Dr Jekyll i Mr Hyde czyli skąd wiecie o TW "Bolek"

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Czy wiedzą Państwo, co cechuje leminga ? To, że wie swoje i go nie przekonacie, iż się myli. A skąd on wie swoje ? Ano z mediów wtłaczających mu tę "wiedzę" do głowy, ze środowiska, w którym się obraca, a które te stereotypy medialne powiela, a przede wszystkim wynika to z jego konformistycznego nastawienia i przywiązania do wygodnego obrazu świata. Własnej kwerendy leming nie przeprowadzi, bo wystarczy mu standardowa papka oferowana przez system konsumpcjonistyczny. Gdyby zrobił inaczej naraziłby się na dysonans poznawczy i jego społeczne konsekwencje.

Ale przejdźmy do konkretów . Skąd Państwo wiedzą o TW "Bolku" ? W kręgach opozycji antypeerelowskiej, w której się obracałem sprawa była znana, ale w dużym stopniu bagatelizowana i dopiero po r.1989 pojawiły się opracowania historyków takich jak Cenckiewicz, Gontarczyk i Zyzak. No i mamy w pewnej grupie odbiorców informacji dylemat - czy za nazwiskiem Cenckiewicz ukrywa się dwóch różnych facetów - jeden dobry, który pisuje o Wałęsie i drugi zły, piszący o Kieżunie ? Dr Jekyll i Mr Hyde ?

Zdarzyła się więc rzecz zabawna, bo komuś zabrakło powagi, niezbędnej dla oceny sytuacji. Ale żeby móc ocenić sytuację, trzeba przeprowadzić stosowne badania, wg obowiązujących kryteriów, obowiązujących wszystkich bez wyjątków. No, ale nie wszyscy tak uważają i w ten oto sposób dorobiliśmy się po prawej stronie własnych lemingów - uprawiających dwójmyślenie, mających takie kryteria w dużym poważaniu.

Dodam,że uważam kwestię za marginalną, jednak mającą duże znaczenie metodologiczne, podobnie jak kwestia stosunku do badań w zakresie aternatywnej polityki Polski w latach 30-tych. Można przy okazji nauczyć się paru rzeczy, bo komunizm i marksizm strasznie ludziom w umysłach nabełtały wprowadzając do nich wiarę w wypaczony determinizm.

 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.5 (głosów:22)

Komentarze

Wszystko ok. Nie można dawać ponosić się emocjom. Należy analizować fakty i wyciągać wnioski. Proponuję do zakresu badania dodać rozdziały:

1.Kto, dlaczego i w jakich okolicznościach dał zlecenie czy zainspirował historyków do badania przeszłości: z jednej strony Bolka, z drugiej prof. Kieżuna. 

2. Jakie są skutki powyższych analiz, szczególnie w kontekście przewartosciowania sił: patriotycznej vs postkomunistycznej? 

Wystarczy bezemocjonalnie odpowiedzieć sobie na te pytania aby wyciągnąć właściwe wnioski. 

Uważam że w proponowanym przez siebie badaniu zbyt mocno uprosciłeś założenia i model, co sprawia że nie jesteśmy w stanie wyciągnąć najważniejszych wniosków. 

Nic nie dzieje się bez przyczyny. 

Podoba mi się!
13
Nie podoba mi się!
0

Ratujmy Nasze Polskie Lasy!
AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#1442359

Jest różnica między mną a Cenckiewiczem. Cenckiewicz działa w obszarze nauki, a w naukę wpisane jest, oprócz metodologii naukowej, także ryzyko i możliwość popełniania błędów, tak jak w każdej dziedzinie. Ja wprawdzie, z przyczyn zawodowych mam pewne obycie w rozmaitych dziedzinach nauki, ale moją dziedziną zainteresowania jest język i komunikaty, jakie przy jego pomocy formułujemy. Ale tu na forum działam jako konsument treści medialnych i ich komentator. Z racji tego,że moją dziedziną jest komunikacja podchodzę bardzo krytycznie do tez formułowanych na forum przez niektórych blogerów i komentatorów, zapominających, że istnieje coś takiego jak wielowarstwowa metodologia niezbędna przy analizie zjawisk, szczególnie zjawisk z dziedziny życia społecznego.

Jako że mamy do czynienia z materią wysoce skomplikowaną, bardzo ryzykowne są próby wszechstronnego łączenia danego zjawiska z innymi zjawiskami, o ile nie ma się w tym zakresie kompetencji, bo w efekcie brak wiedzy i luki w prezentowanym obrazie w pewnych dziedzinach ludzie wypełniają plotkami, domniemaniami i teoriami spiskowymi, opartymi nie na kwerendzie lecz na emocjach wywiedzonych z własnych idiosynkrazji.. Dlatego też nie wchodzę w motywacje jakie kierowały Cenckiewiczem w badaniu wątku Kieżuna a następnie w opublikowaniu ich na łamach "Do rzeczy". To by oznaczało przyjęcie perspektywy pozanaukowej i nieweryfikowalnej. My tu lepiej poczekajmy, zobaczymy, jaki będzie przebieg dalszych wydarzeń, bo nie jesteśmy historykami. 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-4
#1442364

A ja uważam że motywy, tak samo jak wyznaczone cele, są dla takich naukowych odkryć bardzo ważne. Dlaczego? Otóż obie publikacje naukowców są związane ściśle z polityką. Nie zaspokajają one głodu nauki i jej ciekawości w oderwaniu od polityki. Występują i są nagłaśniane ściśle i głównie w kontekście sytuacji politycznej. 

Publikacja o Bolku - jej celem było pokazanie prawdy o zdrajcy ideałów milionów Polaków. Publikacja jak najbardziej pożyteczna i zdecydowanie spóźniona. 

Publikacja o prof. Kieżunie - jej celem jest poddanie w wątpliwość bieżących, politycznych osądów i opinii profesora. Osądów bardzo ważnych, słusznych  i "prawdziwych". Warto zauważyć że prof. Kieżun stał się politycznie aktywny zaledwie kilka lat temu. 

Rozumiem że Cię to nie interesuje, ale moim zdaniem powinno interesować, każdego kto chce zrozumieć mechanizmy, motywy, cele. Nie interesować się tymi aspektami to tak, jak nie interesować się stanem wyższej konieczności, koniecznością zastosowania obrony koniecznej w sprawie zabójstwa dokonanego w obronie własnej.. 

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-1

Ratujmy Nasze Polskie Lasy!
AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#1442373

Jeden z komentatorów w s24 wskazał na kalizm, który tu się objawił w kwestii prof.Kieżuna i myślę, że ma rację. A co do badaczy, to mają badać zjawisko merytorycznie a nie bawić się w dzielenie włosa na czworo.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-6
#1442386

1.Ten Cenckiewicz to sie mieni byc historykiem, czy jakims politycznym, hiennokrwistym celebryta ? Nazwisko mi mowi "cyckiewicz" niemalze, ten gosc chyba byl nieudacznikiem w liceum i teraz sie tak odgrywa kosztem innych probujac budowac swoje zgnile ego. Dziwny jest ten swiat.
2.Panie Cenckiewicz , panie Woyciechowski - kiedy chamie dodałeś do nazwiska YYY jak to stwierdził klasyk.. |Jesteście hienami na archiwach bezpieki. Wykorzystujecie to co wam odpowiada. Wiadomo ile jest w tym prawdy. Człowiek ma 93 lata i jakis dorobek naukowy. Wy zeby nie powstał IPN to uczylibyście historii a a moze w porywach religii w szkole 6-cio klasowej. Jesteście obaj obrzydliwi
3. Zastanawia mnie jedno. W jakim stopniu da się kierować ludźmi typu Cenckiewicza. Czy są oni na tyle inteligentni by wiedzieć jak oddzielić ziarno od plew i na ile ufać dowodom przygotowanym lub spreparowanym. Moje osobiste odczucia są tego typu, że tymi ludźmi da się niesamowicie manipulować i jak by żyli w czasach głębokiej komuny zostali by nieświadomymi t.w na bank
4.Panie profesorze Cenckiewicz. Chce pan poprawiać świat? To proszę zacząć go poprawiać od własnego podwórka. Dogłębna kwerenda akt ojców ze Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela w IPN aż się prosi o tę łaskę!
5. Do Rzeczy zabrakło wrogów więc teraz szukają wrogów wśród swoich.

itd,itp

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-5

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1442393

Pan chyba zaliczył kompletny odlot - sugeruję powrót do Polski, zapoznanie się z namacalnymi realiami i zajęcie się zawodowe kwestiami historycznymi tu na miejscu - zobaczy Pan na własnej skórze, jakie są reguły gry i z jakimi szykanami stykają się historycy, najpierw ze strony polityków, a następnie, po komendzie, ze strony ich popleczników.  

Zachowuje się Pan dokładnie jak Tusk i jak Gomułka - obaj ci panowie takim właśnie językiem odnosili się do niepokornych historyków. W eleganckim towarzystwie żeś Pan wylądował. Tak się przydarza ludziom, którzy stracili poczucie rzeczywistości.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-7
#1442433

Kalizm? Nie spotkałem się z takim pojęciem - to chyba neologizm - mogę się tylko domyślać że geneza jest odrzeczownikowa?

Szanuję Twoje zdanie, ale go nie podzielam. Nie rozumiem także braku choćby krótkiego odniesienia się przez Ciebie do tematów które poruszam, nawet jeśli nie uznajesz ich za ważnych i merytorycznych. Zamykasz mój wątek zarzutem braku merytoryki, kasując go.. To chyba mało naukowe. 

