|
|
8 lat temu |
@Xiazeluka - poniosło mnie, więc odpowiem |
Piękny przykład erystyki:Zatem Pani deklaracja o niekupowaniu jest nielogiczna i bez związku, natomiast odczytana "nie będę tego czytać" nabiera sensu. To analiza, a nie frustracja. - A odczytana logicznie, bez manipulacji czy interpolacji oznacza - "nie kupię tego, lokowanego przez Tła, produktu". Proste i jasne! Zychowicz także "lokował produkt" pisząc o "obłędzie". Gdyby pisał inaczej - nikt by na tego gniota nawet nie spojrzał. I wszystkie dotychczasowe wpisy Tła na temat Powstania 1944 odbieram wyłącznie jako metodę własnego lansu. Natomiast co do słynnych grepsów Józia, jak choćby - Nieważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy (także wszelkich innych zresztą) - są one świadectwem całkowicie znieprawionej moralności. W tym kontekście - powoływanie się na Soso, celem udowodnienia że w 1944 nie było Powstania w Warszawie, jest nadużyciem. Świadomym.Podobnie jak "powoływanie się" Tła na domniemania, "analizy" (własne) bez dokumentów itp. celem poniżenia pamięci i Osoby Bora-Komorowskiego (ani on mój brat, ani swat) - uważam za ciąg dalszy tej, prowadzone przez Tła "polityki lansu" (własnego).Przy czym - w dyskusji - używa Tła tych erystycznych wygibasów - zmienia nieco treść wypowiedzi adwersarza, i w taki sposób np. moja "deklaracja o niekupowaniu " staje się "nielogiczna", za to "logiczna" jest interpretacja Tła - o "nieczytaniu". Zauważam, że całość "analiz" Tła nosi taki właśnie charakter - coś przekręcić, coś trochę zmienić, coś "przeanalizować" - i "wyciągnąć jedynie słuszne wnioski". Ku zachwytowi blogerów podobnych Vericie. "Pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci, kim jesteś": "godny" poprzednik oraz "właściwy" przyjaciel. No i "Noli oblivisci patriorum" - Nie zapominać przodków. Kim więc są ci "przodkowie"? |
1 |
Awantura warszawska 1944 – oczami Niemca |
|
|
|
8 lat temu |
@xiazeluka |
Awantura niepoprawna zaczyna przerastać powoli awanturę warszawską. Mało tego, jest ciągle sztucznie podtrzymywana i prowokowana. Niebywałe ! Tak jakby czas stanął w miejscu. Podziwiam cierpliwość.
Pozdrawiam |
-4 |
Awantura warszawska 1944 – oczami Niemca |
|
|
|
8 lat temu |
@ xiazeluka |
Reasumując:1. Pan manipuluje sprytnie mieszając potwierdzone fakty z domysłami!2. Pan odpowiada tylko na część zastrzeżeń i się zacietrzewia (upiera się, wpada w pasję, wpada w złość, wzburza się, zaperza się).3. Pan podpiera się epitetami tam, gdzie brakuje argumentów.4.Pan niewygodne kwestie kasuje nikczemnym slangiem.5. Pan jest skrzywiony "Powstaniem Warszawskim".6. Pan jest odporny na kontrargumenty i trudny jak muł Anusiaka.7. Pan nie ma poczucia humoru, a człowiek pokazuje swój charakter najwięcej poprzez to, co uważa za śmieszne. Uśmiech = szczęście. 8. Pan jest człowiekiem skrzywionym. Współczuję i polecam stosowną terapię u psychologów pozytywnych.9. Pan zapewne wie, ale przypomnę. Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto, tyle tylko, że w pana przypadku nie ma żadnego „ale”, po prostu – warto mieć zdrowe poczucie humoru i zawsze się to opłaca.10. Pan nie zanegował, "że pańska Żona jest znacznie skuteczniejszym puczystą , od rzekomych puczystów generała Tadzia Bora – Komorowskiego, w sytuacji, gdy ma dość słuchania pańskich andronów!". Strzał w 10 potwierdza tylko, że ma pan mądrą Żonę, która posiada argumenty i stosownie z nich korzysta :-))PS:-)) "uśmiech od Kasi (Jasi) ", która się wyspała, zjadła śniadanie, zerwała w ogrodzie kwiaty, włożyła do wazonów i od rana ma dobry humor! Nawet nie wiesz xiazeluka, jak się cieszę, gdy widzę jak nasze słowa skłaniają Ciebie do tak głębokich wywodów.Poza tym xiazeluka - dałeś już na tym Blogu tyle pustaków, że kaplicę wkrótce wymurujesz :-)Amen. |
3 |
Awantura warszawska 1944 – oczami Niemca |
|
|
|
8 lat temu |
Dyskusja jak z klasycznym trollem? |
Cytuję: "Puczu dowodzi nieuprawniona, niedorzeczna i nienormalnie pospieszna decyzja wydana po kilkugodzinnych wrzaskach dobiegających z zamkniętego pokoju oraz postępowanie zdrajcy Okulickiego od momentu pojawienia się w Polsce."By dyskutować musimy być pewni, że mówimy o tym samym!Pucz to wg Słownika PWN zamach stanu dokonany przez grupę wojskowych.Zamach stanu Wikisłownik zwięźle określa jako „nagłe przejęcie władzy w państwie przez jednostkę lub grupę osób wbrew obowiązującemu prawu, często z użyciem siły.”To był chyba jakiś puczuś ? Cztery godziny wrzasków? A żandarmi stali jak d*py wołowe nie reagując na zamach stanu? Skrępowano Bora-Komorowskiego? Przypiekano żelazem? A może był tam, wśród puczusiów, jakiś zbok i zgwałcił generała? Zresztą po co? Puczyści unieszkodliwili generała TBK i rozkazali .... eeeeee banialuka panie xiazeluka :-))Co do Samodzielnej Brygady Spadochronowej (SBS).Idea zrzutu Brygady do działań na terenie Polski szła z samej góry i nieźle mąciła w głowach wszystkich żołnierzy SBS. Już 23 września 1941 roku, po obejrzeniu ćwiczeń desantowych, gen. Sikorski w przemówieniu do żołnierzy wyraźnie powiedział: „Gdy przyjdzie odpowiednia chwila, jak Orly Zwycięskie spadniecie na wroga i przyczynicie się pierwsi do wyzwolenia naszej Ojczyzny !.” Tego typu deklaracje determinowały cel użycia Brygady.6 czerwca rząd polski podporządkował SBS dowództwu brytyjskiemu, bez żadnych warunków. Negocjacje, podchody, rokowania, których było wiele na początku 1944 roku - nic nie przyniosły.Po Wybuchu powstania warszawskiego, 1 sierpnia 1944 r. wszyscy w brygadzie byli gotowi do lotu nad Warszawę, jednak rozkazu do startu ze strony Brytyjczyków nie było. Wraz z upływającymi kolejnymi dniami powstania narastała w Brygadzie atmosfera buntu, którego zarzewie w kilku kompaniach (m.in. żołnierze rozpoczęli głodówkę) generał musiał gasić swoim autorytetem. Brytyjczycy zagrozili rozbrojeniem brygady.Samodzielna Brygada Spadochronowa była jednostką jednej bitwy: desantu kolo Arnhem, w ramach operacji Market Garden. Czytając wydaną w 2006 roku książkę w której zamieszczona jest także historia powstania i rozwoju Brygady, wielokrotnie spotyka się informacje, że główną i jedyną intencją istnienia Brygady było użycie jej do walki na terenie okupowanej Polski, szczególnie zaś widoczne były te