|
|
17 lat temu |
triariusie ,wielka to przyjemność |
czytać takst syntetyczny i bez ozdobników.
Masz rację .
Wprawdzie odpisujesz Arlekinowi ,ale wciskam się z tymi słowami .
Pamietam namiętne oczekiwanie na dzienniki Andrzejewskiego .To miała być rewelacja .I tandeta wyszła zwyczajna , ploteczki i takie sobie pierdułki.
"
... jakie bowiem realne znaczenie ma dzisiaj powieść? I co niby potrafi ujawnić? " Zero. no chyba ,że powieść o zakochanych kuchareczkach dla kuchareczek .
Jeśli powieść napisana kunsztowną polszczyzną to można smakować słowa i zdania .Nic więcej .Ale gdzie te powieści?
To nie te czasy .
Pozdrawiam
|
|
Dwie Polski, obie ułomne |
|
|
|
17 lat temu |
Panowie DoktorNo i Dixi |
Jasne ,że wyczaiłem ,że ten nick to sygnał,żeś przeciwny pewnym zjawiskom .
Jednak ,jako stary już pierdoła przypomniałem sobie pewnego ministra spraw zagranicznych ZSRR / cholerne nazwisko wyleciało / I to nie był Chruszczow. Ten gościu tylko raz zdjął but i walił nim w pulpit podczas sesji ONZ.
Natomiast ten minister spraw zagranicznych .....już przypomniałem - Gromyko - zwany był w kuluarach ONZ i zachodniej prasie ,jako doktor no.
Bo zawsze był przeciw wszelkim rezolucjom potępiającym ,choćby reżim w Korei .
sorry za zamieszanie
pozdrawiam Panów.
. |
|
Dwadzieścia przykładów sfałszowanych fotografii. |
|
|
|
17 lat temu |
Ależ zrozumiałem poprzednią wypowiedź |
tylko jakoś naszło mnie aby trochę pofiglować słownie:)
Te słowa o Kocie doskonale pasują do moich kocich uczuć .
W mojej rodzinie : Ja mam kota czarnego łobuza ,żona ma kota ,syn ma kota i córka ma kota .Wszyscy mieszkamy osobno .
Nie wyobrażam sobie życia bez towarzysza i kumpla prawdziwego ,szczergo i niezakłamanego - itp.
Mój kot od razu rozpoznaje typy wredne i te przyjazne .
I ja kieruję się jego wskazówkami i dobrze wychodzę na tym.
I też mam nadzieję /choc myśl o śmierci mojego drania niepokoi/ ,że spotkam go w niebie i dlatego już zapowiedziałem ,że mają mi do trumny włożyć oprócz piersiówki ,także kartonik Whiskasów, bo licho wie jakie tam zaopatrzenie w niebie.
Nazwałem go draniem ,bo coś go kiedyś naszło i ilekroć przez nieuwagę zostawię mokry jeszcze obraz w miejscu nieodpowiednim to on zawze przespaceruje się po płótnie .I wie ,że nabroił bo wyzywam go od komunistów.
Choć może to sygnał ,że knoty maluję ,albo on wytycza nowe kierunki w sztuce ?
Pozdrawiam |
1 |
Tożsamość. Jutro zginie mój pradziadek - wojownik |
|
|
|
17 lat temu |
I nie tylko na Bliskim Wschodzie |
Nasi sąsiedzi ze wschodu wyspecjalizowali się już od czasów Lenina ,jak "eliminować" z fotografii facetów wyeliminowanych z życia - choćby Trockiego .
Oczywiście zdarzało się także doklejenie postaci ,np Stalina do siedzacego na ławeczce Lenina .
Od czasu, gdy jako tako poznałem Photoshopa ,już do każdego zdjęcia podchodzę z rezerwą .
Nawet w National G.
Dzięki za info .
p.s. mam nadzieję ,że wiesz kogo nazywano doktorem NO :) |
|
Dwadzieścia przykładów sfałszowanych fotografii. |
|
|
|
17 lat temu |
Zaskakujesz Jacku |
ja przywykły do Twojego , niekiedy buńczucznego stylu ,naraz czytam piękną przypowieść , a nawet miejscami liryczną.
A i dziwnym trafem - kilka fragmentów idealnie pasuje do dziejów mojej familii !
A na marginesie : ciasteczka od Bliklego to mój ojciec uwielbiał i każdego wędrownika do Warszawy teroryzował nakazując zakupienie słusznej paczuszki tych pyszności .
I jeszcze- chyba nie mylę się ,ale i gen. de Gaulle sprowadzał sobie coś od Bliklego ?
Oczywiście nie tylko to miałem na myśli piszac o analogiach .
p.s. A szanowny Danz wpędził mnie w kompleksy oznajmiając,że
kot, to naprawdę mi stanął przed oczyma.
