Czy Lech Wałęsa to tylko TW „Bolek”? – Kim jest jeszcze?

Obrazek użytkownika Satyr
Kraj

Każdy Polak patriota kojarzy Lecha Wałęsę z Tajnym Współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Bolek”. I w tej materii dziś nikt wątpliwości już nie ma. Ale czy można tylko zarzucić L. Wałęsie, iż ten za pieniądze donosił na kolegów do SB? Otóż ma on na swoim koncie dziesiątki decyzji, które bezpośrednio uderzały w polską rację stanu, w polskich patriotów i Ojczyznę. I o tych decyzjach mówię w tym tekście.

 

Lech Wałęsa pseudonim „Bolek frajer pompka”

 

     Prawdziwe nazwisko Lejba Khonn. Elektryk bez matury ze wsi Popowo k/Sikorza w powiecie płockim. „Wyemigrował” za lepszym, miejskim życiem na północ Polski, do Gdańska. Podjął pracę w tamtejszej stoczni i pracował w swoim zawodzie. Gdy zawiązywał się NSZZ „Solidarność”, „przykleił” się do aktywistów jako „wtyczka” esbecji. Jego bracia Zygmunt i Edward wielokrotnie karani za przestępstwa pospolite. Podanie tego faktu do publicznej wiadomości Lech Wałęsa uznał za szykanowanie jego, wówczas już przywódcy „Solidarności”.

     Barwna i nie tuzinkowa postać polskiej sceny politycznej. Typowa „marionetka”, której sznurkami pociągały władze komunistyczne, mające dzięki „Bolkowi” możliwość oddziaływania na przebieg wydarzeń w Stoczni Gdańskiej, jak i w samym związku „S”. Uznawany niegdyś za kultową postać „Solidarności”. Posłuszne narzędzie w rękach żydowskich „doradców” z Komitetu Obrony Robotników (KOR). Chyba najbardziej zadufany, cyniczny i odporny na przyswajanie wiedzy i kultury bycia wśród „rozkładaczy” Rzeczpospolitej. Jego prostactwo można przyrównać do budowy cepa. Wprost klaunowska mimika twarzy i gestów, przeplatana beznadziejnym słownictwem. (Na przykład: „O koleś! Ja nie jestem taki frajer pompka”! – Tak się zwrócił jako prezydent RP do jednego z dziennikarzy podczas konferencji prasowej). Profanujący wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej poprzez wyrzucenie Jej z serca na klapę marynarki. Przypisujący sobie obalenie komunizmu, nie wspominający ani słowem o tych, którzy rzeczywiście z dużym poświęceniem dążyli do obalenia komunizmu, nawet za cenę swojej wolności, zdrowia i życia członków swoich rodzin.

 

Zdrajca idei Solidarności

     Wbrew pozorom jakie stwarzał, był przeciwny strajkom, które gasił w sposób narzucony jemu przez KW PZPR w Gdańsku i SB i według „doradczego” głosu B. Geremka. 29 września 1986 roku powołał jawną Tymczasową Radę NSZZ „Solidarność”, która mała mieć zdolność podejmowania działań negocjacyjnych. Ale z zespołem tym władze rządowe się nie liczyły, gdyż nadal czuły się silne, mając za sobą siły Związku Sowieckiego. Za namową „doradcy” B. Geremka, L. Wałęsa powołuje nowy twór wewnątrzzwiązkowy o nazwie Krajowa Komisja Wykonawcza NSZZ „Solidarność”.

     Sprytny B. Geremek w porozumieniu z Wałęsą, obsadził główne stanowiska w KKW żydokomunistami z byłego KOR-u. Działanie KKW było niczym innym, jak umizgiwaniem się do władzy komunistycznej PRL-u, co spotkało się z ostrym sprzeciwem prawdziwych twórców „Solidarności”. Autentyczni działacze związkowi z lat 1980-1981 utworzyli Grupę Roboczą Komisji Krajowej NSZZ ‘Solidarność”, w skład której weszli: Lech Dymarski, Andrzej Gwiazda, Seweryn Jaworski, Marian Jurczyk, Stanisław Kocjan, Jerzy Kropiwnicki, Grzegorz Palka, Jan Rulewski, Andrzej Słowik, Antoni Tokarczuk, Anna Walentynowicz, Stanisław Wądołowski. Kategorycznie domagali się od Wałęsy przestrzegania statutu Związku i zwołania Komisji Krajowej w składzie sprzed stanu wojennego. Wałęsa sterowany przez KW PZPR w Gdańsku i byłych KOR-owców, odmawiał spełnienia tego żądania, a jako argument odmowy wymienił fakt, iż duża część działaczy wyemigrowała. Tak wspomina Andrzej Gwiazda:

„Solidarność” zaczęto organizować od nowa i odgórnie – wojewodowie zaczęli rejestrować wyłącznie komisje zgłaszane przez osoby, które miały upoważnienie Wałęsy. Przewodniczącym regionu szczecińskiego był – jak wiadomo – Marian Jurczyk, ale prawo organizacji tam związku dostał Andrzej Milczanowski. W Bydgoszczy był Jan Rulewski, a upoważnienie dostał Antoni Tokarczuk. W Łodzi, gdzie przewodniczącym regionu był Andrzej Słowik, - upoważnienie do organizowania „Solidarności” dostał Dłużniewski. Jurczyk, Słowik, Rulewski byli członkami Komisji Krajowej – naczelnej władzy związku (...). Naszą największą klęską jest to, że przegraną zaakceptowaliśmy jako zwycięstwo i dopóki się z tego nie otrząśniemy, jesteśmy bez szans”. Ale Polacy z „Solidarności” nie mieli już złudzeń od dawna. Od strajków sierpniowych powoli otwierały im się oczy, w miarę jak zamykano im drogę do prawdy.

