|
|
14 lat temu |
Komu zależy na zwalczaniu PiS-u i osłabianiu Kaczyńskiego? |
Marek Delimat - wróg Prawa i Sprawiedliwości i Jarosława Kaczyńskiego napisał: „niebywałych żądań szefa miejskiej struktury partyjnej miejscowego PiS-u i powiązanych z nim osób"
Mniej zorientowanych w dywersyjnej pracy Marka Delimata informuję, że ma on na myśli Radosława Rozpędowskiego, który 8 maja 2011 r. został regionalnym koordynatorem Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego. Rozpędowski angażuje się w Ruch od samego początku (kwiecień 2010 r.), co powoduje, że jego zaangażowanie w lokalną strukturę PiS od dłuższego czasu wyraźnie się zmniejsza i najprawdopodobniej po najbliższych wyborach nowych struktur PiS szefem wrocławskiego PiS-u nie będzie. Owymi „powiązanymi z nim osobami” są zapewne Rzecznicy Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego, z których poza Radosławem Rozpędowskim nikt nie jest członkiem PiS (Marek Dyżewski, Krzysztof Grzelczyk, Małgorzata Jaszczuk-Surma, Krzysztof Kobielski, Marek Muszyński, Jerzy Pietraszko).
Typowym przekłamaniem Delimata jest stwierdzenie, iż spełnia on „drugi z postulatów rzeczonego funkcjonariusza”. Otóż nie jest to postulat rzeczonego "funkcjonariusza" (pomijam pejoratywność tego sposobu pisania – Jarosław Kaczyński to w końcu też funkcjonariusz PiS!) tylko praktycznie wszystkich sygnatariuszy Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego oraz kręgu kierowniczego osób Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego, więc Macieja Łopińskiego, dr Barbary Fedyszak-Radziejowskiej, prof. Zdziaława Krasnodębskiego. Z całą pewnością Funkcjonariusz PiS Jarosław Kaczyński również nie życzy sobie „popierania” (czytaj: zwalczania Prawa i Sprawiedliwości) Go w sposób przyjęty przez Delimata i grupkę jego pomocników.
Delimat pisząc: „po roku bardzo aktywnej działalności”. Czyjej ? Swojej? Delimat rzeczywiście przez ostatni rok pracowicie zwalczał Prawo i Sprawiedliwość i działał na nerwy Jarosławowi Kaczyńskiemu, ale żadnej konstruktywnej działalności nie prowadził. O działalności Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego, z którą Delimat nie miał nic wspólnego poczytać można na oficjalnej stronie Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego.
Czego jeszcze dowiadujemy się z listu Delimata? Pisze on: „zaleca się rozważenie możliwości zmiany ich nazewnictwa na takie, które nie będzie kolidować z wymogami stawianymi przez struktury partii PiS”. Facet, którego zadaniem było rozbijanie cennej społecznej inicjatywy jaką były Społeczne Komitety Poparcia Jarosława Kaczyńskiego oraz zwalczanie Prawa i Sprawiedliwości coś „zaleca” Komitetom Poparcia Jarosława Kaczyńskiego! Jego "zalecenia" porównać można do zaleceń dla Prawa i Sprawiedliwości, które zgłasza wobec PiS Kluzik-Rostkowska, Libicki, Migalski i im podobni.
Niech żyją Społeczne Komitety Poparcia Jarosława Kaczyńskiego! Niech żyje Jarosław Kaczyński!
|
|
Komu w PiS-ie zależy na osłabieniu pozycji Jarosława Kaczyńskiego? |
|
|
|
14 lat temu |
Palcem nie kiwnąć. D.py nie ruszyć. Tylko bajdurzyć |
[quote=Natusiewicz]1. Na jednym ze spotkań, na którym jeszcze mogłem być jako obserwator, z ust działacza społecznego Komitetu usłyszałem, że Komitet powinien przekształcić się komitet wyborczy PiS. Stanowisko to nie spotkało się z pełną aprobatą zgromadzonych uczestników, więc już kolejne odbyło się w składzie "po uważaniu". I właśnie tam dokonano wyboru Rzeczników potępiając równocześnie pana Marka D. 2. Prawdą jest, że startowałem z konkurencyjnej listy. Donoszący na mnie zapomniał jedynie dodać, że mój Komitet uprzednio próbował "ułozyć się" z wrocławskim PiS. A negocjacje prowadził kolega, szczery symaptyk PiS. 3. Z mojego "wrażego" komitetu startowali również prof. Tadeusz Marczak i Grzegorz Braun. Ale jak wiadomo Braun... to przecież ... (tu wpisac dowolny epitet). 4. Dziwnym trafem ów "dywersyjny komitet", z którego startował pan Marek D. to komitet Kornela Morawieckiego o nazwie "Polski Kierunek", z którym wrocławski PiS w ogóle nie podjąła żadnych rozmów... Kosztowało to utratę jednego mandatu do Sejmiku, gdyż zabrakło... 80 głosów, 5. O żadnym rozbijaniu PiS raczej nie ma mowy, gdyż to środowisko we Wrocławiu zazdrośnie strzeże swojego "terytorium". Tajemnicą poliszynela jest permanentne "dołowanie" deklaracji - wiem to od tych, których deklaracje "zaginęły". 6. A pana Jarosław proszę do tego nie mieszać. Proszę dokładnie odsłuchać co na temat "układu wrocławskiego" bajdurzył - zdaniem niektórych mądrali - pan Grzegorz Braun. Zapewniam, jako wrocławianin - niewiele się myli, chociaż głosi jedynie hipotezy badawcze. Ale jakoś innych wnikliwszych badaczy chwilowo brak... Jak widać, to nie ilość słó (De Profundis) ale gęstość przekazu ma istotne znaczenie dla rozeznania w sprawie... p.s. Ja przezornie nie zapisałem się do tego Komitetu, ale na JK głosowałem. I to jest właśnie istota sporu - można popierać nie będąc w "środku".[/quote]
Nie powinienem polemizować z Natusiewiczem, gdyż ilość półprawd, niedopowiedzeń, przeinaczeń i być może nieuświadomionych kłamstw jest w jego tekście tak wielka, że możnaby taką polemikę porównać do dyskusji z nieprzytomnym od przepicia ochlaptusem. Warto jednak, aby niepoprawni mieli możliwość poznania faktów, więc poświęcam Wam swój czas i komentuję.
