Ewa Błasik, wdowa po gen. Andrzeju Błasiku, dowódcy Sił Powietrznych:
Moją potrzebą jest odwiedzenie miejsca katastrofy smoleńskiej, żeby tam, gdzie zginął mój mąż, zatrzymać się na chwilę i pomodlić. Nie ukrywam, że z pewnością będzie to dla mnie trudne przeżycie. Nie chcę jednak w żadnym razie łączyć pielgrzymki do Smoleńska ze sprawą gry politycznej krzyżem sprzed Pałacu Prezydenckiego. Dziś jednak można się domyślać, że nie tyle o tę wspólną wyprawę chodzi, ile o rozwiązanie problemu z krzyżem.