Włos na czworo - właśnie badanie ćwiartki włosa bez wiedzy, że jest to część włosa skutkuje tym, że porównujesz ćwierć słonia do ćwierci włosa doszukując się analogii, sugerując że to merytoryczne i naukowo poprawne.

Musimy pozostać przy swoich stanowiskach.

Dziękuję za dyskusję.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Ratujmy Nasze Polskie Lasy!
AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#1442401

Jeśli chodzi o kalizm, to dowód,że Pan nie nadąża. Ten neologizm ma już parę dobrych lat.

A co do meritum to są dwa meritumy. Podstawowe meritum nie dotyczy prof.Kieżuna,lecz metody formułowania komunikatów przez polemistów i metodologii przez nich stosowanej. I tu mi kwestia prof.Kieżuna nie jest do niczego potrzebna. Nikomu zresztą nie jest potrzebna. Mam nadzieję, żę zrozumiał Pan o co tu mi teraz chodzi. Jak powiedział jeden z komentatorów w s24 - chodzi o postawę wewnętrzną polemistów.

A teraz drugie meritum - to które większość myli z pierwszym meritum, czyli sprawa Kieżuna. Tu też nie mam wątpliwości - historyk ma prawo do badania tego, co uzna za stosowne. 

Jest jeszcze trzecie meritum. Błędy Cenckiewicza należy mu wykazać posługując się podobną metodą jaką on stosuje. Natomiast to co widzę, to stek dywagacji ludzi nawiedzonych zajmujących się insynuacjami - "jaki imperialistyczny spisek i siły antysocjalistyczne  kryją się za poczynaniami pana Cenckiewicza i spółki ?"

No to żeśmy ponownie wylądowali w peerelu. Gorzej być nie mogło - z postpeerelu przenieśliśmy się do peerelu na portalu Niepoprawni a to jest zabawna i nioczekiwana zamiana miejsc.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-7
#1442435

Kalizm - przecież sam napisałem że się nie spotkałem. Zamiast wnioskować z tego że się nie spotkałem i udowadniać o tym że "nie nadążam" (co jest brzydką supozycją) mógłbyś podać lub skierować na definicję. Czynienie takich brzydkich i nieprawdziwych supozycji jest nie najlepszą metodą formułowania komunikatów w dyskusji. 

Meritumy

1. Metoda formułowania komunikatów. Chyba nikt nie powinien się dziwić, że po bezczelnym i nieprzypadkowym ataku na profesora, postawa obrońców wyrażona w formie komunikatów będzie adekwatna i wprost proporcjonalna do tej bezczelności. 

2. Pewnie że wolny historyk ma prawo badać co chce, kiedy chce, na czyje zlecenie chce, publikować i brać pieniądze od tygodnika który sobie wyboerze. Z jednym zastrzeżeniem. Skoro w biznesie funkcjonuje takie pojęcie jak etyka, to w nauce, dziennikarstwie, publicystyce nie ma mowy aby doświadczony historyk o takim pojęciu nie wiedział. W tym właśnie jest problem. Że wolny, inteligentny historyk "bierze się za takie badania". To mało rozgarnięty człowiek odpowiedziałby sobie od razu na pytanie: czy, komu, w jakim stopniu zrobię moim badaniem krzywdę? Wolność to odpowiedzialność. 

3. Ja wogóle nie poruszałem tematu błędów Cenckiewicza. Kieżun miał gorszy czas w swoim życiu i tyle. Wierzę mu, że nawet nie miał świadomości tego,  że ktoś go zarejestrował. Żaden to dla mnie skandal bo znam szlachetnych ludzi, którzy popełnili podobne błędy. W całej tej sytuacji bulwersujące jest to że ktoś takiego człowieka świadomie niszczy. Porównywanie tego rodzaju błędów do płatnej i świadomej zdrady Bolka też może bulwersować. Porównywanie portalu gdzie rządzi wolność słowa i poglądów do PRL (czasów gdy za poglądy ginęli ludzie)  - też niesmaczne i chyba na bazie oderwania od rzeczywistości. I wypowiada to bloger zarzucający złą "metodę formułowania komunikatów". Czy to jakieś emocjonalne uniesienia.. Kalizm?  Powinno być Ci wstyd.. 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Ratujmy Nasze Polskie Lasy!
AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#1442474

Jak przeczytałam poniższy cytat:

"Współautor artykułu mówił, że podczas pierwszego spotkania, które odbyło się 13 maja, namawiał go aby złożył wniosek do IPN o komplet dokumentów dotyczących swojej osoby. - Przez 4 miesiące tego nie zrobił - podkreślił. - Nie rozumiem, dlaczego nie chciał samodzielnie ich przeanalizować i się do nich ustosunkować - dodał."

http://telewizjarepublika.pl/cenckiewicz-zrobilismy-kwerende-dot-wspolpr...)

To zaczęłam się zastanawiać czy żyję w normalnym świecie. Namawia się osobę, która w maju ma 92 lata i 3 miesiące do tego typu czynności? Powtórzę co już wcześniej napisałam: Nie zrobił tego, bo ma swoje lata i to jest bardzo trudne w jego wieku, za trudne. Poza tym starsi cierpią na brak bezpieczeństwa, to podobno jedna z przypadłości w tym wieku. Dlatego nie będą podejmowali działań, które mogą wywoływać emocje. Dlatego wcale się nie zdziwię, że profesor nie przedstawi im jakichkolwiek dowodów na swoją niewinność. Traktują profesora jakby miał tyle lat co oni.

Dalej dziwią się, że profesor nie pamięta nazwisk, coś mu się tam myli. Każdy lekarz powie, że w tym wieku ma prawo mu się mylić i ma prawo nie pamiętać. To trzeba było wziąść pod uwagę zanim zaczęło się całą sprawę.

Zniesmaczyło mnie, że w tym badaniu nie wzięto pod uwagę człowieka, starego człowieka. Przecież dla każdego człowieka taka informacja jest szokiem, a co dopiero dla osoby w jego wieku. A starość powinna być spokojna i pogodna.

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

NIE dla prywatyzacji Polskich Lasów Państwowych

#1442499

Właśnie o to mi chodzi. O etykę. Jestem w stanie uwierzyć bez żadnej kwerendy, że profesor mógł mieć gorsze chwile w swoim życiu. Jestem jednak za tym aby historycy publikujący swoje materiały jako rewelacje medialne trzymali się pewnych zasad etycznych. Mogli zostać historykami - gdyby zrobili swoje badanie, jako jedno z wielu i opublikowali w branżowych biuletynach, czasopismach. Oni jednak zdecydowali się wziąć pieniądze za publikację w popularnym tygodniku politycznym.. Stali się czymś więcej niż historykami.

Dlaczego nie ujawnili rewelacji o peerelowskich życiorysach ojców, matek jakichś ustawionych medalnych cyngli z TVP, TVN, Polsatu czy jakiegoś innego medium szkodzącego Polsce? Dlaczego nie opisali korzeni jakiegoś wpływowego polityka szkodzącego Polsce. To jest główny problem.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Ratujmy Nasze Polskie Lasy!
AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#1442505

Zgadzam się w całości. Ktoś napisał, że ostatnio profesor poruszał różne sprawy. Teraz ta informacja. Wniosek nasuwa się sam. Kiedyś czytałam przy okazji publikacji w Niemczech książki o kanclerz Merkel, że taka książka o naszym polityku byłaby w Polsce niemożliwa. Masz rację, jest to problem.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

NIE dla prywatyzacji Polskich Lasów Państwowych

#1442517

Gawrionie,

Nie opowiadając się po żadnej ze stron, chciałbym zadać Ci pytanie - a co jeśli Cenckiewicz ma rację? Nadal będziesz uważał, że od prawdy ważniejsze są motywy jej ujawnienia? Na początku lat 90-tych w ten sam sposób argumentowano w sprawie "Bolka" - że nie można kalać autorytetu, symbolu Solidarności i jedynego Polaka znanego na całym świecie (pomijając często w tym porównaniu Jana Pawła II). Na Cenckiewicza także wtedy wylewano wiadrami pomyje i wybaczcie szanowni blogerzy i komentatorzy, ale wiele z Waszych wpisów jest jakby żywcem przekopiowana z tamtych lat.

Mam w domu kilka publikacji Cenckiewicza, czyta się go fatalnie, bo niestety pióra lekkiego chłop nie ma, ale trudno mu zarzucić brak profesjonalizmu w doborze i analizie źródeł. Każda teza jest szczegółowo omówiona i udokumentowana źródłami - można sprawdzić i wyrobić sobie własny pogląd. W przypadku, gdy archiwa dopuszczają alternatywne wersje - uczciwie o tym pisze, gdy nie ma twardych dowodów - często pomija dany wątek, bądź zastrzega, że jest to wyłącznie jego opinia (tak jest m.in. kilkukrotnie w publikacji "SB a Lech Wałęsa"). Jeśli podobnie podszedł do badań nad życiem prof. Kieżuna... to jest to przerażające.

Bardzo chciałbym, aby okazało się, że Cenckiewicz został wprowadzony w błąd, a papiery okazały się prowokacją mającą na celu zdyskredytowanie zarówno niepokornego historyka, jak i nieustraszonego Powstańca. Ale, powtórzę pytanie - co w przypadku, gdy Cenckiewicz ma rację? Nadal będziesz bronił tezy, że od prawdy ważniejsze są motywy jej ujawnienia?

