Święto Węgier

Obrazek użytkownika MD
Kraj

Wszystko wskazuje na wielki sukces Wielkiego Wyjazdu na Węgry. Jeżeli przekaziory Michnika i jemu podobnych podjęły się zwalczania tego pięknego dzieła to znaczy, że jest dobrze. Serdecznie podziękowania i gratulacje dla Redaktora Tomasza Sakiewicza, Pana Przewodniczącego Ryszarda Kapuścińskiego oraz wszystkim organizatorom i uczestnikom Wyjazdu.

Radość z tego sukcesu trochę przytłumiają głosy krytyki jakie pojawiły się przy tej okazji pod adresem Prawa i Sprawiedliwości jakoby ugrupowanie to niedostatecznie wspierało, a nawet utrudniało tę inicjatywę. Pozwolę sobie na odniesienie się do tych zarzutów.

Otóż, jestem przekonany, że termin wczorajszej demonstracji był bardzo dobrze wybrany. Zaprosił Tusk szefa opozycji na propagandowe spotkanie. Więc ten przyszedł. I do tego z delegacją społeczeństwa. I jakoś propaganda zmiękła. A przecież była to ewidentna pułapka obliczona na wyprowadzenie któregoś z kolei ataku na Premiera Jarosława Kaczyńskiego.

Zrealizowanie dwóch przedsięwzięć w jednym czasie dowodzi, że w narodzie jest jeszcze trochę energii i zdolności do samoorganizacji. A to, że mamy jeszcze do czynienia z gnuśnym społeczeństwem to inna sprawa. Na Węgry pojechało kilka tysięcy ludzi. Ile osób przyszło podziwiać Przekręt Narodowy, gdzie na dodatek nie wolno było wejść z aparatami fotograficznymi? Ponoć 60 tysięcy! A przecież w Warszawie mieszka sporo więcej ludzi i chyba zdecydowanej większości problem emerytur kiedyś dotknie. Widać czekają aż ktoś to za nich zrobi. Podpowiem, że już robi. Tusk.

Pomysł, aby Jarosław Kaczyński był dziś w Budapeszcie nie jest w mojej ocenie dobrym. Byłby to wymarzony prezent dla Tuska. Przekaziory trąbiłyby na potęgę, że zamiast zajmować się Polską w potrzebie, to ugania się po świecie, popiera faszystów a "naród pisowski" ślepo za nim podążą. "Wybiórcza" ma dziś problem ze spersonifikowaniem tego ruchu wsparcia Węgrów a przez to trudniej jej go zdeprecjonować. Osoba Jarosława Kaczyńskiego byłaby idealna. Zapewniam, że wśród polityków PIS jest wielu przyjaciół Węgier.

Marzę, aby dożyć świętowania w Budapeszcie z Premierem Jarosławem Kaczyńskim. Marzę o takim święcie w Warszawie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Otóż, jestem przekonany, że termin wczorajszej demonstracji był bardzo dobrze wybrany. Zaprosił Tusk szefa opozycji na propagandowe spotkanie. Więc ten przyszedł. I do tego z delegacją społeczeństwa. I jakoś propaganda zmiękła. A przecież była to ewidentna pułapka obliczona na wyprowadzenie któregoś z kolei ataku na Premiera Jarosława Kaczyńskiego.

Mogę się mylić ale wydaje mi się że ta demonstracja była wcześniej planowana jeszcze zanim Tusk wypalił z zaproszeniem. A w ogóle to te zaproszenie Tuska nie było czasem w sprawie uwolnienia zawodów? 

Ale to jeszcze nie takie istotne. Tylko jeśli zawodowy polityk musi korzystać z pomocy ludzi, aby sobie poradzić z drugim zawodowym politykiem to coś tu chyba jest nie tak. Niejest to dobry polityk który nie umie sam wymanewrować się z tak oczywistej pułapki.

