W jasną księżycową noc,
Gdy skrzaty i chochliki podobne zjawom,
Kłaniają się przyrody sekretom,
Próbując sobie zjednać ich przychylność,
Skrzący w pełni srebrzysty księżyc,
Odbijając się w setkach kropel wieczornej rosy,
Zapytał wyniośle każdej z nich,
Czy więcej swego blasku im użyczyć,
Te między sobą się naradziwszy,
Opiniami swymi wymieniwszy się w skrytości,
Nie czekając dłużej ni...