Przedświąteczne upiory..

Obrazek użytkownika Gawrion
Kraj

Byłem dziś dokończyć zakupy w kilku trójmiejskich centrach handlowych. Strasznie mnie ta wycieczka umęczyła, gdyż nie bardzo lubię krążyć po sklepach, zwłaszcza wtedy gdby nie za bardzo wiem czego szukam. I tak gęstą przedświąteczną atmosferę jescze bardziej zagęściło kilka pierwszopółkowych tytułów z Empika...Wchodząc do sklepu z pierwszych regałów zaczęły mnie straszyć książki z "profesorem" Bartoszewskim na pierwszej stronie okładki wzmocnione słowem "autorytet" na stronie drugiej. Wrażenia spotęgowały tytuł Durczoka z naturalistycznym ponurym zdjęciem peronu "Włoszczowa", Szklarze Kontaktowi czyli pierwsza propaganda TVN z dołączoną płytą (gdyby wrażenia wzrokowe nie były w dostatecznym stanie przekonać czytelnika), jakaś żółta książka Michnika, dzieło mędrca narodowego, PiSneyland medialnego prawie prezydenta i kilka jescze innych pozycji...Szybko uzupełniłem swoją wiedzę o informację następującej treści: - obrońców demokracji, rycerzy prawdziwego państwa prawa i sprawiedliwości znaleźć można także w centrach handlowych, pośród sklepów z modnymi ciuchami, podczas wyszukiwania prezentów dla rodziny.. O tyle walki tej (stwarzającej wrażenie zdesperowaniej i zmasowanej) więcej o ile bardziej zagrożona (już chyba nie?) jest demokracja i autorytarny porządek IIIRP (dlatego tytuły można śmiało wycofać - udało się). Pomimo tego, iż jakaś magiczna siła nie pozwalała mi zajrzeć głębiej niż do wewnętrznych stron okładek, ta sama niewidzialna moc zdawała się utrzymywać mnie w dziwnym przekonaniu co do zawartości tych tytułów a niechęć i obrzydzenie (spotęgowane posmakiem częściowo nieświeżego kebaba) zaczęło przenosić się na obsługę sklepu i wszystkich innych uczestników przedświątecznego rajdu na centra handlowe - czy tak wygląda konformistyczna banda wykształceńców, wśród której się tak źle poczułem....? Czy może jednak to pozostałości po oprózniającej i pustoszącej organizm grypie żołądkowej męczącej mnie przez całą poprzednią noc?? Musiałem jak najszybciej przenieść sie na regały z Terrym Pratchettem, a chwilę później udać się na parking i odjechać do domu.... troszkę ulżyło...

O ile w samochodzie popsute radio pozwoliło mi cieszyć się odrobiną ciszy i i dało komfort braku informacji o tyle będąc w domu, z odbudowanym miłosnym, przedświątecznym nastawieniem musiałem zajrzeć do popularnych portali informacyjnych - lubię być na bieżąco...Nic bardziej złudnego - niestety, zamiast miłości, ciepła i optymistycznej świątecznej atmosfery, informacji o realizacji narodowego planu budowy nowoczesnej Polski musiałem czytać nie o tym, że prawie połowa Polaków w wątpliwych sondażach dobrze ocenia Prezydenta tylko o tym jakiego to beznadziejnego prezydenta nam Polakom "ktoś" 2 lata temu wybrał; nie o wdrażaniu w życie cudownych pomysłów Rządu ale o fan(t)a(s)tycznym pomyśle spisania win terrorystów opowiadających się za IV RP. Jakby tego było mało to dowiedziałem się jeszcze, że Boże Narodzenie - najbardziej urocze święto - jest tak naprawdę pogańskim, prymitywnym świętem Saturna i, o zgrozo, że Łyżwińskim spłonął majątek i skradziono jakąś broń...Jedyna pozytywna, niosąca optymizm informacja dotyczyła wyłamującego się z obłudy i tak przeze mnie znienawidzonej poprawności politycznej szczerego, niosącego ziarenko prawdy, światełko nadziei Palikota zapowiadającego zniszczenie, zlikwidowanie Rydzyka (diabła, szatana wcielonego w ludzką postać). Troszkę mało tych prawdziwie optymistycznych informacji..Można odnieść wrażenie, że nadal mamy IV RP i rządzą nami krwawi rewolucjoniści z PiSu..Gdzie ta zapowiadana przez Tuska miłość i optymizm? Już nawet nie czepiłem sie zapowiedzi nominacji Pitery na szefową CBA w kontekście obietnic odpolitycznienia i "umerytorycznienia", "ufachowienia" administracji państwowej..Ehhh..

Oby wiecej w POlsce było takiej prawdy palikotowej..Oby informacje były bardziej prawdziwe i niepoprawne polityczne, mniej kreowane a bardziej przekazywane. Obyśmy wszyscy mieli więcej optymizmu i wiary w lepszą  Polskę (pomimo obiecanych Cudów literalnie stawiających nas na ekspresowej drodze w kierunku świetlanej przyszłości gęstej od stadionów i pływalni, większości z nas chyba wydaje się to mało prawdopodobne - domagam się jakiegoś sondażu w tej materii). Życzę także nam wszystkim jak najszybszego upadku "Autorytetów", które pozbawiają nas zdolności samodzielnego i twórczego myślenia, a użyte w sposób przebiegły i zły mogą zrobić z nas stado rogatych matołków nieodpowiedzialnych politycznie i strącić z drogi racjonalnej prawdy w czeluści "prawdziwej" hipokryzji i obłudy...

Życzę wszystkim, bez wzgledu na opcję polityczną, zdrowych, udanych Świąt, spędzonych w rodzinnej, ciepłej atmosferze, lepszej Polski w roku 2008. Mam nadzieję, że media zrobią nam wszystkim ogromnie cieszący prezent, w postaci niekarmienia nas w okresie świątecznym "całą prawdą, całą dobę", a w przyszłym roku "jakimś" cudem zrobią się bardziej obiektywne i tym samym fachowe..Sobie życzyłbym, aby już nigdy w żadnym empiku nie wystraszyła mnie fachowa literatura polityczna - straszne i brzemienne to doznanie...Więcej pluralizmu w ksiegarniach!

Ocena wpisu: 
Brak głosów