     „Doradcy” Wałęsy po przybyciu do Gdańska, pierwsze kroki kierowali do Komitetu Wojewódzkiego PZPR, gdzie ustalali treść oświadczenia. Tam też podczas ogólnopolskiego strajku w roku 1981 uchwalono odezwę „Solidarnościową” do wszystkich robotników w całej Polsce, aby wrócili do pracy, a ich sprawy wezmą w swoje ręce solidarnościowcy z Gdańska. Odezwa ta nie była jednak odczytana na wiecu.

     W połowie lat 80-tych, dogadywanie się Wałęsy z komunistami będącymi u władzy, polegało głównie na uleganiu rządowi. Towarzysze stawiali jeden podstawowy warunek: nie dopuszczenie do władz NSZZ „Solidarność” przywódców sprzeciwiających się nowej Targowicy. Jak realizował ten warunek Wałęsa? Niech poniższy przykład będzie odpowiedzią na to pytanie.

     W Szczecinie szefem Związku został Andrzej Milczanowski, nie zaś Marian Jurczyk, który był w roku 1980 prawowitym szefem. A dlaczego nie Jurczyk? Otóż 25 października 1981 roku Marian Jurczyk wygłosił przemówienie w Trzebiatowie, w którym między innymi powiedział: „A nasi panowie nie myślą, bo tam jest trzy czwarte Żydów, zdrajców, jak powiedziałem, naszej ojczyzny”W przemówieniu tym, Jurczyk wskazał także na zaborczość Związku Sowieckiego, na służalczość komunistycznych władz „polskich” wobec Moskwy. Jurczyk, szczególnie po słowach dotyczących Żydów, został zaatakowany przez towarzyszy z PZPR-u poprzez ogólnopolskie media, które były na usługach komunistów, co nie budziło mojego zdziwienia. Natomiast ogromne zdziwienie wywołał fakt, iż do tej nagonki na Jurczyka aktywnie przyłączyli się „doradcy” Związku „S” z L. Wałęsą na czele! Ataki wściekłości i nienawiści doprowadziły do zbrodni, której ofiarami byli syn i synowa Mariana Jurczyka! Do dzisiaj sprawa tego zabójstwa nie została wyjaśniona, a jej zleceniodawcy oraz wykonawcy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Pytanie: Kogo i dlaczego ta wypowiedź Jurczyka tak zbulwersowała? Odpowiedź: Jurczyk uderzył w stół, odezwało się ..... żydostwo, któremu patriotyzm Jurczyka „stanął koszerną kością w gardle”!!!

 

Wałęsa z Kiszczakiem „monterami” Okrągłego Stołu

     Od wiosny 1988 roku nasilała się nowa fala strajków, której komuniści nie mogli w żaden sposób powstrzymać. Wówczas L. Wałęsa za namową cichej eminencji – B. Geremka, zaproponował rządowi negocjacje, na które władze przystały. Ze strony rządowej udział wzięli sekretarze KC PZPR tow. Józef Czyrek i  tow. Stanisław Ciosek, a ze strony „Solidarności” doradca Andrzej Wielowieyski – czołowy mason, „wtyczka” zachodniej masonerii w Związku „S”. Wałęsa, któremu zapachniał salonowy świat, marionetka w rękach doradców, wywodzących się z kręgów światowej masońskiej oligarchii był idealnym człowiekiem, którego posłuchają masy. Za jego pośrednictwem zachodnioeuropejska masoneria przystąpiła do realizowania odwiecznego planu demontażu, a następnie uzależnienia Rzeczpospolitej od zachodnich masońskich ośrodków decyzyjnych ulokowanych we władzach Zachodu.

Ówczesny Minister Spraw Wewnętrznych – Czesław Kiszczak, niejednokrotnie spotykał się z Wałęsą przed Okrągłym Stołem, między innymi w Magdalence. W jednej z rozmów uczestniczył także T. Mazowiecki. Kiszczak zakomunikował Wałęsie, że niebawem upadnie rząd Messnera i będzie można przystąpić do pertraktacji przy Okrągłym Stole. Wtedy Wałęsa odstąpił od warunku postawionego przez KKW, że obrady Okrągłego Stołu mogą się odbyć po ponownym zalegalizowaniu NSZZ „Solidarność”.

Trójka „rozbijaczy”: Mazowiecki, Wałęsa, Geremek, – kontynuując wrogą robotę, przystąpiła do utworzenia Komitetu Obywatelskiego, stanowiącego przeciwwagę dla KKW „S”. Zadaniem Komitetu było wyeliminowanie z listy do obrad Okrągłego Stołu tych związkowców, którzy swym postępowaniem wykazywali dbałość o polskie interesy. Michnik, Geremek, Kuroń ustalili listę, zaś Wałęsa tylko ją parafował. Pominę tu skład dopuszczonych do obrad geszefciarzy, ale nadmienię, że 82 % uczestników stanowiło lobby żydowskie, mające powiązania z zachodnią żydomasomerią. Ówczesny I sekretarz KW PZPR w Gdańsku – Tadeusz Fiszbach policzył i dość odważnie stwierdził, że na 57 uczestników Okrągłego Stołu, aż 47 było Żydami! Po tej wyliczance, partyjni notable odstawili Fiszbacha na boczny tor i nie brał już udziału w dalszej rozgrywce. Na dodatek tow. Fiszbach był zwolennikiem radykalnych zmian w PZPR, co nie było na rękę towarzyszom. Nawet towarzysz Stanisław Ciosek podczas obrad stwierdził: „Zauważa się tworzenie swoistego lobby żydowskiego, które żywo interesuje się pracami Okrągłego Stołu”Czyli można bez skrupułów użyć takiego oto stwierdzenia, iż 6 lutego 1989 roku w Pałacu Namiestnikowskim przy Okrągłym Stole „swoi” ze „swoimi” majstrowali przy rozkładaniu Państwa Polskiego.
Muszę tu nadmienić, że ani w Magdalence, ani przy Okrągłym Stole,– wbrew pozorom – Lech Wałęsa nie był głównym rozgrywającym. Był za „cienki” dla cwanych geszefciarzy. Wcześniej przypisaną rolę „użytecznego durnia” wypełnił bardzo dobrze. I chwacit! – jak rzekłby moskiewski aparatczyk.