Pomysł, aby Jarosław Kaczyński był dziś w Budapeszcie nie jest w mojej ocenie dobrym. Byłby to wymarzony prezent dla Tuska. Przekaziory trąbiłyby na potęgę, że zamiast zajmować się Polską w potrzebie, to ugania się po świecie, popiera faszystów a "naród pisowski" ślepo za nim podążą.

Niby dla czego Prezes partii prawicowej nie może poprzeć swojego odpowiednika w bratnim narodzie? Jakoś Merkel umiała udzielić jednoznacznego poparcia Sarkozemu i to przed wyborami.

Ale nie mówmy o Prezesie przecież z PiSu tam chyba nie ma nikogo oprócz jednego posła (chyba że ktoś ma jakieś inne wieści). Dość powiedzieć że przemówienie do narodu Węgierskiego od Polaków musiał wygłosić ... dziennikarz. Po co w takim razie mamy polityków?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#235967

Chciał. Nie: "musiał". Zresztą jego prawo, jako jednego z głównych organizatorów - mówię oczywiście o Sakiewiczu.

Do ludzi nie odwołują się wyłącznie politycy, którzy ich opinię mają w głebokiej perspektywie.

No i jeszcze jedno. Dla zdecydowanej większości Polaków kwestia projektu podniesienia wieku emerytalnego jest kluczowa. A tylko dla pewnej części równie ważne (ważniejsze?) będzie poparcie Orbana i pokazanie solidarności z Węgrami.
Ładny i godny pochwały - ale to tylko gest.

Zresztą te rzeczy nie stoją ze sobą w sprzeczności. Było parę tysięcy Polaków na Węgrzech (świetnie, że wyszło, gratulacje dla organizatorów), była potężna demonstracja w Warszawie (super!). O co chodzi?

Pomijam moje własne przekonanie, że wyłącznie demonstracjami niczego się nie załatwi. Ale to już inna sprawa...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#235976

Także podzielam pogląd, ze i demonstracja w Warszawie i wyjazd na Węgry to udane inicjatywy. Problem, że nie przebily się do szerszej świadomości społecznej. Postawa g...zjadów i innych onetnistów jest zatrważająca.

http://77400.pl/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

zlotowianin

#236065

Nie miał znaczenia powód zaproszenia. Przecież, nie na tym skupiały się przekaziory. Pytanie było przyjdzie? Czy też nie przyjdzie? Gra Tuska nie jest przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu ani nawet przeciw PIS-owi. Jeżeli w ten sposób będziemy pojmować ten spór to nie jesteśmy godni swej wolności. Tusk prowadzi grę przeciw narodowi. A w tym momencie na pierwszej linii jest Jarosław Kaczyński i PIS. Tusk nie jest sam. Jeżeli zostawimy szefa opozycji sam na sam z tym reżimem, to wkrótce nie będziemy mieli zorganizowanej opozycji.

Nie porównujmy sytuacji rządzącego polityka w Niemczech do opozycyjnego w kraju Tuska. To są dwa totalnie różne światy.

Tomasz Sakiewicz nie jest "jakimś" dziennikarzem. W obecnej dość szczególnej sytuacji pełni on rolę poważnego autorytetu ideowego w polskim nurcie niepodległościowym. Tak jak Jarosław Marek Rymkiewicz, czy ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. To ma szczególną wymowę, gdyż jest wyrazem ruchu społecznego, tak bardzo przeciwstawianego przez Salon ruchom politycznym, które się deprecjonuje. Nie mam wątpliwości, że trzeba odbudować w społeczeństwie znaczenie ruchu politycznego, ale na dzień dzisiejszy trzeba się cieszyć, że jesteśmy w stanie być słyszani z pozycji niewygodnych dla mainstreamu.