Natusiewicz: 1. Na jednym ze spotkań, na którym jeszcze mogłem być jako obserwator, z ust działacza społecznego Komitetu usłyszałem, że Komitet powinien przekształcić się komitet wyborczy PiS. Stanowisko to nie spotkało się z pełną aprobatą zgromadzonych uczestników, więc już kolejne odbyło się w składzie "po uważaniu". I właśnie tam dokonano wyboru Rzeczników potępiając równocześnie pana Marka D.
De profundis: Być może pojawiła się taka opinia, ale Komitet liczy ponad 1100 sygnatariuszy i rozmaite odcienie poglądów występują. Komitet jest jednak demokratyczny i wszystkie decyzje, firmowane przez Komitet są podejmowane kolegialnie i większością głosów. Co zresztą zauważa sam Natusiewicz. Prawie wszystkie spotkania były do tej pory otwarte. Tylko dwa (jak do tej pory) były otwarte wyłącznie dla sygnatariuszy. Ale mam nadzieję, że ma prawo spotkać się wyłącznie w gronie swoich sygnatariuszy? Dla niezorientowanych niepoprawnych dodam, że Delimat rozpoczął werbowanie fałszywych sygnatariuszy Komitetu. Czyli poza procedurą, która obowiązywała wszystkich dotychczasowych. Natusiewicz kłamie więc pisząc, że wpuszczano na salę „po uważaniu”. Wpuszczano według powszechnie dostępnej listy sygnatariuszy: http://www.popieramjk.pl/main.php?page=members Przykro mi, że o sprawach kluczowych dla Komitetu mogli decydować tylko sygnatariusze, a Natusiewicza nie wpuszczono.
Natusiewicz: 3. Z mojego "wrażego" komitetu startowali również prof. Tadeusz Marczak i Grzegorz Braun. Ale jak wiadomo Braun... to przecież ... (tu wpisac dowolny epitet).
De profundis: Natusiewicz, nie zasłaniaj się Grzegorzem Braunem i Profesorem Marczakiem. Faktem jest, że startowałeś z konkurencyjnego komitetu politycznego. A jeżeli ktoś przy okazji dowie się, że Braun startował z konkurencyjnego do PiS komitetu politycznego to w sumie interesujące uzupełnienie.
Natusiewicz: 4. Dziwnym trafem ów "dywersyjny komitet", z którego startował pan Marek D. to komitet Kornela Morawieckiego o nazwie "Polski Kierunek", z którym wrocławski PiS w ogóle nie podjąła żadnych rozmów... Kosztowało to utratę jednego mandatu do Sejmiku, gdyż zabrakło... 80 głosów,
De profundis: Rozmawiano z Kornelem. Wielokrotnie. Dodać, a raczej przypomnieć należy, że Kornel Morawiecki startował w wyborach prezydenckich w kontrze do Lecha Kaczyńskiego (patrz: http://prezydent2010.pkw.gov.pl/PZT1/PL/WYN/W/index.htm). Oczywiście Biblia każe nadstawiać drugi policzek... ale to przede wszystkim Kornel chce jeszcze odegrać jakąś samodzielną rolę. Przez szacunek dla tak zasłużonego dla Polski człowieka dalsze komentarze na Jego temat pominę. Przypomnę tylko, że Kornel Morawiecki startował w wyborach parlamentarnych w 2007 r. do senatu z listy PiS (http://wybory2007.pkw.gov.pl/SNT/PL/WYN/W/3.htm). A w 2010 r. podjął decyzję, aby wystartować przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu. Przypominacie sobie co powiedział Kornel po pierwszej turze zapytany na kogo zagłosuje w drugiej turze? Gdy kandydował w 2007 r. z listy PiS do senatu otrzymał blisko 140 tys. głosów. Liczył zapewne, że te głosy otrzyma też startując pod własnym nazwiskiem. Boleśnie się przeliczył...
Natusiewicz: 5. O żadnym rozbijaniu PiS raczej nie ma mowy, gdyż to środowisko we Wrocławiu zazdrośnie strzeże swojego "terytorium". Tajemnicą poliszynela jest permanentne "dołowanie" deklaracji - wiem to od tych, których deklaracje "zaginęły".
De profundis: o rozbijaniu PiS rzeczywiście nie ma mowy, gdyż jesteście na to za słabi. Gdybyście tylko mogli, to pewnie byście się nie cofnęli. Natomiast „dołowanie” czegokolwiek jest wierutnym kłamstwem. Wiesz tak samo jak opowiadasz jak to pod pałacem bywa. Podaj nazwisko choćby jednej osoby nieprzyjętej do wrocławskiego PiS-u (bądźmy w tym wypadku minimalistami: choćby imię i inicjał nazwiska). Niepoprawnych informuję, że przynajmniej jedna osoba (sygnatariusz WSKPJK) rzeczywiście została nieprzyjęta do PiS-u. Ola boga, Ola boga. Ups. Przyznałem się. Wyjaśniam więc, że wypadek ten związany był z zawirowaniami z K.M. Ujazdowskim w 2007 r. XY złożył stosowną deklarację do PiS w biurze Ujazdowskiego, który deklaracji PiS-owi nie przekazał. Być może był jeszcze ktoś w podobnej sytuacji, ale takie są kulisy owego „dołowania”, o których „informuje” Natusiewicz. Bo Natusiewicz sam nie był, sam nie widział, ale siada w kąciku i nasłuchuje. Zawsze jakieś strzępy rozmów do niego dotrą, o czym triumfalnie donosi.
