323
Chyba każdy ma swoje ulubione miejsce na świecie. Do którego wraca najczęściej jaj może. Dojeżdża go niego autobusem, samochodem lub dolatuje samolotem. W zależności od tego gdzie jest. Ja nie byłem wyjątkiem. Tylko mój środek przenoszenia znajdował się w szufladzie mojego biurka.
Stałem na bramce a słońce świeciło mi prosto w oczy. Buł ładny ostatni dzień lata, ostatniego roku szkoły....