Sztuczna inteligencja?

Obrazek użytkownika Piana
Idee

Kontrola nad samym sobą to najlepszy rodzaj kontroli. Nikt nie doprowadzony do rozpaczy nie rzuca się z mostu, nie odkręca wszystkich kurków od gazu ani też nie łyka garści psychotropów. To jest całkowicie racjonalne działanie – odpowiedzialność za swoją rodzinę, za siebie plus oczywiście względy moralne powstrzymują nas mocniej niż tajne procedury zakodowane w umyśle Robocopa (kto nie widział, niech obejrzy przy okazji). Mechanizm jest zatem potężny i niezbędny do życia.

Co się jednak dzieje, gdy kto inny próbuje przedostać się przez nasze mechanizmy wewnętrznej samokontroli, aby nas wykorzystać (w celu zdobycia korzyści materialnych lub realizacji własnej ideologii)? Wówczas sprawa staje się co najmniej ciekawa i na tym się skupię. Zanim przejdę do sedna, pozwolę sobie na krótki wstęp.

Programowanie siebie (bo tak to należy nazwać), nauka i zapamiętywanie pewnych czynności z natury nie jest złe. Mycie zębów, prowadzenie samochodu czy mówienie w języku norweskim - tych jak i wielu innych czynności uczymy się, a później wykonujemy niemal bezwiednie. Po prostu mamy je zakodowane. Są to rzeczy niezbędne do normalnego funkcjonowania. Kto takich podstawowych reguł nie potrafi opanować, ten jest tłumok i nie można się z nim zadawać, ani niczego mu powierzać. Reakcja naturalna –większe zaufania mamy do ludzi kulturowo bliższych i na pewnym poziomie. Ponoć Aborygeni w Australii nauczali małych chłopców na pamięć mapy okolicy, a egzamin (ichniejsza matura) miał polegać na powrocie do wioski przez pustynię. Nie wszyscy wracali.

Na nieco wyższym poziomie mamy takie rzeczy jak odpowiednie zachowanie się przy stole, nauka formułowania myśli, czy też zwykła kultura osobista. Dlatego można śmiało przyjąć, iż w pewnym sensie jesteśmy programowani, a przez to przygotowani do życia wśród ludzi. Przyjęcie powszechnie stosowanych norm jest warunkiem niezbędnym do egzystencji. W ten sposób niejako wtapiamy się w naszą cywilizację, w naszą kulturę, Słowem przesiąkamy nią niczym gąbka wodą. Łatwiej współdziałać, tworzyć i dogadywać się gdy wyznajemy podobne wartości. Dodatkowo ułatwia to nam codzienne funkcjonowanie, gdyż nawiązywanie kontaktów jest prostsze w ramach danej kultury. Prościej jesteśmy określić zamiary innych i nie zmylą nas różne znaczenia poszczególnych słów czy gestów.

Dygresja. Ktoś nawet trafnie zauważył, iż kanibalizm został wyrugowany jako sposób zdobycia pożywienia czy element obrzędowo-kulturowy z czystej pragmatyki. Po prostu był nieopłacalny. Zakłócał handel, a nawet zwykłe kontakty międzyludzkie. Przez to traciły obie strony. Łatwo sobie wyobrazić, jak bardzo podupadłoby miasto, gdyby w świat poszła informacja, iż tam mieszkają amatorzy ludzkiego mięsa. Koniec dygresji.

Podsumowując (a zarazem kończąc przydługi wstęp) - programowanie samego siebie, programowanie przez innych (rodzice, nauczyciele) nie jest złe. Oczywiście pod warunkiem, że jest to niejako świadome i otwarte. Co gdy takie nie jest? Tu zaczyna się główna część mojego wpisu.

Zacznę może od rysu historycznego. Wiecznie żywy Lenin do spółki ze Słońcem Narodów (idolem pewnej polskojęzycznej Noblistki) chcieli posiąść pełnię władzy nad ludźmi zgodnie z ideologią Marksa. Zaprzęgli więc ideologię Marksa nieco jednak podkręconą pod wymogi etapu (pomysł na sojusz robotniczo-chłopski, wymuszony przez słabe uprzemysłowienie Rosji, z pewnością wielokrotnie przekręcił Ojca Proletariatu w grobie). Byt warunkuje świadomość, więc zmieniamy świat, właściwy odbiór rzeczywistości powinien następować. Jak wiadomo nic z tego nie wyszło i w końcu sam Stalin musiał nieco spuścić z tonu, gdy wojnę z narodowo-socjalistycznymi Niemcami nazwał „Wielką Wojną Ojczyźnianą” (podkreślamy słowo „ojczyźnianą”).