Bodaj M3C w jednym z komentarzy napisała najcelniejsze podsumowanie obecnej sytuacji - prof. Kieżun płaci aktualnie straszliwą cenę za zaniechanie dwie dekady temu przeprowadzenia rzetelnej lustracji. Dlaczego np. w Niemczech praktycznie nie ma tego typu skandali? Bo zaraz po zjednoczeniu zabezpieczono wszystkie dostępne akta ichniej bezpieki, milicji etc. utworzono Instytut Gaucka i sukcesywnie odtajniano, ujawniając nazwiska współpracowników reżimu. Wszystkich, bez wyjątku. Nawet, gdy okazało się, że 99% tzw. "opozycji" mniej, bądź bardziej czynnie współpracowała, nie wyłączając biskupa X (nie pamiętam nazwiska), który był uważany za legendę i największy autorytet oporu przeciw władzy komunistycznej.

Gawrionie, z całym szacuniem, ale nie podzielam Twojego zdania. Waldemar Łysiak, wiele lat temu, z właściwą sobie celnością sformułował maksymę, która jest mi bliższa - "Prawda przeciw światu". Nawet, jeśli ta prawda miałaby mieć gorzki smak zawodu.

 

pozdr...

/benjamin

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1442492

wystarczy przeczytać inkryminowany artykuł oraz zawarte tam "dowody".

Dowody na Bolka były spójne z zastrzeżeniami ludzi, którzy go znali (vide: Walentynowicz) i miały zupełnie inną rangę.

"Dowody" na Kieżuna, to tylko sb-ecke notatki, które Cenckiewicz i Woyciechowski zinterpretowali w sposób skrajnie nielogiczny, niezgodny z doświadczeniem życiowym i biografią profesora. Czasem wręcz kłamali, jak na przykład twierdząc, że profesor ukrywał  swoje rozmowy z sb-ecją. Jest to nieprawda, pisał o tym w swoich książkach.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-2
#1442493

Rebeliantko, masz rację, a swoimi słowami potwierdzasz tezę, że brak udtajnienia dokumentów SB nadal, po ćwierć wieku, negatywnie wpływa na życie polityczne i społeczne kraju. Prof. Kieżun, jak słusznie zauważasz, nie ukrywał swoich kontaktów z bezpieką i (tu podzielam w częsci opinię Gawriona o "zleceniu" na Kieżuna) może dziwić, że teraz wybuchła z tego powodu afera. Ale podobnie było z Wałęsą - przecież też się przyznał, zarówno przed współpracownikami z WZZ (pisał o tym p. Andrzej Gwiazda, mówiła p. Anna Walentynowicz) znamy też jego oświadczenie dla telewizji, przygotowane w przeddzień zamachu stanu z czerwca 1989 roku.

W jednym i drugim przypadku skazani jesteśmy na wiarę w słowa "bohaterów" afery, nie mamy możliwości zapoznania się z faktami i wyrobienia własnej opinii. Prof. Kieżun bagatelizuje fakt spotykania się z oficerem SB, natomiast Cenckiewicz uważa, że jest to nieuprawnione. Pomiędzy tymi dwiema opiniami stoimy my i nie mając materiału do analizy, decyzję podejmujemy pod wpływem emocji i osobistych sympatii. W zasadzie powinienem napisać "skazani byliśmy na wiarę", bo nie zapominaj, że to właśnie dzięki Cenckiewiczowi i Gontarczykowi otrzymaliśmu do wglądu niepodważalne dowody potwierdzające uwikłanie Wałęsy we współpracę agenturalną, co tłumaczyło jego późniejsze postępowanie.

Piszesz, że ""Dowody" na Kieżuna, to tylko sb-ecke notatki, które Cenckiewicz i Woyciechowski zinterpretowali w sposób skrajnie nielogiczny, niezgodny z doświadczeniem życiowym i biografią profesora." Chyba nie do końca masz rację. Zastrzegając, że trudno ocenić pod kątem faktograficznym publicystykę, która siłą rzeczy wprowadza znaczne uproszczenia w treści - osadź powrót prof. Kieżuna do kraju w sytuacji terroru komunistycznego, jaki wtedy panował. Znane, opisane i bezsporne są przypadki bohaterów walki z niemieckim okupantem, którzy przechodzili niewyjaśnione (dla nas współczesnych) załamanie "moralności" i podejmowali współpracę z komunistyczną bezpieką. Jak wytłumaczysz przypadek Ścibora-Rylskiego, którego karta powstańca jest równie piękna jak prof. Kieżuna, a współpraca z SB - w świetle znanych faktów niepodważalna? Przy czym także możemy ją ocaniać jedynie na podstawie "sb-ckich notatek" bo generał idzie w zaparte i konsekwentnie zaprzecza wszystkiemu.

Bardziej dramatycznym (dla mnie) przypadkiem jest z kolei "Marcysia" czyli kapitan Emilia Malessa, także żołnierz PW '44, odznaczona orderem Virtuti Militari V klasy, żona mjr Jana Piwnika-"Ponurego". Dziewczyna o bezprzykładnej odwadze, która mając w powstaniu przydział do KG AK, na własną prośbę przeniosła się do batalionu szturmowego kpt. "Ruma" aby walczyć z bronią w ręku. "Marcysia", złapana przez bezpiekę uwierzyła namowom Różańskiego (dał oficerskie słowo honoru, że nie będzie represji) i ujawniła kolegów z konspiracji, co skończyło się falą aresztowań. Załamana konsekwencjami swojej decyzji i ostracyzmem kolegów, p. Emilia popełniła w wieku 40 lat samobójstwo (więcej o "ktp. Marcysi" np. pod tym linkiem: http://www.ponury.com/marcysia.html). Obiektywnie rzecz biorąc, kpt. Emilia Malessa wsypała swoich kolegów, koleżanki z konspiracji i przyczyniła się w jakimś stopniu do pacyfikacji niepodległościowego podziemia. Tylko... ja nie potrafię jej potępić. Czuję smutek i współczucie dla niej, a moja złość obraca się przeciw tym sk...nom, którzy "złamali" Marcysię, nawet nie torturami, ale oszukali ją, przedstawili rzeczywistość inaczej niż wyglądała. Z kulami, bólem by sobie poradziła, pokonało ją wszechobecne kłamstwo komunistyczne i poczucie braku beznadziei dalszej walki.

Po co to piszę? Otóż źródła historyczne i wspomnienia żołnierzy wyklętych, wskazują na podobne dylematy - każdy z nich przeszedł ciężką szkołę życia, ale o ile walka z Niemcami miała sens i widoczny na końcu drogi finał, to po kilku(nastu) latach okupacji sowieckiej zaczęto sobie uświadamiać, że zwycięstwo nad komunistami jest niemożliwe, przynajmniej w przewidywalnie krótkiej perspektywie czasu. Po ponad roku spędzonym w sowieckim łagrze, wraca do kraju ciężko chory podporucznik "Wypad", natychmiast zresztą aresztowany przez SB. Czy wiesz co myślał i jak interpretował sytuację w Polsce? Jaka była jego motywacja, gdy na początku lat 70-tych "podjął współpracę" z SB? Nie wiemy tego a niestety pan profesor też nie mówi o tym, ograniczając się do ogólników o "nie szkodzeniu" itp.

Powiedz Rebeliantko, czy przypadek prof. Kieżuna bardziej przypomina Ścibora-Rylskiego czy kapitan "Marcysię"? Powiedz komu wierzyć - czy Cenckiewiczowi, który jak dotychczas we wszystkich swoich pracach przykładał wyjątkową staranność w analizie źródeł historycznych i z tego co pisze, usiłował skonfrontować je z prof. Kieżunem, czy temu ostatniemu, który twierdzi, że Cenckiewicz nie przyjął jego wyjaśnień? Pytam Ciebie, bo ja nie wiem i nie mam materiału, który pozwoliłby mi to w miarę rzetelnie ocenić. Dlatego nieufnie podchodzę zarówno do jednej jak i drugiej narracji, gdzieś z tyłu głowy mając dodatkowo obiekcje Gawriona co do czasu i motywów upublicznienia sprawy.

Natomiast ponownie podkreślę - spójrzmy jaką cenę płacimy za brak odtajnienia akt SB, minęło ćwierć wieku, a sprawy współpracy agenturalnej z regularnością zegarka wstrząsają Polską budząc skrajne emocje i postawy.

 

pozdr...

/benjamin

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1442606

Napisałem sporo, ale mi wcięło więc krótko

Kolega w stanie wojennym został wezwany na komendę przed półrocznym stażem w RFN. Rozmowę prowadził esbek, który uczulał na zakusy wywiadu niemieckiego względem polskich obywateli i mówił o podsłuchach, nagrywaniach, weneckich lustrach, prowokacjach, aby tylko delikwenta przymusić do szpiegowania dla Niemców. Dodatkowo zażądał dokłednego przyjrzenia się współpracownikom, późniejszego opisu ich dokonań zawodowych, nad czym obecnie pracują, również opis ich cech osobowych itp. Kolega musiał podpisać papier i zrobił to. Przyjechał już po zakończeniu stanu wojennego i nikt nic od niego już nie chciał. Wtedy była to rutynowa procedura.

A moja rozmowa z politrukiem wyglądała tak, że wezwał mnie do siebie, trochę krążył wokoło tematu i wyszło, że musi składać raporty o nastrojach wśród żołnierzy, a ponieważ nie ma do nich bezpośredniego dostępu to wybrał mnie (tu kilka okrągłych zdań na mój temat), abym mu taki raport przygotował. Wypalam - to znaczy, że mam donosić na kolegów. Zaprzecza, żebym tego tak nie traktował i pociesza mnie, ze nie jestem pierwszym, który taki raport pisze dla niego. Wracam na salę i walę, że kapitan Żółw (tak żeśmy go przezwali) chce abym mu zrobił cotygodniowy donos na kolegów, o czym mówią, na co narzekają itp.
Wszyscy rozeszli się i zajęli się własnymi sprawami. Postąpiłem tak jak kiedyś wspominał mi Ojciec, że w chwilach największego stalinowskiego terroru jedynym sposobem na uzyskanie ewentualnej pomocy i to bez narażania tego, który pomaga to powiedzieć o swoim problemie w dużej grupie. Jeśli ktoś mógł i chciał pomóc to zrobił to nawet incognito, tak, że ten który otrzymał pomoc nic na temat pomagającego nic nie wiedział.

