Komentarze do użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika AdamDee
8 lat temu @all10101 Auć! W kontekście tego obrazka... ? ;) ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart
0
OKdR - Oczami członka (+18 !)
Obrazek użytkownika Mirosław Koroński dzik
Obrazek użytkownika polskie-forum.pl
11 lat temu Pamiętniki z Rosji - ciąg dalszy 2 czwartek Kolia obudził mnie tym razem o 7:30 pytając czy czuję zapach krwi. Ja, nieco zdezorientowany spytałem o co mu chodzi, na co mi odpowiedział, że prawdziwy myśliwy musi czuć zapach krwi a my dziś jedziemy polować na klientów. No dobra, pomyślałem, jedziemy polować. Wczoraj zrobiłem zakupy, więc lodówka dziś nie była pusta. Przyjechaliśmy do biura niemal równo z Jurkiem, Bartem i Maksem. Dziś miał się odbyć kolejny montaż okuć u klienta w Michajłowie, 120 km od Tuły – jednak w kierunku Riazania. Chłopaki wyjechali o 10:00 – czyli wszystko w porządku. Kolia krzątał się bezładnie do ok. 12:00, po czym oznajmił mi, że jedziemy polować. Spytałem, czy jest sens zabierać komputer, na co otrzymałem odpowiedź odmowną. Wziąłem więc parę folderów, wizytówki, notes i wsiadłem do samochodu. Droga była koszmarna. Wąska, dziurawa, zalodzona, kiepsko oznakowana. Na szczęście mieliśmy opony z kolcami. Wszędzie leżał śnieg i wciąż padał nowy. Kolia znalazł pretekst, żeby się wydrzeć na naszych chłopaków, gdyż o 12:30 jeszcze nie byli na miejscu. Zrobił to dość niewybrednie wyzywając swoich kolegów od „jobnutych pizdobołów” czy czegoś takiego. Pytał gdzie się obżerali i czy wreszcie wezmą się do roboty. Brakowało im jeszcze 50 km do Michałowa. W Rosji trudno przewidzieć, ile trwa przejechanie zimą 50 km. Po drodze zadzwonił do kolegi, który miał nam przedstawić nowego klienta w Bogorodzicku (połowa drogi do Michajłowa). Nie miał teraz czasu, więc umówiliśmy się, że wpadniemy w drodze powrotnej. Spojrzałem na zegarek. Była 13:30 a my mieliśmy jeszcze spotkanie w Michajłowie. Nic nie jedliśmy od śniadania. Wtedy Kolia zauważył szyld „drzwi i okna” i jakiś zakład. Rzucił ruskie „O KURWA”, stanął na środku drogi, zawrócił i wjechaliśmy w jakieś zabudowania. Był tam jakiś sklep opisany jako „okna”. Zajrzeliśmy tam. Nie mieli okien, ale za to mieli prawie wszystko potrzebne do ich produkcji. Oprócz naszych wyrobów. Co za szczęście. Wcisnęliśmy im więc co nieco – mało tego, stał u niego w kolejce jakiś mały producent okien – z nim też przy okazji porozmawialiśmy i wymieniliśmy wizytówki. Prawdopodobnie oboje będą u nas kupować. Popracujemy jeszcze nad tym. I tak powinno być w każdym banku. Dojechaliśmy do Michajłowa, posiedzieliśmy u klienta. Chłopaki skończyli robić okna. Jedne drzwi stały do góry nogami, więc się śmiałem, że pomylili zawias górny z dolnym, szyba powinna być u góry a nie na dole i na dodatek otwierają się na lewo zamiast na prawo. To tak, żeby uprzedzić atak Kolii na swojego technika u klienta. W końcu nie widział go jakieś 4 godziny a ostatnio darł się na niego przez telefon. To nie to samo. Wracaliśmy. Chłopaki pojechali swoim samochodem, ja z Kolią. Zatrzymał się przy pierwszej restauracji. Zjedliśmy coś i pojechaliśmy dalej. W Nowomoskowsku, po drodze, przypomniał sobie, że mieliśmy wpaść do klienta z Bogorodzicka. Wymyślił więc, że pojedziemy z naszym Bartkiem, jako technikiem. Zadzwonił do chłopaków. Też byli w Nowomoskowsku, ale za nami. Również coś jedli. Mieścina miała może 15 km długości. Zatrzymał się więc przy wyjeździe z miasta i czekaliśmy. Czekaliśmy. Czekaliśmy. Minęło pół godziny. Zadzwonił mocno podirytowany