi się liczyć z wszelkimi konsekwencjami karnymi. Każdy zabroniony prawem czyn dorosłego człowieka to nie wybryk smarkacza, który w szkole pociągnie koleżankę za warkocz, a nauczycielka wpisze uwagę do dzienniczka. To namawianie do zabójstwa!!!     

Uświadamiam zatem, że nikt, ale to absolutnie nikt nie dał pani prawa do podżegania do zabijania czy lobbowania na rzecz prawnej legalizacji zabójstw!!! I nie ma znaczenia, że jest pani ateistką. Nie ma innego prawa dla wierzących i innego dla ateistów. Tam, gdzie mamy do czynienia z zabójstwem, osobista sprawa – jak pani nazwała aborcję – nabiera charakteru publicznego i jest ścigana z urzędu. Pani tok myślenia wybitnie świadczy o niedojrzałości, o braku odpowiedzialności, a uzurpacje do praw zabójcy są po prostu porażające!

 

„Okno życia” szansą dla noworodków i niemowląt

Jeśli kobieta po urodzeniu dziecka nie chce się nim opiekować i wychowywać, to może je pozostawić w szpitalu, gdzie odbywał się poród lub w każdej chwili może anonimowo oddać (choć określenie „podrzucić” byłoby właściwszym określeniem) noworodka czy już niemowlęcia w tzw. „Oknie życia”, które jest czynne całą dobę. Najczęściej są to miejsca przy klasztornych furtach, organizowane przez siostry zakonne, także w szpitalach, organizowane także przez placówki Caritas.

 

 

W „Oknie życia” noworodek do czasu przyjazdu karetki pogotowia ratunkowego po pobieżnej ocenie zdrowia przebywa w specjalnym ,,ciepłym gniazdku”. Przewiezione do szpitala dziecko przechodzi dokładne badania, a następnie zostaje skierowane do pogotowia rodzinnego. Równolegle uruchamiana jest procedura ustalenia tożsamości i droga adopcyjna. Dzieci z „okna” dość szybko trafiają do adopcji, a w czasie okresu trwania procedury adopcyjnej przebywają już w nowej rodzinie. „Okno życia” jest ostatecznością w tych wypadkach, w których nie odbyło się zrzeczenie praw rodzicielskich i przekazanie dziecka do adopcji normalną prawną drogą. Z jednej strony ma zapobiegać porzuceniom niemowląt z narażeniem ich życia, a z drugiej strony ma być nieustannym głosem za życiem i alternatywą dla wyboru śmierci i aborcji.

Natomiast drugie rozwiązanie, tzn. aborcja dziecka pozostawia w psychice kobiety syndrom zabójczyni do końca życia, mimo tego, iż w przypadku poczęcia dziecka podczas gwałtu – aborcja nie jest ścigana przez obowiązujące w Polsce prawo.

W wielu państwach Europy i świata toczy się wokół aborcji mnóstwo dyskusji. Ale czy na pewno jest nad czym dyskutować?. Nie ma najmniejszego sensu twierdzenie, że nie jest to niszczenie życia, że to prawo do wolności, które należy się każdej kobiecie. Aborcja jest równoznaczna z zabiciem człowieka!!!

           

Dar Boga, czyli prawo do życia pani Barbary Nowackiej

Jeśli odrzuca pani ten nieoceniony dar życia dany przez Boga, to proszę też odrzucić zaufanie, jakim Bóg obdarzył panią, choć nie zdaje sobie pani z tego sprawy, że po przyjęciu tego daru życia – teraz jako dorosła kobieta głosząc swe poglądy, – na to zaufanie absolutnie nie zasługuje. Uciechy życia materialnego, życie z pogwałceniem etyki i moralności – prędzej czy później przyniosą tak drastyczne skutki, że po prostu sobie z nimi pani nie poradzi. Dlaczego więc otrzymując dar życia, chce pani pozbawić innych tego daru? Gdzie się zatem podziała pani odpowiedzialność? Czy kiedykolwiek ją pani miała? Wątpię i to bardzo!

 

Psychiczne i biologiczne urazy u kobiet jako skutki aborcji

Jestem zdania, że warto w tym miejscu wspomnieć o biologicznych i psychicznych urazach kobiet spowodowanych przerwaniem ciąży. Wielu lekarzy wypowiadało się bez ogródek na ten temat: „Rezultat aborcji jest nieodwracalny w sensie biologicznym, lecz także psychopatologicznym. Ktoś porównał to do sytuacji, w której rzucono by kobietę pod koła pędzącego pociągu. Osobowość kobiety ulega dezintegracji. Kobieta nie zgadza się na coś takiego całkowicie, czy jest tego świadoma czy nie. Ulega depresji, drąży ją poczucie winy i odpowiedzialności. Uśmiercanie dziecka to poważny ciężar na sumieniach tych, którzy się do tego przyczynili. Tego zmyć się nie da”.

