Jazda po pijanemu

Obrazek użytkownika Szeremietiew
Kraj

Jazda po pijanemu
Pojawiają się liczne głosy krytykujące politykę rządu w dziedzinie obronności. Kierownictwo MON wzgardliwym milczeniem pokrywa głosy krytyczne. Doszło do katastrofy samolotu sił powietrznych RP przewożącego delegację państwową z prezydentem RP. Katastrofa była kolejnym przykładem nieudolności i zaniedbań MON. Usłyszeliśmy, że „procedury były przestrzegane”. 19 kwietnia twórca i pierwszy dowódcą jednostki GROM gen. Petelicki w piśmie do szefa rządu wzywał o odwołanie ministra obrony Wg MON generał nie miał racji. 23 kwietnia skierowałem własny list do premiera wnosząc o odwołanie min. Klicha. Cisza. W kilka dni później, 27-go kwietnia, z takim samym żądaniem wystąpił poseł Ludwik Dorn. Wystąpienie okazało się bezskuteczne. Premier pozostał głuchy na wezwania niepomny powiedzenia: jeżeli jedna osoba mówi ci, że jesteś pijany – możesz to zignorować, gdy druga osoba mówi ci że, jesteś pijany – udawaj głuchego, ale jeśli trzecia mówi to samo - no, mój drogi, koniecznie kładź się spać.
Dostałem apel gen. Petelickiego do paralmentarzystów.

-------------------------------------------------------

Warszawa, 3 maja 2010

APEL

DO POSŁÓW I SENATORÓW RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ

W dniu Święta Narodowego apeluję do Państwa o ratowanie naszych Sił Zbrojnych i oddzielenie wyjaśniania przyczyn Katastrofy Narodowej od polityki.

Wmawianie Polakom, że Państwo zdało egzamin, a zawiniła pogoda, piloci, lotnisko w Smoleńsku i Kancelaria Prezydenta, kompromituje nas nie tylko w oczach sojuszników z NATO i Unii Europejskiej, ale przed całym światem.

Państwo, które nie potrafiło zapewnić ochrony swojemu Prezydentowi, ministrom i najwyższym Dowódcom Wojskowym, CZYLI ZNACZĄCEJ CZĘŚCI INFRASTRUKTURY KRYTYCZNEJ TEGO PAŃSTWA, NIE ZDAŁO EGZAMINU!!!

W 1990 roku oficerowie b. Wywiadu PRL uratowali w Iraku życie amerykańskim oficerom C.I.A. i D.I.A. Z wdzięczności za to Rząd USA (tajna dyrektywa Prezydenta) nie tylko zmniejszył nasze długi o 20 miliardów dolarów i udzielił pomocy przy tworzeniu J.W. GROM, ale także przez ponad 10 lat uczył kolejne rządy RP zarządzania w sytuacjach kryzysowych i ochrony infrastruktury krytycznej państwa. Zdaniem Amerykanów było to niezwykle ważne dla ładu demokratycznego Wolnej Polski.

Nasz strategiczny partner wiedział, co mówi!

My na to mówiliśmy, że procedury Ministerstwa Obrony Narodowej są najlepsze i mogą się ich uczyć inne resorty!

Skupiając się wyłącznie na ochronie najwyższych dowódców naszego Wojska, zwracam uwagę Państwa na następujące fakty.

To nie Kancelaria Prezydenta RP dysponuje samolotami CASA, Jak-40 i Bryza, mającymi między innymi służyć do transportu najwyższych rangą dowódców (tym uzasadniał B. Klich kupno samolotów Bryza po katastrofie samolotu CASA).

Kancelaria ta nie dysponuje też pilotami wojskowymi oraz technikami lotniczymi mogącymi sprawdzić i w razie potrzeby odpowiednio przygotować polowe lotnisko. A i lotniska zapasowe dla najważniejszych delegacji.

To w dyspozycji Ministerstwa Obrony Narodowej jest Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Żandarmeria Wojskowa, do obowiązków, których należy ochrona najwyższych dowódców naszego Wojska.

Dla wszystkich specjalistów (z wyłączeniem tych od propagandy) oczywiste jest, że ekipy S.K.W. i Żandarmerii Wojskowej powinny znajdować się na lotnisku w Smoleńsku i lotnisku wybranym jako zapasowe przed przylotem delegacji, a nie wieczorem po porannej katastrofie! Nie ma takich cudów techniki, że można prawidłowo zabezpieczyć laptopy i telefony ofiar katastrofy, która miała miejsce rano, jeśli się przybywa na to miejsce wieczorem.

Nie brnijmy dalej w ten ślepy zaułek, nie opowiadajmy, że NATO nie ma procedur bezpieczeństwa, nie mówmy, że dyskutowanie nad przyczynami katastrofy jest dolewaniem oliwy do ognia i kampanią wyborczą.

Jako nawrócony w 1989 roku oficer Wywiadu PRL, który stopień pułkownika i generała Wojska Polskiego, a także wysokie odznaczenia państwowe, w tym Krzyż Zasługi za Dzielność, otrzymał w Wolnej Polsce, mam takie samo prawo jak minister B. Klich wypowiadać się na temat stanu naszych Sił Zbrojnych. Ponadto mam też zobowiązanie wobec Rządu Tadeusza Mazowieckiego, dzięki zaufaniu którego mogłem w 1990 roku zacząć tworzyć GROM i przejść kilkuletnie szkolenia, na które rządy USA i Wielkiej Brytanii wydały ponad milion dolarów.