intencje w początkowym okresie Powstania Warszawskiego. Promotorem tych intencji był dowódca Brygady, pułkownik (później generał) Stanisław Sosabowski. Czy general, a wraz z nim żołnierze Brygady byli niepoprawnymi marzycielami ?Tak, bo idea desantu na Warszawę była wówczas (co wiemy teraz) utopią. Oprócz aspektów negujących taką decyzje należałoby dodać tą najbardziej istotną – stanowiła ją polityka państw zachodnich wobec Sowietów.Zrzucenie brygady spowodowałoby nieuchronny konflikt, a tego Anglo_Amerykanie nie chcieli.Zarówno Wam hist(e)(o)rykom jak i nam czytaczom waszej radosnej twórczości (zmienianej koniunkturalnie, lub z której strony wiatr zawieje!!!) wszystko wydaje się białe, mądre, wręcz genialnie proste. Tak proste, że ja blondynka mogłabym skutecznie zastąpić np. generałów Sosabowskiego lub Bora Komorowskiego. Skoro mnie się tak wydaje to jaki pan historyk musi być mundry inaczej?A gdyby tak jaśnie pan Książę Luka (xiazeluka) został przeniesiony w przeszłość i wstawiony w trepy wojskowe bez znajomości przyszłych faktów to też byłby taki mądry? Gdyby przyszło dowodzić w euforii wolności bliskiej na wyciągniecie dłoni? Okazałoby się, że i utopia Generała Stanisława Franciszka Sosabowskiego, i niezdecydowanie generała Tadeusza Bora Komorowskiego nabierają innego wymiaru. Nikt wówczas, głoszącym wizję desantu na Warszawę, nie pokazywał kuku na muniu! Nikt nie wyzywał ich od „galarety”! Tam, gdzie o „być, albo nie być Narodu Polskiego” decydują minuty tam nie czas na klasyczne wypracowywanie decyzji!!! Tam atmosfera była bliska implozji i naturalnym jest, że głosy oficerów były podniesione, a argumenty niekoniecznie zgodne z logiką adekwatną do zmieniającej się dynamicznie sytuacji polityczno – militarnej! I nie było TAM żadnego puczu w sensu stricto bo wypaplał pan, że nawet żandarmi za drzwiami nie zareagowali!Z innej beczki!Pan, jak czytam historyk, ukończył SOR lub SPR? Jest pan oficerem rezerwy? Hipotetycznie taka sytuacja.Dostał pan zadanie wykonania np. przeprawy promowej, a następnie przejście na przeprawę mostową „Wstęga B”, na rzece X w rejonie Y. Zajął pan rejon wyjściowy do wykonania zadania. I zaistniał typowy w każdej armii przypadek… braku łączności. Posiadane radiostacje milczą czy to z braku zasięgu czy to z innej przyczyny. Pan taki mądry to zapewne pomyśli. A mam to w poważaniu. Nie zapomnieli o mnie – przyślą rozkaz łącznikiem, albo wymyśli c*ś jeszcze mądrzejszego? Tylko w założeniu nie ma pan żadnej szansy na kontakt osobisty z przełożonym!W oddali słychać wybuchy bomb zrzucane przez szturmowce, nawały artyleryjskie, chrzęst gąsienic i wiele innych typowych odgłosów pola walki podczas forsowania. I co pan robi? Jaką podejmuje decyzję?- Czy rusza pan z kolumną 70 ciężkich pojazdów by urządzić przeprawę promową w nakazanym rejonie?- A może już najwyższy czas by wykonać manewr na przeprawę mostową?- A jeżeli wyruszy pan za wcześnie i zablokuje rokadę przybrzeżną lub nie daj Boże drogi wyprowadzające na rubież forsowania?