Na stołówce dosiadł się na chwilę kolega i powiedział, że ma coś dla mnie. Spotkałem się z nim w wolnym czasie i powiedział mi, że poszedł do biblioteki, zrobił prasówkę z Trybuny Ludu, dodał troche sportu i coś z telewizji i zaniósł to.

Po czasie nasz politruk zrezygnował z wezwań, więc albo widział, że to nie ma sensu, albo znalazł gorliwca.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3
#1442628

Moze odpowiesz ale krotko i zwiezle

A co sie stanie gdy prawda wyjdzie na jaw i okaze sie ze to zwykla manipulacja a ten schorowany czlowiek przyplaci to nie tylko zdrowiem ale moze i zyciem.

Co wtedy takie jak TY i inne "omnibusy lustracyjne inaczej"  powiedza, ze co  ? nic sie nie stalo ?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1442494

Józefie, do mnie masz pretensje? Ja jestem całym sercem za tym (o czym już pisałem) aby to wszystko okazało się kłamstwem i prowokacją. Tylko dotychczasowe tego typu sprawy nie napawają optymizmem.

A swoje pretensje skieruj do tych, którzy orzekli, że odtajnienie akt SB jest niemoralne, nieetyczne, niezgodne z nauką Chrystusa etc. etc. i nie można niszczyć ludzi za chwilę słabości. Dlatego teraz te akta niszczą nie wszystkich, tylko wybiórczo tych co należy. Akurat trafiło na prof. Kieżuna.

Ja zawsze twierdziłem, że upublicznić należy wszystko, jeśli ktoś współpracował - trudno. Miał "odwagę" podjąć współpracę - musi ponieść tego konsekwencje moralne. Mielibyśmy dzisiaj inny rząd, inny kraj zupełnie innych ludzi w parlamencie. Niestety zadecydowano inaczej.

 

pozdr...

/benjamin

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1442611

Ja nigdzie nie napisałem że Cenckiewicz nie ma racji. Ja skupiam się na innym problemie - nie ma sensu abym dublował:

http://niepoprawni.pl/comment/1442505#comment-1442505

Dodam aby nie było nieporozumienia:

1. Publikacja historyków ma bardzo mocny akcent, motyw, cel polityczny. Raczej ciężko z tym dyskutować. Biorąc to pod uwagę można stwierdzić że historycy umoczyli się w politykę.

2. W polityce istnieje takie węższe pojęcie jak np. polityka historyczna. Nie ma sensu tego podważać.

Biorąc pod uwagę powyższe założenia:

  • Jeśli ktoś decyduje się na mieszanie się do polityki, na tworzenie publikacji o mocnych akcentach politycznych. Nieważne czy robi to sam z siebie, czy na zamówienie rednacza, który działa na zamówienie innej osoby (moja spekulacja - nieważne jaki wariant, ale tak sobie to wyobrażam).
  • Jeśli jednocześnie, robiąc to o czym powyżej, nie dba o to jaki skutek wywołają jego działania. Ot taka bezrefleksyjna głupota.
  • Jeśli dodatkowo - obawiam się że tak jest - wręcz godzi się na to aby skutki jego pracy były sprzeczne z polską racją stanu i godziły w zasady dobrze rozumianej polityki historycznej. Świadome działanie.
  • To niech się nie dziwi, że w Polsce, która dziś (na wzór pojęcia "etapu posttożsamościowego narodów" stosowanego przez Jana Pawła II w ostatniej książce - "Pamięć i tożsamość") jest nie tyle na etapie pretożsamościowym co na etapie wielkiego zagrożenia utratą tożsamości, taka publikacja będzie odebrana bardzo źle przez osoby, które dbają o tożsamość narodową, dbają o poltykę historyczną i nie jest im wszystko jedno byle o prawdzie. Żonglując prawdą można narobić także dużo złego.

O to głownie mi chodzi.

Dodam jeszcze bardzo trafne sformułowanie z artykułu z Wikipedii (podkreslenie moje):

Polityka historyczna rozstrzyga jakie będą: budowane pomniki i muzea, nadawane nazwy ulic i placów, powoływane do życia instytucje służące pamięci historycznej wspólnoty, a także wspierane przez państwo i samorządy badania naukowe oraz działania kulturalne i edukacyjno-wychowawcze.

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

Ratujmy Nasze Polskie Lasy!
AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#1442514

Gawrionie, to trzecia odpowiedź pod rząd, więc wybacz lakoniczność.

Zgadzam się z Tobą w kwestii koniecznośći podtrzymywania polityki historycznej, która jest bardzo ważna dla życia i rozwoju kraju, jako wspólnoty dziejów. Tylko niech będzie ona prawdziwa, bo na razie to mamy na piedestale rosyjskiego agenta Stanisława Augusta Poniatowskiego, wybranego na "ostatniego króla Polski" za rosyjskie pieniądze i przez cały okres sprawowania urzędu pobierającego regularną wypłatę od Katarzyny II.

Mamy też Lecha Wałęsę, drobnego kombinatora, umoczonego w kapowanie na kolegów, który jednak ma swoje ulice, szkoły a nawet port lotniczy. Mamy pewną noblistkę, uzdolnioną poetkę, o której już nie chce mi się nawet pisać...

Więc... polityka historyczna - jak najbardziej, ale uczciwa i rzetelna. Jeśli jest jakaś wątpliwość - może lepiej się wstrzymać przed wciąganiem postaci na piedestał, tym bardziej, że jako naród mamy w czym wybierać.

Co do Twojej opinii o nieprzypadkowym czasie afery... powiem szczerze nie wiem. Rozumiem Twoje argumenty, choć z drugiej strony - jaki byłby dobry czas na rozstrzygnięcie tych dylematów? Jak słusznie Józio z Londynu zauważył, pan profesor jest starszym, schorowanym człowiekiem, czy za 2 lata byłby lepszy czas? Nie polemizuję z Tobą, bo nie wiem co o tym myśleć, może masz rację, ale niekoniecznie.

 

pozdr...

/benjamin

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1442613

I nie zauważył Pan manipulacji w tekście naukowca Cenckiewicza?

No to może parę przykładów.

Cytuję z analizy Baranowskiego:

http://wpolityce.pl/historia/215336-redaktorzy-otwarcie-przyznaja-ze-aut...

"Jeśli chodzi o sam tekst w Do Rzeczy, to patrząc z zewnątrz rzeczywiście czyta się go fatalnie. Autorzy celowo układają narrację w taki sposób, aby przedstawić Kieżuna jako gorliwego donosiciela, który osobiście utożsamiał się z celami SB i często wkładają w tok słów urywków z teczek swoje własne interpretacje, np. w ten sposób:

„[Kieżun] był tak zaniepokojony rozwojem ruchów antykomunistycznych, że w sierpniu 1977 r. zaproponował bezpiece skuteczniejszą metodę walki z opozycją.” piszą autorzy Do Rzeczy.

Czyta się to przerażająco. Czytamy jednak dalej:

„Pójście na represje – miał tłumaczyć SB – nie przywróci zamierzonego celu rozwiązania tego zjawiska, a może podnieść popularność ich organizatorów. […] [Kieżun] uważa, że najbardziej trafnym rozwiązaniem było wydanie amnestii i zamknięcie sprawy czerwca ubiegłego roku”.

Czy więc – znając osobę i życiorys prof. Kieżuna, który np. na początku lat 80-tych jeździł po całej USA wygłaszając kilkanaście wykładów o Solidarności „the Spirit of Solidarity”, wiarygodna wydaje się interpretacja narzucana tu przez autorów, że Kieżun był rzeczywiście zaniepokojony rozwojem opozycji, a nie nasuwa się raczej myśl, że może w swoich rozmowach z SB, których nigdy nie ukrywał, to zaniepokojenie tylko pozorował, a w tej konkretnej sprawie chciał wpłynąć na władzę, aby złagodzić represje wobec opozycji? Przedstawianie sugestii Kieżuna, aby władze zaprzestały represji wobec opozycji, jako dowodu na jego faktyczną wrogość wobec niej, wydaje mi się co najmniej dziwne.

Takie tendencyjne zaostrzenia tekstu dokumentów jak przedstawione powyżej - autorzy dodają w wielu miejscach np: „Tamiza był tak gorliwy, że…”, „podsumowywał pogardliwie” itd."

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3
#1442411

Ja przyjmuję tekst Cenckiewicza za dobrą monetę, bo to fachowiec. Jeśli ktoś znajduje coś do zakwestionowania to nie przy pomocy dowolnych dywagacji i insynuacji, że spisek... etc, na blogu, lecz w oparciu o materiały źródłowe. Ma Pani dostęp do materiałów źródłowych ? Pewnie Pani nie ma więc Pani podziękuję za dywagacje. Wolę nawet ewentualnie błądzącego Cenckiewicza, bo wiem kto zacz, niż blogerskie dywagacje. Ja na swoim blogu nie zajmuję się prof.Kieżunem lecz językiem blogerów i ich metodologią i prawdopodobnie to niektórych boli najbardziej.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-7
#1442437

Ciagle Pan pisze: "lemingi", teraz dodaje Pan: "dywagacje", a jaki koń jest, każdy widzi. Chce Pan, zebyśmy się odnosili do tego, czego w artykule w "Do Rzeczy"  nie ma? Niech Pan się w końcu ze swoją wiedzą na temat komunikacji odniesie do tego, co Cenckiewicz z Woyciechowskim opublikowali. Tylko to może podlegać ocenie i publicznej dyskusji. Reszta to Pańskie arbitralne stwierdzenia.

