Kicz pojednania

Obrazek użytkownika kokos26
Blog

Nagłośnienie sprawy reparacji wojennych, których Niemcy nigdy nie wypłaciły Polsce jako największej ofierze rozpętanej przez Hitlera drugiej wojny światowej, wśród przytłaczającej większości polskiego społeczeństwa spotkało się z bardzo pozytywnym odzewem. Nie ma jednak czemu się dziwić, skoro trudno w Polsce naleźć rodzinę, która w wyniku zbrodniczej niemieckiej agresji i późniejszej okupacji nie poniosła jakichś strat wśród bliskich. Oczywiście natychmiast jak po uderzeniu w stół odezwały się niemieckie nożyce reprezentowane przez bardzo silne w Polsce stronnictwo pruskie składające się armii folksdojczów oraz niemieckich mediów zainstalowanych w Polsce. Nie spodziewałem się jednak, że do tego chóru dołączy polski episkopat, a konkretnie jego Zespół ds. Kontaktów z Konferencją Episkopatu Niemiec.

 

Ten list uważam za kuriozalny, a nawet oburzający, bo czytamy w nim między innymi: „Pojednanie to słowo, które od ponad ćwierćwiecza określa relacje polsko-niemieckie. To wielka wartość, którą udało się osiągnąć i którą podtrzymujemy dzięki wysiłkowi nie tylko polityków, ale licznych ludzi dobrej woli po obu stronach granicy. Mamy jednak świadomość, że łatwo można ją utracić przez nieprzemyślane decyzje, a nawet przez zbyt pochopnie wypowiadane słowa. Równocześnie pamiętamy, że patriotycznym obowiązkiem jest „angażowanie się w dzieło społecznego pojednania poprzez przypominanie prawdy o godności każdego człowieka, łagodzenie nadmiernych politycznych emocji, wskazywanie i poszerzanie pól możliwej i niezbędnej dla Polski współpracy ponad podziałami oraz ochronę życia publicznego przed zbędnym upolitycznianiem” („Chrześcijański kształt patriotyzmu”)”.

 

Identyczne słowa hierarchowie mogli wydobyć z siebie już dawno temu widząc jak zza naszej zachodniej granicy dochodziły i ciągle dochodzą głosy o „polskich obozach koncentracyjnych” i rzekomym współudziale narodu polskiego w Holokauście, ale jakoś nigdy nie przyszło im do głowy napisanie listu w tej sprawie do niemieckich braci biskupów i narodu niemieckiego. Nie ubierali w formę listu oburzenia, kiedy Niemcy w niezwykle prymitywny i barbarzyński sposób szydzili z polskich najwyższych władz, w sposób do złudzenia przypominający antysemickie napady na Żydów hitlerowskiego tygodnika „Der Stürmer”. Czy nasi hierarchowie są głusi i ślepi pisząc w liście: „W minionych dziesięcioleciach również ze strony niemieckiej doświadczyliśmy wielu gestów zmierzających do pojednania obydwu narodów oraz przezwyciężenia skutków tragicznych i pełnych cierpienia wydarzeń, wypełniających historię obu narodów”.

 

Czcigodni biskupi, pojednanie i wybaczenie to piękne chrześcijańskie cnoty, ale wymagają one od tego, który czynił zło dokonania zadośćuczynienia i podjęcia niezbędnych środków, aby tego zła nie czynić w przyszłości. Jednym słowem nauka płynąca z Przykazań i „Kazania na górze” nie nakłania chrześcijan do dziecinnej naiwności, ale domaga się, aby cnoty widoczne były w czynach, a nie tylko w pustych słowach. Jak zatem potraktować fakt, że Niemcy dokonały zadośćuczynienia, czyli wypłaciły reparacje innym napadniętym państwom, a nie uczyniły tego wobec swojej największej ofiary? Czy bez tego zadośćuczynienia wypada hierarchom pisać o dowodach na pojednanie i „przezwyciężeniu skutków tragicznych i pełnych cierpienia wydarzeń, wypełniających historię obu narodów”?

 

Pod listem zamieszczonym na stronie episkopatu i cytowanym z lubością przez „Gazetę Wyborczą i te wszystkie newsweeki, onety i tefałeny podpisali się: abp Henryk Muszyński
współprzewodniczący Zespołu w latach 1994-2005, bp Jan Kopiec, współprzewodniczący Zespołu, abp Wiktor Skworc, współprzewodniczący Zespołu w latach 2005-2016, kard. Kazimierz Nycz, członek Zespołu i bp Tadeusz Lityński, członek Zespołu.

Bardzo przepraszam, ale moim zdaniem szczerość i wiarygodność tego listu mocno podważa fakt, że abp Henryk Muszyński to były tajny współpracownik komunistycznej Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Henryk”. Abp Wiktor Skowrc to TW „Dąbrowski” i „Wiktor”, za którym zdaniem ks. Tadeusza Sakowicza-Zaleskiego ciągną się tajemnicze samobójcze śmierci kilku jego podwładnych. Z kolei kardynał Nycz to protektor znanego kapelana TVN i miłośnika drogich cygar, księdza Kazimierza Sowy znanego ze słynnych „taśm kelnerów” z restauracji Sowa&Przyjaciele. Dlatego wszystkim podpisanym pod listem biskupom zachwyconych kiczem, a nie cudem niemiecko-polskiego pojednania dedykuję te sparafrazowane słowa mistrza Herberta: „Nie przebaczajcie zaiste nie w waszej mocy przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie”.

 

Artykuł opublikowany w tygodniku „Polska Niepodległa”

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:16)

Komentarze

Akurat "pojednanie" w wydaniu konfidentów w sutannach nie jest najlepszym drogowskazem...księdza - moderniści słuchający poleceń oficerów prowadzących to rzeczywisty problem polskiej hierarchii...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1548430

Właściwa i trafna ocena. Najbardziej rozczarowujący jest podpis Nycza, ale biorąc pod uwagę Jego wcześniejsze gawędy o  przyjmowaniu "uchodźców" (czyli łakomych na socjał imigrantów) nic już nie dziwi.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Traczew

#1548482

Niemcom także się nie dziwię, gdy mają spłacić 10 bilionów $ Więc jak się doda jedno do drugiego to wychodzi, że taniej wychodzi biskupów "polskich"  wezwać do czarnego piaru

Niemcy wpadli w panikę, bo wiedzą, że odszkodowania są nieuchronne.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1548499

Gdyby swego czasu bezpieka nie odwołała go tuż przed święceniami to dzisiaj w tym towarzystwie widzielibyśmy zapewne również biskupa Turowskiego.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1548533

...zaistniał w polskim episkopacie już wcześniej. Wykazał to list biskupów polskich do niemieckiech "Przepraszamy i prosimy o przebaczenie" z roku 1965. Zaskoczył on nie tylko Polaków ale i Niemców. Czyżby katoliccy hierarchowie nie wiedzieli na czym polega pojednanie? To raczej wątpliwe. A zatem co jest na rzeczy?
Zarówno ten list jak i żenująca odpowiedź są dostępne w internecie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1548535