Komentarze do użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika gość z drogi
3 miesiące temu Tak,paskudny naród,do dzisiaj nie zapłacił za spaloną naszą Ziemie Polską i mordy na Narodzie 5 Przyczyny Wojny?
Obrazek użytkownika Gawrion
Obrazek użytkownika ronin
3 miesiące temu @ Gawrion    Witam! W samo sedno! Era "michnikowczyzny" zapoczątkowała u nas tą chorą ewolucję. Libertyzacja, laityzacja, gender, tęczowa neokomuna i wiele by wymieniać, to bezideowe stworzenie w przestrzeni Świata męskich niewiast. Szczególną rolę odgrywają internetowe medialne potworki, jak np: Facebook, tańce z gwiazdami i TVN-y i multum innych. Ta kolorowa szulernia epatuje za beztroskim, bezideowym kolorowym trwaniem. Młodzież jest pompowaną tą pstrą ideologią, aby stworzyć pustostan w głowach, łatwy póżniej do sterowania i zniewolenia. Aby przejąć bezkrwawo zasoby ludzkie, trzeba wymazać wszelką społeczną moralność. Dlatego tak bardzo przeszkadza tym pseudo-postępowym ideologią religia katolicka. Z ulic i placów wyrzuca się narodowych bohaterów i ikony dorobku kulturowego, bo oni są świadectwem pozytywnych osiągnięć i czynów naszych wielkich przodków. Już dwie dekady pisał o tym czołowy antykomunista Waldemar Łysiak, którego szeroką paletę książek polecam. Mamy ideologiczną wojnę, który my Polacy wygramy, utrzymując istotę trwania chrześcijańskiego fundamentu Europy. Wierzę, że przykładem Polski Europa, a póżniej Świat się szybko obudzi, bo to Polska obecnie zbudowała i buduje silną antyrosyjską koalicję. Pozdrawiam! 7 Przyczyny Wojny?
Obrazek użytkownika Gawrion
Obrazek użytkownika ojczystegoiowego
3 miesiące temu Gawrion - proponuję myślenie - śląc ortoGraficzne inspiracje... Inspiracje do samoDzielnego doskonalenia, domyślności dla Czytających ( CzyTających ?) - "NWO" -> to: "Nowy Porządek Świata"...MoCoDawcy -> to "mocodawcy"...pRojeKtoWania - zajeżdżają wonią:  rojów - urojonego "projektowania" ustroju (ustRoju) światowego (okrajania, ukrywania oświaty... - jak Ukrainy...)Pozdrawiam - inspirująco PiSzących i Czytających uMySłowo.     -1 Przyczyny Wojny?
Obrazek użytkownika Gawrion
Obrazek użytkownika naczesany
3 miesiące temu A mnie się artykuł podoba. A mnie się artykuł podoba. Trafiony w samo sedno. 3 Przyczyny Wojny?
Obrazek użytkownika Gawrion
Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz
3 miesiące temu @ Gawrion  @ Gawrion Tak jest, rozmawiamy o przyszłości. Bo nie ma planów, nie ma projektów, bo nie wiemy dokąd zmierzamy. Elity nie zdają egzaminu, rząd nie wyznacza drogi. Idziemy na ślepo. W polskich uwarunkowaniach, od ok. 300 lat cała przyszłość spoczywa na kondycji narodu. W II RP, naród pomimo 120 lat zaborów, był silny, zdał egzamin, dziś przetrzebiony przez mordy, wygnania, emigracje stał się niespójny i słaby. Dlatego współcześnie takich rozmów jest zbyt mało. Ale warunkiem... warunkiem najważniejszym, jakiejkolwiek dyskusji jest jej szczerość i naturalność. Każdy fałsz, każde zakłamanie burzy jej porządek i oddala współrozumienie, program działania i wzajemną solidarność. Właśnie słucham na radiowej Jedynce rozmowy Raczyńskiej z kilkoma profesorami na temat ruchów antyszczepionkowych. I musze stwierdzić, że panowie są mistrzami w banalizowaniu tematu i bujania się po drugorzędnych problemach.  Na takim poziomie to utrwala się tylko stan obecny, którego wszyscy już nie chcemy. I to jest to, czego nie powinno być w naszych dyskusjach. Mamy swoje interesy, swoich spadkobierców i swoją odpowiedzialność.Przy okazji chciałem Panu podziękować za duży trud prowadzenia portalu. To duży wysiłek wymagający uwagi i ciągłego napięcia.    Nie mieszajmy Boga do polityki
Obrazek użytkownika Gawrion
Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz
