Można ich nazwać „politykami sponsorowanymi”. Ich ścieżki kariery prowadzone były przez jakąś „niewidzialną rękę”. Politykami stali się z dnia na dzień; nie musieli mozolnie zdobywać swojej pozycji, jako działacze samorządowi, czy przebijać się przez hierarchiczne struktury partyjne.
Gdy w 2001 roku Condolezza Rice gościła na prywatnym przyjęciu w daczy Putina, zauważyła jakiegoś osobnika o...