Choroba wściekłych profesorów

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

W tygodniku "Do Rzeczy" na okładce tytuł artykułu "Choroba wściekłych profesorów", moim zdaniem adekwatny do rzeczywistości.

Natomiast mam problem teoretyczny - czy ci ludzie zwariowali wskutek upadku systemu, czy też upadek systemu jest efektem ich zgłupienia ? 

W pierwszej wersji okazali się ofiarami wiary w celowość i efektywność systemu, w jakim uczestniczyli, a gdy się okazało, że źle wybrali i że ich kariery się załamały, stanęli w obliczu dysonansu poznawczego, z którym nie potrafią się uporać i muszą jakoś ten przypadek zracjonalizować, zwalając winę na jakiegoś kozła ofiarnego. 

W drugiej wersji, która wcale sprzeczną z pierwszą być nie musi, system dobrał sobie takich idiotów, którzy uwierzyli w jego dętą efektywoność i mamieni finansami dali się kupić, a teraz potwierdziło się i wyszło na jaw jakimi idiotami rzeczywiście byli. No i teraz idą w zaparte. 

A przecież znaki na ziemi już dawno wskazywały jaki to system. Pierwszym sygnałem była, opublikowana dosyć późno w porównaniu z zaistnieniem zjawiska, bo dopiero w r.1987, diagnoza Allana Blooma "Umysł zamknięty", która pokazywała jak na uczelniach amerykańskich rodzi się polityczna poprawność. Z kolei system ideologii lew-lib w pełnej, rozwiniętej postaci, dokumentuje na swoim własnym przykładzie i w oparciu o własne badania Jonathan Haidt w wydanej w r.2012 książce "Prawy umysł".  

Jeżeli popatrzeć na system z perspektywy marksistowskiej, kwestia wygląda jeszcze gorzej. Wściekli profesorwie tworzyli systemową nadbudowę uzasadniającą istnienie systemu, podczas gdy w bazie szalały gangi paliwowe, mafie reprywatyzacyjne, wyrastały Małe Sycylie i inne układy, a system opierał się na aferach. 

Ci ludzie są najlepszym dowodem na charakter systemu i na jego nieuchronny upadek. W zachodniej cywilizacji wartością numer 1 jest prawda, a naukowcy powinni być w tej cywilizacji poszukiwaczami i obrońcami prawdy. Okazuje się, że w tym przypadku tytuły profesorskie wprowadzają w błąd, a oni okazali się antycywilizacyjnymi zaprzańcami. Wysiedli z cywilizacji na przystanku kariera. Ludzie z tytułami naukowymi nie byli w stanie rozpoznać rzeczywistości ? Dodajmy do tego jeszcze lekarzy, którzy złamali przysięgę Hipokratesa i mamy pełny obraz upadku.

A tu mi się trafił dowód z ostatniej chwili, zagraniczny:

https://wpolityce.pl/polityka/444157-legutko-ws-scrutona-politycy-wykaza...

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:16)

Komentarze

W kazdym kraju profesorowie (uczelni wyzszych i szkol) sa zagrozeniem dla egzystencji narodowej i cywilizacji zachodniej. Wiekszosc profesorow na uczelniach zachodnich jest lewoskretna. Profesorowie ci juz od wielu lat ksztalca nowe pokolenia lewoskretnych mlodych ludzi. Ci mlodzi ludzie dorastaja i nastepnie zajmuja sie gospodarka, dziennikarstwem, polityka, edukacja, itp, nawet kosciolem. W praktyce wiekszosc najwazniejszych stanowisk w kazdym kraju i na poziomie lokalnym jest opanowanych przez ludzi o takim pokroju. 

Ciekawa ksiazka podaje statystyki i dokladne dane o profesorach tego typu w USA:

The Professors: The 101 Most Dangerous Academics in America, David Horowitz

Podobnie staje sie w Polsce.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1587605

Powstaje pytanie: Jak temu przeciwdziałać? Zna ktoś lekarstwo?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Stasiek

#1587626

W tym samym numerze "Do Rzeczy" (nr 17-18, 23 kwietnia 2019) jest także świetny wywiad Macieja Pieczyńskiego z prof. Krystyną Pawłowicz, która m.in. mówi, że: "Profesorowie, którzy wulgarnie atakują dziś władzę, to nie jest żadna inteligencja."

Następnie mówi, że: "Ta nominalna obecna inteligencja podzieliła się na dwa oboozy, jeden popiera konserwatywną władzę, a drugi lewacko-liberalną opozycję. W tej drugiej grupie wyróżnić można wśród tzw. profesorskiej inteligencji dwie podgrupy naukowy palikotyzm i prawnicy anarchiści.

W pierwszej podgrupie nie ma naukowców z prawdziwego zdarzenia, a wulgarni pałkarze, bojówkarze ideologii lewackiej. Należą do nich profesorowie Hartman, Fuszara, Środa, Płatek. Do drugiej grupy zaliczam profesorów Gersdorf, Zajadło, Popiołka czy Łętowską, którzy wbrew ustalonym zasadom doktryny prawa anarchizują polski system prawny."

I dalej: "Obóz lewacko-liberalny cechują większa agresja  i nienawiść do przeciwników politycznych."

Prof. Pawłowicz wymienia i opisuje także kilka innych znanych nazwisk lewackich degeneratów udających inteligencję, lecz szokujących swoją wręcz bolszewicką nienawiścią do polskiego patriotyzmu.

Wywiad ten znakomicie uzupełnia artykuł R.A. Ziemkiewicza.

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1587623

w wielu szkołach...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Husky

#1587685

Naukowcy z wyższych uczelni już dawno temu przeszli na wiarę lewacką - wystarczy posłuchać takich np. we Wrocławiu, którzy opowiadają o jakiejś oderwanej od Polski historii Śląska, krainy niemiecko - "europejskiej"...Do "dobrego tonu" elyty należy obśmiewanie Ojczyzny, kpienie z korzeni i wartości...słowem studentom wbija sie proste - "róbta co chceta"...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1587705

I najgorsze, ze z tego co odczytałem wczoraj pomiędzy wierszami z wypowiedzi Morawiekiego, to nic się nie zmieni, bo nie wyciagną żadnych konsekwencji w stosunku do terrorystów w szkołach - jak do tej pory wygrywali z terrorystami, tak przez to przegrają...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1587707

To chyba najbardziej boli, i jest wysoce skuteczne.

Na następne, wrześniowe strajki raczej mało kto się jeszcze "skusi".

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1588650