- A jeżeli się pan spóźni z wykonaniem zadania to drugorzutowe oddziały nie zdążą rozszerzyć i umocnić zdobytego przyczółka i desant naszych wojsk zmiecie przeciwuderzenie nieprzyjaciela do rzeki?Zła decyzja to w czasie wojny kula w łeb od pierwszego z brzegu Żandarma. Nic pana nie usprawiedliwi, nawet przysłowiowa galareta nie da panu szansy na kaftan bezpieczeństwa! Dostanie pan taką sama salwę pod płotem jak wojewoda za nie wykonanie zadania mobilizacyjnego w 1939 r. lub użyje pan broni osobistej by palnąć sobie w skroń. O ile ma pan honor?WNIOSEK.Oceniam, że pańska Żona jest znacznie skuteczniejszym puczystą , od rzekomych puczystów generała Tadzia Bora – Komorowskiego, w sytuacji, gdy ma dość słuchania pańskich andronów! |
3 |
Awantura warszawska 1944 – oczami Niemca |
|
|
|
8 lat temu |
Galareta czyli tzw. zimne nóżki. |
@ xiazelukaCytuję: " Komorowski był bezwolnym, wyczerpanym psychicznie człowiekiem, który przypadkiem znalazł się na stanowisku, które go przerastało."Pan balansuje na cienkiej linie od stwierdzenia załamania nerwowego (wyczerpania psychicznego) TBK do złamania woli przez jak to pan określa „puczystów”.Dla mnie „złamanie woli” u generała TBK to wierutna bzdura! Generał posiadał w rękawie jokera jakim był niewątpliwie Referat 993/W kryptonim „Wapiennik”. Jedno pstrykniecie palcem wskazującym o kciuk i puczystów nawleczono by na pal!!! 25 lipca 1944 r. gen. Komorowski wysłał do Londynu depeszę skierowaną do Naczelnego Wodza, w której stwierdzał:Jesteśmy gotowi w każdej chwili do walki o Warszawę i prosi o desant Cichociemnych (…). Ciech: - Gen. Bór-Komorowski zawsze uważał gen. Okulickiego za głównego projektodawcę i zwolennika walki o Warszawę.Wytrwał "na posterunku" sprawny fizycznie i psychicznie do czasu kapitulacji: 2 października 1944 udzielił pełnomocnictwa pułkownikowi dyplomowanemu Kazimierzowi Iranek-Osmeckiemu i ppłk. Zygmuntowi Dobrowolskiemu do zawarcia z SS-Obergruppenführerem Erichem von dem Bach-Zelewskim układu o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie. 4 października 1944 w Ożarowie spotkał się z generałem von dem Bachem. 5 października 1944 o godz. 8.00 dokonał przeglądu plutonu osłonowego pod dowództwem kapitana Stanisława Jankowskiego ps. „Agaton”, a o godz. 9.45 pomaszerował na czele oddziałów powstańczych do niewoli.Towarzyszyło mu pięciu generałów, pięciu oficerów do zleceń, adiutant i pięciu ordynansów. 6 października 1944 przybył do miejscowości Kruklanki (niem. Kruglanken), położonej 9 kilometrów na południowy wschód od miejscowości Pozezdrze w pobliżu, której mieściła się polowa kwatera Himmlera „Hochwald”. Następnego dnia, ponownie spotkał się z nim generał von dem Bach i poinformował o planowanym spotkaniu z Reichsführerem-SS Heinrichem Himmlerem, do którego jednak nie doszło. 8 lub 9 października 1944 został przewieziony do Berlina, do siedziby Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, gdzie znów miało dojść do spotkania z Himmlerem (...).płk Józef Szostak, szef Oddziału III KG AK nie potwierdził ani złamania woli, ani wyczerpania/załamania nerwowego u TBK! Ciech też nie wyciąga tak daleko idących wniosków!!Czy prezydent RP Władysław Raczkiewicz mianowałby 30 września 1944 r.