         

Jak ćwok Wałęsa prezydentem został

     W czerwcu 1989 roku odbyły się wybory do parlamentu. Wszyscy niemalże Polacy byli przekonani, iż po II wojnie światowej są to pierwsze demokratyczne wybory. Nic bardziej błędnego! Wybory te można było zaliczyć do tych, w których ponieśli porażkę oficjalni, zdeklarowani komuniści, rodem z PZPR, którzy z polecenia swoich zwierzchników mieli pozostać „w odwodzie” bez porzucania legitymacji partyjnych. Do „żłobu” zasiedli ci żydokomuniści, którzy legitymacje partyjne porzucili na niby. To nie kto inny, jak L. Wałęsa zaproponował we wrześniu 1989 roku kandydaturę T. Mazowieckiego, jako jednego z trzech na stanowisko premiera rządu. Wówczas jeszcze „miłościwie nam panująca” oligarchia komunistyczna zatwierdziła tę kandydaturę. Czyżby Wałęsa nie wiedział, czym mogą dla Polski skończyć się rządy Mazowieckiego? Mimo jego niedouczenia, nie sądzę, aby nie był zorientowany, że T. Mazowiecki to „bomba z opóźnionym zapłonem”, która jak pamiętamy eksplodowała opanowaniem polskiej gospodarki i finansów Polski przez grabieżców i aferzystów. Kto wyrówna ogromne straty w wysokości 76 bilionów starych złotych, które powstały w wyniku afer za rządów „żółwia”?

Zagubiony elektorat, mający wybrać prezydenta, miał nie lada dylemat. Spośród kandydatów, mających największe szanse na pełnienie najwyższego urzędu w Państwie, widzieli T. Mazowieckiego, L. Wałęsę i St. Tymińskiego – człowieka z nikąd. Media kreowały jego na obywatela niby polskiego, a jednocześnie nie związanego z Polską lecz z Peru. Prawie nikt nie wiedział, że była to „wtyczka” SB i KGB. Zastanawiało wysokie poparcie społeczeństwa dla tego ostatniego. Naród zwodzony i manipulowany uważał, iż potrzebna jest na tak wysokim urzędzie „świeża krew” i w drugiej turze wyborów L. Wałęsa zmierzył się ze St. Tymińskim. Nie pomógł atrybut „czarnej teczki” i L. Wałęsa został prezydentem. Wpisał się w historię jako najbardziej niekompetentny prezydent pod każdym względem. Rozpoczął konsekwentne realizowanie postanowień Okrągłego Stołu, odrzucił precz swoje obietnice wyborcze i zdyskredytował status „Solidarności”. Pogardzał tymi, którzy wynieśli jego na tak wysoki urząd. Umożliwił żydokomunistom obsadzenie najważniejszych stanowisk w Państwie, zarówno w strukturach władzy, jak również w gospodarce i finansach. Wysocy funkcyjni aparatczycy, powiązani ze światową masonerią zmieniali tak wiele, aby nic nie zmienić. Jedyne ich zmiany polegały na zawłaszczaniu majątku polskiego.

     L. Wałęsa ugrzązł w żenującej megalomanii, pod którą fermentowały kompleksy prostaka, nagle wyniesionego na salony. Mówił: „To ja obaliłem komunizm” i tym podobne dyrdymały. Jakże to żałosne! Podobno był inwigilowany przez SB, szykanowany za aktywność w Związku „S” w 1980 roku. Bardzo więc zastanawiał fakt popierania przez niego dalszego utajniania akt UB i SB.

         

Jak Wałęsa agentem SB został

Krzysztof Wyszkowski, jeden z przywódców Związku Sierpień’80, 26 października 2005 roku w TVP-2 w „Panoramie” oświadczył: „(…) niewątpliwie kamieniami węgielnymi polskiej agentury po 1980 roku są Lech Wałęsa i Marian Jurczyk”. Niech owa źródłowa konstatacja stanowi motto niniejszej relacji dokumentalnej. Otóż z dokumentów znajdujących się w IPN (mikrofilmy dokumentów, do których Wałęsa nie dotarł, bo te w formie papierowej zarekwirował na początku swojej kadencji prezydenckiej) wynika, że Lech Wałęsa został zwerbowany jako agent SB 29 grudnia 1970 roku przez starszego inspektora Wydziału II KWMO w Olsztynie – kpt. E. Graczyka. Otrzymał pseudonim „Bolek” i numer rejestracyjny GD 12535. 8 lat później młody inspektor SB – M. Aftyka dokonując analizy akt Lecha Wałęsy, potwierdza w notatce służbowej fakt pozyskania agenta „Bolka” – na zasadzie dobrowolności. ...Co zatem tak obraziło Wałęsę? Ponadto red. Wyszkowski w Programie 2 TVP w audycji „Warto rozmawiać” w dniu 22 maja 2005 r. powiedział: „(…) Ja byłem z nim w Paryżu wtedy, kiedy delegacja „S” oskarżyła go o kradzież pieniędzy, które otrzymał od związkowców francuskich. To były rzeczy upokarzające niezmiernie. (...) Świadkiem był Bronisław Geremek. Proszę zapytać profesora, czy widział te gorszące sceny. To są rzeczy okropne. Oczywiście policja wiedziała o wszystkim. Jaruzelski zna to wszystko, ponieważ wśród delegacji były służby bezpieczeństwa. To są rzeczy, za które oni trzymają Wałęsę do dzisiaj”.

