|
|
15 lat temu |
Maxie |
A może to jest typ, z którejś edycji "Od przedszkola do Opola"? A później się dziwią, że nazywamy ich lemingami. |
|
Wykształciuch |
|
|
|
15 lat temu |
Co się czepiata? |
Angielski to trudna mowa. Jeszcze królowej na bankiecie "Oxfordczyk" powie, "I lied on a bitch.", zamiast "I lied on a beach", i będzie chryja międzynarodowa. Więc idiomatyczną ;) profesjonalistkę musi mieć w zepole. |
|
Sikorski zatrudnia dziwkę? |
|
|
|
15 lat temu |
Powiem krótko. |
Pajdokracja O****urków. |
|
Wykształciuch |
|
|
|
15 lat temu |
Błędzie w systemie |
[quote=Błąd w systemie]Ależ jasne... i ta choroba trawi Prawicę do dzisiaj. Bo przecież mamy demokrację, wolność, ble ble ble. Po co "walczyć", "demonstrować"? Lepiej zrobić konferencję po 200 złotych za wejście. Będzie za co z "laską" wyjść do "klubu" :-)
Ps. Wiem wiem, jestem dziś złośliwy. Taki dzień (już minął, a jakby się nie skończył).
Uczciwy człowiek po to żyje, aby mieć wrogów.[/quote]
Bo, to mnie dalej gniecie, jak jakaś niestrawność, na ile takie lub owe funfle to są zwykłą łże-prawicą. No zobacz. Czy wielka polityczna szycha zrobi cokolwiek, by rozwiązać jakąś redakcję, w której jego braciszek jest wielką redakcyjną szychą? A jak to jest przy rodzinnym stole, gdy jeden wie, że drugi zaakceptował artykuł, w którym ten pierwszy pokazywany jest jako wariat, idiota itp. Z kolei tamten wie również doskonale, że ten ostatni miał wpływ na przemówienie szefa partii (względnie jakiegoś innego działącza), w którym środowisko, w którym pracuje, a zatem on sam również, zostało literalnie zmieszane z błotem.
|
|
Dzień, gdy wszystko stało się proste |
|
|
|
15 lat temu |
Błędzie w systemie |
[quote=Błąd w systemie](...) pozdrawiam wszystkich garniaków z FM PiS.[/quote]
O rety, ale się naobserwowałem w latach 99-01 tych awsowskich pryszczatych funfli, kiedy pracowałem w jednej z państwowych instytucji. Za nic się różniły od koleszków (nie poprawiać) od młodzieżówki uwolskiej.
|
|
Dzień, gdy wszystko stało się proste |
|
|
|
15 lat temu |
Konsekwencja. |
1. Byłaby zrobiona uczciwie, a nie sfuszerowana, lustracja ->
2. Byłby opublikowany "Aneks" ->
3. Byłaby rozliczona złodziejska prywatyzacja ->
4. Byłyby prześwietlone majątki różnych aferałów ->
5. Byłyby wyjaśnione "zagadkowe" zgony przed i po '89 ->
6. Byłyby przewietrzone sądy, prokuratura, PKW, TK i TS ->
7. Byłaby wyjaśniona historia, tzw. I solidarnościowej gazety ->
8. Byłaby nie rozpieprzona koalicja i nie ogłoszona kapitulacja ->
9. Byłoby SLD zdelegalizowane ->
10. ....
to.
A. Tamta kadencja doszłaby do końca.
B. Po wyborach w '09 PiS-SO-LPR (lub ogólnie koalicja IV RP) wygrałaby w cuglach 60-65 proc. Reszta to Platfusiarnia i PSL.
C. Można byłoby rozpocząć proces robienia porządku z Platfusiarnią.
D. Smoleńsk nie wydarzyłby się.
E. Lech Kaczyński miałby reelekcję w kieszeni (może nawet już w I turze).
F. ....
Eh, aż się łza w oku kręci. |
|
„Misja Specjalna” – uciąć Wildsteina |
|
|
|
15 lat temu |
Proszę nie odbierać tego jak insynuacja. |
Jednak mam pytanko, czy owa misja Niepopków ma halsować w kierunku "uSalonowienia" i czy nie ma tu niebezpieczeństwa powstania jakejś lokalnej piwnicy? |
|
Aktualizacja Regulaminu |
|
|
|
15 lat temu |
Wiwisekcja leminga? Ależ proszę bardzo. |
(znalezione z necie - autor NN)
Lobotomia
Hey, słuchajcie mnie Dzieciaki,
Gersly, Gajsy, Ofisiaki.