I niech Pan nie manipuluje, co tu "niektórych boli najbardziej". To są tylko Pańskie projekcje, mające być może na celu dezawuację oponentów, a nie fakty.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3
#1442443

Byłem fotografem i kronikarzem na obchodach XXX lecia Federacji Młodzieży Walczącej. Jednym z założycieli był Cenckiewicz.

- Obserwacja żywego człowieka : Cenckiewicz poproszony przeze mnie o wpisanie autografu, przewraca kartki i komentuje z marszu inne podpisy. Decyduje się dzielić stroniczkę z Cezarym Gmyzem : " oo.. Lady Gaga polskiej żurnalistyki !!! ". Macierewicz, Pospieszalski, Kukiz - do mojej wiadomości. 

Zdałem sobie wtedy zdanie że nie patrzę na obrazek "szacowny naukowiec, prof. historii" , tylko na (dla mnie [63 l] ), młodzieńca wspominającego szczeniackie czasy. Człowieka mającego osobiste nastawienie.

Mielimy w notkach informacje z internetu, przyczyniając się do wzrostu entropii informacji ! Tu można się uśmiechnąć, ale to fakt ! Wzięcie pod uwagę że istnieje spora grupa ludzi która w w latach osiemdziesiątych była "młodymi wilkami", którą my trzydziestolatki, staraliśmy się wyprowadzić z pola walki i często traktowaliśmy jak dzieciaki, które mogą tylko rodzicom narobić kłopotów - jest bardzo ważne ! Dla nich taki akowiec to wykopalisko ! Dla dobra nauki powinien się nie ruszać, zamrozić w sobie  stan duszy z powstania. Oczywiście prof. historii  powinien się zastanowić nad przerabianiem tejże  w naukę stosowaną, poprzez wchodzenie w interakcję z obiektem badań ;-)  

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

#1442466

Kto dał zlecenie na uzycie prof.Kiezuna jako autorytetu "prawicy"?

Czy nie zostal autorytetem wtedy, kiedy kiedy ta prawica sięgnąla po Powstanie Warszawskie jako swoj sztandar, fundując muzeum w zajezdni tramwajowej (i jednoczesnie Muzeum Historii Żydow za pięc razy tyle)?

Czy juz wtedy "kwity" na profesora znajdowaly sie we wlaściwych rekach?

Pytania mozna mnozyć. Jak dotychczas  obroń profesora uzywaja emocji zamiast konkretow. Fakty mozna zakrzyczec, ale zmienic ich nie mozna.

Ja na pewno wiem jedno, bo jestem rówieśnikiem Polski Ludowej. Nikt nie musiał zostawać kapusiem. Podobnie jak nikt nie musial wstępowac do PZPR czy SD (ani wykładać w PZPR-owskich instytucjach).

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-4

cui bono

#1442366

Tak oto pachołki bolszewików zwyciężają po raz kolejny ,ich marne wypociny decydują dzisiaj czy ktoś był porządnym człowiekiem czy też nie, codziennie spotykam wiele osób tak jak ja ,tak i oni są dla mnie źródłem różnych informacji, jeśli by mieli potem hipotetycznie napisać notatkę służbową ze swojego dnia pracy, mogli by powoływać się na to co mówiłem, czy to by znaczyło dla historyków, po trzydziestu latach że byłem zdrajcą ?Zdrajcą i kolaborantem jest człowiek który z premedytacją ,świadomie donosił na swoich bliskich i przyjaciół, za swoje informacje brał pieniądze w sposób pośredni lub bezpośredni. Pośredni to znaczy był awansowany, mógł być kierownikiem, dyrektorem, wyjeżdżał bez problemu za granicę, dostawał talon na samochód. Bezpośredni ,odbierał kasę za pokwitowaniem osobistym i tu często pojawia się kłamstwo ,gdyż oficer prowadzący pobierał dla takiego tak zwanego kolaboranta ,kwitował za niego fałszując jego podpis i nigdy żadnych pieniędzy nie dostarczał tej osobie która nie miała świadomości że figuruje na liście płac w U.B. To jest oczywiście do sprawdzenia, możliwe jest jeszcze że pracował na zlecenie osób trzecich co też jest do sprawdzenia kto , kiedy i w jakim celu wydał mu takie polecenie by był agentem w agencji U.B. Podstawową zaś formą było pisemne zgodzenie się na współpracę jeśli ktoś to podpisał to znaczyło że praktycznie o wszystkim informował oficera prowadzącego, dzisiaj takie bonie i inni nazywają to pieszczotliwie lojalką nie to była deklaracja donoszenia na przyjaciela, ojca i brata praktycznie o wszystkim. Trzeba mieć twarde dowody na to że potencjalny kolaborant nie był ofiarą prowokacji tych którzy łamali ludzkie życie, sumienia i zasady ,którzy dzisiaj śmieją się w kułak pobierając duże emerytury i w dalszym ciągu wpływają na losy Polski poprzez szantażowanie tych którzy przez tyle lat nie ujawnili się mimo iż byli współpracownikami służb PRL i w dalszym ciągu piastują ważne funkcje państwowe w naszej ojczyźnie .Należy się także przyjrzeć ludziom którzy po tylu latach informują nas o potencjalnych zdrajcach ,czy czynią to w sposób rzetelny czy wybiórczy, czy może czerpią z tego korzyści osobiste i czy ich publikacja była wcześniej znana osobie której dotyczyła ze zwykłego moralnego powodu czyli czy ta osoba miała szansę na to by się wypowiedzieć w sposób jednoznaczny czy była kolaborantem, dlaczego czy też nie .Czy miała możliwość ustosunkować się do materiałów które ją obciążają lub wydaje się im że są obciążające , wydaje mi się że tak powinno być w cywilizowanym świecie ,tym bardziej kiedy chodzi o osoby które są autorytetami moralnymi Polaków których i tak mamy dzisiaj w dużym deficycie.

z sieci :

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1442379

... znakomity komentarz. Zupełnie nie wiem dlaczego pałownik nie przeczytał uważniej ?

Dla mnie jako urodzonego warszawiaka,  Powstanie Warszawskie jest świętością a prof. Kieżun , jedną z ostatnich, żyjących ikon tego tragicznego czasu.

Nawet, gdyby się okazało, że dokumenty wskazują na winę prof.- w co bardzo wątpię-  to napewno nie będę osądzał :

winny czy nie winny .

Bilans życia profesora, jest zdecydowanie na plus !

Ktoś uwikłał Pana Kieżuna z bohatera w postać tragiczną.... i to na naszych oczach ! ? dlaczego ?

Tylko jest jedno ale.... na miły Bóg,  przecież Cenckiewicz nie jest samobójcą ? ! Nie mógł tego napisać bez dowodów ?

Chyba nie trza wielkiej wyobraźni,  jak *Bolek* i gen. Ścibor- Rylski , zacierają rączki i czekają na przeprosiny.

Smutny to czas.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4
#1442384

On nie jest samobójcą. On zainwestował w przyszłość. Swoją przyszłość. 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-5
#1442395

 

On nie jest samobójcą. On zainwestował w przyszłość. Swoją przyszłość.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

To on też czeka na Wowę ?

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6
#1442404

Nie potrafi Pan dojrzeć innych wariantów? Walk o władzę na "prawicy"? Często bezpardonowej?

Taki Pan idealista czy poplecznik?

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-4
#1442409

...a którą to prawicę ma Pani na uwadze ? tę Sławomira Zakrzewskiego i Janusza Górzyńskiego czy może JKM i Sendeckiego?

Oba ugrupowania są mocno pro Putinowskie

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1442417

Janusz Górzyński nie tworzy zadnego ugrupowania z Zakrzewskim ani Sendeckim. Dawno już nie współdziała z JKM (od ponad 10 lat).

Więc nie rozpowszechniaj Pan insynuacji, bo jawisz się Pan jako taki sam bezdowodowy opluskwiacz, jak Cenckiewicz.

A odpowiadając na Pańskie pytanie - to prawicę "pisowską", Drogi Panie. Tam się zabijają między sobą w walce o władzę, a "jednoczą" tylko przed wyborami.

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-4
#1442421

.... nie ,  ja nie jestem SB- kiem. I powiem więcej....  wolałbym aby to Pani miała rację w tej kwestii profesora.

Ale proszę poczekajmy na dodatkowe wyjaśnienia .

A jeśli chodzi o PiS .... nigdy nie byłem w żadnej partii !

Dziękuję za wyjaśnienie o JG !!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5
#1442428

Zamówienie zrealizowane, cel zasiania nikczemnych wątpliwości osiągnięty.

Profesor jest już leciwy i śmiertelnie chory, jasno powiedział, że nie ma już sił na proces sądowy.

Tak się załatwia ludzi w Polsce.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3
#1442429

Górzyński jest wielkim indywidualistą i jeszcze większym erudytą. Umysłem niepokornym, wnikliwym, nieznoszącym oszustów, manipulatorów i sekciarzy. Także, a może nawet przede wszystkim, politycznych.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2
#1442431

" Ale proszę poczekajmy na dodatkowe wyjaśnienia".

Wyjaśnień w internecie można znależć wystarczająco dużo, aby wyrobić sobie opinię.

Oto link do jednego z wielu żródeł temat ten traktujący:

 

 

http://krakow-broda.salon24.pl/607016,najpierw-abp-s-wielgus-a-teraz-pro...