Oprócz urazów psychicznych występują także „fizyczno-biologiczne" zagrożenia i konsekwencje wynikające z przeprowadzenia aborcji takie jak:

–    krwotoki spowodowane uszkodzeniem narządów rodnych kobiety, 
    niecałkowitym usunięciem płodu,
–    zakrzepy powodujące zapalenia żył i innych organów wewnętrznych,
–    infekcje narządów rodnych oraz zakażenia krwi,
–    komplikacje w przypadku kolejnej ciąży – ciąża pozamaciczna,
–    samoistne poronienie,
–    przedwczesny albo opóźniony poród,
–    zwiększenie się prawdopodobieństwa łożyska przodującego,
–    zwiększenie się prawdopodobieństwa łożyska przyrośniętego,  
–    niewydolność szyjki macicy,
–    możliwość śmierci matki.  

W roku 2006 objęto badaniami dużą grupę kobiet, które zaszły w ciążę jako nastolatki. Połowa z nich zdecydowała się na urodzenie dziecka, a połowa na aborcję. Po przyjrzeniu się ich losom stwierdzono, że „w porównaniu z aborcją urodzenie dziecka pociągało za sobą mniejsze prawdopodobieństwo korzystania z poradni zdrowia psychicznego, pojawienia się zaburzeń snu i palenia marihuany”(Źródło: Journal of Youth and Adolescence)

W innym raporcie opublikowano „Wyniki czterech obszernych analiz”. Co ujawniły? „Kobiety, które kiedyś usunęły ciążę, mają więcej przeróżnych problemów psychicznych niż kobiety, które tego nie zrobiły”(Źródło: Report of the South Dakota Task Force to Study Abortion, 2005).

 

Epilog

Odnosząc się do pani wystąpienia sejmowego, a dotyczącego edukacji w szkole na temat wychowania do życia, to nie dziwię się, że w takim świetle stawia pani ten problem. Jako „wyluzowana” do granic absurdu kobieta, zadeklarowana ateistka, zwolenniczka aborcji i homoseksualizmu i wszelkich dewiacji – upatruje pani zło we wszystkim, co dotyczy Prawd Wiary, Boga i ociera się o kanony obowiązujące katolików. Abym przynajmniej w zarysie przedstawił pani błędne myślenie, musiałbym poświęcić przynajmniej 200-300 godzin wykładów, wszakże pod warunkiem, że byłaby pani uważną słuchaczką. Ponieważ nie dysponuję taką ilością czasu, a pani nie chce słuchać (wszak pani wie wszystko lepiej!), nie pozostaje mi nic innego, jak tylko „odpuścić sobie” i ograniczyć się tylko do tego pisma.

Zapewniam, że kiedyś, kiedy będzie pani już bardzo dojrzałą kobietą, to zrozumie, w jak wielkim błędzie tkwiła wcześniej. I oby starczyło pani czasu w życiu na reorientację poglądów, zniwelowanie skutków swojego błędnego myślenia i zadośćuczynienie tym, których pani skrzywdziła. 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:21)

Komentarze

Więc nie dziwne są ich takie zachowania

Kiedy sami stają przed obliczem śmierci

To od każdego z nich łajnem tchórza śmierdzi

Pozdrawiam

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0
#1520563

... bo "strzeliłeś z czwórki na in minus 16", a byłeś tylko ty z taką "siłą rażenia". W związku z oceną, jaką uraczyłeś mój wpis, mam podstawę stwierdzić, że jesteś za aborcją. Zatem wiedz, że tu na NP nie ma miejsca dla takich gnid jak ty!!! Masz u mnie dozgonnie prze***ane!!!

Satyr

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz co uważasz, ale uważaj co piszesz". 

© Satyr

 

#1520564

 na temat tego rzeźnickiego "zabiegu" napisano wiele artykułów, Twój zaliczam do jednego z najlepszych.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1520576

Coś mi się zdaje, że według tej "pani" , największym i najważniejszym zagrożeniem zdrowia i życia kobiet, jest zajście w ciążę.

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1520581

dyskutować nie warto. Na szacunek nie zasługuje i dość uwagi już jej poświęciliśmy.