         

Wałęsa internowany czy Wałęsa na wczasach?

Nawiązując do internowania Wałęsy w Arłamowie w Bieszczadach, to trzeba zasygnalizować, iż w zaistniałej sytuacji cieszył się on podejrzanie wyjątkowymi przywilejami. Jakby się znalazł niemal w złotej klatce. Z dokumentów, jakie są w posiadaniu Instytutu Pamięci Narodowej, można się dowiedzieć między innymi o tym, że żona Wałęsy miała możliwość odwiedzania go z dziećmi w dowolnym terminie. Koszty pobytu rodziny pokrywało państwo. Wałęsa mógł uprawiać sporty, łowić ryby, oglądać telewizję „do oporu”. Inny przywilej dotyczył zaspokajania przez SB jego potrzeb konsumpcyjnych. Przez cały okres internowania dostarczane mu były artykuły z tzw. Bazy Zaopatrzenia Specjalnego. W ciągu 7 miesięcy Wałęsa „zaliczył” samotnie lub w towarzystwie osób go odwiedzających następujące dobra konsumpcyjne: 85 butelek wódki, 35 butelek wina, 29 butelek koniaku i winiaku, 42 butelki szampana, 512 butelek piwa. Dochodzi 638 paczek papierosów, a na liście frykasów figurują wędliny, ciastka itp. Jakież było to bogactwo wiktuałów w porównaniu ze zwykłym chlebem, wodnistymi zupkami i makaronowymi daniami, jakie stanowiły menu innych w tym czasie internowanych działaczy związkowych, jak również wcześniej internowanego Prymasa Wyszyńskiego. Reżim zdawał się okazywać Wałęsie wdzięczność i pewnie wiedział, za co...

 

Sługus komunistów i SB

     Głośnym echem odbiła się jedna z wielu rozmów telefonicznych Wałęsy z Jaruzelskim i Kiszczakiem w czasie, gdy 19 sierpnia 1991 r. w Moskwie nastąpił pucz Janajewa. Wałęsa przekonany o reanimacji komunizmu w Związku Sowieckim, pytał ich o instrukcje, co robić?, po czym wysłał do Jaruzelskiego list o treści służalczej. Zachowywał się tak, jakby był sługusem Moskwy i jej przedstawicieli w Polsce: Jaruzelskiego, Kiszczaka, Urbana.

Jak Wałęsa potraktował swój elektorat, pokazuje bardzo dobitnie fakt utajnienia dokumentów, które otrzymał od Jelcyna w 1993 r.  w Warszawie. Dokumenty dotyczyły wprowadzenia stanu wojennego w Polsce 13 grudnia 1981 roku. Rosyjski emigrant – Władimir Bukowskij, który przed emigracją miał dostęp do archiwów KPZR, w książce zatytułowanej „Moskiewski proces” pisze między innymi: „(...) dokumenty, które przytaczam w książce, w Polsce są. Stanowiły część materiałów archiwalnych, jakie Jelcyn w 1993 roku przekazał Lechowi Wałęsie. Ale Wałęsa nigdy nie zdecydował się na ich opublikowanie”. Z dokumentów tych wynikało niezbicie, że Jaruzelski wprowadził stan wojenny z własnej woli. Co gorsze, – prosił towarzyszy sowieckich o interwencję w obronie polskiego komunizmu.

     Wałęsa bardzo skutecznie brał pod swoje skrzydła agentów bezpieki.  Na przykład A. Olechowskiego i H. Jasika. Także był przeciwnikiem dekomunizacji w Wojsku Polskim. Ponadto spowodował w 1994 roku odwołanie ze stanowiska szefa delegatury UOP-u w Gdańsku majora A. Hodysza, cennej „wtyczki” „Solidarności” w latach 80-tych w SB, wkrótce uwięzionego za współpracę z opozycją. Próbował bez skutku mianować na stanowisko szefa Zarządu Wywiadu UOP Mariana Zacharskiego – agenta Moskwy, skazanego przez Stany Zjednoczone na dożywotnie więzienie. Zacharski spełnił nakazaną mu rolę w wewnątrzpartyjnych rozgrywkach, w wyniku których skompromitowano premiera J. Oleksego, za co Zacharski został mianowany przez Wałęsę na stopień generała w czasie, gdy Wałęsa kończył kadencję swojej prezydentury.

 

Wałęsa przeciwny wyprowadzeniu wojsk sowieckich z Polski

     Wałęsa nadzorował „zza węgła” ukrywany przed rządem J. Olszewskiego zdradziecki traktat, skonstruowany i realizowany przez służby specjalne PRL-u wraz z sowieckim KGB, a dotyczący wycofania z Polski wojsk sowieckich. Traktat ten miał na następne dziesięciolecia zamienić byłe sowieckie bazy wojskowe w Polsce na bazy szpiegowskie. Gdy J. Olszewski zorientował się, co majstruje Wałęsa z sowieciarzami, tajnym szyfrogramem skutecznie zablokował zapędy, by nie doszło do podpisania traktatu. Olszewski dokonał tego nie tylko z pobudek czysto patriotycznych. Kierował się także i tym, iż dalsza obecność Sowietów na terenie Polski uniemożliwi starania Polski o wejście w struktury NATO. W odwecie L. Wałęsa obalił rząd Jana Olszewskiego. Tak też Olszewski zebrał cięgi od Wałęsy, ale złapał punkty u NATO-wiczów europejskich.