do swojego technika. Ten zapewniał, że już podjeżdżają. Tak minęło kolejne pół godziny. Sam się zacząłem zastanawiać, jak długo można jechać 15 km. Dorwał komórkę. To było straszne. Darł się, pluł na kierownicę, machał łapami, wyzywał go od najgorszych niekompetentnych debili. Ten facet ma gardło nie do zdarcia. Za 5 minut podjechał ich samochód. Bartek zaczął niemal swoim ciałem zasłaniać technika Kolii i go tłumaczyć, że to nie jego wina i że zgubili się po drodze. Jak Kolia się wykrzyczał to zorientował się, że jest już za późno, aby jechać do klienta. Bartek nie był nam już potrzebny. Czekaliśmy więc na marne. Kolia stwierdził, że pojedziemy do hotelu, tam przenocujemy i rano uderzymy do klienta. Do Tuły było tylko 70 km więc usilnie go namawiałem, żeby przenocować w domu i rano przejechać. Bez skutku. Kolia jest generalnym dyrektorem i wszystko wie najlepiej. Jechaliśmy więc do hotelu. Nie miałem ze sobą nic. Ani ładowarki do telefonu, ani szczoteczki do zębów ani majtek na zmianę. Kasa w kieszeni już mi się kończyła a karta VISA w tych okolicach nie jest znana właścicielom hoteli. Umówiliśmy się więc, że weźmiemy dwuosobowy pokój i Kolia za niego zapłaci. Perspektywa kolejnej nocy z Kolią w jednym pokoju (oby nie łóżku, choć i tak już bywało) przepełniła mnie nieopisaną radością. W Bogorodzicku czekał na nas poznany przez internet kolega Kolii. To on naprowadził go na ślad klienta, którego jutro z rana mieliśmy odwiedzić. Podjechaliśmy do motelu. Twarz Kolii rozjaśniała, gdy zobaczył, że jest w nim działająca sauna. Plan na wieczór był więc prosty. Wpierw pijemy w restauracji, potem w saunie a potem się zobaczy. To jedno Kolia potrafi planować. Moja deklaracja abstynencji rozczarowała Kolię dość poważnie. Po kilku zapewnieniach, że nie mam zamiaru dzisiaj pić Kolia ze swoim kolegą zabrali się za dzieło. Dalej było coraz gorzej. Kolia, jako generalny dyrektor przyjął swojego kolegę do pracy. Przy obiecywanej pensji, jak na moją orientację, dwukrotnie przekroczył budżet, którym dysponował. W saunie omówili już plan wypowiedzenia poprzedniej pracy. Dobrze, że nie było kartek A4 bo by jeszcze podpisali umowę. Moje próby wytłumaczenia Kolii, żeby poczekał z robotą do jutra i załatwiał takie sprawy na trzeźwo spełzły na niczym. Po saunie poszliśmy do pokoju. Chciało mi się spać. Kolia natomiast w szampańskim humorze włączył swojego laptopa, przez komórkę połączył się z internetem i głośno komentując pokazywał coś swojemu koledze. Było już grubo po północy. Z samego rana musieliśmy wyjeżdżać. W końcu obaj opuścili pokój. Zasnąłem. Obudził mnie Kolia wracający ok. 4 do pokoju. Zapewne zarysowali już ze swoim kolegą biznesplan na najbliższe dwa lata. Tylko po co, i tak go zmienią… Kolumb http://polskie-forum.pl
0
O rosyjskiej duszy.
Obrazek użytkownika Mirosław Koroński dzik
Obrazek użytkownika Dixi
11 lat temu "nie mozna mówic o komuszej indoktrynacji w szkołach i mediach"? Ech, chciałbym tak samo postrzegać rzeczywistość! To lepsze dla zdrowia...:):):)
0
Urodzony fanatyk
Obrazek użytkownika Mirosław Koroński dzik
Obrazek użytkownika Aleksandra
11 lat temu Kirkerze , kilkadziesiąt tysięcy ludzi zamordowal Salvadore ? Skąd masz te dane ? Marsze pustych garnków , to pikuś w stosunku do prezentu w postaci "hotelu " Stadionu Narodowego w Santiago , darmowych przelotów z biletem w jedną stronę , dziesiątki tysięcy torturowanych , tysiące zabitych ... . Żadna (!) i to  najbardziej słuszna racja nie jest w stanie usprawiedliwić ani zbrodni Che ani Pinocheta czy Allende .      