A co do "pałakarza-cichodajki". Nie uwierzę, że to rzeczywiście bloger prawy i prawicowy. Troll i gnida (wesz) na blogu Niepoprawnych. Swoją drogą - ciekawa byłabym jakie miał/ma uzasadnienie dla tej "pałki"? Czyżby za nick?

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1520583

a jakie ma pani środowisko program polityczny?

-najprostszy z możliwych, towarzysze. Bić faszystów i dzieci.

 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1520662

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Równa Babka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

  specjalistów czy raczej  specjalistek od tej postaci historycznej   na tym portalu jest więcej niż moja skromna osoba (np. Vipera, Nitram, Ela z Warmii i dużo dużo więcej zklonowanych nicków wszystkich nie jestem w stanie wymienić)

Tak to wygląda drogi Panie, ta sama sytuacja, bezczelność, na którą nigdy się nie zgodzę.q.wa to q..wa, squ..syn to sq..syn. Koniec. Nie ma litości.

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

Wolność, godność, honor - tego nic nie zastąpi.

 

#1520664

... nakaz by stawać w obronie życia nienarodzonych dzieci i wszystkimi dostępnymi prawnymi środkami zwalczać aborcję.

Polacy odrzucili szatańskie POmysły, by wprowadzać aborcję w życie przez SLD, palikociarnie i bardzo nowoczesną POlszewie.

Dziś już nie ma SLD-e i paligłupów w sejmie, ale za srebrniki Sorosa i innych masonów, próbują na nowo wprowadzić ustawę aborcyjną w życie.

Komuniści i masoni nie dbają o życie ludzkie, ich zadaniem jest plucie na Boga i starania by ludzie wyrzekli się Boga ze swoich serc i umysłów, ludżmi pozbawionych sumienia, skrupułów, wiary w Boga, patriotyzmu względem Ojczyzny, można łatwo sterować.

Widzimy to że smutkiem na zachodzie Europy. Polska i Polacy odrzucili zachodni styl życia multikulti, a zaufali Panu Bogu i 10-ciu przykazaniom, danym nam ludziom od Boga Ojca.

Wierzę w Polskich chrześcijan, którzy od 1050 lat wyznają swoje credo względem Pana Boga i Jego Syna, a naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu.

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1520587

Cenne podsumowanie; zachowam w domowym archiwum, na potrzeby dyskusji ze zwolennikami aborcji.

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0
#1520588

Witam! Postrzeganie tej Pani w temacie aborcji, kojarzy mi się z postrzeganiem burdel-mamy agencji towarzyskiej, 

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1520594

''planowania rodziny''.

 

A gdyby tak wprowadzić prawo do zabijania lewaków, przez 12 tygodni od ich deklaracji, nie byliby uznawani za ludzi tylko za niedorozwinięty produkt zapłodnienia, zlepek komórek?

W kolektywiźmie przecież nie ma personalizmu więc prawdziwej osoby, jest tylko jednostka jako część społeczeństwa a tak postrzegają płód, jako część kobiety i jej własność. Niepostępowo zresztą, bo to zamordystyczne niewolnictwo.

Skoro nie znają testu na człowieczeństwo, skąd mają pewność, że sami są ludźmi?

Powinni uznać się nie za zbiór jednostek ale jeden wielki rój,  np. apokaliptycznej szarańczy

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1520663

... którzy zechcieliście zaglądnąć na mój blog. Dziękuję Wam Drodzy Komentatorzy i Czytelnicy, że znaleźliście czas na przeczytanie tego obszernego materiału. 

Tak, wiem że tekst mojego artykułu niezbyt dobrze się czyta z uwagi na specyfikę treści. Także jego obszerność z jednej strony wydaje się być za długa, a z drugiej strony za krótka, bowiem poruszając tak ważny temat, - wiele aspektów związanych z pozbawieniem życia poczętych dzieci nie zmieściłem w tym opracowaniu. Na przykład nie napisałem o środkach wczesnoporonnych, których stosowanie uznaje się również jako zabijanie poczętego dziecka. Dlatego też pozwolicie, że tu poniżej napiszę krótko o jednej z pigułek wczesnoporonnych.

 

Pigułka RU-486

Należy do środków nowej generacji. Działa w ten sposób, że powoduje blokowanie końcowych receptorów w tkankach wydzielających różne hormony. Gdy receptor taki zostanie zablokowany, wpływ hormonu lub innych procesów zależnych od tego hormonu, zostaje przerwany lub zmieniony.