Zatem musimy zmieniać świadomość ludzi. Na wszystkich możliwych polach. I to się dzieje. Wszędzie wokoło. Cały czas. Witamy się ze współczesnością.

Zastanówmy się przez chwilę. Na ile rzeczy, które wykonujemy, wykonujemy świadomie, a na ile są to nasze wyuczone odruchy? Na ile świadomie kierujemy własnym życiem, własnymi myślami? Czy analizujemy docierające do nas sygnały, czy tylko wyczekujemy na papkę dla mózgu zapodaną za pośrednictwem massmediów?

Pójdźmy do sklepu. Jakie myśli kłębią się po głowie gdy przechodzisz pomiędzy półkami? Może takie, że jeśli chcesz być sobą, to musisz pić pewien czarny i słodki napój? Jak płyn do higieny intymnej, to od razu przychodzi do głowy ten, co go poleca Żanet Kaleta. Kosmetyki obowiązkowo z firmy, która ma w nazwie Njujork. Pamiętajmy także , że sprajt albo pragnienie nie maja szans, a jak jest Kranczips to od razu jest też zabawa. Czy robiąc zakupy i stojąc przy półce z produktem spożywczym nie zaczynasz przypadkiem podśpiewywać bon mot z reklamy? Co? Ty też?

Zatem sami możemy się przekonać, że mamy napaćkane (żeby nie powiedzieć gorzej) w naszych mózgach reklamami produktów spożywczych. Producenci faszerują nas reklamą niczym gęsi. Czy możemy jednak stwierdzić, że nie mamy również do czynienia z próbami zaprogramowania naszego życia i ułożenia go według takiej a nie innej ideologii? W sferze sposobu myślenia, poglądów politycznych, etycznych, seksualnych. Jak media, filmy, seriale, gazety kształtują nasze myślenie? Czy tylko „informują” o świecie, o nowinkach, o odkryciach i skandalach? Czy też może poprzez odpowiedni dobór słów, zdjęć, kontekstu programują nas za nasze własne pieniądze? To jest właśnie najgorsze. Skoro na paczkach papierosów muszą znaleźć się ostrzeżenia o szkodliwości palenia, to dlatego przy większości gazet, filmów czy programów telewizyjnych powinny znaleźć się stosowne ostrzeżenia.

Tego typu programowanie jest podświadome, ale jednocześnie bardzo skuteczne. Łącząc przekaz ideowy z profesjonalnie zrobioną informacją i rozrywką (niekoniecznie wysokich lotów) uzyskujemy atak, który przypomina skrzyżowanie uroku młodego kotka z salwą słynnych katiusz. Parafrazując reklamę, można powiedzieć inaczej - że to preparat na zatwardzenia, co to „przeczyszcza z siłą wodospadu nie przerywając snu”.

Jakiś czas temu czytałem o kabareciarzu, co to opowiedział publiczności dowcip polityczny. W pierwszej wersji był to dowcip o Tusku i publiczność nie wiedziała jak zareagować. Podczas następnego występu w „roli głównej” wystąpił Kaczyński, a publika ryczała ze śmiechu. Przypominam – ten sam dowcip. Czy to przypadkiem nie zadziałał wewnętrzny bezpiecznik?

O to właśnie chodzi – aby mózg reagował na pewne treści tak, jak na propozycje odkręcenia gazu i otrucia wszystkich gości na przyjęciu komunijnym. W ten sposób tworzą się tzw. lemingi, czyli goście ślepo wierzący w mądrość etapu, choćby odwróciła się od poprzedniej o 180 stopni, niczym sojusze w „1984”. Jeśli mózg dobrze zaprogramować, to będzie reagował niczym automat – odrzucając wszelakie treści, które nie zgadzają się z zaprogramowanym wcześniej schematem. Rewelacja!

Wydaje się nam, że to my sterujemy telewizorem włączając pilota. Nic bardziej mylnego. Sprzężenie zwrotne działa z olbrzymia siłą i uderza wprost do mózgu. Otwieramy wrota (jak już kiedyś pisałem – nie mamy anty-medialnego genu) i cała masa treści – śmieciowych i wartościowych (z olbrzymią przewagą tych pierwszych) przewala się przez naszą świadomość niczym rozpędzony tir z naczepą przez wiejską drogę.

Używając terminologii informatycznej - program emitowany jest przez fale radiowo-telewizyjne niczym swego czasu nadawane przez radio programy komputerowe, co to się je nagrywało na kasety. Tym razem jednak aplikacja ściąga się i instaluje sama po naciśnięciu dowolnego przycisku na pilocie telewizyjnym.