3 miesiące temu @ Gawrion @ Gawrion"w co miesza się Bóg"... To jest mój ogląd świata, moje obserwacje i moje poczucie odpowiedzialności za stan polskiej myśli, gotowości do obrony, stanu ducha, kultury itd. Dziś to jest oczywiście śmieszne, bo przeważa w nas małość i niechęć do wysiłku, ale w II RP było naturalne. Nikomu niczego nie narzucam, lecz apeluje do rozsądku. Apel można przyjąć lub odrzucić. Na tym polega tworzenie kultury, rozwój i edukacja.Co do Kościoła, jest on nam bardzo potrzebny dla trzymania wiary i religii, ale ten Kościół musi być żywy. Dziś, w dobie walki wszystkich o życie, czy możemy na niego liczyć? A co stało się z nauką JPII - w Polsce, z której pochodził i był znakomitą syntezą jej kultury, pozostała komercja. Komercja na ludowo. Naród i Kościół, który wydał takiego człowieka, zamiast stawać się coraz większym, karleje. Wielu księży wręcz wyśmiewa jego pontyfikat. A obecny papież - Franciszek, po co i dlaczego w swojej encyklice oskarżył Polskę o zanieczyszczanie środowiska. Kościół ma swoją hierarchię, swoją politykę zagraniczną, ma swoje interesy, który tylko w części pokrywają się w naszymi. Itd. Dlaczego Polacy, najwierniejsi, ale biedni katolicy, nie mają uznania w Watykanie?Bardzo bym chciał powiedzieć, że rozgraniczanie Kościoła od państwa nie ma sensu, ale samo życie mówi, że tak nie jest i być nie może. Cała historia walki o dominację papiestwa nad władzą świecką zaprzecza Pańskiej tezie o braku konkurencji Kościoła z państwem. Powtarzam, bardzo chciałbym poprzeć Pańską tezę, ale prawda, która ma nas wyzwolić, mówi coś innego.To bardzo trudny i delikatny, co więcej w Polsce nie przedyskutowany, temat, traktowany dotąd powierzchownie i bojaźliwie. Jeżeli mamy zbudować zdrowe państwo, musimy mieć racjonalnie myślący naród, polskie władze, zdrowy Kościół i jasną myśl zjednoczeniową. Jak dotąd nic podobnego nie zaistniało. Dominuje bylejakość, tymczasowość, blichtr i udawanie "Greka".  Nie mieszajmy Boga do polityki
Obrazek użytkownika Gawrion
Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz
3 miesiące temu @ Gawrion @ GawrionWidzę, że pisząc teksty, odnosi się Pan tylko do swojej rodziny, lub swojego grona przyjaciół. A dzisiejsza rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Uprawianie polityki wiąże się z manipulacją, kłamstwem, wykorzystaniem. Czy tego ma uczyć rodzina? Napisałem, że jest odpowiedzialna m.in. za naukę. I to ma być nauka, a nie politykowanie: z tym pójdę, bo więcej skorzystam - dzisiaj, bo jutro to choćby się świat zawalił, z tamtym nie, bo będę źle widziany itd. Tego się uczy dzisiaj w szkołach, w domach. Pozostaje kompletny mętlik w głowach młodych ludzi. I takie powiedzenie: pokorne ciele dwie krowy ssie.Tacy jesteśmy, i takich mamy polityków. Jak chcemy cokolwiek zmienić, to musimy zastosować jakiś wzorzec, jakiś  punkt odniesienia, a następnie wdrożyć mechanikę sprawczą. Bo dotychczasowe, niektóre punkty odniesienia zawodzą. Przez zwłaszcza ostatnie 30 lat zostaliśmy już tak zdezorientowani i zmanipulowani pod każdym względem, że nie rozumiemy własnego języka. Tak go zwulgaryzowaliśmy, że tylko mocne słowa docierają do naszej świadomości. Chcąc cokolwiek sensownego przekazać trzeba pisać elaboraty, których nikt nie przeczyta - w których musimy wpisać tyle zastrzeżeń, tyle wskazówek, że czytający zagubi się w treści. Bo inaczej źle zrozumie lub ku radości publiki zrobi z autora idiotę. Zatraciliśmy swój kod kulturowy, swoją narrację; nie potrafimy już czytać "pomiędzy wierszami", poziom wiedzy nieustannie spada i stajemy się sobie obcy. Idealny stan do chwycenia wszystkich za mordę.A co dziś dzieje się w świecie? Każdy walczy o życie: państwa, kultury, narody, kościoły, różne struktury, zakłady pracy. O życie! I ciekawe, prawie wszyscy (może z wyjątkiem Obajtka) swoją przyszłość nadal wiążą bardziej z tym, co było, niż z tym, co będzie. Kultura jest naszym największym bogactwem, naszym kulturowym bankiem, bez odwołania się do niej stajemy się bezdomni i nikomu niepotrzebni. Ale tę samą Kulturę trzeba dostosowywać do zmiennej czasów, bo panta rhei.Zapyta Pan a gdzie jest Bóg, Jest w nas, ale nie możemy Bogiem walczyć lub oczekiwać od niego pomocy tam, gdzie jej nie będzie, bo mamy swoje ludzkie sprawy, w które Bóg się nie wtrąca. To oczywiście komuś, kto chce prowadzić politykę za pomocą Boga, nie może pasować. Ale Bóg nie jest polityką - jest wartością. I jeżeli ktoś tych wartości nie przestrzega, musimy mieć tyle siły, aby - po ludzku - móc się obronić i ewentualnie tych wartości go nauczyć. Oczywiście nie dla celów politycznych. Musimy wszyscy się cofnąć, uspokoić i raz jeszcze zdroworozsądkowo spojrzeć na siebie. Jeżeli to nie jest możliwe, pozostała tylko wojna. I po to one były, by człowiek mógł odzyskać rozum.Pozdrawiam   Nie mieszajmy Boga do polityki