Jak zwał tak zwał ,ale imponujace wyznanie :)
Ukłony
b.
|
|
Tożsamość. Jutro zginie mój pradziadek - wojownik |
|
|
|
17 lat temu |
antysalonie |
taka mała dziecinna poprawka :
to nie wierszyk ,ale wiersz i -to nie
cudowny klimat ,ale koszmarne zdarzenia.
A reszta ?
Prawda zapomiana i chwała Bogu ,że Iwona tego nie zna .
Niech kwitnie młodą kobiecością .
Oby te Iwony kwitnące były z nami w ogrodach .
Pozrawiam Pana serdecznie.
|
|
DonTuś - Przedszkole |
|
|
|
17 lat temu |
Bardzo gęsty i soczysty tekst |
za który dzięki posyłam .
Chwil parę wcześniej coś naskrobałem innej Postaci forumowej.Znanej Ci wycieczkowo.
Jakże inne światy .
Odpuszczę interpretacje - pewnie własne przemyślenia dotargaliście do domu ?
Ale coś mnie wkurzyło :
"i wcale się nie darłem gdy podobna do węża ryba Gympytus, wskoczyła mi do śpiwora..."
Panie Jarecki , ja wszelkie ...do śpiwora zapraszam ;po jakie licho Ci inne skoro masz Iwonę?
Pozdrówka z okolic śpiwora
b.
|
|
Solidarność |
|
|
|
17 lat temu |
Fakt, że się wcinasz i dobrze |
komu powiedziałem ? Osobie ukrywającej się i osobie dającej schronienie i wikt .Wystarczy ?
Chcesz bliżej - to podpowiem : Kamienny potok- czyli Sopoćkowo prawie, ostatnie piętro wierzowca.Przy lesie.Tam ,gdzie dziki .
p.s. wybacz ,ale forma pytania /styl/ ,które zadałeś typowa dla tych , co mnie przepytywali. Niczego nie sugeruję ,ale mnie na kursach uczono czytania specyficznego .
Sorki na podwieczorki . Powodzenia .
p.s. lepiej po polsku :" komuś o tym mówił?" Zgoda?
Też pozdrawiam
|
|
Według Frasyniuka najbardziej poszkodowanym w III RP jest Kiszczak |
|
|
|
17 lat temu |
Iwono |
ja Mazowieckiego nigdy nie tolerowłem ,bo wszelkie organizacje "katolickie" w państwie socjalistycznym , z definicji były umoczone.
To tak ,jak byś serdecznie gościła w domu dziewczynę rozkochaną w Jacku.
Już lepiej tolerowałem gości z Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej , choć nie do końca , bo parę razy trzymałem ich dzieci do chrztu -oczywiście o zmroku.
A dlaczego nazywasz owych vice-pierdołami .To dobre w literaturze .Pierdoły też łagodne .
Lepiej nazwać szujami .Ot i tyle .
|
|
Według Frasyniuka najbardziej poszkodowanym w III RP jest Kiszczak |
|
|
|
17 lat temu |
Panie Łażacy_Łazażu |
Słowa tego Franca_unika mają swoje umocowanie w doświadczeniach przeszłości.
Czy taki Kiszczak ma firmę transportową ? Nie ma.
A ten F. ma . Czyli Kiszczak poszkodowany.
Bo widzi Pan ,Panie wędrujący , mentalność kierowcy w zderzeniu z rutyną KGBowca ulega odkształceniu na całe życie.
Pamiętam "wywiad" jakiś pisamaków z Kiszczakiem .I gdy oni pokornie stwierdzili ,że bali się jegomościa a on okazał się taki miły ,to on im odparł " tego nas na kursach uczyli" .
To wyznanie daje do myślenia.
W czasach, gdy spotykałem owych dzielnych i niezłomnych i ukrywających się pod pierzyną egzaltowanych panienek , to dziwiłem się dlaczego "ogon" ,który wlokłem za sobą / bo i 5 Fiatow 125p nawet pijak by dostrzegł/ nie robił specjalnego wrazenia ,gdy mówiłem :"spie.....ć".
Trochę mnie to dziwiło .
Był czas ,gdy wołalem "Lechu!" ,ale moje wędrówki pod stocznię i do stoczni skończyły się z chwilą ,gdy desant warszawski zawitał.
I to nie ja poczułem smród ,ale mój śp Ojciec podpowiedział mi: synu odpuść .
I na koniec , bo mógłbym dalej przynudzać , to zdanie które Pan zacytowałeś :
"Generał Kiszczak jednak łamiac prawo... " to ubawiło serdecznie .Jakie prawo ? On stanowił prawo pod tytułem " wiecie towarzyszu dobrze by było ..." i to było prawo wielce sojacjalistyczne i jedynie słuszne .
pozdrawiam
|
|
Według Frasyniuka najbardziej poszkodowanym w III RP jest Kiszczak |
|