FASADA dla maluczkich

Obrazek użytkownika jazgdyni
Idee

   
Komu potrzebne jest społeczeństwo? Nikomu! Ale kurwa – jest! (staram się dopasować do prezesa Belki) Ciągle jeszcze jest, mimo usilnych starań, zamiast tak, jak to jest planowane, powstało sypkie, niescementowane zbiorowisko poddanych. Indywidualistów bez żadnych więzi.
Więc póki jeszcze istnieje, trzeba mu dać obraz. Obraz rzeczywistości, która nie będzie go bodła w oczy, nie spowoduje, że się rozchoruje (na przykład na rewolucjonizm). I będzie pokorny i cichy.
Więc daje się temu społeczeństwu, które mimo nieustannych wysiłków szeregu zadaniowych działaczy, nie daje się do końca zatomizować, zlemingować, szeroki, panoramiczny i w 3D złudny obraz. Daje mu się do oglądania FASADĘ.
 
Śmiem twierdzić, że cała Polska, (właśnie mamy rozkoszne obchody 25 lecia), tak zwana III RP, to FASADA, wymyślona przez komunistycznych aparatczyków, ich służby i ich tajnych współpracowników po tak zwanej stronie solidarnościowej, po to by doszczętnie zniszczyć ewentualny wpływ wspaniałej i wielkiej 10 milionowej Solidarności z roku 80-tego. To było bardzo niebezpieczne i należało to spacyfikować. Raz, na zawsze.
 
Podwaliny nowoczesnego uprawiania polityki i wpływanie na dobre samopoczucie, poprzez budowanie fasad, stworzył książę Grigorij Aleksandrowicz Potiomkin. On to właśnie, by zachwycić i wprowadzić w radosny nastrój swoją kochankę, carycę Katarzynę II, w czasie podróży po Dniestrze, skonstruował ruchome makiety wiejskich domów i ogrodów, swoich żołnierzy poprzebierał za radosnych chłopów i gdy o poranku cesarzowa ruszała w podróż, gotowa wieś była już na horyzoncie, a poddani chłopi składali z brzegu wyrazy hołdu. W nocy całą scenografię przesuwano na nowe miejsce, tak by rosyjska władczyni następnego dnia mogła się cieszyć kolejną wioską.
To słynne "wsie potiomkinowskie".
To także III Rzeczypospolita, którą nam się serwuje od okrągłego stołu, a tak naprawdę od 1981, bo przez całe osiem lat towarzysz generał i jego mocodawcy musieli biedą i beznadzieją stanu wojennego przygotować Polaków tak, żeby łatwiej przełknęli to, co następnie im będzie podane.
 
Piszę ten tekst teraz dzisiaj, bo marionetki występujące na tej fasadowej scenie, tak się rozbestwiły i stały się tak aroganckie, że ktoś tam u nich się nieco wkurwił (znowu ten prezes NBP Belka...) i postanowił swoich kolesi podsłuchiwać i ponagrywać, a następnie podzielić się z opinią publiczną (póki ta jeszcze istnieje) tym co zarejestrował.
I nagle zrobiła się szczelina. Dekoracja pękła i wszyscy na własne oczy zobaczyliśmy, że to, co na co dzień oglądamy, to rzeczywiście tylko FASADA, a prawdziwe życie toczy się za nią, ukryte i niedostępne dla "żywiołu", jak prezes Belka i minister Sienkiewicz określają nas – motłoch.
Między innymi zobaczyliśmy dwóch prominentnych przywódców narodu – ministra spraw wewnętrznych, nadzorcę policji, wszystkich służb i porządku w kraju, Bartłomieja Sienkiewicza, oraz prezesa Narodowego Banku Polskiego, ostoję porządku gospodarczego, nadzorcę polskiej złotówki i człowieka, któremu zawdzięczamy, że mamy co miesiąc pensje i emerytury, Marka Belkę.
Zobaczyliśmy ich prawdziwych, a nie kreacje aktorskie, które nam przedstawiają na co dzień.
Zobaczyliśmy ich swobodnie rozmawiających przy posiłku w luksusowej restauracji, który jednorazowo, dla dwóch osób kosztował dwa tysiące złotych. Przepraszam, biedakiem nie jestem. Fakt, nie żyję w Warszawie, gdzie wszystko jest popierdolone (ach ten Belka...), ale i Gdynia nie jest taka tania, to nawet, jakbym na przekąskę zjadł ze współtowarzyszem bliny z kawiorem, popijając to szampanem Dom Perignon z 1999, potem zupę rakową, chateaubriand w sosie berneńskim plus deser i dodatki, to bym zapłacił w porywach 700 zł.
Tylko, że ja z własnej kieszeni, a za czyje pieniądze oni jedli? Tego motłochu?
Zobaczyliśmy dwóch aroganckich, napuszonych jak pawie chamów, uprawiających prawdziwą politykę, wyrzucających ministrów, kupujących ustawy, finansujących z pieniędzy podatników swoje partie. Mających w dupie państwo, mających w dupie obywateli, z całą pogardą dla kraju i ludzi, zainteresowanych tylko dobrobytem swojej sitwy. Oto, co zobaczyliśmy co jest poza FASADĄ.
Przy innym stoliku, a może zresztą przy tym samym ujrzeliśmy dwóch następnych graczy fałszywej sceny, cudowne dziecko PO, delfina, pomazanego następcę Tuska, ministra i czołowego działacza partyjnego, Sławomira Nowaka, oraz człowieka, który miał pod sobą całą kontrolę finansową, urzędy skarbowe, wiceministra finansów, Andrzeja Parafinowicza. To znacznie głupsi ludzie niż poprzednia para. Ale też nie rozmawiają, jak wyruchać całe państwo i obywateli, tylko o tym, jak panowie, właśnie za fasadą, załatwiają swoje obowiązki podatkowe, biznesiki i przekręty. Takie drobne kryminały dla żywiołu. Ale nie dla nich.
To tylko dwa przykłady. A jest ich o wiele więcej. I ta szczelna otworzyła się tylko na chwilę cztery dni temu. A FASADA trwa już ponad 25 lat.
I po tym przykrym incydencie, na mównicy staje Donald Tusk, ten nieszczęsny premier i grubymi nićmi usiłuje zafastrygować pękniętą fasadę. Oczywiście – to wszystko nieprawda, co słyszeliście i widzieliście przez chwilę, to tylko zaćmienie i chwilowa halucynacja, której ulegliście. Ja wam niosę prawdę i potwierdzam, że nic się nie stało.
Donald Tusk, ta zgrana kukiełka Pinokia, jest już tak monotonny i fałszywy, że nawet 16 – letnie uczennice widzą jego prawdziwe oblicze – drobnego krętacza, oszusta i kłamcę.
Lecz on w panicznej rozpaczy, aktor fałszywej sceny, wie, że już wkrótce jego lalka zostanie wrzucona do ciemnej skrzyni i już nigdy nie stanie w świetle jupiterów. Stara się ten moment odwlec do ostatniej chwili.
 