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1442432

Oto "dowody" z tekstu Cenckiewicza:

"Dokumenty obciążające profesora przedrukowane w Do Rzeczy

Dziwi mnie też wybór zamieszczonych zdjęć oryginalnych dokumentów jako ilustracje do tekstu. Są nimi:

  1. Postanowienie o rozwiązaniu współpracy (z wczesnych lat 80tych),

  2. Kwestionariusz TW z 2.5. 1973 r. (wypełniony przez funkcjonariusza SB, pewnie kpt. Tadeusza Szlubowskiego),

  3. Notatka służbowa z rozmowy operacyjno - sondażowej z kwietnia 1973 r. (zacytowana powyżej),

  4. List Witolda Kieżuna do Czesława Kiszczaka z maja 1985 wysłany z Montrealu z prośbą o interwencję w sprawie odmowy wystawienia paszportu przez konsulat w Kanadzie,

  5. Oświadczenie, że w latach 1969-73 nie brał czynnego udziału w akcjach mających na celu zmian w kierownictwie Centralnego Ośrodka Aktywu SD z powodu swojego skoncentrowania na reformy w Banku, (podpisane jawnym podpisem „W Kieżun”),

  6.  

Tak naprawdę żaden z tych dokumentów nie jest donosem złożonym przez Kieżuna jako TW. Cytowana notatka, wiarygodnie wytłumaczona w przeszłości przez samego Kieżuna, została sporządzona z rozmowy operacyjno - sondażowej, zanim Kieżun został zarejestrowany. Inne przedrukowane dokumenty nie mają charakteru donosu. Nasuwa się pytanie, czy autorzy specjalnie wybrali dokumenty słabo potwierdzające ich zarzuty, aby zostawić sobie amunicję na kolejne publikacje, czy może inne dokumenty nie są bardziej obciążające niż te pokazane? Obydwie możliwości budzą podejrzenia. Oczekiwałbym przedstawienia najsilniejszych argumentów w tak niszczącej czyjeś dobre imię publikacji".

za: http://wpolityce.pl/historia/215336-redaktorzy-otwarcie-przyznaja-ze-aut...

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-4
#1442418

Baranowski słusznie podkreśla:

http://wpolityce.pl/historia/215336-redaktorzy-otwarcie-przyznaja-ze-aut...

"Z tekstu opublikowanego wynika, że w 1973 r. (czyli 41 lat temu) SB zarejestrowało profesora Kieżuna jako TW Tamiza, a zamknęło teczkę po jego wyjeździe na emigrację w 1980 r. Z materiałów SB wynika również, że prof. Kieżun nigdy nie podpisał zobowiązania do współpracy, nie brał pieniędzy od SB, czyli wygląda na to, że nie ma dowodów na to, że wiedział o swojej rejestracji i był świadomy swojej roli jako TW."

I dalej:

"Donosy czy ustalona gra

Zastrzeżenia budzi też opis rzekomych donosów Kieżuna na swojego przyjaciela i towarzysza broni z Powstania Warszawskiego - Wiesława Chrzanowskiego. Autorzy przejmują SB-cką narrację, że Kieżun pytany o Chrzanowskiego sam zaproponował inwigilację Chrzanowskiego na zbliżającym się przyjęciu imieninowym, ale niestety mimo swoich starań wrócił do SB z pustymi rękami oznajmiając, że nagle Chrzanowski na tych imieninach był na Kieżuna obrażony i nie chciał z nim rozmawiać.

Czy tylko mi nasuwa się myśl, że to raczej umiejętne zbycie SB, niż nieumiejętność wywiązania się z zadania? Autorzy jednak dalej przejmują język, którym Kieżun karmiłSB, do opisu stanu rzeczywistego:

„Chrzanowski był jednak nadal nieufny. […] [Kieżun] w dalszym ciągu ubolewał nad jego rezerwą, skarżąc się SB, że taka postawa uniemożliwia mu skuteczne „sondowanie jego orientacji politycznej i zamierzeń”.

Zastanawiam się, co by panowie Cenckiewicz i Woyciechowski zrobili w podobnej sytuacji – odmówili spotkania z SB? Może.

Prof. Kieżun działał w konspiracji antyhitlerowskiej i przeżył przesłuchania NKWD, wymyślając legendy i przykrywki. Konspiracja polega na tym, że ukrywa się istotne fakty np. uwierzytelniając się stwierdzaniem faktów nieistotnych, niegroźnych i możliwych do zweryfikowania. W swoich książkach profesor tłumaczy, że podobne metody stosował również wobec SB i nie ukrywa swojej strategii przekonywania ich do swojej lojalności wobec systemu, więc „odkrycie” teczek pełnych takich „doniesień” nie powinno być dyskwalifikującą go teraz niespodzianką. Z punktu widzenia dzisiejszych doświadczeń, można mu może zarzucić pewną naiwność – ale czy ukrywanie przeszłości agenturalnej?".

 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-3
#1442412

Prawica niszczy się sama albo o tym, że Sławomir Cenckiewicz....

 
Andrzej Jarmakowski, którego zasłania własną piersią Cenckiewicz, fot. PfP

 

Jak prawica szkodzi samej prawicy

- albo o tym, że Sławomir Cenckiewicz nie jest wiarygodnym historykiem

Niemal wszystkie zdobyte w przeszłości przez zachodnie wywiady instrukcje sowieckie dla KGB i GRU podkreślały znaczenie tak zwanych „środków aktywnego działania”, to jest np. dezinformacji, bezpośredniej destabilizacji czy też operacji tzw. agentów wpływu. By zaszkodzić przeciwnikowi, należy w jego szeregach umieścić swego człowieka lub „nieświadomego multiplikatora wpływu”, który po wcześniejszym uwiarygodnieniu się w tym środowisku, zacznie realizować właściwy plan niszczenia obiektu lub jakiejś konkretnej operacji. Piszący te słowa uważa, iż w decydującym momencie, gdy Prawo i Sprawiedliwość  będzie miało szansę wznowienia budowy IV. RP, zainstalowani w tej partii wcześniej przez przeciwników PiS ludzie, będą próbować zadać Kaczyńskiemu cios w plecy. 

 

Jak skutecznie zniszczyć obóz przeciwnika jego własnymi rękoma?

 

http://m.ciesielczyk.salon24.pl/557193,prawica-niszczy-sie-sama-albo-o-t...

 

Pan Marek Ciesielczyk pisze  tez na naszym portalu

 

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1442368

Opinia z sieci :

Tak zwani historycy wierzą w prawdziwość lub nie akt "komunistycznej bezpieki" w/g politycznego zapotrzebowania. Tak kiedyś jak i dziś służby każdego państwa preparują dowody kompromitujące lub mogące w przyszłości skompromitować osoby niewygodne. Oglądałem program TV "Z akt KGB" i program "Z akt CIA" i wiem że można każdego oskarżyć o absolutnie wszystko na podstawie "dowodów" zgodnie z politycznym zapotrzebowaniem a przy dzisiejszych możliwościach służb to po prostu pestka. Zastanawiam się czym różni się przynależność ludzi do jakiejś partii, donosiciel czy współpracujący ze służbami specjalnymi czasu peerelu a współcześnie? Czy gdy zmieni się opcja polityczna znów będą oskarżani o niepoprawną ideologię i przynależność, znów będą burzone pomniki, zmieniane nazwy ulic itp.? Cokolwiek było w przeszłości jest to nasza historia, mamy prawo ją oceniać ale też trzeba wyciągać wnioski i uczyć się by nie powielać wciąż tych samych błędów

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1442371

No i jeśli będziemy ustalać, którzy historycy są "tak zwani..." a którzy mają nasz certyfikat, to rzeczywiście błądzimy we mgle.To są dywagacje umysłów zagubionych we mgle. Jeśli ktoś się przyłoży, znajdzie sposób na dotarcie do prawdy. To wbrew pozorom nie takie trudne. Tylko trzeba posługiwać się   a d e k w a t n y m i  środkami i nie wykraczać poza swoje kompetencje.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1442376

Stare polskie przysłowie mówi:
Jaką miarką mierzysz, taką ci odmierzą.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1442476

Brawo, że się Pan przyznaje.

Proszę przeprowadzić własną analizę tekstu Cenckiewicza.

Tutaj przydatna pomoc:

http://wpolityce.pl/historia/215336-redaktorzy-otwarcie-przyznaja-ze-autorytet-profesora-kiezuna-przeszkadzal-im-w-gloszeniu-swoich-ocen-w-sprawach-historii

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3
#1442398

Jestem na 100% przekonany ze ten duet WC w najblizszym czasie (by podtrzymac 

sie na fali idiotyzmow) wystrzela tekst jakoby kard.Wyszynski i sw.Jan Pawel II byli

etatowymi agentami UB i SB.

Co wiecej brali za to kase w dolarach.

Ten kanalie sa do tego zdolne to tylko kwestia czasu

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1442408

Też mam takie obawy.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2
#1442414

 

Ten Cenckiewicz wydawał się rzetelnym historykiem, a okazał się zwykłym manipulatorem. I tacy ludzie byli zatrudniani w IPN, jak i rozwiązywali WSI.

 

Jak długo jeszcze będą nam podsuwać fałszywe autorytety?

Pozdrawiam.

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1442424

Dobre pytanie, na które nie znam odpowiedzi.

Chyba tak długo, jak długo będą nas postrzegali jako społeczeństwo słabe, które można totalnie lekceważyć.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2
#1442425

Też serdecznie pozdrawiam.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2
#1442426

Przepraszam że się wtrancam,ale jak Państwo tak dalej będziecie sobie z dzióbków pili, to żadne służby, żadni agenci ani żaden Putin nie będą tu potrzebni - Państwo sami wystawicie wszystkim certyfikaty agentów - czekam tylko kiedy, po Cenkiewiczu, agentem okaże się Kaczyński, o sobie już nie wspominam, bo też w końcu z SB się stykalem. Uważajcie Państwo na skrzydełka, bo odlot się kiedyś skończy a lądowanie będzie twarde.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-5
#1442507

na Wielgusie. 