RU-486 blokuje receptory końcowe wielu różnych tkanek, jednak jego głównym i najistotniejszym klinicznie działaniem pozostaje blokowanie receptorów dla progesteronu. Ponieważ progesteron jest hormonem nieodzownym dla podtrzymania ciąży, zablokowanie jego działania powoduje poronienie. Progesteron jest także konieczny dla zachowania prawidłowego rozwoju śluzówki macicy, która stanowi podłoże dla implantacji i rozwoju poczętego dziecka. Na skutek podania RU-486 – progesteron zostaje zablokowany, a śluzówka macicy nie jest w stanie dłużej odżywiać rozwijającego się dziecka, które głoduje, obumiera i zostaje wydalone.

Minęło sporo czasu, zanim producenci i badacze zajmujący się klinicznym zastosowaniem RU-486 określili, jaki jest naprawdę sposób działania tego preparatu.  Pierwotnie zalecano stosowanie RU-486 jako tzw. poranną pigułkę po stosunku. Jednakże stwierdzono, że nie było to skuteczne we wczesnym okresie ciąży, zanim poziom progesteronu nie osiągnął progu krytycznego. Następnie zalecano ten preparat jako tzw. regulator miesiączek. Oznaczało to, że kobieta, biorąc tę tabletkę co miesiąc, mogła nawet nie wiedzieć, że roniła, co uspokajało jej sumienie. Jednakże i w tym przypadku stwierdzono, że RU-486 powodował zjawisko desynchronizacji, w którym okresy: owulacyjny i menstruacyjny stały się niepowiązane ze sobą, co obniżało skuteczność preparatu w przerywaniu ciąży.

W roku 1987 dr Beaulieu – odkrywca preparatu RU-486 twierdził, że środek ten całkowicie zastąpi zabiegi sztucznych poronień w czasie pierwszych 10 tygodni ciąży, kiedy to dokonuje się 80% aborcji. W rzeczywistości jednak w pierwszych tygodniach ciąży jest skuteczny tylko w 60% przypadków, a nie jest skuteczny po upływie 7 tygodnia ciąży.  

________________
Na koniec dodam, że projekt ustawy antyaborcyjnej, jaki opracował PiS, a który po debacie sejmowej został skierowany do dopracowania przez podkomisję sejmową - przewiduje także całkowity zakaz dystrybucji i stosowania tego morderczego preparatu, jakim jest pigułka RU-486.

 

Pozdrawiam,

Satyr

 

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz co uważasz, ale uważaj co piszesz". 

© Satyr

 

#1520620

Bardzo ciekawy artykuł.
Uważam, że w przypadku ciąży będącej skutkiem gwałtu, należałoby kobietę-ofiarę gwałtu otoczyć opieką psychologiczną (i jeżeli sobie tego życzy i potrzebuje, również duchową-zgodnie z wyznawaną wiarą), która byłaby przyznawana "z automatu" i niezwłocznie, zamiast utwierdzać ją w przekonaniu, że jedyną słuszną drogą jest przerwanie ciąży. Najgorsze jest to, że po wykonaniu aborcji, już nie można zmienić zdania.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

MAJK_el

#1520650

Czytałem kiedyś opowiadanie młodej kobiety, która zaszła w ciążę pod wpływem gwałtu i poczęte w ten sposób dziecko "usunęła". Opowiedziała później o tym swojej matce, która odpowiedziała jej: nigdy tobie tego nie mówiłam, ty jesteś owocem gwałtu na mnie. Gdy ta młoda kobieta to usłyszała nie mogła sobie wybaczyć tej decyzji. Jednak przypadki zajścia w ciążę pod wpływem gwałtu są niesamowicie rzadkie, podobno w Polsce w ubiegłym roku był tylko jeden.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1520688

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

LechG

#1520656

czyli: w jakim znaczeniu nowe życie może być tylko kawałkiem ciała należącym do kobiety?

tak się składa, że ma różne DNA a przekształca się od niesamodzielnego do samodzielnego organizmu żywego.

 

---

Zabijanie jest dopuszczalne tylko w samoobronie. Podobnie tak poważne zabiegi- w przypadkach zagrożenia życia.

Inaczej logicznie trzeba wprowadzić 'wolność' wycinania sobie dowolnych fragmentów ciała z racji... hmm  ew. niewygód.

 

Poza tym, 'pozbyć się ciąży' jest dziś śmiesznie łatwo.

Zalegalizowanie takich praktyk ma być więc akceptacją takiego podejścia do życia wraz z możliwymi przywilejami.

