|
|
7 lat temu |
Oplujluka |
gonili cie z forum Frondy, z Rebelii, pora zutylizowac smiecia i tu, to zadna cenzura to zapobiegliwosc. |
9 |
AWANTURA WARSZAWSKA – KLĘSKA JUŻ PIERWSZEGO DNIA |
|
|
|
7 lat temu |
spierdalaj |
spierdalaj |
9 |
AWANTURA WARSZAWSKA – KLĘSKA JUŻ PIERWSZEGO DNIA |
|
|
|
7 lat temu |
x |
Kiedy radzieccy czołgiści radośnie cie płodzili , nie wiedzieli jeszcze jakiej dopuszczają się zbrodni przeciwko Polskości. |
8 |
AWANTURA WARSZAWSKA – KLĘSKA JUŻ PIERWSZEGO DNIA |
|
|
|
7 lat temu |
Tak się właśnie zastanawiam, czy bloger o nicku "xiazeluka" |
to Piotr Zychowicz, czy ktoś inny."Za" Zychowiczem przemawia tendencja do "dokopywania" upatrzonemu. "Przeciwko" - wydaje się jakby większa dojrzałość xiazeluki. Zychowicz - mimo blisko czterdziestki na karku - wygląda bardziej na "gówniarza". Choć może to taki jego dobrowolnie przyjęty styl. No i, jak dotychczas, u xiazeluki nie zauważyłam tendencji rusofilskich.Jednak historia z "żandarmerią AK" , która "strzelała na Starym Mieście do zrozpaczonych cywilów" to pewne novum w rewelacjach xiazeluki, w dodatku - "pięknie" wpisujące się w peerelowską propagandę "zbrodniczej Armii Krajowej". Dotychczas nie dostrzegłam, kto pierwotnie jest autorem tej enuncjacji. Jak też następnej - o nadziei ocalenia życia (dla tych cywilów) poprzez współpracę z niemieckim okupantem. A co robili owi "współpracujący" - po kapitulacji Powstania. CIEKAWE - ILU TEŻ BYŁO TYCH WSPÓŁPRACUJĄCYCH, KTÓRZY, DZIĘKI TEMU, OCALILI ŻYCIE? Pięciu? Dziesięciu? Stu? A ilu postrzeliła? zamordowała? żandarmeria wojskowa AK? Wreszcie - ilu jest/było świadków tego zdarzenia. No i ciekawe - jaką nową rewelację przeczytamy za rok. Już nie mogę się doczekać. Na razie - te "nowości" usiłują zmienić dramat Powstania w groteskowy horror.Panu już dziękujemy! |
9 |
AWANTURA WARSZAWSKA – KLĘSKA JUŻ PIERWSZEGO DNIA |
|
|
|
8 lat temu |
A to jest temat na oddzielną |
A to jest temat na oddzielną notkę.Ale pozostańmy przy aktualnym temacie - z tego komentarza nie wynika przecież, że powolując się na tamte niekonsekwencje, możemy te niekonsekwencje dalej rozbudowywać o niedzielny handel. Garbaty? No to jak dodamy jąkanie, to mu już specjalnie nie zaszkodzi. |
1 |
Rozterki Nowych Ruskich |
|
|
|
8 lat temu |
Hipokryzja |
Nie sądzę by tu chodziło o hipokryzję. To zwykła gra interesów biznesowych. Te głupie przepisy są w interesie dużych koncernów - np. mających sieci stacji benzynowych. Więc wszyscy propagandyści agitujący za ograniczeniami wielkopowierzchniowego handlu w niedzielę to ich lobbyści - większość jest opłaconych, a reszta to pożyteczni idioci. Konkurencja hipermarketów już wymyśliła, że dobudują stacje do marketu i będą legalnie otwarci w niedzielę, dlatego posłowie opłaceni przez lobby koncernów paliwowych próbuje inaczej sformułować ustawę, by jednak hipermarket nie mógł obejść prawa w ten sposób. Ale to oczywiście nic nie da, bo będzie sto sposobów na obejście. Ale posłowie i propagandyści swoje zarobią. |
-2 |
Pamiętaj, abyś dzień święty święcił |
|
|
|
8 lat temu |
Cóż za urodzaj! |
I teraz się jeszcze pojawił niekwestionowany autorytet w dziedzinie teologii! |
4 |
Pamiętaj, abyś dzień święty święcił |
|
|
|
8 lat temu |
@Xiazeluka |
