Oczami dziecka

Obrazek użytkownika Ość
Historia

(Wspomnienie Jadwigi)

13 grudnia.
To dzień w którym budzą się koszmary mojej młodości.

Po północy dzwonek do drzwi.
-" Kto tam?" pytam.
-" Milicja. Otwierać."
Biegnę do pokoju taty, który w pospiechu zbierając notatniki z nazwiskami działaczy Solidarności i KPN roznieca małe ognisko w wannnie. Tato przeszukuje swoje kieszenie i szuflady biurka podczas, gdy ja pilnuję ognia. Akcja toczy sie na 10 piętrze wieżowca w Nowej Hucie. Nasz wyżeł dostaje szału, ujada jak wsciekły, a mama pertraktuje z Milicją stojąc w koszuli nocnej roztrzęsiona zapierajac się o drzwi plecami.

Milicjanci decydują, że należy przynieść łomy i wyważyć drzwi. W tym czasie tata i ja zbieramy wszystko co mogłoby obciążyc kogokolwiek jako działacza antykomunistycznego i rozpalamy coraz wiekszy ogień w żeliwnej wannie. Nikt z sąsiadów nie interweniuje, mimo łomotu wyważanych drzwi o północy.

W końcu drzwi kiedyś wzmocnione blachą puszczają i do mieszkania wdzierają się dwaj milicjanci z pistoletami w rękach. Pozostali czekają na klatce schodowej w gotowości do akcji. Jeden z nich mierzy w głowę naszego psa grożąc, że go zastrzeli jak się zdenerwowane zwierzę nie upokoi. Chowam ujadającego i zjeżonego psa za siebie. Odczytują nakaz internowania ojca, który w tym czasie zdążył sie ubrać, narzucić na siebe kożuch i zimowe buty. Nic z tego nie rozumiejąc pytam, czy Zwiazek Radziecki napadł na Polskę. Nie odpowiadają. Zakładają ojcu kajdanki i zabierają nie wiadomo gdzie.

Zostajemy z mamą same w mieszkaniu bez drzwi. Siostra uczestniczy w strajku w Hucie Lenina. Rankiem przez okno widać wozy pancerne przemieszczające się w stronę Huty. Co my teraz zrobimy?

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:9)