Obrazek użytkownika Gawrion
Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz
3 miesiące temu @ Gawrion @ GawrionNo właśnie, jeżeli pojęcie polityki wrzucimy do jednego worka, to mamy niestrawny bigos i bezsensowne kłótnie. Rodzina w swoim gronie powinna być jak najdalej od polityki. Co innego jest wychowanie patriotyczne, a co innego taki bełkot, jaki dziś nazywamy polityką. Rodzina ma układać dobre stosunki, ma wychowywać, uczyć, dawać przykład. Zakłady pracy mogą prowadzić swoja politykę, ale w ramach polityki państwowej lub obywatelskiej. Czymś zupełnie innym jest polityka państwowa, której zadaniem jest chronić, bronić, gospodarować i dobrze kształcić. Jak z polityki zrobimy total, albo szczura, to on nam poprzegryza nie tylko łącza, ale także wydrapie gałki oczne i zeżre mózg.Polityka wewnętrzna musi być polska, a więc uwzględniać nasze walory i wewnętrzne uwarunkowania kulturowe - tu potrzebny jest Bóg, oraz zewnętrzna, która zabezpiecza nam rozwój, trwanie i dobrobyt - tu obowiązują prawa rządzące polityką, a nie czekanie na to, co powie Bóg. Bo tu Bóg nie powie nic.      -1 Nie mieszajmy Boga do polityki
Obrazek użytkownika Gawrion
Obrazek użytkownika Krispin
3 miesiące temu a w którym miejscu jest to nawoływanie do buntu? Może w trzeciej minucie? 4 A r m i a
Obrazek użytkownika Gawrion
Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz
3 miesiące temu @ Gawrion @ GawrionJa mogę zadać to samo pytanie: a skąd Pan wie, do czego nie miesza się Bóg? Czy naprawdę uważa Pan, że Bóg dał nam życie i wolną wolę, tu na ziemi, aby nami kierować z góry? Widzę, że nie miał Pan do czynienia z polityką i nie wyciąga Pan wniosków z historii. Dlatego tak trudno nam się rozmawia. Przykro mi, ale w takiej sytuacji tego dylematu nie rozstrzygniemy.Polacy relacji Bóg - człowiek nie mają przedyskutowanej zupełnie. Tu jest poplątanie z pomieszaniem. Ludowość kościoła jest już nie do utrzymania, tak samo, jak feudalizm w zakładach pracy. A one istnieją. Od ok. 300 lat, oprócz II RP, jesteśmy pod jakąś dominacją i ktoś nam przeszkadza logicznie ułożyć swój świat. Religia jest częścią kultury - i to nieodłączną. Nawet Chińczycy nie potrafią obejść się bez namiastki religii, jakim jest konfucjanizm. A co stało się z bolszewikami, którzy odrzucili Boga? I dziś tego bolszewizmu, na każdym poziomie jest tyle, że walcząc pobożnymi życzeniami możemy tylko przegrać. I co potem? Potem wielkie nawrócenie, i kolejna przesada, która będzie prowadziła do kolejnej emancypacji, kolejnej reformacji, do kolejnej rewolucji francuskiej i wynaturzenia - bolszewickiej? Musi Pan uwierzyć mi na słowo, że mnie w niczym Bóg nie przeszkadza, doceniam rolę religii i jestem osobą wierzącą. Ale wydaje mi się, że jestem również człowiekiem zdroworozsądkowo myślącym.Owszem, życie jest naczyniem połączonych, gdzie wszystko się miesza, ale składniki nie mieszają się alkalicznie, lecz psychicznie, a więc duchowo, a to jest wystarczający filtr dla bezpieczeństwa i syntezy. Jeżeli ktokolwiek chce żyć życiem religijnym i do końca oddać się Bogu, ma klasztory, seminaria duchowne. Tacy ludzie są potrzebni i nikt tego nie będzie ganił, a wielu pochwali, ale życie świeckie ma też inne obowiązki i inne uwarunkowania... Proszę Pana, wyraźnie nie rozumiemy się. I na koniec, z ciekawości, zapytam, co jest ważniejsze w życiu doczesnym człowieka: kościół czy państwo? I proszę, bez wykrętów.Proszę na ten temat otworzyć dyskusję. Coś zostanie.  Nie mieszajmy Boga do polityki
Obrazek użytkownika Gawrion

Strony