 

Wałęsa – szkodnik Rzeczpospolitej

TW „Bolek” ponosi także odpowiedzialność za powrót do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dziesiątków ludzi skompromitowanych, będących w przeważającej większości wasalami Moskwy, szkolonych w GRU i KGB. Jest także odpowiedzialny za brutalną akcję policji przeciwko demonstrantom w dniu 4 czerwca 1993 roku, za dziesiątki napadów „nieznanych sprawców” na lokale prawicowych gazet, siedziby partii opozycyjnych, za zamykanie w aresztach młodzieży, biorącej udział w politycznych happeningach. Ale czego się można było spodziewać po człowieku, który otaczał się skompromitowanymi współpracownikami bezpieki, między innymi: M. Wachowskim, J. Milewskim?

 

                                   

 

     Na zasadzie: „murzyn zrobił swoje i może odejść” zakończyła się kariera prezydencka Wałęsy w roku 1996. Ale nim rozstał się z fotelem prezydenckim, zdążył w ostatniej chwili odznaczyć Orderem Orła Białego zdrajców narodu polskiego: Wł. Bartoszewskiego oraz T. Mazowieckiego! „Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur…” – chciałoby się zacytować głośno przenośnię z Wesela Wyspiańskiego w kierunku „Bolka”.

     Nie oznaczało to, że Wałęsa wycofał się z życia politycznego, choć używając swojego „barwnego języka” wspominał często w mediach o powrocie do pracy na etat elektryka w Stoczni Gdańskiej. Była to jedna z pierwszych – i jak się później okazało – nie ostatnich absurdalnych wypowiedzi po zakończeniu prezydenckiej kadencji.

     Wprost żenujące było utworzenie Instytutu im. Lecha Wałęsy, którego działalność należy uznać za co najmniej destrukcyjną dla młodszej populacji Polaków. Cykl „wykładów”, z którymi Wałęsa rozpoczął wędrówkę po Polsce i świecie jest parodią edukowania. To on powinien sie dokształcać, nie zaś "dokształcać" (czyt. robić wodę z mózgu) młodym ludziom. Szczególne słowa krytyki padły od Polonii w Stanach Zjednoczonych, bo oto w lutym 2002 roku, Wałęsa uczestniczył w uroczystości otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City w USA. Polonia potraktowała Wałęsę jak dyletanta, indolenta, prostaka i sprzedawczyka, czyli tak, jak na to zasłużył. Po powrocie do Polski, użalał się w mediach, że został tak niegodnie potraktowany i jak zwykle z megalomanią przypisywał sobie zasługi w obaleniu komunizmu.

     Konkludując, stawiam pytanie: – kimże wobec powyższego był i jest L. Wałęsa? Komu służył i służy? Kto był jego chlebodawcą? Oto pytania, które niejednemu Polakowi spędzały sen z powiek. Po tym, co wyżej napisałem, pytania te należy uznać za retoryczne. Natomiast tym, którzy gotowi są wydrapać oczy każdemu, kto o tej postaci wyraża się niepochlebnie – powinno dać dużo do myślenia i powinni szukać wiedzy u źródeł, by potem roztropnie zdecydować o tym, czy warto te oczy wydrapać w imię ulegania komunistycznej manipulacji medialnej.

 

 

____________________________
Na podstawie książki mojego autorstwa pt. „Europejskie Eldorado”, wyd. II, Toruń 2009.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:21)

Komentarze

Najwięcej agentów i TW było w Uni Wolności, Uni Demokratycznej, SLD, oraz ze smutkiem muszę dodać też kapłanów kościoła katolickiego.

Bolek to tylko wierzchołek góry lodowej, zobacz jaki żydo-ubecja POdnisła larum w obronie Bolka, bojąc się jak Bolek zacznie sypać, to nie jedna głowa spadnie.

Gdy był prezydentem, Wachowski rył w aktach tych gnid z UW, UD, SLD.

Nie nadaremno podróżuje z żoną generała Dukaczewskiego z WSI, ktoś musi go prowadzić.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
17
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1507492

...Janku, wykonałeś dobrą robotę .

Dzięki.

ps.

.... Wiesz, tak sobię myślę, co to będzie jak ta "wykrztałcona" pisarka Danuśka, przyniesie do IPN-u zawartość szaf Bolka :-))) ?

Może już niedługo bo Lechu  wybiera wolność w Wenezueli

Podoba mi się!
13
Nie podoba mi się!
-1
#1507493

Wygląda na to, że odwiedziła Cię Danuśka !  (-1).

Umie czytać kobitka. 

Opieczętowane wspomnienia Bolka z lat siedemdziesiątych przekraczają "pińćset" stron !  Rzeka normalnie!

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

#1507519

.... jeśli można to za Noblistą :

    "ja jej wybaczam, jak na spowiedzi"

"Bendem" udawał, że się sam walnąłem pałą :-)))

ps.

Ja też mam nadzięję, że Bolo się samozakopie,  samougotuje albo pozwoli się udusić wenezuelskiej anakondzie.

pps.

Szkoda,że Autor nie wspomniał o epizodach z lat 60.