( po dymisji gen. Kazimierza Sosnkowskiego) (słabego człowieka) gen. Komorowskiego Naczelnym Wodzem?Wprawdzie Generał TBK nie ukończył Wyższej Szkoły Wojennej, ale:- w 1913 r. ukończył gimnazjum we Lwowie;- Szkołę oficerską piechoty i kawalerii ukończył w Wiener Neustadt w 1915 w stopniu podporucznika kawalerii. W czasie I wojny światowej służył na froncie rosyjskim i włoskim, uzyskując stopień porucznika (...);- ukończył studia na Politechnice Lwowskiej.- posiadał solidne doświadczenie bojowe z lat 1918 – 1920 oraz co istotne praktycznie dowodził zajmując stanowiska w WP od drużyny do dowódcy pułku czym nawet nie jeden generał polskiej armii w 1939 roku nie mógł się pochwalić sic!12 maja 1945 przybył do Londynu. Na lotnisku został przywitany okazale i owacyjnie przez premiera Tomasza Arciszewskiego z ministrami, przedstawiciela prezydenta RP i wyższego wojskowego brytyjskiego z ramienia szefa Sztabu Imperialnego. 28 maja 1945 objął obowiązki Naczelnego Wodza! 2 lipca 1947 Prezydent RP mianował go prezesem Rady Ministrów. 10 lutego 1949 prezydent RP August Zaleski zwolnił go z urzędów: prezesa Rady Ministrów, kierownika Ministerstwa Skarbu, kierownika Ministerstwa Przemysłu, Handlu i Żeglugi, a także kierownika Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej oraz powierzył mu sprawowanie obowiązków do czasu powołania nowego rządu, co nastąpiło 7 kwietnia 1949 r. Od lipca 1956 wchodził w skład emigracyjnej Rady Trzech. Działał w Kole Byłych Żołnierzy Armii Krajowej, a z jego inicjatywy 1 sierpnia 1966 dla upamiętnienia czynu zbrojnego żołnierza AK ustanowiono odznaczenie pamiątkowe – Krzyż Armii Krajowej.Przezywanie takiego Człowieka „ galaretą” oznacza jedno – to jakaś fobia, alibo załamanie nerwowe! :-))Proszę podać wiarygodne trzy potwierdzone źródła dotyczące przebiegu puczu?PSIdę na brydża, ale wrócę celem kontynuowania dysputy o:- galaretce słodkiej z dodatkiem np. pektyny lub agaru;- galaretce słonej;- naturalnej tzw. „zimne nóżki”. |
4 |
Awantura warszawska 1944 – oczami Niemca |
|
|
|
8 lat temu |
xiazeluka |
Jesteś pewien że nieJaka szkoda że mamusia nie była uświadomiona |
1 |
Awantura warszawska 1944 – oczami Niemca |
|
|
|
8 lat temu |
@Xiazeluka |
Zaczynając "od tyłu" - proponuję czytać ze zrozumieniem (od kogo, jak od kogo, ale od Xiazeluki można było oczekiwać więcej): to że "nie będę kupować" oznacza dokładnie tyle, i nic więcej! Nie muszę "kupować browaru", żeby... I nie muszę kupować "pozycji", aby się z nią "zapoznać". Tła używając obraźliwych epitetów daje wyraz swoim frustracjom. Sorki! Znam takich, mam w swojej Rodzinie, którzy odpowiednie pozycje kolekcjonują, jeśli zaś nie chcą czegoś nabywać, to przynajmniej mają skąd to zdobyć.Odniosę się natomiast do "początku" - otóż powoływanie się Tła na "właściwy" bon mot Stalina odnośnie Powstania, bo przecież powołujemy się na wiele innych jego "grepsów" - to już, moim zdaniem, nieuprawnione nadużycie. Wszystkie pozostałe, dobrze znane "złote myśli" wujka Józia są przykładami jego totalitarnych zapędów. Jakże więc ten jeden jedyny miałby