Natusiewicz: 6. (...) Proszę dokładnie odsłuchać co na temat "układu wrocławskiego" bajdurzył - zdaniem niektórych mądrali - pan Grzegorz Braun. Zapewniam, jako wrocławianin - niewiele się myli, chociaż głosi jedynie hipotezy badawcze. Ale jakoś innych wnikliwszych badaczy chwilowo brak...
De profundis: Natusiewicz mówi, że Braun przedstawił „hipotezy badawcze”. Natusiewicz! Do roboty. W końcu Braun „niewiele się myli”. Dodaj, popraw, uzupełnij i obnaż „wrocławski układ”. Zostałeś już przez Delimata dostrzeżony. A po swoich już sprawdzonych rewelacjach zostaniesz bohaterem narodowym! Wejdziesz do panteonu sławy Marka Delimata.
Natusiewicz: p.s. Ja przezornie nie zapisałem się do tego Komitetu, ale na JK głosowałem. I to jest właśnie istota sporu - można popierać nie będąc w "środku".
De profundis: Jaki ten Natusiewicz przezorny. Palcem nie kiwnąć. D.py nie ruszyć. Tylko bajdurzyć. Tyle potrafi Natusiewicz. |
|
Ostatni list do Premiera Jarosława Kaczyńskiego |
|
|
|
14 lat temu |
nie wszystko co pojawia się na niepoprawnych jest... |
[quote=Katarzyna]Czytam ten list ze zdumieniem i oburzeniem. Brakuje mi w nim najważniejszego; dlaczego władze wrocławskiej struktury PiS zażądały wykreślenia z nazwy Jarosława Kaczyńskiego i kto ma prawo decydować o używaniu tej nazwy?
Czytam: "Tym razem, zarządzanie strachem i szerzenie społecznych podziałów nie przyniosą spodziewanych efektów".
A czym ten list jest jak nie rozbijaniem PiS?! Toż to rarytas dla niszczenia partii i autorytetu Jarosława Kaczyńskiego. To manipulowanie opinią społeczną; patrzcie znowu się kłócą! A prezes nad tym nie panuje!
Czy nie tak rozbijano onegdaj Komitety Obywatelskie w 1989 r.?
Katarzyna[/quote]
Pani Katarzyno! Jak dobrze pamiętam (jeśli nie mylę Pani z kimś innym) jest Pani inteligentną nauczycielką (gdyby było inaczej nie byłaby Pani na niepoprawnych:) Proszę jednak wziąć drobną poprawkę. Otóż nie wszystko co pojawia się na niepoprawnych jest tu wklejone w czystych intencjach. Delimat czystych intencji z całą pewnością nie ma, a w każdym razie jego czyny na to nie wskazują.
Fakt pierwszy: Pisze Pani: "władze wrocławskiej struktury PiS zażądały wykreślenia z nazwy Jarosława Kaczyńskiego". Otóż żadne władze, żadnego PiS-u niczego nie żądały. Z prośbą o niepodszywanie się pod Wrocławski Społeczny komitet Poparcia Jarosława Kaczyńskiego (WSKPJK) wystąpili rzecznicy WSKPJK. A konkretnie siedmiu Rzeczników. W innym miejscu (http://niepoprawni.pl/blog/2342/ostatni-list-do-premiera-jaroslawa-kaczynskiego#comment-189414)dałem już informację na ich temat. Tylko jeden z nich jest członkiem PiS. R. Rozpędowski bo o nim mowa od wielu miesięcy 95% swojej aktywności lokuje w Wrocławskim Komitecie Poparcia Jarosława Kaczyńskiego. 8 V 2011 r. został regionalnym (na Dolny Śląsk) koordynatorem Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego. Zaręczam Pani, że wrocławskie struktury PiS-u mają bardzo ograniczony (praktycznie żadny) wpływ na WSKPJK. Wbrew andronom uporczywie wrzucanym przez Delimata. A nawet gdyby wrocławski PiS miał jakiś wpływ na WSKPJK to czy byłoby w tym coś złego? A kto ma mieć wpływ? Platforma Obywatelska? Zamiarem Delimata (zamiary odczytuję po czynach) było skłócenie WSKPJK. Sianie zamętu, zwątpienia. Zniechęcanie. Dla kogo działa Delimat? Wystarczy zwrócić uwagę na to komu służy działalność Delimata? No komu? Zwrócę uwagę Pani, że Delimat napisał kilkanaście już chyba tekstów. Wszystkie na jedno kopyto. Chyba we wszystkich atakował PiS. W żadnym, przepraszam, że jednak dla lepszego zaakcentowania sprawy napiszę dużymi literami: W ŻADNYM swoim tekście nie uczynił choćby drobnej uszczypliwości do PO, SLD, Komorowskiego, Kwaśniewskiego. Czy nie jest to dziwne?
Dla mniej zorientowanych dodam, że Delimat w 2010 r. wystartował we Wrocławiu z konkurencyjnej dla PiS-u listy. Facet, który rzekomo popiera Jarosława Kaczyńskiego startował z listy innego komitetu politycznego. Startował z KOMITETU WYBORCZEGO WYBORCÓW POLSKI KIERUNEK (http://wybory2010.pkw.gov.pl/geo/pl/020000/020000-o-020000-RDA-1.html)
Nawiasem mówiąc warto też wiedzieć, że Natusiewicz (który w jednym z komentarzy wystąpił jako obrońca Delimata też startował z listy konkurencyjnej względem PiS - z KOMITETU WYBORCZEGO WYBORCÓW POLSKI WROCŁAW (http://wybory2010.pkw.gov.pl/geo/pl/020000/026401-k-2c9682832b77925f012b77a4369e0017.html?komitet=2c9682832b77925f012b77a4369e0017&wyniki=1)
Warto wspomnieć, że żaden PiS nie odbiera prawa popierania Delimatowi kogokolwiek. Może popierać Kadafiego, Kwaśniewskiego, czy kto mu jeszcze przyjdzie do głowy. Delimat jednak udając popieranie Jarosława Kaczyńskiego jednocześnie zwalcza partię na czele której Jarosław Kaczyński stoi.
