Artyści, czy kandydaci na czubków?

Obrazek użytkownika M.PYTON
Blog

Sprawdzoną metodą na zwrócenie na siebie uwagi jest prowokacja. Tę metodę stosują często tzw. Wielcy Artyści, których kariera się zakończyła i nie mają już nic do powiedzenia oprócz obnażenia się i pokazania społeczeństwu zadanych im ran. Te rany przygasłym gwiazdom zadają ci, którzy nie chcą ich dalej sponsorować, lub też sponsorują za mało – wbrew oczekiwaniom Wielkich Artystów.

W przypadku Polski, te rany zadaje im rząd pisowski, który już nie zaprasza Wielkich Artystów na państwowe uroczystości i nie organizuje za pieniądze podatników benefisów Wielkich Artystów. Ot takich jak Olbrychski, Hołdys, czy Janda... 

W tej sytuacji pozostaje już tylko prowokacyjny ekshibicjonizm i publiczne żale z własnego męczeństwa. Wystarczy wspomnieć co dzisiaj bredzą takie zgasłe gwiazdy właśnie, Janda, Stalińska, Fronczewski i Hołdys - więc ci, którzy więcej czasu poświęcają swoim własnym żalom, niż jakiejkolwiek twórczości – choćby to były to tylko gnioty…

Warto jednak wspomnieć, że aż 99.9% artystów nie jest przez nikogo sponsorowanych i choć są często w podeszłym wieku – muszą sami zarabiać na swój chleb. Także idąc do jakiejś pracy – choćby jako stróż nocny w galerii handlowej. Ale o tych artystach społeczeństwo się nigdy nie dowie, skoro tylko Janda, Olbrychski, Hołdys czy Fronczewski mają stały dostęp do „postępowych mediów”, które żyją z nienawiści do PIS-u.

Do grona zgranych artystów przystąpiła też reżyser Agnieszka Holland, której twórczości filmowej nikt już sponsorować nie zamierza. W tej dramatycznej sytuacji Holland wybrała się z fotoreporterką na Krakowskie Przedmieście – by.... porozmawiać sobie z Policją, strzegącą porządku. No cóż, w wielkiej desperacji musi być Wielki Reżyser, który rozmawiać chce z Policją.... 

Mówiłam koncyliacyjnie, że rozumiem ich sytuację, ale że powinni zrozumieć, że to co się tutaj dzieje nie jest ani normalne, ani w porządku. Że ich obecność tutaj jest nadużyciem władzy. Zagradzają przestrzeń publiczną, która powinna być dostępna dla ludzi i nie ma żadnego racjonalnego powodu, poza paranoją władzy, żeby ta przestrzeń była ograniczana (…) Stali jak skała. Tylko jeden zaczął mnie filmować. Normalne ubeckie metody. Jak robiono na demonstracjach w stanie wojennym – żali się Holland. Do tej wypowiedzi załączone zostało na twetterze zdjęcie Wielkiej Artystki, stojącej naprzeciw siepaczy PIS-u…. 

Prowokacja Holland przyniosła jednak odwrotne od spodziewanych przez nią skutków – czyli zamieszczenia jej wynurzeń w Washington Post, w New York Times i w prasie niemieckiej. Zamiast ogólnoświatowego oburzenia z powodu męczeństwa Holland – Internet aż roi się od memów, obnażających groźną paranoję, groteskowej artystki – ofiary wymyślonego przez nią stanu wojennego i ubeckich metod. Co gorsza, Holland sama postanowiła podzielić się swoimi paranojami dodając: Boję się, że będzie eskalacja. Że niedługo zamkną Krakowskie Przedmieście na tydzień, a potem na cały czas, że w ogóle nie będzie przejścia. A potem wysiedlą ludzi, którzy mieszkają na piętrach…

Słysząc „artystkę” Stalińską, wyjącą „Mury” przed Sejmem na demonstracji kodziarzy i widząc na Krakowskim Przedmieściu paranoiczkę Holland, rozmawiającą z milczącą Policją – można się spodziewać, że wielu tzw. Wielkich Artystów skończy w zakładzie zamkniętym, jako czuby. Jeśli nie pogodzą się z faktem, że wszystko na tym świecie przemija. Przeminie wielka kariera, wielkie pieniądze, władza, uroda i sława. I to zupełnie niezależnie od tego, kto aktualnie w Polsce rządzi i kto rządzić będzie.

Da Bóg – będzie to PIS, jeśli nie popełni błędów poprzedników…

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:14)