Umiejętności w zakresie zarządzania ryzykiem wykorzystywałem z powodzeniem przez ostatnie osiem lat jako doradca strategiczny prezesa globalnej korporacji amerykańskiej. Dlatego pozwalam sobie zajęć Państwu czas i po raz ostatni apeluję o ratowanie naszych Sił Zbrojnych, które są w stanie zapaści.

Zacznijmy wreszcie głośno mówić, że gotowość bojowa samolotów F-16 w 2018 roku, to gotowość nigdy! One nie są nawet w stanie pomagać naszym żołnierzom w Afganistanie,

robiąc zdjęcia z powietrza.

Kadłub Korwety Gawron za jeden miliard sto milionów złotych nie będzie służył naszej Marynarce Wojennej.

Dowództwo Wojsk Specjalnych, które gotowość operacyjną ma osiągnąć w 2014 roku, nie może kierować GROM-em, który z powodzeniem bierze udział w międzynarodowych operacjach bojowych już od 1994 roku.

Są to tylko najbardziej jaskrawe przykłady niegospodarności i marnotrawienia pieniędzy podatników.

Minister Klich zamiast demonstrować siłę, przychodząc na posiedzenie Sejmowej Komisji Obrony z kilkudziesięcioma oficerami, powinien zapytać tych oficerów, którzy studiowali w akademiach NATO, po co są zdjęcia satelitarne poszczególnych etapów katastrofy lotniczej. Nie kompromitowałby wtedy Rządu RP w mediach, mówiąc że nie wie, w czym miałyby pomóc zdjęcia satelitarne przebiegu katastrofy.

Znający standardy NATO Radosław Sikorski, gdy został Ministrem Obrony Narodowej, wprowadził przepis, stanowiący, że jeśli generał lub inny żołnierz zawodowy dwukrotnie nie

zaliczy testu sprawności fizycznej, musi odejść z wojska. Jako pierwsi testy na najwyższą ocenę zaliczyli Minister Radosław Sikorski i Szef Sztabu Generalnego Ś.P. Generał Franciszek Gągor. Bogdan Klich na wniosek paru generałów, obowiązywanie tego przepisu zawiesił!

Straciliśmy wiarygodność wojskową u naszych sojuszników w NATO. Nie tylko dlatego, że przez nasze zaniechania i zaniedbania zginęli najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego, ale także dlatego, że zamiast mozolnie to zaufanie odbudowywać, próbujemy udawać, że jesteśmy silni zwarci i gotowi.

Szanowni Państwo macie teraz do wyboru postawić na młodych, kompetentnych absolwentów Akademii Wojskowych państw NATO, którzy osiągnęli już stopnie pułkowników i generałów, albo być nadal ściągani na dno przez beton, który już teraz niepodzielnie rządzi w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Z poważaniem,

generał Sławomir Petelicki

================================

Ps. Na wniosek min. ON pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski zamierza mianować na szefa SG WP najbliższego doradcę Klicha gen. Mieczysława Cieniucha. Jak wiadomo min. Klich jest z zawodu psychiatrą. W sprawach wojska musi zdawać się na to, co wie doradca. A generał zaliczył roczny kurs w amerykańskim Uniwersytecie Obrony i ma gruntowne wykształcenie „pancerne”: cztery lata w poznańskiej szkole oficerskiej wojsk pancernych (1970-74) oraz sześć lat w Moskwie - cztery w Akademii Wojsk Pancernych ZSRR (1978-82) i dwa lata w Akademii Sztabu Generalnego (1990-92). Jeden rok w Waszyngtonie i sześć lat w Moskwie - właściwa proporcja.

wtorek, 04 maja 2010, romualdszeremietiew
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Dodaj komentarz »
TrackBack TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: http://szeremietiew.blox.pl/2010/05/Jazda-po-pijanemu.trackback?key=57f4...
Komentarze Gość: , bif153.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/04 17:37:27
Myślę że ten cytat z wywiadu z Wiktorem Suworowem będzie najlepszym komentarzem:

Siedemnaście lat po uzyskaniu niepodległości zlikwidowano w Polsce Wojskowe Służby Informacyjne.
Jestem daleki od tego, aby doradzać Polakom. Myślę jednak, że zrobiliście to o siedemnaście lat za późno. Ludzie szkoleni w Moskwie nigdy nie przestaną służyć Moskwie. Niezależne od tego, czy na Kremlu będize zasiadał car, Putin czy gensek, oni zawsze będą niewolnikami Moskwy. Zależność ta jest zaprogramowana w mózgach wszystkich, których Moskwa wykształciła. Oficerowie, którzy byli szkoleni przez sowieckie służby, nigdy nie powinni pracować w służbach niepodległej Polski. Oni nie są niepodlegli.
Polska zawsze była dla nas symbolem luksusu i wielkiej kultury. Z wielkąprzyjemnością oglądaliśmy polskie filmy i czytaliśmy polskie książki. Do dziś uwielbiam Karierę Nikodema Dyzmy Dołęgi-Mostowicza. Stać was na własne szkoły wywiadu i na wyszkolenie własnej kadry - polskiej kadry dla polskich służb specjalnych.

Oni nie są niepodlegli.-Najlepszy komentaż do doradcy doktora psychiatrii pana klicha

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To brzmi jak makabryczny żart.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#57834