Delimat podszywa się pod WSKPJK. Trudno mieć pretensję do Jarosława Kaczyńskiego, że jego prawnik występuje w obronie jego dobrego imienia. Delimat usiłował dokonać wrogiego przejęcia. Przystąpił do Komitetu a następnie (dopiero jesienią 2010 r. - więc długo po wyborach) został ogłoszony, za twórcę i lidera (!) WSKPJK. Co ciekawe, o ile dobrze się orientuję sam tego osobiście nigdy nie powiedział. W tej roli wystąpiła grupka jego sympatyków (bądź sam pod anonimowymi nickami), lub użytecznych idiotów, którzy czytając tylko to co sam sfabrykował stawali w jego obronie. Sam tego nie powiedział, gdyż zbyt dobrze wie, że w sądzie w ciągu jednodniowej rozprawy wykazanoby, że z tworzeniem Komitetu nie miał nic wspólnego.
Więc nikt z PiS-u nie niszczy WSKPJK (wbrew bzdurom opowiadanym przez Delimata, chyba, że on sam). Sprawa sądowa, która się szykuje bez trudu wykazaże dywersyjne działanie Delimata i on sobie doskonale z tego sprawę zdaje. No ale przecież w Komitecie nie pojawił się w celu wspierania Jarosława Kaczyńskiego. Więc jeszcze trochę popluje i będzie mógł zameldować wykonanie zadania. Komuś albo sobie. Na szczęście nie udało mu się zniszczyć Wrocławskiego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego, ale co zasiał zamętu to zasiał. Tyle jego. Ale kiedyś zostanie rozliczony.
Na koniec kilka inicjatyw Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego (z którym Delimat nie ma nic wspólnego):
29 III 2011 r., Spotkanie z prof. Włodzimierzem Bernackim w ramach wszechnicy Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego (http://www.popieramjk.pl/main.php?page=multimedia&cat=photo&action=show&id=4)
31 V 2011 r. Fotorelacja ze spotkania z Zuzanną Kurtyką w ramach Wszechnicy Wrocławskiego społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego (http://www.popieramjk.pl/main.php?page=multimedia&cat=photo&action=show&id=6)
7 V 2011 r., godz. 12.00-16.00. Konferencja pt. Prawda w mediach (Wrocław, Ossolineum)(http://www.popieramjk.pl/main.php?page=multimedia&cat=movie&action=show&id=16)
i szereg innych.
Delimat w tym czasie nie zorganizował NIC. Raczej należy napisać nic (oprócz kilkunastu tekstów, z których w każdym opluwał PiS. A najmniej krytycznym słówkiem nie odnosił się do PO, Tuska, czy Komorowskiego).
Ostatnia Wszechnica WSKPJK (spotkanie z Panią Kurtyką):
http://youtu.be/bmt7px-Vep0 |
|
Ostatni list do Premiera Jarosława Kaczyńskiego |
|
|
|
14 lat temu |
Banialuk ciąg dalszy |
Natusiewicz: Problem w tym, że Pan Marek naharował się na samym początku, a potem był sukcesywnie "wyślizgiwany"... (...). Jarosław Kaczyński ma swój autorytet. I nic mu nie jest w stanie zaszkodzić. Najbliższy temu jest jednak zaściankowy aktyw partyjny PiS, paralizujący i "kanalizujący" wszelkie działania obywatelskie. Warto wiedzieć, że gdyby nie "Gazeta Polska" to nie byłoby "miesięcznic" każdego 10. pod Pałacem... Ale kto o tym wie?[/quote]
Natusiewicz! Opowiadanie bzdur to jak widać Twoja nowa specjalność. Kilka refleksji nad kolejnymi "odkryciami":
Natusiewicz: "Marek naharował się na samym początku" De profundis: jak się naharował? w którym momencie? Podaj jakiś drobny szczegół? No choćby szczególik. Nie jestem pazerny. Podaj szczególiczek wyimaginowanej "harówki Delimata".