Nie te czasy, gdy środki antykoncepcyjne były niedostępne czy gdy nie można było oddać dziecka.

I nie ma to nic wspólnego z niechcianymi niedogodnościami ciążowymi- gdyby lewakom o to chodziło, to zgodnie ze socjalistyczną wrażliwością walczyliby o większe uprzywilejowanie zaciążonych, budowaliby pomoc. A może i fundusz czy ubezpieczalnię wraz z odszkodowaniami za niedziałającą antykoncepcję ;)

Zamiast tego chcą zmusić nas naszym państwem, byśmy akceptowali i płacili za ich 'zabiegi'.

 

O tradycyjnej moralności szkoda gadać z lewakami tak jak o etyce 'wygodnych butów'. Ich wolność to swawola narzucana państwowo więc równie dobrze któregoś dnia lewackie państwo może im kazać rodzić dzieci dla fuhrera czy generalissimusa.

Wolność wyboru mają cały czas, nie chcą tylko przyjmować odpowiedzialności.

Skoro nie chcą rodzić, dlaczego nie walczą o podwiązywanie jajowodów?

Czy pieska też do kilkunastu tygodni można zmiażdżyć albo przebić i wessać w pompę, jak się ktoś rozmyśli?

Albo zalegalizować odcinanie sobie palców? A tu chodzi o nieporównywalnie więcej.

 

Stawką zaś jest dogmat cywilizacyjny o zabijaniu, o wartości życia, o tym, kogo uznawać za wartego życia.

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1520659

Ja uważam, że obecne prawo powinno być utrzymane, ponieważ zakaz aborcji w przypadku, gdy ciąża zagraża życiu kobiety, jest absurdem i jestem pewna, że ten projekt nie przejdzie pomyślnie przez komisje ds praw człowieka. Ciekawi mnie też jaki stosunek do dzieci mieliby mężowie zgwałconych kobiet, które w wyniku tego zaszły w ciąże. Pamiętajcie, że około 25 lat będziecie drodzy Panowie zarabiać na dziecko, które nie jest z waszej krwi, nie będzie do was podobne. Później będziecie musieli wytłumaczyć mu, dlaczego nie jest do was podobny. Oczywiście to nie są częste przypadki, ale są możliwe. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3
#1520697

Za ten ostatni wpis - minus ode mnie.

Dla mężczyzny - dziecko jest zawsze darem. Darem - od Boga Ojca (jeśli jest osobą wierzącą), darem - pochodzącym od Żony. Jest darem - gdy dzięki naprotechnice rodzina powiększy się - o Nowe Życie, nową Osobę. Darem jest - w każdym przypadku narodzin (choć wydaje się, że nikt nie rozpoznaje daru, gdy dziecko urodzi się dzięki procedurze "in vitro").

Znam rodzinę - gdzie żona została zgwałcona. Ojciec wspólnie z matką zadecydowali - mając już własną dwójkę - że stworzą rodzinę zastępczą, dla wielu dzieci, W dodatku (ponieważ deklarowali swoją wiarę w Chrystusa) "przyznawano im" dzieci uszkodzone. A gdy, dzięki staraniom rodziców, dzieci rozwijały się prawidłowo - pojawiały się natychmiast próby odebrania ich rodzicom, mimo zgłaszanej przez nich gotowości adopcji.

Wrócę też do historii szkockiej, XVIII wiecznej - Rob Roya McGregora. Gdy okazuje się, że jego żona, zgwałcona przez Archibalda Cunninghama - jest w ciąży, a Robert - jako wasal księcia Argyll odchodzi, by walczyć z Cunninghamem reprezentantem markiza Montrose - żona pyta go, jeśliby nie wrócił, jak nazwać dziecko. Odpowiedź jest prosta - jeśli chłopczyk - ma być Robert, jeśli dziewczynka - Maria. Dziecko okazało się być synem Roberta, który zwycięsko wraca. Małżeństwo doczekało się ostatecznie pięciu synów.

Jako ciekawostka - adoptowane dzieci z reguły upodobniają się do swoich przybranych rodziców, a także - zawiązuje się na ogół mocna więź uczuciowa między tymi dziećmi a rodzicami. Podobnie w wielu przypadkach przybranych ojców - mężów owdowiałych matek, czy też - matek samotnych.

Pzdr

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1520725

Rodziny adopcyjne pokochają również dziecko z gwałtu. Jedynym ich zmartwieniem będzie w jakiej formie i kiedy przekazać tę informację dziecku.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1520767