Bolo już wtedy miał ciągoty do kapuśniaku po ubecku.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1507526

... to gwarantuję Ci, że będą to same bestsellery. Skutkiem tego będzie wzmożona aktywność... "seryjnego samobójcy" :-)

 

Pozdrawiam,

Satyr 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr

 

#1507531

ale na "gadaczce" wspomniał ktoś misjonarza, wikarego z parafii Św. Anny we Wrocławiu, księdza Jacka Międlara.

To młody, bardzo młody ksiądz, polski patriota.

I znalazła się donosicielka - platfonsjerka, która "uprzejmie do...", że jej taki "nie pasi" - do Kurii Wrocławskiej.

W środku roku kościelnego - księdza przeniesiono, bo choć Misjonarze są "samodzielnym" zakonem, ale parafia jest diecezjalna.

Więc pytam - a jakie "układy" mają platfonsy we wrocławskiej Kurii?  (Kto się raz s-kur.i - kur.ą pozostanie - cyt. za Orwellem).

Tylko dlaczego - mimo wielkiego, publicznego poparcia dla  księdza - wzięto pod uwagę tamten głos? Czy w Kurii też rządzą (kur.ią się nadal) platfonsy?

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1507507

a dotyczącej ks. Jacka Międlara i niezrozumiałej w jego sprawie decyzji Kurii Metropolitalnej we Wrocławiu. Nie znam tego środowiska. Ale może znajdzie się tutaj na NP ktoś z Wrocławia, kto naświetli to zaganienie korzystając z bezpośredniego źródła informacji. Możemy się tylko domyślać, że ktoś z Archidiecezji Wrocławskiej, a być może sam Metropolita Wrocławski - J.E. ks. abp Józef Kupny jest powiązany w jakiś sposób z tymi, którym wybitnie przeszkadza patriotyzm księdza J. Międlara, wszak wśród purpuratów biskup Tadeusz Pieronek nie był i nie jest wyjątkiem.

Serdeczności Katarzyno,

Satyr 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr

 

#1507569

... że postanowieniem prezydenta Bredzisława Bul-Komoruskiego z dnia 4 listopada 2010 roku ks. bp Alojzy Orszulik został odznaczony Orderem Orła Białego. Nie wiesz czasem, czym tak się ten purpurat zasłużył pookrągłostołowym sprzedawczykom??? W czasie, kiedy Wałęsa "układał się" z Kiszczakiem, tenże A. Orszulik stał przy Wałęsie, jak kolumna króla Zygmunta przy Zamku Królewskim.

 

Pozdrawiam,

Satyr

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr

 

#1507513

To bardzo dobra i ważna praca!

Bo powoli zapominamy o wielu zdarzeniach i bardzo istornych faktach.

A tak przy okazji "nasunęło mi się" - w związku z tow. Fiszbachem i Żydami - na jednym z nieznanych, krótkich filmów z Magdalenki widać, z jednej strony, kto był najważniejszą postacią w tym układzie, a z drugiej - na stole, wśródła jadła i napitków - widać "królującą" menorę.

Bez komentarza!

Serdecznie pozdrawiam!

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1507495

... że jest ulotna i nie można jej przyrównywać do twardego dysku komputera. Ja kiedyś przemierzałem swój gabinet w tę i z powrotem przez trzy dni i zastanawiałem się nad tym, - co ja mam takiego dobrego. Dopiero na czwarty dzień przypomniałem sobie, że mam... dobrą pamięć :-) To oczywiście był żart.

A poważnie, to właśnie przez ograniczoną pamięć doświadczyliśmy, że w wyborach do parlamentu w roku 2001 wygrały komuchy z byłej PZPR (SdRP, SLD), że Aleksander Pierwszy Trzeźwy Inaczej został prezydentem i to dwukrotnie, że platformerska swołocz szarogęsiła się w sejmie przez 8 lat i dopełniła dzieła zniszczenia naszej Ojczyzny.

Jeśli chodzi o menorę na magdalenkowym stole, przy którym "po pijaku" zrobiono Polaków na szaro, to jeśli możesz Katarzyno, to podeślij link do tej fotografii.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Satyr

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr

 

#1507517

który "wisi" w dzisiejszych polecankach (niepublikowany film z Magdalenki 1989), który zaczyna się "sekwencją" z Michnikiem i Bartoszewskim, a w 31 sekundzie "pojawia się" - u końca stoła - owa menora; potem - widać ją wielokrotnie.

A to link do filmu: http://niepoprawni.pl/video/niepublikowany-film-z-magdalenki-1989-walesa...

Serdecznie pozdrawiam.

Zaś do twego dowcipu dodam "kompatybilny":

- Ach! Czego to ja nie mam?

- Aha - sklerozy!

Pozdrawiam najserdeczniej Evę (bo Ciebie już pozdrawiałam ;) )!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1507539

Witaj serdecznie...

Jak wiesz... mamy niemal identyczny pogląd na tę całą transformację. No i kończyłem studia i mieszkałem w Toruniu niemal 20 lat (czasowo poza, ale dalej mam związki z Toruniem i bywam często).

O żydo-komunie i żydo-masonerii wielokrotnie pisałem. Symptomatyczne jest, że KOR był opanowany przez Żydów  i własnie w Magdalence czy okragłym stole ponad 80% to byli Żydzi po obu stronach. Zresztą trafinie to określa G. Braun, iż III RP to kondominium rosyjsko-niemiecki pod zydowskim zarządem komisarycznym. 

Wałęsa-Bolek to był pionek, którym łatwo było sterować... dawali mu coś, aby zaspokoić jego konsumcje i megalomanię a nawet mitomanię. 

