Tutaj w Ludowej Republice Tenkraju rządzonej przez naszego najjaśniejszego Fuhrera cała umowna prawa strona widzi Zjednoczone Państwa Ameryki (state to państwo, a nie "stan") jako wielkie mocarstwo, które zaraz nas tu oswobodzi.
Jednak prawda jest trochę inna, i tu u nas niewiele się o tym mówi.
Piszę to po tym, zobaczywszy na wpolityce artykuł o rozmowie z amerykańskim ambasadorem ... który na...