Zenek, ty siadaj, patrz się i ucz

Obrazek użytkownika Piana
Blog

To właśnie mówi żona do męża, w starym kawale, gdy małżonek zastaje swoją połowicę w łóżku z kochankiem. Te same słowa można by przekazać miłościwie nam panującemu Donaldowi, zaskoczonemu opublikowaniem raportu na temat katastrofy smoleńskiej.

Przypomnijmy sobie coś. Armia Czerwona od zawsze była niezwyciężona, radzieckie zegarki wytrzymywały wszystko, Sputniki i Wostoki przemierzały kosmos wzdłuż i wszerz, a Chór Aleksandrowa (dawniej Armii Czerwonej) śpiewa jak nikt. Zatem czy radzi... to znaczy rosyjskie lotnisko mogło być nieprzygotowane? Czy załoga wieży na lotnisku mogła być niekompetentna? Czy w ogólne był możliwy jakikolwiek błąd ze strony rosyjskiej? Oczywiście, że nie. To wie każdy, kto zna nieco mentalność Wschodu. Tam do błędu przyznają się tylko słabi, a słabym nie chce być nikt.

Skoro praktycznie tuż po katastrofie ogłoszono, że winna jest strona polska, to po jaką cholera teraz to odwoływać? Poza tym już wielokrotnie polskojęzyczni politycy dawali publicznie znać, że są bezsilni i nic nie są w stanie Rosji zrobić (przypominam, że Rosjanie mają też „biały” wywiad). Tylko frajer nie skorzystałby z nadarzającej się okazji. Władcy na Kremlu nie są frajerami. Powiem krótko - Rosjanie lepiej tego zrobić nie mogli.

Przyjrzyjmy się dopowiedzi z polskiej strony. Raport poszedł w świat i krążył po agencjach prasowych i programach informacyjnych. Co wówczas zrobiono nad Wisłą? Jakie kroki podjął rząd? Oczywiście nic nie zrobił. Dlaczego nikogo to nie dziwi? „Zatkało kakao” – jak mawiają bohaterowie „Świata według Kiepskich”. Doradcy rządu to specjaliści od „pi-aru” Brak za to strategów, którzy opracowaliby warianty działania w zależności od treści raportu. W takim razie po jaką cholerę nam tak przerośnięta administracja rządowa, co to nie potrafi zrobić rzeczy tak oczywistej? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi.

„Nie róbmy polityki”. Któż nie pamięta modnego jakiś czas temu hasła? No więc nie robimy. Robimy szoł, ale (podkreślenie moje) tylko na użytek wewnętrzny. Nie jest specjalnie trudne mając przychylność prawie wszystkich mediów i tabun klakierów na każde zawołanie. Tymczasem za granicą takie naiwne teksty na nikim nie robią wrażenia. Dlaczego? Bo właśnie tam się politykę robi.

Naczelny marketingowiec Tuska, niejaki Igor Ostachowicz, jest zawodnikiem ligi okręgowej i tam jego miejsce. Tymczasem prawdziwe państwa grają na poziomie Ligii Mistrzów. Rzeczywistość wyszła zza „pi-arowego” pudru i nie daje się zasłonić nawet największymi wybiegami. Najwidoczniej „ruscy szachiści” (jak określa Michalkiewicz) potrafią przewidywać wiele ruchów naprzód. Tymczasem strategia rządu Tuska nakierowana jest na słupki poparcia, a to wymaga reakcji na bieżąco i błyskawicznych zmian kursów w zależności od wyników badań poparcia. Czyja strategia jest lepsza? Taktyka „tu i teraz” z samego założenia wyklucza plany alternatywne. Mamy w zanadrzu tylko jeden ruch do przodu. Gdy przeci.. to znaczy się nasz serdeczny przyjaciel, Federacja Rosyjska, robi niespodziewany ruch, popłoch w rządzie można porównać jedynie do pożaru w burdelu.

Zagranie pijanym (według strony rosyjskiej) generałem Błasikiem to prawdziwy majstersztyk, precyzyjne chirurgiczne cięcie. Uderzenie w strunę emocji i stereotypów. Cały świat już wie, co ma o przyczynach katastrofy myśleć. Przecież PO tak mistrzowsko gra na emocjach, a tu (gdy użyto tej samej borni) stoi bezbronne i nie wie co dalej robić.