Otrzymałem wiadomość od uczestniczki uroczystości w Budapeszcie. Premier Victor Orban pozdrawia Polaków, atmosfera nie do opisania.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#235981

Proszę przekazać uczestniczce pozdrowienia i wyrazy wdzięczności!
Bo tym pociągiem to chyba męczarnia była dość powiedzieć że średnia prędkość jazdy wynosiła 60 km/h!
pzdr.

Jeden z Pokolenia JPII

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#235985

fajna, optymistyczna notka.
10p
pozdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#235978

 

Wiele ciekawych zdjęć i filmów z manifestacji można zobaczyć na blogu
http://www.hirado.hu/Hirek/2012/03/15/14/Taps_fogadta_a_lengyeleket__egy...

Jest co oglądać bo są 3 fotogalerie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#236008

Jest to manifestacja wolności,biało-czerwone powiewiają,będą kiedyś pisali o tym w podręcznikach do historii:)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#236024

http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/wegrzy_dziekuja_polakom._gazeta_w...

obłuda GW nie zna granic. Michnik! - opanuj się hipokryto.

polecam komenty

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#236062

dzięki za wspaniały link!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#236152

http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/399704,sakiewicz-w-budapeszcie-nadchod...

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#236025

Też mnie ta zbieżność dat nie zachwycała, ale z drugiej strony czy ci wszyscy, co pojechali - przyjechaliby do Warszawy? Przecież spora częsć była z innych miast. Niebawem będą inne manifestacje, mam nadzieję, ze bezkolizyjne co do dat, wtedy będą i oni.

Ja nie pojechałam, bo miałam obowiązki, ale przyszłam na manifestację. Była bardzo dobrze zorganizowana, wystąpienie JK było jak zwykle znakomite, treściwe. Dołączyła się do nas pani 80-letnia, która przyjechała sama(!) aż z Rakowca, chociaż cierpi na migotanie przedsionków, a w bonusie jeszcze parę innych chorób. Odprowadziliśmy ją na przystanek i prawie wsadziliśmy do autobusu - chociaż to nieścisłe, bo rączo prawie wskoczyła. Po drodze na jej przystanek wspaniale się rozmawiało. Rozstaliśmy się licząc na kolejne spotkanie, może 10 kwietnia. Są jeszcze naprawdę piękni ludzie.

Chyba to ona mówiła, ze odwiedzając prawie codziennie kogoś z rodziny w szpitalu, zaopatruje tę osobę i przy okazji całą salę w Nasz Dziennik, GP tygodnik i GP Codzienną oraz Naszą Polskę i G. Warszawską. Wspaniała inicjatywa!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#236034

Wspaniała osoba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#236151

Witam Serdecznie Wszystkich Przyjaciół i Braci!

Radujmy się, bo przyjaźń polsko-węgierska otwiera nowy rozdział w historii naszych (ponad!) 1000-letnich stosunków historycznych i kulturalnych. Tak, jak Wiosna Ludów i Rewolucja 1956 roku, dzień wczorajszy znów zmobilizował nas do walki Za Naszą Wolność i Waszą! A podstawowym problemem są coraz groźniejsze ataki czerwonej dżumy, która już otwarcie atakuje demokrację i prawicę, w tym tych, którzy definitywnie przyczynili się do upadki komuny i dyktatury sowieckiej w demoludach. Jeżeli nie chcemy powrotu totalitarnej dyktatury czerwonych nazistów, stokrotnie groźniejszej od dotychczasowych, powrotu gułagów i obozów koncentracyjnych, gett i łapanek ulicznych, grasowania tajemniczych samochodów z zafirankowanymi oknami i "panów" w skórzanych kurtkach i ciemnych okularach - mobilizujmy się, połączmy swoje siły!!!

Szczęść Boże!

redaktor Roland von Bagratuni Budapeszt - zweryfikowany inwalida wojenny 1956, opozycjonista - wróg czerwonych nazistów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szczęść Boże!

redaktor Roland von Bagratuni Budapeszt - zweryfikowany inwalida wojenny 1956, opozycjonista - wróg czerwonych nazistów

#236298