Mój dobry przyjaciel i solidny Gdynianin, Tomek Hutyra, podporządkowany jest życiowej misji – odzyskać dobre imię swojego ojca, kapitana żeglugi wielkiej, śp. Bolesława Hutyry.
Tak się składa, że Bolka Hutyrę znałem bardzo dobrze i miałem o nim jak najlepsze zdanie. Po prostu przyzwoity człowiek i dobry kapitan.
Gdzieś, będąc na morzu, dotarły do mnie informacje o zaangażowaniu się Bolka w...