Dziś ogłaszam rewelację,
Że przeszedłem transformację.
Znaczy raczej... trepanację.
Niech ja sobie, no... przypomnę,
Mi zrobili lobotomię.
Pesymizmu płat wycięli,
"Będzie dobrze." - powiedzieli.
Już nie jestem jakiś burak!
Zrzęda, gnuśny i ponurak.
Dołączyłem już do stada,
Może się do czegoś nadam?
Skutkiem mózgu przebudowy,
Świat jest bardziej kolorowy.
Nikt nie kradnie i nie kłamie,
W ogóle prawa się nie łamie.
I fiskusa się szanuje,
No i się nie oszukuje.
Każdy kredyt równo spłaca,
Zatem wszystko się opłaca.
I przetargi ultra czyste,
Widział ktoś w nich aferzystę?
Z oszczędności zawsze słynie,
Każda inwestycja w gminie.
Jak się o to ktoś zapyta,
Dziury w jezdniach? Rzecz niebyta.
Że brak korków na ulicach,
To niezwykle wręcz zachwyca.
Proste leżą krawężniki,
No i równe są chodniki.
Brudu nie ma w ogóle wcale,
Niech... zachwalę.
I kultura też króluje,
Tak to wiem i mocno czuję.
Uprzejmości pełno wszędzie,
Chamstwa nie ma i nie będzie.
Życzliwości zewsząd wkoło,
Jest różowo i wesoło.
Silnie kwitnie pracowitość,
Sama przecież znakomitość.
Firmy rosną wyśmienicie,
Rajskie... życie.
Każdy pracę ma w zawodzie,
Nic nie stoi na przeszkodzie.
Oszczędności wciąż pączkują,
I pomysłów poszukują.
Puchnie zewsząd inicjatywa,
Każdy się w niej tu wyżywa.
Inwestycje są trafione,
I z sukcesem prowadzone.
Jak widzicie dobrze mi tu,
I nie mogę wyjść z zachwytu.
W kwestiach zwykłych, osobistych,
Zmian bezliku oczywistych,
Których w samych ich obrazie,
Niech pokrótce Wam przedstawię.
Tak z kopyta i dla sprytu,
Nazbierałem huk kredytu.
Chyba mi nie uwierzycie,
Pralkę, kota mam - w kredycie!
A gdy czegoś potrzebuję,
Z renty babcia mi żyruje.
Jestem przecież optymista,
To jest kwestia oczywista.
By być z przodu peletonu,
Segregator mam... - dyplomów.
Czwarty robię już dyplomik,
Takie moje hobby - konik.
Jestem już ekonomistą,
A za chwilę i biblistą.
Glejty mam też na prawnika,
No, i jakże... - sadownika.
Wszędzie staram się o pracę,
I niewiele na tym tracę.
Dół pod szambo już kopałem,
Kraty w okna też wstawiałem,
Tłumaczenia też robiłem,
Kible także i czyściłem.
Stemplowałem dziarsko znaczki,
Roznosiłem szybko paczki.
Nająć się do Sejmu chciałem,
Lecz za wąskie plecy miałem.
Byłem również i w zarządzie,
Gdy kolega mój był w Rządzie.
Wapno także lasowałem,
I truskawki sprzedawałem.
Co by lepsze mieć wyniki,
Się rzuciłem na języki.
Tuzin chyba ich poznałem,
Przez to się też rozgadałem.
Trenowałem wyszczekanie,
I w bawełnę obwijanie.
Elokwencję i gadanę,
To są rzeczy dla mnie znane.
Bon ton również i tresury,
Nie jak jakieś mi tam gbury,
Ćwiczę ciągle i zawzięcie,
Zajefajne mam zajęcie.
Iżby nie być jakimś głąbem,
Posługuję się też kompem.
Umiem dane weń wklepywać,
I coś na nim przepisywać.
Znam się również na internecie,
Czy Wy o tym wszystkim wiecie?
W bołling rumie by być trendy,
Bywam często też w łikendy.
Jak się również rozkoszuję,
Gdy tak sobie poskłoszuję.
No i oczywiście lubię,
Popakować w fitnesklubie.
Pogrzać kości sobie w saunie,
Hey, smutasy, tam jest fajnie!
W multipleksie mordobicie,
Top kultura i przeżycie!
Popkorn pogryźć, popić kolą,
Bo to trendy ludzie wolą.
Bywa, że najlepsza chwila,
To w ałtdorze zrobić grila.
Kuking sobie super steka,
Się przypieka, się przypieka!