Natusiewicz: "zaściankowy aktyw partyjny PiS" De profundis: No taaak. Zwróćmy uwagę na skład "zaściankowych" Rzeczników Wrocławskiego Społecznego komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego powołanych w związku z bezczelnym podszywaniem się Delimata pod Wrocławski Społeczny komitet Poparcia Jarosława Kaczyńskiego:
RZECZNICY Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego (Ci co tak "poniewierają" Delimata, i są w odróżnieniu od "światowego" Natusiewicza "zaściankowi"): (http://www.popieramjk.pl/main.php?page=about):
Marek Dyżewski: Jest absolwentem wrocławskiej Akademii Muzycznej. Studiował również historię sztuki na uniwersytetach we Wrocławiu, w Wiedniu i Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Odbył też staż naukowo-badawczy na uniwersytecie w Brukseli. Jako eseista wypowiada się słowem pisanym, a także w radio i w telewizji. Współpracując z Polskim Radiem tworzył dzieła sztuki radiowej, które za ich nowatorski kształt i wybitne walory artystyczne otrzymały szereg nagród i dwukrotnie reprezentowały polską radiofonię na światowym forum sztuki radiowej Prix Italia. Zarówno na antenie telewizyjnej jak i radiowej komentował największe odbywające się w Polsce międzynarodowe imprezy muzyczne: Międzynarodowy Festiwal Oratoryjno-Kantatowy „Wratislavia Cantans”, Międzynarodowy Konkurs Dyrygencki im. Grzegorza Fitelberga, Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy im. Henryka Wieniawskiego i Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina. Obsługę komentatorską Konkursu Chopinowskiego Rada Programowa Polskiego Radia uznała za „wydarzenie antenowe roku”. Jest autorem poetyzowanych przekładów (z łaciny, francuskiego, niemieckiego, hiszpańskiego i włoskiego). Średniowieczny dramat liturgiczny „Ludus Danielis” w jego literac-kiej adaptacji (w oparciu o łaciński tekst z katedry z Beauvais) grany był przez Teatr Wielki w Warszawie – na scenie tego teatru i na wielu scenach europejskich. Był twórcą i (przez szesnaście lat) szefem artystycznym Dni Muzyki Starych Mistrzów – międzynarodowego festiwalu muzyki dawnej odbywającego się we Wrocławiu. W festiwalu tym, kształtowanym jako impreza monograficzna, demonstrował wybrane problemy z dziejów kultury muzycznej dawnych epok. Prowadził wykłady we wszystkich polskich uczelniach muzycznych, na kilku uniwersytetach oraz na towarzyszących ważnym wydarzeniom muzycznym seminariach, konferencjach i warsztatach. Gościnnie wykładał też w Bonn, Norymberdze, Hamburgu, Berlinie, Gandawie, Brukseli, Sankt Petersburgu, Nicei, Paryżu, Wiedniu i Waszyngtonie. W swych wystąpieniach ukazuje zjawiska muzyczne widziane w szerokim kontekście kultury, a więc: w powiązaniu z innymi dziedzinami sztuki, a także z filozofią, estetyką i antropologią. Dziełem jego własnych przemyśleń jest też teoria obejmująca całokształt zagadnień związanych ze sztuką ćwiczenia, a także własna, niezwykle oryginalna filozofia kształcenia artystycznego, która prezentowana w piętnastu audycjach na antenie Programu II Polskiego Radia spotkała się z żywym oddźwiękiem w środowisku muzycznym i pedagogicznym. Kierownik Katedry Filozofii Wychowania Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w liście skierowanym do dyrekcji Programu II PR informował, że wszystkie te audycje nagrywa i omawia ze studentami na jego seminarium. gdyż „są one skarbem dla uczonych i uczących się”. W latach 1990-1994 Marek Dyżewski był rektorem wrocławskiej Akademii Muzycznej. Uczelnia ta zawdzięcza mu wybudowanie nowej, okazałej siedziby, wzmocnienie kadry profesorskiej, powołanie do życia nowych specjalności, wzbogacenie instrumentarium oraz rozwinięcie kontaktów międzynarodowych. Za wybitne dokonania w dziedzinie kultury otrzymał Nagrodę im. Św. Brata Alberta. Bezpartyjny.
Krzysztof Grzelczyk:, Jest absolwentem Instytutu Nauk Politycznych na Uniwersytecie Wrocławskim. W okresie PRL działał w opozycji demokratycznej. Od 1978 był rzecznikiem Studenckiego Komitetu Solidarności, dwa lata później zakładał NZS w swoim Instytucie. Pełnił też funkcję sekretarza redakcji Radia Solidarność. W stanie wojennym został internowany. W latach 1985–1992 przebywał na emigracji w Kanadzie. Po powrocie do Polski pracował w administracji samorządowej, zajmując kierownicze stanowiska w urzędzie marszałkowskim i urzędzie miasta Wrocławia. W latach 2005–2007 z ramienia Prawa i Sprawiedliwości był wojewodą dolnośląskim. W 2007 odznaczony przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Bezpartyjny.
Małgorzata Jaszczuk-Surma: Jest magistrem filologii polskiej (Uniwersytet Wrocławski), dr nauk humanistycznych w zakresie historii (Uniwersytet Wrocławski), przez wiele lat związana z Akademią Medyczną we Wrocławiu.
Autorka artykułów naukowych, popularno-naukowych i publicystycznych. Autorka trzech rozdziałów monografii „Prezydenci Stanów Zjednoczonych Ameryki Pólnocnej” pod red. J. Heidekinda (Wrocław 2008) oraz dwóch rozdziałów „Historii Włoch” Ch. Duggana (Wrocław 2009); redaktor książek i czasopism. Ostatnio redaktor naczelny dwumiesięcznika „Na marginesie”, bezpartyjna.
Krzysztof Kobielski: Urodził się 22 lutego 1961 r. we Wrocławiu. W 1980 r. ukończył V Liceum Ogólnokształcące i zdał maturę, w 1986 roku uzyskał dyplom magistra inżyniera architekta na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej i do dnia dzisiejszego pracuje jako architekt.
Do końca 1994 roku pracował w Miejskim Biurze Projektów we Wrocławiu (aż do likwidacji biura). Od września 1980 do grudnia 1986 członek Niezależnego Zrzeszenia Studentów.
Od 1988 roku członek NSZZ „Solidarność” MBP, od 1989 roku członek komisji zakładowej, a przez dwie ostatnie kadencje sekretarz komisji zakładowej „Solidarności”. Członek, a później sekretarz Rady Pracowniczej MBP. Od początku 1995 roku do chwili obecnej prowadzi założoną przez siebie Pracownię Projektową Krzysztof Kobielski. Członek Dolnośląskiej Okręgowej Izby Architektów, w której od marca 2010 roku pełni funkcję Sędziego Okręgowego Sądu Dyscyplinarnego. Od 18 maja 2010 roku sygnatariusz Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego. Bezpartyjny.