być słuszny, "godny i zbawienny"? A poza tym - czy terminu "awantura", celem negatywnej oceny Powstania Warszawskiego używają może Pobóg-Malinowski, Wieczorkiewicz, Kurdwanowski czy Zamojski?I ta biedna, nie nazbyt mądra Verita, która próbuje "basować" Tła, choć nie za bardzo wie, co czyni. Co do Tła - nie mam złudzeń - nie podejrzewam głupoty. "W tym szaleństwie jest metoda" - że znów "polecę klasykiem". A teraz - mam jeszcze parę innych zajęć, chociażby zapoznawanie się z "literaturą". Toteż - osobiście kończę tę dyskusję |
4 |
Awantura warszawska 1944 – oczami Niemca |
|
|
|
8 lat temu |
Za powyższe tłumaczenie - ode mnie minus |
Bo jeśli nawet zgadzamy się co do nieudolności, nieracjonalności, działania pod przymusem dowódców (przywódców) Powstania - to było ono Powstaniem, nie awanturą. Chyba iż Tła zgodzi się, przez analogię - że Powstanie w Getcie to była hucpa. No jak?Przy okazji - dziś raczej nikt już nie ma wątpliwości, że zwycięstwo Powstania Listopadowego zostało zaprzepaszczone wskutek zdrady i nieudolności przywódców. Ale - to było również Powstanie, nie "awantura".I owo "podpieranie się" bon motem ("wieloma bonmotami") Stalina - tutaj rozumiem kolegów-blogerów stawiających Tła minusy: pokaż mi swoje autorytety, a powiem ci, kim jesteś! Może należałoby uzupełnić drugim "autorytetem" - Wiaczesława Mołotowa - z "poczwarnym bękartem traktatu wersalskiego". Zaiste - "godna" proweniencja. Ale to nie nasza "bajka".W świetle owych "celnych powiedzonek" Słoneczka - zakończę, znanym z dowcipu - ja was pozdrawlaju (я ваc пoƺдравλяю). |
6 |
Awantura warszawska 1944 – oczami Niemca |
|
|
|
8 lat temu |
xiazeluka |
Nigdy z królami nie będziem w aljansachNigdy przed mocą nie ugniemy szyi,Bo u Chrystusa my na ordynansach —Słudzy Maryi.Więc choć się spęka świat, i zadrży słońce,Chociaż się chmury i morza nasrożą —Choćby na smokach wojska latające,Nas nie zatrwożą.Bóg naszych ojców i dziś jest nad nami!Więc nie dopuści upaść kadnej[1] klęsce;Wszak póki On był z naszymi ojcami,Byli zwycięsce!Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,Nie ulękniemy przed mocarzy władzą,Wiedząc, że nawet grobowce nas sameBogu oddadzą.Ze skowronkami wstaliśmy do pracy,I spać pójdziemy o wieczornej zorzy;Ale w grobowcach my jeszcze żołdacyI hufiec Boży.Bo kto zaufał Chrystusowi Panu,I szedł na święte kraju werbowanie;Ten, de profundis, z ciemnego kurhanu,Na trąbę wstanie.Bóg jest ucieczką i obroną naszą!Póki On z nami, całe piekła pękną!Ani ogniste smoki nie ustraszą,Ani ulękną.Nie złamie nas głód, ni żaden frasunek,Ani shołdują żadne świata hołdy:Bo na Chrystusa my poszli werbunek,Na jego żołdy. —Może być ? |
3 |
Awantura warszawska 1944 – oczami Niemca |
|
|
|
8 lat temu |
xiazeluka |
Czyli mam rozumieć ,że to jest
a) Przegrane powstanie = wygrane powstanie = brak powstania = kontynuowanie akcji Burza = sytuacja pod każdym względem beznadziejna = decyzja bardziej honorowa,jak w przypadku powstania w getcie , Okulicki człowiekiem honoru (nie mylić z tymi chonorowymi :-) )
QED.
b) Dyskutujemy dalej
? |
5 |
Awantura warszawska 1944 – oczami Niemca |
|