FASADĘ stanowią sądy, gdzie pożądany wyrok można z ważnym sędzią uzgodnić na telefon.
FASADĘ stanowią media, które są zaprzyjaźnione z władzą, posłuszne, spolegliwe i zakłamane.
FASADĄ jest Owsiak i jego orkiestra i woodstock, okradający młodość z przyzwoitości i księża Glemp i Dziwisz, gdzie ten ostatni zdradził świętego Jana Pawła II.
 
Można tak długo wymieniać. Polski świat, taki, jaki nam się przedstawia, jest sztuczny i fałszywy. Jest właśnie fasadowy.
 
Mam nadzieję, że to co się właśnie dzieje, te nagrane taśmy, które pozwoliły nam zajrzeć i usłyszeć, co się dzieje poza FASADĄ, to pęknięcie świadczące o tym, ze UKŁAD i SYSTEM, które od 25 lat sprawują mafijne rządy i które nie dawały się obalić żadnym sposobem, w końcu, pod własnym glinianym ciężarem, jak Golem, zaczynają się kruszyć i rozpadać.
 
Musimy nie dopuścić, by udało się Tuskowi i ferajnie na powrót sfastrygować, tą podła fasadę. Musimy kuć żelazo póki gorące.
Niech każdy, według swoich skromnych możliwości zastanowi się, co ma zrobić, by w końcu zostać obywatelem, a nie tylko poddanym.
A tak na prawdę, jak to mówią Tusk, Komorowski, Bartoszewski (bydło!), Sienkiewicz, Belka, Nowak, Bieńkowska, Kulczyk, Krauze, Lis, Olejnik, Michnik i inni z tamtej strony fasady, niewolnikiem.

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.8 (głosów:5)

Komentarze

fasadowe społeczeństwo, hołdujące bardziej taniemu piwku przy grillu, niźli własnemu państwu.

Kiedy ruszą masy? Oto jest pytanie?

Pozdrawiam.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Ar­mia ba­ranów, której prze­wodzi lew, jest sil­niej­sza od ar­mii lwów pro­wadzo­nej przez barana."

#1428335

Witam

 

Ruszą, kiedy je pociągniemy.

Dlatego nasza pisanina, jest mimo wszystko ważna.

 

Pozdrawiam

 

Ps. Jeszcze trochę. Cierpliwości...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1428341

#1428348

:))) !!!

Dobra bajeczka.

Pozdrawiam z podziękowaniem.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1428386

Dobra bajeczka własnie się dzieje w redakcji Wprost...

 

Ile jeszcze godzin będziemy znosić Tuska?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1428392

Oni nie dadzą sie odunąć od władzy, będzie chyba ostro.
To co naprawdę się stało przez te lata, kwalifikuje ich do więzienia... dlatego ten cały cyrk, drukowanie pieniędzy i kto wie co jeszcze moga zrobić, może nawet jakiś zamach w stylu Putina. Jestem pełna obaw...
Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Astra - Anna Słupianek

#1428396