Dzisaj ta hucpa wokół Bolka mnie smieszy. I czekam aż spadną z głów prawdziwe aureole, ale czy sie doczekam? Wątpię... niestety...

Owszem jeszcze kilku kozłów afiarnych poznawmy, ale główny sztab nadzorczy i wykonawczy zostanie nietkniety... chyba, że coś się wydarzy i ruszy lawina...

Dziękuje za tekst... warto o tym mówić. 

I jeszcze jedno. Prof Cenckiewicz (choć mam tez duzo do niego zastrzeżeń) planuje wznowienie ksiązki o Bolku. Podobno był skaptowany przez SB nie 29 a 14 grudnia. Podobno od wojska też słuzył specjalnym wojskowym i kto wie, czy po 76 to wojskówka go nie przejeła... co byłoby logiczne i mozliwe, zważywszy, że cały czas jest pod kontrolą Dukaczewskiego...

Sądzę, że ta hucpa to wynik misternej gry wojskówki i nie tylko... A Macierewicz jakos nie ujawnia archiwum zastrzeżonego IPN dotyczącego wojskówki (a zapowiadał w grudniu) a prezydent tez nie publikuje aneksu z likwidacji WSI... Tam sa bomby bo wojskówka była najwazniejsza przecież...

Zobaczymy... ale ogólnie jestem raczej pesymistą w tym obszarze ujawniania waznych akt...

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1507496

Oczywiste jest, że Wałęsa jest tylko małym trybikiem w tej antypolskiej machinie. Wczoraj cos przebąkiwał (słyszałem w TVP Info, gdy mówił z Ameryki Południowej), że kiedyś ujawni, kto był tym prawdziwym "Bolkiem". Taką ble... ble... stykę słyszę od dziesięcioleci. Nie odważy się "puścić pary z ust", bowiem... "seryjny samobójca" jest w stanie podwyższonej gotowości.

Co do "uruchomienia" akt wojskówki przez A. Macierewicza, to zauważ Krzysztofie, wymiar (nie)sprawiedliwości... uniewinni tych drani i zdrajców. Więc Pan Antoni czeka, aż ten resort będzie miał przymiotnik "sprawiedliwości", co już wkrótce nastąpi pod dowództwem Zbigniewa Ziobro.

Cierpliwości Krzysztofie.

 

Pozdrawiam Cię serdecznie "przyszywany" Torunianinie,

Satyr

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr

 

#1507520

Gleboki żal i gorycz siedzi w sercu po tych wszystkich wiadomosciach  na temat szpiclow , zdrajcow nie tylko narodu Polskiego ale i Ojczyzny jaką nam zaserwowali politykierzy wielu partii teraz mamy dowody jak nas zdradzano i sprzedawano komunistom opijajac wódką nasza niedolę .

Gleboki żal i smutek mnie trawi gdyż wiem że szpicle wszelkiej masci nie będą ukarani za krzywdy jakie wzrządzili tym których sprzedali za marne grosze .

To bylo ""wczoraj "" dzisiaj za pieniądze nasze - podatników kilku sprzedawczyków donosicieli jeżdzi do Brukseli oczerniając nowe wladze , nowe pomysly na zmiany gospodarcze oraz polityczne.szukają wsparcia do rewolty na nowych władzach Polski.

Co mysleli politykierzy POprzedniego ""rządu"" o nas i panstwie moglismy sie przekonac odsluchujac ""taśmy prawdy ""

Nie wiem czy znajdziemy odpowiedz na zasdane pytania w powyższym artykule .( Bardzo dobry artykuł)

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1507499

Donosiciele i skarżypyty jeżdżący do Brukseli - w głównej mierze są finansowani przez George'a Sorosa - hochsztaplera światowego formatu. A poselskie gaże starczają im tylko na bieżące potrzeby bizantyjskiego stylu życia.

Jeśli nie widzisz w moim artykule odpowiedzi, na pytanie, kto stoi za "Bolkiem" Wałęsą, to już nie moja wina.

 

Pozdrawiam,

Satyr 

P.S.
Wyjaśnij mi, dlaczego stosujesz podwójny cudzysłów?
Jest to sprzeczne z zasadami polskiej pisowni!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr

 

#1507522

Pytasz Satyrze:

     Konkludując, stawiam pytanie: – kimże wobec powyższego był i jest L. Wałęsa?.....
 
Odpowiadam:
 
- 1. TO ciemniak !
 
- 2. TO s........syn !
 
ad.1 
 Publicznie przed kamerami przechwalał się, że w życiu nie przeczytał żadnej książki.
 

Słynna dziennikarka o Wałęsie: to próżny ignorant ...

Jan 25, 2012 - Lekarze odmawiają wypisu, przed szpitalem tłum .... Żeby niezaszkodzić Wałęsie i nie przyłączyć się do nagonki na ... a także kamerę wideo, która zarejestrowała wywiad z Lechem Wałęsą. .... I oto mamy prawdę o Wałęsie kapusiu i ignorancie , który - jak sam się chwali - nie przeczytał żadnej książki.

 
ad. 2
 
Publicznie, przed kamerami po smoleńskiej zbrodni powiedział:
 
- a co takiego zrobił Lech Kaczyński ?
 Najlepsze co zrobił w życiu, to to, że zginął !
 
Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1507500

... jest tak dużo, że napisanie kilku wybiórczo nie odzwierciedli jego rzeczywistej postawy.

Badzo dobrze kiedyś powiedział ówczesny europarlamentarzysta - Bogdan Pęk, cytuję: "(...) jeśli komuś raz złamano kręgosłup ideologiczny, - ma złamany do końca zycia".