Teraz możemy się przekonać, że oczernianie jakiegokolwiek polskiego rządu za granicą na dłuższą metę nie ma sensu. Za rządów PiS-u tak właśnie robiono i teraz czas na żniwa. Ileż to razy pisano i mówiono o „wymachiwaniu szabelką”? Premier który dba tylko o wizerunek i poparcie nie może zatem postawić na swoim. Rząd zakładnikiem mediów? Ponura konsekwencja.

Jak złe memento brzmiały słowa Tuska, który stwierdził, że strona polska nie podpisywała porozumienia o wykorzystaniu konwencji chicagowskiej, a jedynie zostało to nam zakomunikowane. Czyż nie przypomina to czasów przedrozbiorowych, kiedy to de facto rządził rosyjski ambasador? Albo tych całkiem niedawnych, gdy dygnitarze stawali na baczność słysząc w słuchawce „gawarit Maskwa”?

Można by w tym momencie przypomnieć słowa o kondominium niemiecko-rosyjskim. Jak pamiętamy, zalała je fala szyderstw i kpin, ale ja potraktowałem je poważnie. Nie mając dostępu do kulisów sprawowania władzy nie odrzucam tego typu argumentacji, szczególnie gdy wypowiada je były premier. Zastanówmy się teraz - czy większość spraw międzynarodowych jest nam tylko komunikowana, a negocjacje są tylko dla picu?

Dygresja. Ciekawe czy także i w tym roku, w dniu 9-go maja, na grobach bohaterskich żołnierzy Armii Czerwonej zapłoną znicze zapalane przez „elity” i pójdzie w kraj list otwarty dziękujący bratniemu narodowi rosyjskiemu za wzorowo przeprowadzone śledztwo i pierwszorzędny raport? Koniec dygresji.

Na koniec wracam do tytułu wpisu. Właśnie, patrz Donek i się ucz! Tak się właśnie robi politykę. Poklepuje się po plecach, uśmiecha do kamery, mówi gładkie i miłe słowa. Gdy już zgaśnie blask reporterskich fleszy zaczyna się robić swoje, czyli realizować własny, zimny, pragmatyczny interes. Czapki z głów panowie. Rosjanie tak zrobili, bo mają do tego absolutne prawo. Jakie to prawo? Odsyłam do bajki „Jagnię i wilcy” mistrza Krasickiego.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Polacy nic się nie stało -
Przyzwolenie na marność - tradycja narodowa.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#124945

 Bardzo trafny komentarz do zachowan tego nierzadu, ale ilu to zrozumie? Caly swiat dowiedzial sie, ze Polacy to pijusy i wariaci i tak mialo byc!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#124947

ciekawe gdzie wrażliwość ścieku na deszcz plwocin w światowych medyjach.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#124948

Nauka jest jedna, zacznijmy od porządków we własnym ogródku.

A na ruskich przyjdzie czas, Chińczyki tylko czekają.

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#124958

Moje wielkie uszanowanie za tekst z puenta odniesienia do mistrza Krasickiego. Gratuleje wspanialej formy Pianie i oby tak dalej. Mam nieprzyjemnosc znac Tuska i czesc gdanska jego dworu. Wszystko sie zgadza, ale do Zenka tym udajacych trampkarzy b. daleko. Prawdziwy Zenek z piosenki Rosiewicza to luzak i nie wadzacy nikomu. Pelna harmonia w zyciu rodzinnyn z kochajaca zona. E tam..., wspomnijcie sami:

Tekst piosenki:

Uh, uh, uh uh...
Ktos w gorze tam chyba rozprul pierzyne
i lewa noga dzis wstal,
jaka by inna tu znalezc przyczyne
i co wyczytac z niebieskich cial?
Mozna zadzwonic by do Kopernika,
linie goraca z nim mam;
on, co problemy niebieskie przenika,
odpowiedz pewna by dal.
Noc, cala noc dzisiaj zdrowo padalo,
pierwszy zimowy spadl snieg
i zasypalo mie wszystko na bialo,
spadl, zdrajca, noca i cicho legl.
Kiedy nad ranem tak smacznie sie spalo,
spasc musial ten bialy dran...
Spalem za krotko, bo zonka cichutko
szepnela: "Wstan, Zenek, wstan!
Rusz sie, Zenek, snieg na dworze.
Mowie: wstan, bo bedzie gorzej!
Zenek! Wstan, bo ci przyloze!
Wstan, Zenek, wstan!
Nie czas, Zenek, na kochanie,
kiedy czas na odsniezanie,
snieg na dworze, snieg juz w bramie
wstan, Zenek, wstan"!
siuh! siuh! siuh! uh! uh!
siuh! siuh! Zenek blues!
siuh! uh! siuh! uh! uh!
siuh! siuh!
Ktos tam w cieplutkim dosypia lozeczku
lezac wygodnie na wznak.
zona mu szepcze: "spij jeszcze, koteczku
kolderke skopales, ladnie to tak?!
Pieseczek zaraz ci zrobi sniadanko:
kawke z kozuszkiem i keks.
Dzisiaj zalozysz juz cieple ubranko
popatrz, jak slicznie: spadl pierwszy snieg"!
A tu: "Rusz sie, Zenek, snieg na dworze.
Mowie: wstan, bo bedzie gorzej!
Zenek! Wstan, bo ci przyloze!
Wstan, Zenek, wstan!
Nie czas, Zenek, na amory,
pusc mnie, Zenek! Cos ty, chory?
Wpasc tu moga dyrektory
wstan, Zenek, wstan"!
Dzisiaj nad ranem cos zonce sie stalo,
jakas choroba, czy co?
Wypila za duzo, czy zjadla za malo,
odeszlo zonce wszystko zlo.
"Zenus, mie rzekla, dzis beda pieszczoty,
dzis poznasz, co miodu smak.
Nie pojdziesz, Zenus, dzis do roboty.
Co, dobrze mowie? Oj tak, Hela, tak!"
"Pamietasz, Zenus, jak bylo po slubie?
Wtedy to byles, och ty!
Pamietasz? Miales troche w czubie
i zaparlismy snopkiem drzwi.
Pamietasz, Zenus, co potem sie dzialo...?
Nie wroca juz tamte dni...
Wolales: Hela, caluj, caluj...!
Wtedy to byles, och ty!"
"Wolne soboty odrobisz z nawiazka,
bedziesz pracowal co tchu...
Pakuj sie! Jedziem na ziemie slaska!"
I zonka przywiozla mnie tu.
I jeszcze mi w uszach zoneczki glos brzmi:
To be, Zenek, or not to be
"Zenek, czeka cie Opole,
pakuj miotle, moj sokole!
Zenek, zostan sie idolem,
daj z siebie, daj!"
Hela, nie wiem, czy wydole!
"Trzym sie, Zenek, spisz sie cudnie!
W Montrealu bedzie trudniej!
Graj, Zenus, graj!"
Hela, ja inne mam ciche marzenie:
zeby tak kiedys zebrac na scenie,
na przyklad, gdzies w Sobotach Dolnych,
cieciow z miotlami, zdrowych, zdolnych...
Eliminacje wpierw majowe
przyjada mlode chlopy, zdrowe,
potem przez PAGART z calej Europy
przyjada mlode, zdrowe chlopy!
I tam na scenie, zamiast spiewania,
zrobic festiwal zamiatania,
bo kiedy miotly pojda w ruch,
to zapanuje inny duch!
A ja wtedy wsiade w zlocista kolaske,
pojade, odsnieze calutka Alaske!
Wlasciwie Alaske odkupic sie przyda,
a potem to juz tylko Antarktyda!
I tu sie konczy moj "ZENEK BLUES"...
parararararararara, o jus!