Ale za to mają Nycza, he, he.

Nie chcieli Wielgusa, mają Nycza. No i Waltzową ;)

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3
#1442423

Tak droga Pani, własnej kwerendy nie przeprowadzę, bo znam granice własnych kompetencji, kwerendę nie przeprowadza się siedząc w necie, lecz w bibliotece IPNu. Z IPNem miałem styk tylko o tyle, że udostępnili mi wszystkie materiały jakie mieli na mój temat i  tylko w takiej materii mogę się wypowiadać. A tu na forum widzę masę specjalistów od dywagacji.

Analizy tekstu Cenckiewicza, który przeczytałem w "Do rzeczy", nie przeprowadzę bo znam granice swoich kompetencji i nie mam dostępu do źródeł z których on korzystał a nawet gdybym miał to bym nie potrafił ich zinterpretować. Mogę tylko powiedzieć, na razie, że jest to bardzo prawdopodobne. Co do Pani to nie wątpię,że Pani potrafiłaby wszystko zinterpretować właściwie pod wpływem natchnienia i uniesienia.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-5
#1442439

ja rzeczywiście odnoszę się tylko do tego co zostało napisane w artykule Cenckiewicza i Woyciechowskiego, a nie do tego czego w nim nie ma, a może jest gdzieś indziej. A może nigdzie nie jest.

Niech Pan nie fantazjuje na temat jakiś rzekomych moich natchnień i uniesień. Przeczytałam uważnie artykuł i na tej podstawie - znając język polski oraz powszechnie dostępne fakty (książki Kieżuna, jego wywiady, etc.), a także dysponując zdolnością logicznego rozumowania - dokonałam oceny "materiału dowodowego" w tekście Spółki Cenckiewicz-Woyciechowski.  Nie potrzebuję do tego certyfikatu IPN, aby ocenić to, co przeczytałam. W mojej ocenie tandem Cenckiewicza nie udowodnił, ani nawet nie uprawdopodobnił, że Kieżun był TW. Ten artykuł, to stek manipulacji i pomówień na podstawie fałszywek SB.

Poza tym też jestem specjalistą od komunikacji.

 

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-4
#1442448

Męczy się Pani okrutnie, więc współczuję, ale dlaczego pani nie odpowiedziała na kwestię zasadniczą - skąd Pani wie o TW "Bolek". Za trudne pytanie ? Zbyt niewygodne pytanie ?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5
#1442460

Ja się nie męczę, to się Panu tylko wydaje. Próbuje mnie Pan w ten sposób dezawuować, lekceważyć czy też nie potrafi się Pan oderwać od swoich emocji?

A na Pańskie pytanie już odpowiedziałam. Moim zdaniem Cenckiewicz zrealizował zadanie pn. "Kieżun". Jest wobec kogoś dyspozycyjny. 

Mniej wiarygodna hipoteza to taka, że nie potrafi analizować SB-ckich akt. Nie potrafi zinterpretować sb-ckich notatek. Może to tylko taki bibliotekarz, skryba, który potrafi znaleźć informację, ale nie umie odczytać jej znaczenia. Przykłady podałam w komentarzach wcześniejszych.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-5
#1442471

Wszystkim zainteresowanym polecam tekst Zaremby na temat "sprawy Kieżuna":

http://wpolityce.pl/polityka/215681-lustracja-nie-miala-byc-zastepczym-n...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1442462

Kariera zawodowa obu panów, tj. Ziemkiewicza i Cenckiewicza powinna zostać zakończona. Tu tylko chodzi o osobiste urazy w sporze z profesorem. Sprawa była znana od pewnego czasu a panowie upublicznili ją dopiero teraz. Dlaczego? To nie jest rzetelność z ich strony tylko jakaś polityczna gra, a to mi się nie podoba. Dziennikarsko- historyczne szambo. Walcie się kołtuny. Wpierw przeżyjcie to, co przeżył prof. Kieżun, później zastanówcie się, czy wy zrobilibyście inaczej. Pies wam mordę lizał głupio-mądrzy palanci. Profesorze proszę dbać o zdrowie i nie przejmować się hienami. Dla mnie jest Pan bohaterem nie tylko dlatego, że brał Pan udział w w Powstaniu Warszawskim, ale także dlatego, że teraz ma Pan odwagę mówić o kulisach powstania III RP. Widać, że nadepnął Pan komuś na odcisk. Wierzę, ze jest Pan porządnym człowiekiem. Komuś zalezy, żeby Pana uciszyć, albo przynajmniej odebrać autorytet, aby Pana słowa miały mniejszą siłę. Niech się Pan nie poddaje, jeszcze Pan ma dużo do zrobiena także dla młodego pokolenia i nie tylko. 100lat!!!

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1442484

chcieli  forsy aby przetrwać.SB   była doskonale poinformowana o globalnych planach CCCP jak i administracji  USA i przygotowała ...Lecha Wałęsę jak i jego rodzinę aby nie było krwi na ulicach w Polsce.Autora  felietonu serdecznie pozdrawiam ale proszę się zapoznać z faktami na giełdach.RWPG jak i PRL były  Chinami 2014.Pozwalam sobie pomimo że ja, Parol,  Grabowski  mamy domeny NOWY EKRAN na link do mojego Hobby Blogu:http://nowyekran.wordpress.com/2013/11/30/43-rocznica-sluzby-walesy-jako-t-w-bolek-rozmowastanislaw-walesa-i-lech-wasela/

Wordpress   w USA  jeszcze mi pozwala na moje hobby Blogi.W Polsce może one są kontrowersyjne ale  przepisy prawne w USA jeszcze mi pozwalają na  realne analizy i   na Hobby.

______________

Proszę wszystkich komentujących jak i autora felietonu.Przestańmy tworzyć iluzje polityczne.Nie ma  systemów politycznych tylko gospodarcze,które potrzebują  ALIBI  dla mieszkańców naszej planety.Wszystkie pseudo systemy polityczne są wymyślone aby GRUPA wybranych miała dochody i zyski.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5
#1442470

Widzę, że sprawa prof. Kieżuna rozpala głowy do białości. Po co? Przecież Cencekiewicz publikując swoje tezy musi podawać źródła. I zamiast dyskutować nie wiadomo o czym należy te źródła sprawdzić, dotrzeć. Jeśli tezy są błędne, należy je obalić, jeśli natomiast są prawidłowe, należy autora przeprosić i uznać, że to co napisał jest prawdą. Ot i wszystko.

Tak zupełnie mimochodem powtarzam raz jeszcze. Ktoś kto "uwalił" lustracje wiedział o takich właśnie konsekwencjach tego. Niestety oprócz całej postkomunistycznej hołoty w uwalanie wpisują się również bracia Kaczyńscy. Dlaczego to zrobili? Prezydent już nie żyje, a bezpośrednią przyczyną jego śmierci był właśnie brak lustracji, ale w dalszym ciągu może odpowiedzieć na pytanie Jarosław. Należy mu je zadać, a nestępnie oddanie głosu na PiS uzależnić od zdecydowanej i dogłęnej, bez żadnych kombinacji "humanitarnych" LUSTRACJI I DEKOMUNIZACJI! Myślę, że JK już zdążył sie przekonać, że chowanie głowy w piasek nic nie pomoże!

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1442480

tu nie chodzi o źródła, tylko o sposób interpretacji sb-eckich notatek.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3
#1442495

No  właśnie napisałem gdzieś wyżej, że ino czekać a pojawi się Kaczyński jako agent. I właśnie się pojawił , a nawet dwóch Kaczyńskich się pojawiło. Moje gratulacje dla  wszystkich polemistów, bo taki kierunek dyskusji został zaprogramowany przez ich własne emocjei przyjęte fałszywe założenia. A nie mówiłem, że bez emocji trzeba ?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1442508

Zetjot zejdź na ziemię. Pamiętam czas rządów PiS-u i spólki. Zrobili wiele dobrego, ale jedna rzecz od której zależała cała przyszłość Polski została pogrzebana. LUSTRACJA I DEKOMUNIZACJA!!! To zaniechanie było praprzyczyną śmierci Prezydenta i całej reszty. To zaniechanie było i jest przyczyną sytuacji w której znalazła się Polska i Naród. Rozprawa z WSI nie dawała nic, KOMPLETNIE NIC!!! Co zresztą teraz widać wyraźnie. 

Co do agentów. Myślę, że powinieneś wypić conajmniej wiadro zimnej wody i być może wtedy oprzytomniejesz. Gdzie to wyczytałeś, że mówię o Kaczyńskich jako agentach. Poprostu przypominam tamto zaniechanie. Wyborcy głosujący na PiS powinni wręcz nakazać jako punkt pierwszy przeprowadzenie LUSTRACJI I DRKOMUNIZACJI!!! Bez tego bowiem za lat dwa obudzimy się z nowym zamachem stanu lub jeszcze gorzej. I to wszystko drogi kolego!

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1442516

od wydawania sądów na podstawie artykułu w jakiejś tam gazecie.

Nie zabieram w tej sprawie głosu,bo nie jestem ani historykiem ani dziennikarzem śledczym,a tylko tacy powinni się w tej sprawie wypowiadać merytorycznie.Reszta to ,nie wiem jak to elegancko nazwać,..ale może tak..."strzępienie języków lub bicie piany".Prawdę mówiąc nie wiem z jakiego powodu.Nikomu się nie stała krzywda,nie ma potrzeby obrony..ani profesora ani biskupa.

