Najserdeczniejsze Życzenia od Naszego Onufrego Zagłoby i Janka Muzykanta Ojca

Obrazek użytkownika Mości Zagłoba
Blog

Co to ja chciałem? Acha wina panie Michale. Ano dzieciaczki do szkół idą, i bakałarze i bakałarki o plan lekcji między sobą się bić zaczną. W Cieszyńskim Powiecie to nawet religijne konflikty toczyć się będą. Oby Wam kochani moi Bakałarki i Bakałarze w spokoju się siało. Choć do tej orki pługów brak, zwłaszcza tych w sercu i głowie, choć Niwy wydają się marne to przecież przy odrobinie fantazyjej z niejednego Janka Onufry może urosnąć. Kto to wie gdzie wiatr poniesie i w ziemię rzuci siew. Na pierwszym miejscu pamiętam jednego porządnego nauczyciela, przyszły Generał P. jak usłyszał na pierwszym wykładzie Profesora, ze łzami wypowiedziane szczere życzenie, abyśmy wyrośli na porządnych ludzi, dostał wstrząsa mózgu ze łzawieniem. Z kim to ja nie piłem, nie tylko od kozackich atamanów U Dopuła w Czechrynie eksperiencji nabywałem. Byli jeszcze Poeta, Baletmistrz i Muzykolog.

Poeta mnie nie uczył, z litości mitygował rolę myszki od Brylla za miotłą wskazując. Gdybym był go posłuchał wyszedłbym na jakiegoś Kantego Magnificencje, a tak Zagłoba herbu Wczele warchoł nicpotem ze mnie. Ale jak tu było siedzieć cicho, jak dnia następnego widziałem poetę, jak opala się z głupia frant w swojej lwiej norwidowskiej brodzie i czuprynie na pierś skromną choć szczeciniastą opuszczoną w okulary słoneczne a la Mastoriani rozciągnięty, a pomiędzy nim a niebem nie było nic. Za to obok kroków parę zaiste pandemonium miejscowego aktywu w czynie społecznym dział gospodarczy zastępującego. Ja myszka,  a on fuck negroes  w Harlemie to może?

Baletmistrz to kazał mi o Józefie Madze  w liceum referat wygłosić. Dowalali się do niego, też w czynie społecznym miejscowego pandemonium, bo o czytaniu Potopu w czasie wojny nam opowiedział, walił ręką w biurko tak, że blat wyskakiwał z kołków na tegoż biurka ściankach. Dzięki niemu wylądowałem na Zagłobie a nie na jakimś Edim. Jakoś dwa lata jeszczem w owej szkole wydzierżał pilnie ścisłą stronę wykształcenia ogólnego poprzez zbiorów zadań standardowych rozwiązywanie studiując. Jako, że niektóre zbiory zadań odpowiedzi posiadały, poznałem, że umysł ludzki błędem śmiertelnie zakażony jest. Raz to naocznie dzięki owym odpowiedziom własne błędy konstatując lub też rzadziej autorów owych zbiorów błędy poprawiając. Pilna nauka nic nie dała, bo jak jakiś Harry Potter naznaczony byłem inwidią, o nie wiem po dziś dzień co. Acha niemożliwy byłem, jako prawdy neofita. Pewnie gdybym wtedy cudem do Rimini onej haniebnej nocy przeniesiony został i gdyby jakimś cudem ofiary się wywinęły i owych czterech nn(negroidalnych nachodźców) zapytało  mnie gdzie uciekły im ofiary, powiedziałbym prawdę. Ale pewnie, nie chwaląc się, zaraz potem bym im łomot spuścił. To cały szereg trenerów i nauczycieli WF o podziękowanie w długiej kolejce stoi. Po prostu pryszczaty Uebermensch ze mnie był. Timur i cała jego komanda Klosów, Żbików i innych Konusów.

I wreszcie Muzykolog. Naprowdem nic w tej szkole poza macaniem chętnych koleżanek nie było. Może jeszcze spódniczki z wycięciem do piczki jednej takiej matematyczki. No była wspaniała Pani harcmistrz i geograf. Każdy zresztą siał, niezła historyczka, plastyk. Ale muzykolog nauczył mnie góralskich śpiewów. Teraz, jak wkurwie kobite, zawsze mogę dmuchnyć w trombite, zamiast szpetnie nagrzeszyć.

Do tych nauczycieli z lat szkolnych i inicjacji uniwersyteckiej potem dołączyli mentorzy i mentorki z pracy, i własną sławą się cieszący promotor. O nim film cały jest, ja tylko powiem że kiedy rozum zawodził, za Kopernikiem  w gabinecie u Pana Profesora dochodził do formy bez szkoły terapeutycznej i farmakoterapii. Był Pan Profesor jak wszyscy moi nauczyciele z matematyczką od najlepszej strony razem wzięci. Tam miałem wreszcie o czym i z kim pogadać, i byłem szanowany i lubiany. Uczniowie, moi niegdysiejszy koledzy, nadal trzymają Jego fason. Nigdy nie czułem się ze wsi i nigdy nie odstawałem, jako katolik i prawicowy odpał. Tam został mój warsztat... Szkoda, w ogólnych zarysach niosę go ze sobą, i cokolwiek robię da się go przypasować. Dziękuję Bogu za moich nauczycieli.

Musicie siać, choć w tym roku szkolnym pójdą za Wami i miedzy Wami stada wron. Warto. Nawet jeśli mojego taty prawnuki rodzone niejaki pułkownik Bartosz i Doktor Jakub lubo przypisane  jako exemplum Ja i z chamstwa ród wywodzący Muzykant co rusz z ch.ja rzeczywistość określają

Jeszcze pro memoria i memento et finito

Józef Kalasancjusz i Jarosław Kaczyński się nie zmieścili. Pierwszy to założyciel Pijarów i odkrywca edukacji powszechnej. W tej edukacji powszechnej wynalazca oddziału szkolnego, dziennika, ocen, semestru i roku szkolnego i dzwonka. Autor wakacji, z których kolejne godzinę i kilkanaście minut temu się skończyły i to nie z jego powodu. Nie skończyły się też z powodu Pana Prezesa, zapewne powszechnie i dobrze kojarzonego. Wszak nie trzeba a propos Jarosława Kaczyńskiego przypominać szanownemu bakalarstwu, że to jemu nauczyciele zawdzięczają jedyną istotną podwyżkę w III RP. Mecenas Giertych ma wyłączność jedynie na ówczesną abolicję maturalną. Nie matura, lecz chęć szczera, zrobią z ciebie gauleitera...Przez świętego Kalasancjusza (bo przecież nie Giertycha, choć niezbadane są niebios wyroki) patrzę na korzenie przedwojenne ZNP, sięgające dalej niż święty, bo być może do głębi łaski i niebios, jaką w naturze naszej niesiemy. Przez to, zarówno mnie Zagłobę, jak i brata mojego Janka Muzykanta, bez wyłączania Bartka, Kryśki, Jakuba i wszystkich, jako członków Państwa Bożego  (w tym przypadku Rzeczpospolitej) przed Króla Królów idącej, obejmujące. Oby dziczka na pniu bokiem idąca całości drzewa tego nie zdefiniowała. Czego, wraz z tatusiem moim, Zagłoba wam życzy Kochani Nauczyciele.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)