Marek Muszyński: ur. 23 I 1947 w Lublinie. W 1971 absolwent fizyki Uniwersytetu Wrocławskiego. W III 1968 aresztowany, w VII 1968 za druk ulotek skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu. 1971-1982 pracownik naukowy Instytutu Fizyki Politechniki Wrocławskiej. W „S” od 1980, wiceprzewodniczący KZ na PWr. Po 13 XII 1981 współorganizator strajku okupacyjnego na PWr, po jego pacyfikacji przez ZOMO działacz struktur podziemnych „S”. Od 1982 szef komórki informacji RKS Dolny Śląsk. 1983-1987 przewodniczący RKS i członek TKK, 1987-1990 rzecznik RKS. 1986-1988 zatrudniony w Spółdzielni Usług Wysokościowych Taternik we Wrocławiu. Od X 1986 kilkakrotnie zatrzymywany przez SB, trzykrotnie karany grzywnami przez Kolegium ds. Wykroczeń. W 1989 przeciwnik rozmów Okrągłego Stołu. 2 III 1990 na forum II WZD Regionu Dolny Śląsk ogłosił zakończenie działalności RKS bez ujawniania jego składu osobowego; w ostatnim numerze pisma podziemnego „Z dnia na dzień” złożył w imieniu RKS szczegółowe, unikatowe w skali kraju sprawozdanie finansowe z jego działalności w okresie od 1 VI 1983 do 3 IV 1990. 1991-1993 poseł do Sejmu z listy „S”, 2001-2005 poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej.
Od 19 I 1982 rozpracowywany przez Wydz. III-1 WUSW we Wrocławiu w ramach SOR krypt. Klamra; od 14 IX 1983 przez Insp. II we Wrocławiu w ramach SOR krypt. Supeł. Bezpartyjny.
Jerzy Pietraszko: W 1978 ukończył matematykę teoretyczną na UWr. 79-81 – niewielkie działania opozycyjne (trochę kontaktów z SKS, nieregularny kolportaż „Biuletynu Dolnośląskiego). Wystarczające jednak dla odmowy paszportu i pieczątki uprawniającej do lokalnego przekraczania granic. W tych latach zatrudniony w Instytucie Cybernetyki Technicznej PWr.
Po 13.12.81 zakaz wstępu na uczelnię. Działalność w podziemiu, od czerwca 82 w Solidarności Walczącej. 83-85 – pracownik firmy alpinistycznej.
89 – wyciszył działalność polityczną, ożenił się. 90-91 – nauczyciel w VIII LO we Wrocławiu. 91 – otrzymał pierwszy paszport (ostatnia odmowa na przełomie 89/90).
Od 93 wykładowca matematyki na PWr.
Nigdy nie należał do żadnej partii. W „Solidarności” był tylko wtedy, gdy nie była ona legalna. Jeśli jest prawdą, że tylko krowa nie zmienia poglądów – to jest krową.
Żonaty, troje dzieci. Hobby: góry, szachy, piłka nożna i ręczna (już całkiem biernie). Współprowadzi Komisję Historyczną Stowarzyszenia SW. Autor podręcznika z matematyki dla studentów studiów zaocznych (97) oraz książki o Solidarności Walczącej ( „Terroryści i oszołomy”, 2007). Od 3 lat trochę współpracuje z historykami, m.in. przy powstawaniu Encyklopedii Solidarności.
Radosław Rozpędowski: Lat 57. Jest wrocławianinem z wyboru i urodzenia.
Szczęśliwy mąż i ojciec dwóch synów, studentów Uniwersytetu Wrocławskiego. Zawodowo zajmuje się zarządzaniem, pracował na stanowiskach samodzielnych i kierowniczych w lokalnych firmach i instytucjach, w tym prawie dziesięć lat w Urzędzie Wojewódzkim. Jego pasją jest działalność społeczna, którą uprawia od ponad trzydziestu lat. Był współzałożycielem i aktywnym członkiem kilku stowarzyszeń m.in. wrocławskiego oddziału Archiwum Wschodniego. Aktualnie jest animatorem działań Klubu Myśli Państwowej. Bliski współpracownik śp. Aleksandry Natalii-Świat. Pełni funkcję przewodniczącego Zarządu Miejskiego Prawa i Sprawiedliwości oraz przewodniczącego Komitetu PiS Wrocław Fabryczna 1.
Natusiewicz: "Warto wiedzieć, że gdyby nie "Gazeta Polska" to nie byłoby "miesięcznic" każdego 10. pod Pałacem... Ale kto o tym wie?"
De profundis: Byłeś choć raz pod pałacem? Widziałeś cokolwiek? Wiedzę swoją czerpiesz z TVN-u? Dodaj jeszcze, że Jarosław Kaczyński przychodzący pod pałac to sobowtór. |
|
Ostatni list do Premiera Jarosława Kaczyńskiego |
|
|
|
14 lat temu |
dezintegracja i dezinformacja |
Pustosłowie. I nic poza tym.
Nigdy nie było Pańskim zamiarem w jakikolwiek sposób wspieranie Jarosława Kaczyńskiego. Wyłącznie dezintegracja i dezinformacja. Powyższe zdjęcie (jedno z kilku w tym samym stylu)jest skandaliczne. Pokazuje intencje Delimata. Porównywać PiS (Prezesem tej partii jest Jarosław Kaczyński) do UB, czy SB jest wystarczającym dowodem na cele postawione przez Delimata, lub jego mocodawców. Gdyby Delimat był KIMŚ, to pewnie możnaby mu wytoczyć kolejny proces o zniesławienie. Ale Delimat jest tylko kimś, więc pewnie nikt go za to ciągać nie będzie, choć mu się należy.
