Uczono mnie w szkole (za późnego Gierka i wczesnego Jaruzela), że pozytywnym skutkiem II wojny światowej było powstanie społeczeństwa złożonego prawie w 100% z Polaków. Z tą tezą byłem skłonny się zgodzić. Za utratę Kresów Wschodnich, za śmierć milionów, zniszczenia materialne i moralne, mogliśmy żyć w kraju pozbawionym konfliktów narodowościowych, religijnych i rasowych. Oczywiście występowały...