Rząd się miota

Obrazek użytkownika kokos26
Kraj

„chciałby znać powód, dla którego Prezydent jedzie do Gruzji"

Jeszcze przed chwilą z ironią w głosie mówił Radek Sikorski. Teraz widząc na horyzoncie ewidentny sukces międzynarodowy Lecha Kaczyńskiego w ostatniej chwili spakował szczoteczkę do zębów i wsiadł do samolotu, którego parę godzin temu nie chciał udostępnić.

Słupki, słupki i jeszcze raz słupki. Może dziesiątki kamer, które będą relacjonowały z Tbilisi przebieg tej wizyty uchwycą zmarszczone czoło i zaciśnięte wargi polskiego „męża stanu”?

Może część splendoru spadnie na wybitnego ministra wybitnego rządu?

Trudno to dziś niektórym środowiskom przyznać, ale zdecydowana, pozbawiona wahań postawa polskiego prezydenta była motorem wszelkich działań. To Lech Kaczyński budził światową opinię publiczną i tak zwane europejskie elity, którym niezręcznie było zbyt mocno krytykować bandytę i zbrodniarza wpuszczonego na salony dzięki narzędziu do korumpowania elit o nazwie Gazprom.

Wyobraźmy sobie, że obowiązuje traktat lizboński, a w imieniu unii polityką zagraniczna kieruje Wysoki Komisarz. Jest więcej niż pewne, że Rosja mogłaby wtedy bez większych problemów zająć całą Gruzję, wymienić rząd na słuszny i nie napotkałaby na żadne przeszkody.

Podpisywanie traktatu, kiedy Rosja jest strategicznym partnerem Niemiec i całej Unii to dla Polski strzał w kolano. Unia jest, istnieje i niech tak zostanie bez podpisywania szkodliwego gniota.

Wczoraj ukazała się w mediach informacja o przemyśleniach prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

 

Były prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski, apeluje do obecnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego o szybkie podpisanie Traktatu Lizbońskiego, aby nie spotkał nas los taki jak Gruzję. - Musimy wzmacniać wspólnotę, bo tylko wtedy będziemy bezpieczni - mówi były prezydent w rozmowie z serwisem dziennik.pl. Były prezydent mówił również w TVN24 o wojnie w Gruzji. Według niego prezydent Micheil Saakaszwili popełnił błąd.

Kwaśniewski uważa, że Polska "potrzebuje więcej Unii". Według byłego prezydenta, tylko w ten sposób możemy sobie zagwarantować bezpieczeństwo zarówno w dziedzinie polityki obronnej, jak i energetycznej. Kwaśniewski stwierdza wprost, że Lech Kaczyński waha się z podpisaniem Traktatu. A według niego wojna w Gruzji powinna uświadomić prezydenta w jak najszybszym podpisaniu Traktatu - mówi dla serwisu dziennik.pl.

 

Odbieram tą diagnozę prezia jak kolejny odcinek serialu pod tytułem „Wódko pozwól żyć”.

 

Coraz bardziej jasne staje się to, że gra w sondaże opłaca się tylko na krótka metę. Przygotowana naprędce i nieprzemyślana pamiętna wyprawa Tuska do Moskwy dziś wygląda żałośnie.

Jest coraz bardziej widoczne, że do władzy dorwała się grupa małych, mściwych dyletantów, która w obliczu poważnych problemów gubi się, przeczy samym sobie i ośmiesza się na arenie międzynarodowej.

Ekipę Tuska z racji własnych interesów będą wspierały jeszcze polskie, europejskie i rosyjskie słuszne media, ale każdy poważny polityk, czy dziennikarz wie już doskonale, z jaką katastrofą mamy do czynienia od ostatnich wyborów.  

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

kokos26

masz absolutną rację. Wczoraj wieczorem Sikorski zdumiony wieściami o planach wizyty Kaczyńskiego w Gurzji, dziś rano powtarza to samo, po czym biegnie do samolotu, gdy się okazało, że po najnowszych badaniach opinii większość Polaków popiera pomoc dla Gruzji.

Można by się śmiać, gdyby tego typu postawa nie była żenująca.

Pozdr
2008-08-12 12:45

http://kokos.salon24.pl/88211,index.html#comment_1289041

To nie jest śmieszne. :|

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1527