Popieram konkretną wypowiedz zetjota,bo sama czytałam wszystkie książki Cenckiewicza i wysko cenię go jako historyka.I tylko na ten temat się wypowiadam.

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1442506

Dziękuję za głos rozsądku.Świetnie się bawiłem, teraz idę spać.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6
#1442509

cyt. "Dziękuję za głos rozsądku.Świetnie się bawiłem, teraz idę spać."

 

Szanuje Cie jako dobrego blogera o czym swiadczy Twoja ranga i ilosc dokonanych wpisow.Niemniej jednak to co w ostatnim swoim komentarzu napisales a ja zacytowalem swiadczy ze tych 15 komentatorow i blogerow,potraktowales jak gowniarzy, twierdzac ze dla Ciebie byla to swietna zabawa.Zarowno temat jak i dyskusja pod Twoim wpisem,przez wiele godzin traktowano powaznie a Ty jak napisales ,swietnie sie nami bawiles.

Przykre to i nie swiadczy to dobrze o Tobie.Mam nadzieje ze nie obrazisz sie czytajac to co napisalem,ale niestety tak to odebralem

pozdrawiam

Licze ze nam odpiszesz nie bawiac sie juz nami

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-3

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1442566

cyt. "Nikomu się nie stała krzywda,nie ma potrzeby obrony..ani profesora ani biskupa".

gratuluje samopoczucia i jakze merytorycznej wypowiedzi

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1442510

#1442527

Wałęsę, Maleszkę, Boniego i profesora.

Wyciągamy pierwszego. Wiele faktów świadczyło przeciwko niemu, ale kiedy go lansowano to wymuszono na nim posłuszeństwo i w okresie, gdy był w ONZecie, a Jacek Kalabiński tłumaczył jego wystąpienie to wszystko było OK. Kiedy objął stanowisko to urwał się ze smyczy i zaczął mówić swoim głosem i jego  bon moty żyją do tej chwili. Początkowo byłem za nim, ale jak do piżamy przypinać zaczął plastikową plakietkę z Matką Boską to zadałem sobie pytanie - po co? I wyszło mi, że bez niej nie byłby zapewne katolikiem. No ale kto tak mógł myśłeć? Wiem, że nie ja, a więc ludzie, którzy traktują wiarę instrumentalnie. Był taki departament. Od tamtego czasu patrzyłrm na niego pod tym kątem, pamiętając, że ludzi oceniać należy po efektach ich działania.

Wracając do książli Cenckiewicza i Gontarczyka o Wałęsie umknęło mi jedno, że napaść na autorów jeszcze przed jej wydaniem i dyskusja o tej książki to był zwykły negatywny marketing, bo nie złamało to kariery obu autorom, czego nie można powiedzieć o Pawle Zyzaku (osławiona reakcja Kudryckiej w próbie złamania autonomii UJ, praktyczne wyrzucenie go z posady w krakowskim IPNie, bezrobocie i w końcu wyjazd do USA, by zejść z oczu).

Maleszka donosiciel, człowiek organizujący kampanie propagandowe Gazówie pracował w niej i właściwie wszyscy go tłumaczyli na różne sposoby.

Boni również donosił, najpierw się zapierał, a potem wyszło szydło z worka i widać, że nic mu to nie przeszkodziło w pracy w strukturach rządowych, no ale on swój, co potwierdza również jego żona.

A tu dopinają się do profesora, który całym swoim długim życiem pokazał, że z tych cholernie pokręconych polskich dróg wszedł w wydawało się w spokojną starość, ale te wszystkie skurczysyny mające za sobą wiele świństw postanowiły po raz kolejny zastosować patent z Jedwabnego i ogłosić światu, że nie jest profesor taki wspaniały jak się nam wydaje bo...

Kiedy koło sprawy zrobi się spory szum i ludziska staną za profesorem murem, to tak jak w Jedwabnem zakończyli w stosownym momencie ekshumację, tak tu zamknie sie dostęp do papierów i profesor niby bedzie niewinny, a może jednak winny. Takie pokrętne wykorzystywanie historii do łamania ludzi to tylko jewrieje importowani z ZSRR i to już w drugim, a nawet w trzecim pokoleniu. Kiedyś mordowano takich niepokornych w kazamatach MBP czy UB, a dzisiaj skazuje sie ich na śmierć cywilną.

Wracając do Sławomira Cenckiewicza. Byłem na jednym spotkaniu z nim, kiedy promował książkę "Długie ręce Moskwy".

Co zauważyłem. Człowiek dość chłodny w obejściu, świetnie panujący nad nerwami, nawet przy pytaniach niezbyt wygodnych. Podsuwam mu książkę do złożenia autografu. Nie pyta o dedykację i ewentualna formę tylko zamaszyście wali podpis na całą szerokość strony. Proszę o wpisanie daty, nie patrząc na mnie wpisuje ją w rogu.

Zadano mu pytanie czy nie boi sie pisać takich rzeczy i odpowiada, że nie bo pisze w oparciu o materiały IPN. I na pytanie czy nie miał jakiś nieprzyjemności z tego tutułu. Zastanawia się i po chwili podaje fakt, że jakiś czas temu wysmarowali jego żonie auto odchodami, a jemu zdarzyło się na Rynku w Krakowie usłyszeć wyzwiska w swoją strone od gościa z ogródka piwnego, ale nawet nie zatrzymał się, bo gość był wyraźnie pijany.

Z powyższego widać, że jest pewny siebie i nie jest mimozą i jak ktoś tu napisał wyżej ten artykuł godzący w człowieka u końca swej drogi to inwestycja Cenckiewicza na przyszłość i to też pokazuje, że nie jest chłodnym w obejściu, a jest raczej typem zimnym i wyrachowanym, a uderzając w profesora ma również bardzo zimne serce.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5
#1442529

Przecież papiery od lat leżały i czekały na "pionierów" ale dopiero teraz dochodzi do "odkrycia". Właśnie w tym momencie:

- gdy fałsze i matactwa formacji "państwo polskie zdqało egzamin" w sprawie Smoleńska wyłażą jedno za drugim.

- gdy zamrażane są prace na Łączce i nie tylko

- gdy afera PO goni aferę, premier ucieka do Brukseli, prezydęt prędko "przejmuje inicjatywę"

Itd. itp.

 

Można wymieniać "zbiegi okoliczności" w nieskończoność, oczywiście zmiana premiera z drewnianego Pinokia na botoksowego i cała  aferalna "otoczka"  nowej premiery również nie jest bez znaczenia  ale nikt nie chce odpowiedzieć na proste pytanie - dlaczego właśnie teraz ?

Odpowiedź jest wstydliwa czy... niebezpieczna ?

 

Pozdrawiam Autora.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1442546

Witaj

Ja ci odpowiem dlaczego właśnie teraz - bo ci od mieszania w polskim, prawicowym kotle mieszają mocniej po tych ostatnich obciachach platfusów.. Jakoś spokojnie na prawicy, nie żrą się jak trzeba, więc trzeba odkurzyć Żydów i ubabrać Kieżuna. Ma się dziać. Mamy skakać sobie do pysków.

Ustawiczny zamęt i nieufność jest celem. A nie pokój i jednoczenie.

 

Serdeczności

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-4
#1442574

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika tadman nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

W Gdyni wybiła godzina cudów. 8-[

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6
#1442581

To jest kolejne pytanie. Z jakich powodów w taki sposób? Tylko na podstawie esbeckich notatek stronniczo interpretowanych, w pośpiechu, bez dania realnej możliwości obrony pomówionemu, kłamliwie (np. z pominięciem wcześniejszych publikacji profesora, w których pisał on o wezwaniach przez sb-ków i referował treść tych rozmów). Etc.

To są bardzo ważne pytania.

Kto rozgrywa Polskę? Kto z najlepszych Polaków patriotów chce zrobić zwykłe łachudry?

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2
#1442583

A kto nas tutaj skłóca?  Właśnie z nas robi łachudry?

 

Pomyśl o tym.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4
#1442634

Ja się nie czuję łachudrą pytając o to na jakiej podstawie przyczepiono profesorowi Kieżunowi łatkę TW.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3
#1442648

Pokazujac niby ciemna strone Kiezuna dokonali ciosu wyprzedzajacego aby oczyscic profesora.

Bo jesli mu sie przykleji kiepska latke to ona odpadnie i tak jak przejrzalem te niby jego donosy to tam nic nie ma zeby donosil.

Owszem sa opisy postaci robione w ten sposob ze zawsze Kiezun stawial te postacie w pozytywnym swietle do tamtejszego systemu i tym samym te postacie bronil.

W tamtych czasach zeby wyjechac na zachod zawsze byly przeproawadzane rozmowy to z SB to z MSW zreszta te dwie

sluzby sie nienawidzily i robily czesto sobie nie na reke z tym ze MSW bylo mocniejsze.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1442965

Mnie zastanawia w jaki sposób opisywani literaci dotarli do akt SB, skoro ani ja, ani większość mojej rodziny nie może nawet zbliżyć się do własnych domów - ryzykując to utratą życia, trwałym kalectwem, torturami, więzieniem i.t.p. ???

Wiem kto to Kali (bogini), lub Kali (postać z twórczości Sienkiewicza) albo co to Kali (niemieckie określenie na potas), lecz z powyższych dyskusji wciąż nie wynika co to kalizm, lecz jestem przekonany, że to zbędne określenie dla snobów i na pewno istnieje stary rodzimy odpowiednik.

http://niepoprawni.pl/blog/sbbwinteriapl/1289-ostatni-sejm-cywilizacji-p...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1516675