Czy zatem nie stajemy się istotami człowiekopodobnymi? Komputery, roboty, automaty – staramy się je wyposażyć w sztuczną inteligencję. Co tymczasem z ludźmi? Czy spotkamy się zatem w połowie drogi? To znaczy komputery uzyskają szczątkową inteligencję, a my się jej całkiem wyzbędziemy? Czy ktoś zaryzykuje stwierdzenie, że tak już jest? Taki proces nazywa się konwergencją. Czy spotkamy się w nowym, wspaniałym , konwergentnym świecie?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

A jako odtrutkę polecam film. KOYAANISQATSI. Naprawdę gorąco polecam wszystkim którzy UWAŻAJĄ, że nadal są ludźmi.

Pozdrawiam myślących.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#66523

 telewizji będącej na usługach rządzącychWiarygodną jest tv   Trwam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#66555

No to trafil panm jak kula w plot :) Telewizja Trwam jak i Radio Maryja sa klasycznymi przykladami programowania i idoktrynacji sluchaczy i robienia wody z mozgu Czego zreszta widac rezultaty - Armia Mocherowych Beretow, nienaturalna agresja starszych ludzi, nienawisc do wszystkich nie myslacych i nie ogladajacych jak oni tych stacji
Wystarczy pooogladac You Tube lub posluchac bredni jakie wypowiadaja niektorzy sluchacze. Trzeba miec klapki na oczach lub byc calkowicie zindoktrynowanym, by sobie nie zdawac z tego sprawy
Sam jestem katolikiem i do kosciola chodze ale to co robi Radio Maryja i Tv Trwam przechodzi ludzkie pojecie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

.
---------------------------------------------------------
Pozdrawiam
Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami sobie poradzę.
Armand Jean Richelieu

#66561

Ja na przyklad oglądam i słucham i nie czuję żadnej nienawiści do idiotów.

cui bono

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

cui bono

#66568

Z Twojego tekstu można wywnioskować,
że jesteś katolikiem,
bo chodzisz do kościoła.

A czy wchodzisz do środka ?

W każdym razie z tego co powyżej napisałeś,
to jest z Ciebie taki katolik
jak z koziej dupy trąbka !

A w indoktrynację,
to bawisz się tutaj od jakiegoś czasu sam,
tyle tylko,
że na poziomie poniżej jakiejkolwiek skali :)

To Radio Maryja na które plujesz jak jakiś palant z Wyborczej,
było bardzo miłe śp.Janowi Pawłowi II.

Czy jako katolik podważasz słowa śp.Papieża ?

Daj se siana Brander,
bo się powoli gubisz...i przechodzi to właśnie ludzkie pojęcie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#66570

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#66575

stworzenie na zdjęciu wygląda jak po elektro wstrząsach.

Wygląda i tak samo się zachowuje.

pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#66585

wygladajacej porzadnie i wrecz nobliwie co takiego saszkodzilo?...
pierwszy z brzegu filmik o skutkach indoktrynacji Radia Maryja

http://www.youtube.com/watch?v=F66ohZF59cc
---------------------------------------------------------
Pozdrawiam
Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami sobie poradzę.
Armand Jean Richelieu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

.
---------------------------------------------------------
Pozdrawiam
Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami sobie poradzę.
Armand Jean Richelieu

#71575

Gratuluję "przypadkowego" doboru filmu. Równie przypadkowego jak "demonstrant" co to został wynajety do ataku na Palikota, ale był zbyt pijany aby trafić.

A tak poza tym, jestem pełen uznania. Napracował sie Pan okrutnie, przeczesując filmiki aż do czasów Giertycha. Nawiasem mówiąc, obecnie waszego popieracza.

Pozdrawiam myślących.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#71580

od jakiegoś czasu mam podobne przemyślenia na temart telewizji, zwłaszcza podejżliwa wydaje mi się reklama wanisha. Tak naprawdę ten produkt wcale nie usuwa plam, to zwykły proszek. Ale hasła " zaufaj różowej sile"( sile !!! jakiej sile, to brzmi groźnie) "zapomnij o plamach"  wpajane dzień i noc. Po co? ,Czy nie zostaną kiedyś użyte, kiedy ludzie będą powiedzmy w posuniętym stadium tego co pan wyjaśnił powyżej.

A lewackie hasło RAZEM, a może ZMIANA, która uczyniła Obamę prezydentem była skrzętnie przygotowanym impulsem dla mózgów.

Nie wiem, nie wiem czy to się da jeszcze zatrzymać.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#66563

Gosiu,
to fajnie,
że wanish otworzył Ci oczęta :)))

chemia "tyż" człowiek ! :)))

pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#66572