|
|
13 lat temu |
Też nie byłem ... |
ιlιι
... internowany! I jestem pewien, że połowa z Was już wie, dlaczego? ;-)
Pan Prezes ma z tym jednak problem, skoro zdecydował na tego rodzaju zwierzonka.
Pan Prezes jest przecież bohaterem nad bohatery!
Pan Prezes jest solą prawdziwych patriotów!
Pan Prezesz jest jądrem ... oj! może na tym poprzestanę....
I dla tego wszystkiego Panu Prezesowi się nie odmawia ... internowania. Choćby dziś! |
|
Chwała internowanym, czyli wstydź się „Kaczorze” |
|
|
|
13 lat temu |
@TŁ |
ιlιι
Tak, ten też jest mocny.
Aż mnie kusi ... chyba napiszę prościutkiego BOTa - z nim sobie pogadasz do woli.
Dam Ci namiar na PRIVa, żeby nie było kryptoreklamy ... wiesz, zasady! |
|
Jak nie zostałem inteligentem |
|
|
|
13 lat temu |
@TŁ |
ιlιι
Noo, to jest argument! |
|
Jak nie zostałem inteligentem |
|
|
|
13 lat temu |
A nie mówiłem, że inteligientne ...!? |
ιlιι
Literówka była, więc żebyś mi 'chamstwa' i innych potworności nie zarzucał - poprawiłem.
A że spostrzegawczy z Ciebie dyżurny ruchu, to byś mi jej nie przepuścił i ... $&^%@#!
Nie wziąłem jednak pod uwagę, że tak Cię to z równowagi wyprowadzi i antyspiskową czujność obudzi.
Czuwaj Towarzyszu i ćwicz mowę nawiści, bo o nie-nawiści mowy być nie może ;-)) |
|
Jak nie zostałem inteligentem |
|
|
|
13 lat temu |
@all |
ιlιι
Ho, ho!
Jakież tu zacne i inteligientne Towarzystwo zebrało się w celu uprawiania takiegoż humoru.
Jest zimno - nie dziwię się, że sobie Towarzystwo słodzi i wzajemnie adoruje.
Pozwolę sobie jednak zauważyć, że słodzenie herbaty przyniosłoby daleko bardziej przemyślane skutki - dodatkowe kalorie na mróz - jak znalazł!
A`propos mrozu: jest 13 grudnia. Wasze polityczne ramię (PiS - jak by kto miał wątpliwości) zorganizowało na dziś świętowanie 31 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Chyba pamiętacie?
A nie zapomnijcie o patriotycznych okrzykach - niech 13 grudnia kojarzy się ... niepoprawnie!
____________________________
VVilis (a la carte) |
|
Jak nie zostałem inteligentem |
|
|
|
13 lat temu |
@TŁ |
Świat nas i naszych bohaterów nie doceni, jeżeli sami o to nie zadbamy. Niestety - mam wrażenie - borykamy się ciągle nie tylko z brakiem odpowiednich środków, ale i brakiem umiejętności opowiedzenia światu w czytelny i interesujący sposób o naszych wyczynach, historiach, przodkach.
Może jakiś przykład dla przykładu? - Proszę bardzo, z jednej strony choćby dwie historyjki - Braveheart i Rob Roy. Filmy nakręcone z odpowiednim rozmachem scenograficznym, w nieskomplikowany sposób opowiedziane fabularyzowane historie dwóch różnych bohaterów, a że proste to i łatwiej zostają w pamięci.
A z drugiej, czyli z naszej strony ... hmm, po Krzyżakach czy Panu Wołodyjowskim, opowiedzianych z podobną lekkością, jeżeli już ktoś coś robi, to razi nie tylko tandeta scenograficzna i brak w tym cosiu funduszy (np. Quo Vadis), ale i często skomplikowane wątki, nieczytelne, nadęte, nudne dialogi itp.. I nie chodzi o to, by wszystko spłycać do poziomu strumyka, ale o to, by umieć zainteresować. Na początek tyle wystarczy. |
|
Jak rotmistrz Pilecki nie został bohaterem...filmowym |
|
|
|
13 lat temu |
Popieram. Stop. |
... z tym, że realny wydaje mi się min. 2 stycznia dowolnego roku. Stop.
1-go będziesz jeszcze do wieczora klął, że się spóźniłeś na Sylwestra. Stop. |
|
Stop językowi nienawiści! |
|
|
|
13 lat temu |
Boję się zabiegów kosmetycznych |
Z tymi procentami może i się zgadza. Boję się natomiast takiej prostej wyliczanki, jaką zaserwował Kapitan Nemo, jak i weryfikacji w stylu: pokaż mi dowód babci, a powiem ci, kim jesteś.
|
|
Lis z jajem, co nie rżnie dziewicy… |
|
|
|
13 lat temu |
Jak Rydzyk z Sakiewiczem |
Bracia i Siostry! (można by rzec)
Stosunki obu Panów są odzwierciedleniem stosunków Pana Prezesa z Panem Ojcem. Z różnych powodów obaj Panowie nie przepadają za sobą, a ich demonstrowane wzajemne poparcie opiera się wyłącznie na kalkulacji spodziewanej "wartości dodanej".
Z kolei Pan Sakiewicz reprezentuje - siłą rzeczy - interesy Pana Prezesa. "Siła" wynika z faktu finansowego nabycia wpływów Pana Prezesa w GPC.
Poza tym Pan Ojciec i Pan Sakiewicz to konkurenci na rynku - że tak powiem - dziennikarskim. Cały czas mówimy o prawej stronie polityki, a tu konkurencja jest pojmowana ŚMIERTELNIE poważnie. |
-1 |
Nowa fundacja. |
|
|
|
13 lat temu |
Ja bym ich wszystkich ... |
/\/ Tak się składa, że mam kilku sąsiadów - niektórzy tak mają.
Ojciec jednego z nich był w PRL kierowcą w PKS,
babcia innego sprzedawała w tym czasie gazety (same mainstreamowe przecież) w kiosku Ruchu,
Pan Tomasz - dziś mocno schorowany emeryt - wtedy pracowity inżynier w kilku PRL-owskich zakładach,
...,
...
Ich dzieci, wnuki i ich samych - całe rodziny ... pod ścianę!
Pluton narodowo-patriotycznej inkwizycji gotowy!
Panie Kapitanie - co zrobimy z drzewami na mojej ulicy, które - sam widziałem - zasadzili w PRL-owskich czasach PRL-lowscy funkcjonariusze z komunistycznymi łopatami? |
|
Lis z jajem, co nie rżnie dziewicy… |
|