Zwróćcie uwagę, że w tekstach Delimata (tym i wszystkich innych) nie ma choćby najdrobniejszej krytycznej aluzji do rządzącej Platformy Obywatelskiej, Bronisława Komorowskiego, czy Donalda Tuska. Już samo to wskazuje gdzie leżą jego sympatie. |
|
Spowiedź Polskiego Złoczyńcy |
|
|
|
14 lat temu |
Kim jest i co tutaj robi circ? |
[quote=Tiburon21]Przepraszam bardzo pani circ ale to co pani wypisuje to są bzdury, bzdury oderwane od rzeczywistości siłą wybuchu bomby atomowej. Myślę że to kolejna rozbijacka akcja wymierzona w prawicę. To co pani proponuje to pseudo katolickie sekciarstwo, dodajmy że kompromitujące katolików. Pani akcja jest nastawiona na ośmieszenie katolików i ludzi o prawicowych poglądach. Nie dajmy się nabrać, pani circ to najpewniej POlszewik lub ateista podszywający się pod katolika.[/quote]
Przypomnę, 8 III 2011 r. Polonus Vars napisał tekst Dywersanci na Nowym Ekranie? (http://123abc.nowyekran.pl/post/5832,dywersanci-na-nowym-ekranie#comment_39071), Początek jego tekstu brzmi następująco:
"Kim są i co tutaj robią circ i (...). Czytając ich wpisy uderza religijność granicząca z fanatyzmem, patriotyzm, nietolerancyjność innych poglądów niż utopijnie prawicowe, itp. Nie warto byłoby zwracać na nie uwagę gdyby nie ich obsesyjne domaganie się świętości od PiS i tylko od PiS. "
Nawiązując do pytania Varsa można ponowić pytanie: Kim jest i co tutaj robi circ?
Swoją drogą najlepszym lekarstwem będzie dla niej (jeśli nie jest "zadaniowana" - jak to określił ostatnio ŁŁ) totalna klęska jej odlotowego pomysłu. Piszę to bez żadnej złośliwości. Pomysł nie ma prawa się przyjąć z wielu powodów. Polonia nie da kasy (niby z jakiej racji?), a Ojciec Rydzyk da jej takiego kopa, że będzie lecieć i lecieć. Poza nią do "partii" dołączy się w porywach kilkunastu nawiedzeńców. I taki będzie oto koniec politycznej kariery circ. |
1 |
Zakładamy Nową Partię |
|
|
|
14 lat temu |
nie ma najmniejszego sladu burzliwej patriotycznej dzialalnosci |
[quote=Niehrabia] Grzecznosc wymaga przedstawienia sie , znaczy przedstawienia swojego zyciorysu, jezeli chce sie poznac kogos innego. Zatem czekamy na panski zyciorys, ale z odnosnikami, tak, zeby mozna bylo sprawdzic jego prawdziwosc. Skad nagle na tych stronach tylu "historykow" szukajacych cudzych zyciorysow i prawdziwych nazwisk?[/quote]
Jesli rozchodzi sie o kulture to mi jej nie brakuje. Zapewniam. Proponuje zaczac od Delimata (czyz podszywanie sie pod WSKPJK i liczne klamstwa /chocby niedopowiedzenia/ sa wyrazem jego kultury?).
Moj zyciorys jest nienajgorszy /trudno samemu sie oceniac / i ogólnie dostepny. W sieci wisza jego liczne wersje, ale za to Delimat choc ma juz 50-60 lat to nie ma najmniejszego niestety sladu jego burzliwej patriotycznej dzialalnosci przed majem 2010 r. kiedy pojawil sie jako sygnatariusz Wroclawskiego Komitetu. Dlaczego? |
|
Jarosław Kaczyński – po pierwsze partia czy Polska? |
|
|
|
14 lat temu |
Czekamy na upublicznienie Pańskiego życiorysu... |
Panie Delimat... Teraz czekamy na upublicznienie Pańskiego życiorysu... To byłoby niezmiernie ciekawe uzupełnienie pustosłowia, którym się Pan w swoich tekstach posługuje. |
|
Jarosław Kaczyński – po pierwsze partia czy Polska? |
|
|
|
14 lat temu |
"Wielkim więc zaskoczeniem |
"Wielkim więc zaskoczeniem była dla nas wroga postawa wrocławskiego PiS-u, który najpierw przy pomocy swoich oddelegowanych funkcjonariuszy, starał się narzucić Komitetowi, znaną we własnych szeregach, metodę nicnierobienia, a gdy programowe hamowanie nie przyniosło spodziewanych skutków, zadaniowana grupa działaczy partyjnych po prostu wpisała się na listę członków Komitetu i przy współudziale wypróbowanego towarzystwa łowców synekur, dokonała swoistego puczu, wydzierając niewielką grupę osób i tworząc ciało, określane przez nich „komitetem ojców założycieli”, które od tej chwili miało stanowić atrapę społecznego Komitetu, i jako masa całkowicie podporządkowana decyzjom partyjnym, realizować interesy lokalnej struktury. (...) Sprawą honoru było, aby pomimo tak wielu ataków ze strony PiS-owskich struktur, pozostać wiernym poparciu, jakiego udzieliliśmy Jarosławowi Kaczyńskiemu."
Marek Delimat występujący pod nickiem Kawaleria Narodowa to człowiek niezwykle tajemniczy. Liczne jego zagrania wskazują, że jego pojawienie się we Wrocławskim Społecznym Komitecie Poparcia Jarosława Kaczyńskiego nie było przypadkowe. Jakie były i są jego intencje? Zachowuje się dokładnie tak jak zachowywałby się ktoś kto Jarosławowi Kaczyńskiemu chce możliwie jak najbardziej zaszkodzić.
Zasadniczą treścią jego działalności jest zniechęcanie do WSKPJK i dezinformacja.
Odnieśmy się do próbki jego szkalującej Wrocławski Społeczny Komitet Poparcia Jarosława Kaczyńskiego i wrocławskiego PiS-u działalności oraz fragmentów powyższego tekstu.
"programowe hamowanie" - Ma Pan Panie Delimat na myśli pomysł tworzenia Stowarzyszenia Elektoratu Patriotycznego? (który probował Pan prezentować jako pomysł Komitetu). Niezorientowanych informuję, że z pomysłem Stowarzyszenia wystąpił człowiek nie będący sygnatariuszem WSKPJK.