Leży obok kolba korna,
Rzecz wyborna, ach wyborna!
Browar i butelki łajna,
Sprawa prosta i zwyczajna.
Spoko życie takie party,
Każdy chodzi tam nażarty.
A gdy w piątek się zabawię,
To posiedzę trochę w pabie.
Ofisiaków spotkam paru,
Niedaleko obok baru.
By się pozbyć gdzieś mobbingu,
To zażywam też clubbingu.
Karaoke - samo życie,
A wy wciąż mi nie wierzycie.
Gdy mam mentalnego syfa,
To poniucham sobie sniffa.
Ale była kiedyś draka,
Gdy się najarałem cracka.
Tego również Wy nie wiecie,
Szopinguję w hipermarkiecie.
Na promocjach dobrze znam się,
Umiem się zachować w kasie.
Wózkiem jeżdżę wyśmienicie,
A Wy tego nie widzicie.
A z promocji perfekcyjnie,
Wręcz korzystam tendencyjnie.
Znam regałów topografię,
I na ślepo wszędzie trafię.
Ca ja będę się rozwodził,
Jam się prawie tam urodził.
Ale lekko się już czuję,
Gdy tak sobie lewituję.
Zamiast płatu pesymizmu,
Mi wszczepili optymizmu.
Lecz się na mnie tak zawzięli,
I myślenia mi wycięli.
Odtąd zamiast ot... - myślenia,
Mam objawy skretynienia.
Prosty żywot egzystencji,
Zwykłej szczurzej dekadencji.
Więc słuchajcie mnie Dzieciaki,
Chcecie również być głuptaki? |
|
Wiwisekcja leminga |
|
|
|
15 lat temu |
Max |
[quote=Max](...) Dysonans poznawczy można łagodzić na kilka, podobnych zresztą sposobów. Tylko każdorazowo jest to związane z drobną ekwilibrystyką intelektualną - no, ileż można?[/quote]
Jest na to i taki sposób. Taki typ na przykład uważa, że dobrze robi, gdy rozwydrzony szczyl ma jak najwięcej swobody. Wobec tego, niezależnie od formalnego wykształcenia takiego kmiotka-roztropka (a im bardziej politpoprawny inteligencik, tym lepiej) można w obecności jego żony zadać mu sokratejski dylemat. "No, dobrze, skoro tak uważasz, to powiedz mi, jak byś zareagował wówczas, gdyby twoja żona była nauczycielką i któryś z rozwydrzonych szczyli wsadził jej kosz na głowę." Bez pudła można w takim typie wywołać błyskawicznie zamieszanie, popłoch, ucieczkę od tematu, nerwowe szukanie jakiejś deski ratunku lub coś podobnego. Albo inny przykład. "Stary to był jakiś spisek przeciwko Agorze, gdy Rywin przyszedł do Michnika, czy nie? Krótko i prosto. Był czy nie?" Reakcja podobna. Zresztą sięgnę po oba przykłady, gdy pociagnę swoją gawędę o lemingach
- Lemingowate z ukrytym genem samozagłady (Cz. 1 i 2.), na którą serdecznie zapraszam. |
|
Wiwisekcja leminga |
|
|
|
15 lat temu |
AdamieDee |
Oglądałem ten program. I tak się zacząłem zastanawiać nad tym o co Pospieszalskiemu chodzi, gdy takich jak Iwiński lub Kuźniar dowartosciowuje osobą Nowaka. I tak. Patrzyłem na Iwińskiego i Kuźniara, a gdzieś tam w tle dostrzegałem...., hmmmm..., jakby to powiedzieć, "naszych" staro-nowych "przyjaciół". Wiele do myślenia daje również obserwacja nie tylko tego, co taki lub owy blebla lecz jak on to robi. I proszę. Nowak luźnym, spokojnym, zrównoważonym głosem argumentuje kwestie głównych zagrożeń dla Polski. A ci dwaj po jego prawej stronie, to nerwówka, dziwna gestykulacja, popłoch przed drażliwymi tematami, wekslowanie trudniejszych spraw gdzieś na jakieś tory poboczne. Widać, że z jakichś przyczyn drążenie tematu jest dla nich niewygodne. Właściwie tak, jakby oni brali taki lub owy temat całkowicie do siebie, jakby wprost on ich dotyczył, jakby odkrycie czegoś nezbyt miłego w takim lub owym temacie mogło ich wprost ugodzić i do nich się odnosić. |
|
Kuźniar, Karaganow i inni, czyli jest czego się bać... |
|