Na temat Montera nie musimy dyskutować - zapewne jesteśmy zgodni.Co do Bora - tutaj "zdania uczonych" będą już chyba zawsze podzielone. Sama mam dość szukania i porównywania opinii, a przede wszystkim - analizowania osobowości tych, którzy przeciwstawne opinie głoszą. Nie wszyscy wydają się wiarygodni i ma chyba na to znaczący wpływ przedwojenna "orientacja polityczna". To "tropienie" piłsudczyków, masonów, zdrajców, endeków, socjalistów i kogo tam jeszcze - absolutnie zabawne nie jest. Nie tylko moim zdaniem - spowodowało i powoduje tendencyjne oceny decyzji politycznych i militarnych różnych przywódców - podczas kampanii w 1939, podczas działań polskiego Państwa Podziemnego, w okresie Powstania, w latach powojennych... Celem moich wpisów (wielokrotnie obiecuję sobie zaprzestać) jest w pierwszym rzędzie "walka" o honor tzw. szarych Obrońców Ojczyzny - naszych Bliskich - Przodków, Przyjaciół, osób znanych publicznie. Amicus Plato, sed magis amica...Na "marginesie" Powstania należy jednak wspomnieć historię KL Warschau i ponownie przeanalizować, jak wielu cywilów rzeczywiście zginęło wskutek Powstania, a nie - "dzięki" działalności tego KL, którego zbrodniczą funkcję wstrzymało dopiero Powstanie.Znany truizm, że historię piszą historycy oznacza, iż uczciwość, rzetelność, odpowiedzialność i wierność Prawdzie winny być pryncypiami uczciwego historyka. "Ideologia" w pracy historyka ma niewątpliwie wpływ na kształt jego poszukiwań i dokonań, nie może jednak w sposób tendencyjny wypaczać dążenia do obiektywizacji faktów. Wszelkie jednostronne ujęcia są z gruntu, z założenia - fałszywe. Próby narzucania "jedynej, słusznej" narracji metodą wybiórczej prezentacji faktów - to już grube nadużycie. Jak również prezentowanie "osiągnięć" czy "rezultatów" pod kątem założonej a'priori tezy.Przy pańskiej "metodologii" należałoby o obu wojnach światowych mówić jako "niemieckich awanturach", podobnie - o ostatnim, rosyjskim ataku na Gruzję i na Krym, podobnie - o sowieckiej napaści na Polskę w 1920, a także o ukraińskiej i czeskiej wojnie z Polską - gdy tylko odzyskaliśmy niepodległość. A jak nazwać, wg tej samej metodologii, wojny burskie, czy wojnę Sowietów z Finlandią? Właściwie nadal nie wiem - "awantura", "obłęd" to wojna wygrana, przegrana, czy - nierozstrzygnięta. To pytanie retoryczne - nie spodziewam się raczej odpowiedzi.Jest granica, której przekraczać nie należy. Non possumus! Ci, którzy przekraczają, z różnych powodów - ich wybór, ale też wówczas - mój wybór.Oddajmy cesarzowi - co "cesarskie", a co boskiego - Bogu. Tak - tak, nie - nie, a co więcej to do diabła (że przywołam, na koniec, moją zasadę).Ukłony, |
1 |
Chelloł, patrioci! Nie świętujecie dzisiaj?! |
|
|
|
8 lat temu |
Lubię tę erystykę |
"Wy", "Wasze" - po czym - dowolna (własna, "jedynie prawdziwa") interpretacja faktów.Karolina Lanckorońska pisała o Borze-Komorowskim bez odniesień do Powstania. Czyżby to deprecjonowało wartość Jej oceny?Jeśli zaś uogólniamy - ciekawe, dlaczego Bul-Komorowski "podpinał się" pod pokrewieństwo z Borem-Komorowskim? Czyżby chciał obniżyć wartość własną? Nb - w czasach po Powstaniu Listopadowym nikt jakoś nie kwapił się, by eksponować rodzinne związki z gen. Skrzyneckim, którego w najlepszym razie uznawano za nieudolnego dowódcę, w najgorszym - za zdrajcę.A jeśli Bór-Komorowski nie pisał o Iranku Osmeckim i ma to dowodzić nieudolności? słabości? czy jeszcze innych defektów Bora, a ogólnie - uzasadniać wyzwiska pod adresem Bora oraz oszczercze inwektywy dotyczące Powstania - to ja muszę zauważyć, że z wiedzą historyczną Xiazeluki są, nie tylko małe, problemy. Iranek Osmecki niewątpliwie wiedział, co Bór napisał w książce Armia Podziemna. Działo się to w czasach gdy Osmecki był czynnym (bardzo czynnym) działaczem polonijnym na Zachodzie. Nie tylko Osmecki zresztą. Z różnych względów opisywanie udziału i roli Osmeckiego w Powstaniu mogło być dla niego niebezpieczne. Sowieci mieli zawsze baaardzo dłuuugie ręce.Tutaj przypomnę znaną, ewangeliczną historię dotyczącą pogrzebu Chrystusa Pana. Trzech Ewangelistów pisze jedynie o Józefie z Arymatei - który zażądał od Piłata wydania ciała Jezusa, aby Go pochować we własnym grobie. Jan dodaje ponadto informację o Nikodemie, faryzeuszu spotykającym Jezusa poprzednio, nocą, który przyniósł ok. stu funtów wonności aby ciało zabezpieczyć. Trzej pierwsi nie napisali o Nikodemie - bo wówczas żył on i mógł doznać prześladowań żydowskich. Jan pisał ewangelię w czasie, gdy nie żył już ani Józef, ani Nikodem.To tak o faktach i argumentach. Natomiast - powtarzam bezustannie - Powstanie było Powstaniem, nie "awanturą", "obłędem" czy czymś innym jeszcze, co lęgnie się dzisiaj w główkach historycznych oszołomów. Xiazeluka natomiast, dotychczas, nie "zabierał się" np. za Montera-Chruściela... I co z tego? Ano - że może wystarczy obraźliwych określeń Powstania, bo można twarz stracić - i nic nie zyskać. Stracić cnotę - a rubla też nie będzie ;( . |
1 |
Chelloł, patrioci! Nie świętujecie dzisiaj?! |
|
|
|
8 lat temu |
Nie, nie znam, nie znamy faktów... |
Fakty zna jedynie Xiazeluka. I, ewentualnie niektórzy (raczej niektóre) jego apologetki.A co do cytowania "wiarygodnych" wspomnień dowódców - dlaczego jedni mają być bardziej wiarygodni niż inni. Bo odnoszę wrażenie, że dla Xiazeluki bardziej wiarygodni są ci, którzy piszą o własnym (wewnętrznym!) sprzeciwie wobec decyzji Bora-Komorowskiego, "złamanego" przez Okulickiego czy - błędnym ocenom sytuacji przed i podczas Powstania - dokonywanym przez Chruściela-Montera.Co do Okulickiego - 90% szans, że "reprezentował" interes sowiecki. I że "za Powstanie" odpowiedzialny był, w dużej mierze, sowiecki wpływ na Okulickiego. Ale - czy wyłącznie? A co na temat ewentualnego wybuchu Powstania uważał Maciej Kalenkiewicz, cichociemny - podobnie jak Iranek Osmecki, który miał (podobno) jakieś mało realistyczne idee.Co do Bora - Karolina Lanckorońska ceniła jego sprawność zawodową. Nie uważała go za człowieka słabego czy ograniczonego.Bokszczanin, Szostak - piszą o Powstaniu - po jego klęsce. Natomiast Iranek-Osmecki - niewątpliwie jeden z genialniejszych oficerów - pozostał lojalny wobec Bora - do końca jego życia. Choć zdecydowanie był przeciwny decyzji Powstania. I tak się wypowiadał w swoich wspomnieniach.Uważam, że jednostronna interpretacja posiadanych, dostępnych faktów nie upoważnia NIKOGO do określeń deprecjonujących w głównej mierze uczestników walki powstańczej. Co do oceny dowódców - to całkiem inna sprawa. A jednak - byłabym ostrożna. Zwłaszcza na "przykładzie" narodowców, którzy za klęskę wrześniową winią, zgodnie z "filozofią" Sikorskiego - "piłsudczyków", "masonów", "zdrajców" itd. itp. Bez względu na opcję polityczną każdego współczesnego historyka - nikt nie ma prawa określać żołnierzy Września jako uczestników - no nie wiem - grandy? bijatyki? afery? Są określenia, które historykowi "nie przystoją". I takim właśnie określeniem jest nazwanie Powstania Warszawskiego - "awanturą". Mam nadzieję, że wyraziłam to jasno. A tych, którzy uporczywie (nie powiem "upierdliwie") trzymają się tego, upokarzającego Powstanie określenia - będę zdecydowanie "boksować". Napisałam! |
3 |
Chelloł, patrioci! Nie świętujecie dzisiaj?! |
|