0
Urodzony fanatyk
Obrazek użytkownika Mirosław Koroński dzik
Obrazek użytkownika antysalon
11 lat temu Akiko, Szary Człowiek jeszcze nie uświadamia sobie w jaki kanał POpychają nas tuskowi! Wypoczywaj w Polsce, ciesz się z przedłużonego lata i trzymaj się. pzdr
0
O rządzie, który jak pijaczek odbija się od ściany do ściany czyli od kłamstwa do kłamstwa. Jedna bzdura POpędza kolejną!
Obrazek użytkownika Mirosław Koroński dzik
Obrazek użytkownika Anonymous
11 lat temu Odpowiem oczywiście w odrębnej dosyć obszernej notce pożegnalnej. Pozdrawiam wszystkich przyjaciół. Wiecie gdzie jestem :)
0
Afganistan: wojna bez celu
Obrazek użytkownika Mirosław Koroński dzik
Obrazek użytkownika zWWA
11 lat temu lew.autorytaryzm [quote=Kuman]Zapytałbym Cię czy znasz jakiś lewicowy autorytaryzm, ale w sumie wiem co powiesz, więc nie pytam. :-)[/quote] Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli, chodzi ci o to żę lewicowe autorytaryzmy nie istnieją? Jeśli chcesz przykładu to pierwszym z brzegu jest choćby Wenezuela.
0
Autorytaryzm jako uświadomiona konieczność
Obrazek użytkownika Mirosław Koroński dzik
Obrazek użytkownika Chłodny Żółw
11 lat temu Nowy33 ukisić się we własnym sosie zawsze zdążymy. Działalność na S24 nie wyklucza (na razie?) aktywności gdzie indziej. Póki co wstawiony przeze mnie banerek Niepoprawnych.pl i Radia.pl wisi na S24. Oczywiście mozna się obrazić, pozdejmować banerki i zamknąć sie w piwnicy. Każdy wybiera to co według niego najlepsze. Pozdrawiam.
0
Dlaczego nie odchodzę (na razie...?) z Salonu24?
Obrazek użytkownika Mirosław Koroński dzik
Obrazek użytkownika Jaku
11 lat temu @Trurl ,,Ordynacja proporcjonalna na skutek opiekowania się przez partie różnymi "grupami troski" powoduje osuwanie się państwa w interwencjonizm, którego skutkiem jest państwo opiekuńcze. W rzeczywistości to ta opieka jest tylko przykrywką dla rządów oligarchicznych. W takim państwie po prostu rabuje się pod pretekstem potrzeb socjalnych ogromne pieniądze pracującym, klasa biurokratyczna wykrawa sobie z tego łupu ładne kawałki, zaprzyjaźnieni z rządem biznesmeni dostają dotacje, intratne kontrakty, a reszte zwraca się jako wsparcie potrzebującym (albo i niekoniecznie potrzebującym). W JOW poseł nie może wspierać za bardzo rabunku większości na rzecz różnych "grup troski" bo cierpliwość większości się może skończyć. Bacz'' Masz cytat. Z tym panem między innymi polemizuję. Nie stawiam zarzutów zwolennikom JOW, polemizuję m.in. z Baczem. Dyskusja to nie wzajemne stawianie zarzutów czego Ty chyba nie pojmujesz. Nie jesteś reprezentantem audytorium a jedynie typowym przykładem prostactwa, chamstwa i zawziętości które toczą naszą ojczyznę. Nie mówię za PiS, a za siebie więc nie odnoś się w moim kontekście do tej partii. Łamiesz standardy dyskusji serwisu Niepoprawni.pl
0
JOW a test "Stokłosy"
Obrazek użytkownika Mirosław Koroński dzik
Obrazek użytkownika tonymld
11 lat temu Re: Re: Sensacja-Videoportacja na swój sposób mamy już takie sztuczne, wirtualne marionetki, które występują w tv: Niesioł i Januszek P.
0
Sensacja-Videoportacja
Obrazek użytkownika Mirosław Koroński dzik

Strony