NS na weekend

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Nasza Szkapa

#124992

Pański tekst- znakomity- jest w pewnym sensie optymistyczny, bo zakłada, że Donek został zrobiony w konia (by nie uzyc innych porównań). Tymczasem wiele wskazuje na to, że jest on współsprawcą aktualnych wydarzeń, tak jak był współsprawcą wystawienia ś.p. pana prezydenta ruskim. Czy z głupoty czy celowo? Moim zdaniem to nie takie ważne, bo wnioski płyną jednakowe.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kot z Cheshire

#124996

Jest sporo opinii o nieudolności rządów PO. Obawiam się, że jest znacznie gorzej. Przypomnijmy sobie szybkość działania po "wydarzeniu smoleńskim", lawinę aktów prawnych. "Państwo polskie(?) zdało egzamin" - widać było tu pracę sztabu ludzi.
Jeśli ktoś ma elementarną wiedzę o KGB (nawet nie trzeba studiować Golicyna) to życiorysy takich osobników jak Rostowski, Sikorski czy Komorowski na kilometr śmierdzą agenturą. Gdyby ten rząd nazwać agenturalną neotargowicą to wywołałoby oburzenie, lecz efekty działania tej ekipy wyraźnie na to wskazują. Wystarczy prześledzić życiorysy nowo mianowanych ambasadorów, czy nominacje generalskie.
Wszędzie na świecie obserwuje się już od lat wzmożoną działalność rosyjskich służb. Agentów wykrywa się - nawet na Litwie czy w Bułgarii, tylko u nas mówienie o agenturze jest w złym stylu. Sowieci posiedli cenną umiejętność wprowadzania swoich ludzi do rządów, do ważnych gremiów międzynarodowych, a przede wszystkim do opiniotwórczych mediów.
Siergiej Tretiakow - ostatni już chyba uciekinier z KGB (2000r) powiedział "Związek Radziecki sią rozpadł, zimna wojna się skończyła tylko agenci pozostali. Jedyną różnicą jest, że działają znacznie intensywniej i jest ich o wiele więcej".
Tretiakow wie co mówi, bo był zastępcą Ławrowa - rezydenta rosyjskich służb w Nowym Jorku. "Doświadczony dyplomata" Ławrow regularnie ostatnio bywa w Polsce wizytując swój nowy personel.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#125012

Dyrektywy znanych emisariuszy i niektóre POdstępne => ewidentnie sabotażowe zadania POlityczne...

nie mają (fizycznego) prawa się udać = dłużej POzostać pod przykryciem medialnej agentury antypaństwowej ...

~~rozrywającej gospodarkę praworządnych Obywateli Polski - dla rozrywki nikczemników i „rządowych urzędników” antypaństwowych.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#125014

 Pan premier przejawia instynkt samozachowaczy. A ci, którzy wiedzą, jak on działa, znakomicie na nim grają. Jak na fortepianie. 

Kiedyś generał Błasik byłby zaplutym karlem reakcji, agentem rozrzucajacym stonkę na polskie pola. Dziś musi być w świadomości "opinii publicznej"pijakiem (skoro nie można było zastosować akurat innego z aktualnie obowiązujacych wariantów opluwania).

A przecież tu nie chodzi, było nie było, o śp. genrała Błasika. Chodzi o to, żeby opluć Polaków przed "opinią międzynarodową" (tabloidy łykną tę wersję) i obezwładnić Tuska - piłkarza. 

Putin, jak Stalin, postapił na wskroś racjonalnie. I słusznie -  punktu widzenia jego i Rosji interesów.

Nieuczciwie ? No i co z tego... Kto zadaje się z szemranym towarzystwem, nie powinien mieć pretensji, ze go wykolegowano. To była rozgrywka profesjonalisty (Putin) z zarozumiałą amatorszczyzną ulicznego cwaniaczka (wiadomo kto).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#125004

Co jeszcze musi się zdarzyć w Polsce aby przerwano wreszcie ten ponury spektakl?

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#125022

- niesfornej sforze POdwładnych daje w ryło

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#125036

gdy PO "rząd" uprawia bezprawny pasożytniczy rozgardiasz, urzędniczo dewastując gospodarkę praworządnych Obywateli żeby PO zdewastowaniu wszystkiego ” niczego nie było”... aby żaden rodzimy rząd nie miał się czymkolwiek pożywić , by wskrzesić państwo do godnego życia Obywateli i dla "bezstronnych" stron ...korzystnej międzynarodowej wymiany gospodarczego dobrobytu ...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#125047