A oto próbka statutu, która pozwoli prawie wszystkim czytelnikom wyrobić sobie opinię o bombastyczno-utopijnym pomyśle popieranym przez Delimata:
1. Zakres działalności gospodarczej Stowarzyszenia wg PKB może objąć:
1.
18.13.Z
Działalność usługowa związana z przygotowywaniem do druku
2.
18.20.Z
Reprodukcja zapisanych nośników informacji
3.
46.18.Z
Działalność agentów specjalizujących się w sprzedaży pozostałych określonych towarów
4.
46.19.Z
Działalność agentów zajmujących się sprzedażą towarów różnego rodzaju
5.
58.11.Z
Wydawanie książek
6.
58.12.Z
Wydawanie wykazów oraz list
7.
58.13.Z
Wydawanie gazet
8.
58.14.Z
Wydawanie czasopism i pozostałych periodyków
9.
58.19.Z
Pozostała działalność wydawnicza
10.
58.29.Z
Działalność wydawnicza w zakresie pozostałego oprogramowania
11.
59.20.Z
Działalność w zakresie nagrań dźwiękowych i muzycznych
12.
66.12.Z
Działalność maklerska związana z rynkiem papierów wartościowych giełdowych towarów giełdowych
13.
66.19.Z
Pozostała działalność wspomagająca usługi finansowe, z wyłączeniem ubezpieczeń i funduszów emerytalnych
14.
68.10.Z
Kupno i sprzedaż nieruchomości na własny rachunek
15.
68.20.Z
Wynajem i zarządzanie nieruchomościami własnymi lub dzierżawionymi
16.
68.31.Z
Pośrednictwo w obrocie nieruchomościami
17.
68.32.Z
Zarządzanie nieruchomościami wykonywane na zlecenie
18.
70.22.Z
Pozostałe doradztwo w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej i zarządzania
19.
73.11.Z
Działalność agencji reklamowych
20.
73.20.Z
Badanie rynku i opinii publicznej
21.
74.90.Z
Pozostała działalność profesjonalna, naukowa i techniczna, gdzie
indziej niesklasyfikowana
22.
77.40.Z
Dzierżawa własności intelektualnej i podobnych produktów, z wyłączeniem prac chronionych prawem autorskim
23.
82.11.Z
Działalność usługowa związana z administracyjną obsługą biura
24.
82.19.Z
Wykonywanie fotokopii, przygotowywanie dokumentów i pozostała specjalistyczna działalność wspomagająca prowadzenie biura
25.
82.91.Z
Działalność świadczona przez agencje inkasa i biura kredytowe
26.
82.99.Z
Pozostała działalność wspomagająca prowadzenie działalności gospodarczej, gdzie indziej niesklasyfikowana
27.
84.13.Z
Kierowanie w zakresie efektywności gospodarowania
28.
85.20.Z
Szkoły podstawowe
29.
85.31.A
Gimnazja
30.
85.31.B
Licea ogólnokształcące
.
Prawda, że w takie Stowarzyszenie każdy z Was drodzy niepoprawni waliłby jak w dym...
"określane przez nich „komitetem ojców założycieli”. Panie Delimat... Odrobinkę przyzwoitości. Nie dużo, ale odrobinkę... To co Pan wypisuje nigdy nie było określeniem używanym przez jakiegokolwiek sygnatariusza Komitetu. To jest określenie wymyślone przez Panią Halinę, którą Pan mianował sygnatariuszką Komitetu (choć sygnatariuszką nie jest, co łatwo sprawdzić).
"dokonała swoistego puczu, wydzierając niewielką grupę osób". "Swoistego puczu"? Styczniowe spotkanie sygnatariuszy odbyło się według reguł identycznych jak wszystkie poprzednie. WSZYSCY sygnatariusze zostali zawiadomieni jak na wszystkie poprzednie spotkania. Ponad 100 obecnych sygnatariuszy udzieliło Grupie Inicjatywnej wotum zaufania, której nb Pan członkiem się mieni.
Dla mniej zorientowanych dodam, że w związku z samowolnymi działaniami M. Delimata, takimi jak podejmowanie działalności na zewnątrz i przedstawianie się jako reprezentanta Komitetu bez uzgadniania tego z kimkolwiek w styczniu 2011 r. powołano siedmiu rzeczników Komitetu, z których tylko jeden jest członkiem PiS:
Marek Dyżewski - nie ma i nigdy nie miał nic wspólnego z PiS-em
Krzysztof Grzelczyk - 2003-2008 w PiS. Obecnie praktycznie brak związków z PiS-em
Małgorzata Jaszczuk-Surma - nie ma i nigdy nie miała nic wspólnego z PiS-em
Krzysztof Kobielski - nie ma i nigdy nie miał nic wspólnego z PiS-em
Marek Muszyński - nigdy nie był członkiem PiS, w latach 2001-2005 był posłem z list PiS. W 2005 wystąpił z klubu parlamentarnego PiS i nie ubiegał się o reelekcję.
Jerzy Pietraszko - nie ma i nigdy nie miał nic wspólnego z PiS-em
Radosław Rozpędowski - członek PiS i szef struktur miejskich PiS we Wrocławiu
Wspomniani Rzecznicy występują kolegialnie. Z całą pewnością żadna decyzja nie jest podejmowana poprzez kryterium przynależności partyjnej.
Tak więc bełta Pan wodę, gdyż tak łatwiej łowić naiwnych i w głowach mącić. Ale rozumiem, że taka już Pańska misja...
Dokumentacja działalności Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego znajduje się na stronie Komitetu: www.popieramjk.pl
|
|
Jarosław Kaczyński – po pierwsze partia czy Polska? |
|