 

Pozdrawiam,

Satyr

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr

 

#1507523

Wałęsa terminować w "zawodzie" donosiciela zaczął wcześnie, był rejestrowany przez WSW, więc pewnie po drodze innych mocodawców znalazł...ciekawe są dokumenty z jesieni 1988 roku kiedy to Sowieci kazali wręcz komunistom - Jaruzelskiemu i Kiszczakowi postawić na "porozumienie" z Wałęsą...przypadek?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1507502

Porozumienie Jaruzelski - Kiszczak - Wałęsa istniało cały czas, tj. od "magdalenkowych nasiadówek" zakrapianych wódą. A to z roku 1988 miało być tym porozumieniem finalizującym V rozbiór Polski.

 

Pozdrawiam,

Satyr

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr

 

#1507524

za ten wpis o Bolkowiczu! Ilu ludzi mu uwierzyło, łącznie ze mną? Dalej ta pokrętna swołocz, chce się ogrzać przy jego pokręconym, zakłamanym życiorysie! A do stracenia maja wiele, bo okazuje się, że wszyscy wiedzieli o jego donosicielstwie, ale tak "jakoś" było im wygodnie utrzymywać Polaków w kłamstwie! Cokolwiek teraz będzie sie działo, nie ukrywam, mam wielką satysfakcję, wreszcie Polacy bedą wolni od kłamstw, tego napompowanego faceta, do granic możliwości! I jeszcze jedno, tych okropnych słów, po katastrofie smoleńskiej, jakie wypowiedział o wspaniałym Polaku, Prezydencie Lechu Kaczyńskim, nie daruję! 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

viki

#1507509

... w Magdalence był także obecny Lech Kaczyński. Ale jakoś nikt nie wspomniał o tym, że na tych balangach Lech Kaczyński nie dość, że z nimi nie chlał litrami gorzały, to był przeciwny rozwiązaniom, jakie narzucał Kiszczak. Tym samym naraził się nie tylko Kiszczakowi, ale także... "Bolkowi", który do 10 kwietnia 2010 roku, tj. do czasu tragicznej śmierci Prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego pod Smoleńskiem - wyrażał się o Nim pogardliwie i obraźliwie. Kanalia zawsze będzie kanalią nawet wówczas, gdy wepnie sobie wizerunek Matki Boskiej w klapę marynarki.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Satyr 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr

 

#1507527

Poza pracą zawodową i zajmowaniem się rodziną masz czas na pisanie dużej ilości artykułów i komentarzy na NP, podziwiam Ciebie. Dzięki za kolejne bardzo ciekawe "rozpracowanie" Bolka. Co się tyczy wizerunku MB, to być może sam Kiszczak wpiął go Bolkowi. Jak widać na załączonych "obrazkach", Bolek czuł się najlepiej w gronie bandytów i niszczycieli Polski.

Pozdrawiam Evę i Ciebie!

Romek

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1507566

Piszę średnio 2-3 artykuły w miesiącu. To zbyt mało. Kiedyś pisałem 4-5 w miesiącu. Natomiast z komentarzami jest tak, że staram się napisać przynajmniej jeden w ciągu doby, choć nie zawsze mi sie to udaje. Wyjątek stanowi mój blog, gdzie przez szacunek dla sympatycznych komentatorów na ogół staram się odpowiedzieć każdemu z nich.  

A skąd biorę na to czas? Ano... sen zamieniam na czas przy komputerze, hehehe. Mimo swoich lat i obowiązków - żyję dość szybko. Trenuję szybkość, by się nie spóźnić na... swój pogrzeb :-)

Co do wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej w klapie marynarki Wałęsy, to jestem bardziej niż pewny, że był to jeden ze sposobów uwiarygodnienia się jego w oczach ludu pracującego w zdecydowanej większości katolickiego. W tamtych czasach, w głębokiej komunie - demonstrowanie swej katolickiej wiary postrzegane było jako akt odwagi i męstwa, a szczególnie w rozmowach z "waaadzą". Sądzę, że Wałęsa jest takim katolikiem, jak ja... astronautą w locie na Księżyc.

 

Dziękujemy za pozdrowienia i również Was pozdrawiamy,

Janek & Eva 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr

 

#1507568

A to przecież bardzo często się przydarza

Myślenie zaszumione manipulacją

Staje się złodziei , przekrętów kreacją

Przestroga dla Polaków żeby zło gonić

By niepotrzebnie po błędach łez nie ronić

Pozdrawiam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1507529

Satyrze, ja tak prywatnie te moje dwa wymienione określenia, (chociaż ich multum można wymieniać) traktuję jako oddające całokształt postaci tego szubrawca i łajdaka.

ciemniak i ......................................................s...syn.

Zobacz ile miejsca między nimi. Między tymi dwoma określeniami. Cały jego zafajdany życiorys się mieści. Od Lejby Khonna z Popowa do Polanek, przez Wenezuelę, czy inny Arłamów z ping pongiem i flaszkami:

To jest absolutny rekord świata wszechczasów. Normalnemu pijaczkowi, niebolkowi, to i trzech żyć byłoby za mało by się zbliżyć do rekordu,  żeby tyle flaszek obciągnąć.

Może jakiegoś nowego Nobla wymyślą dla rekordzisty ? Uhonorujom "championa" z POMa.

A my możem też uhonorować. Nowom ksywkom -  Bolek flaszka, albo flaszka Bolek. Co Ty na to ? 

https://youtu.be/lWfGrfaj_os

albo - człowiek z teczki:

https://youtu.be/X0cF6s8io_c

Pozdrowienia dla Cię i Czeskiej Księżniczki.... 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1507544