|
11 lat temu |
@Traube |
Dzięki!
Błotni wyznawcy z walki o ogień już tacy są.
Jak nie pielgrzymki w celach bara bara to błotne kąpiele eŁyt.
Najzwyklej i jak zawsze pozdrawiam.
Obibok na własny koszt
PS
Mam nadzieję, że nie przyślesz rachunku z pralni po bliskim spotkaniu z błotną @(*_*)@
Onwk. |
|
Wałęsa – człowiek który został kurwą, czyli wspólnota strachu |
|
|
11 lat temu |
@Szary kot |
Moja 2.5letnia wnusia od razu by się zorientowała, że to dziadzi, na którego mówi "Super Men".
Nagrałem to na krótkim filmiku 10.09.2013 r. na osiedlowym placu zabaw jak Moja Myszka Miki tak dziadzia nazywała.
Pozdrawiam serdecznie.
Obibok na własny koszt
PS
Proszę uważać w górach, bo tam jak i na pełnym morzu nie można popełnić żadnego błędu, bo on zazwyczaj kończy Nasze i tak krótkie życie. AHOJ!
Onwk. |
|
Wałęsa – człowiek który został kurwą, czyli wspólnota strachu |
|
|
11 lat temu |
Jeśli nie wiesz jeszcze co |
Jeśli nie wiesz jeszcze co oni tam robią, chociaż rzekomo wiesz po cho katolicy chodzą na pielgrzymki na Jasną Górę do Częstochowy, to może choćby i oralnie przekaże ci to ten błotny owsik od owsika, który ma nawet błotny język.
Poklikaj może siebie zobaczysz na fotce ludzi błotnych, o choćby TU:
www.google.pl/search
A tak na marginesie, to polecam film "Walka o ogień", by dowiedzieć się o tym o tym z jakich czasów przybyli "innowacyjni" i nowocześni MWzDM wyznawcy Owsiaka.
Z należnymi wyrazami, a co mi tam.
Obibok na własny koszt
PS
No i VON Agato, bo jesteś nachalną chociaż nie mile widzianą tu personą no i mogę posądzić ciebie o molestowanie dużo starszych panów, tym bardziej, że ten pan nie ma na to ochoty ani przyjemności, bo jestem zajęty i zakochany w 2,5 rocznej ślicznej i jak zauważam w mądrzejszej i bardziej rozgarniętej panience.
Onwk.
EOT |
|
Wałęsa – człowiek który został kurwą, czyli wspólnota strachu |
|
|
11 lat temu |
Ciągle zachodziłem w głowę i zadawałem pytanie skąd się znamy |
Już wiem z Genewy.
Obibok na własny koszt |
|
Gowin z wozu - pytanie dlaczego |
|
|
11 lat temu |
@Andruch2001 |
1.
Obwiniam i oskarżam dwóch lokai Janusza Szlanty, którzy siedząc na dwóch stołkach i rozdwojenia jaźni oraz łapania dwóch srok za ogon osobiście przyczynili się do upadku Stoczni Gdynia.
Bo albo jest się dobrym przewodniczącym Komisji Zakładowej stoczniowej Solidarności albo jest się lojalnym lokajem jako członek rady nadzorczej kierowanej w mafijny sposób przez gangsterski układ.
Tak więc tymi personami byli i są Janusz Śniadek i Dariusz Adamski.
Te drugi, który nie wiem czemu nadal podaje się przewodniczącym stoczniowej Solidarności, to nawet odważył się pouczać gwiżdżących i buczących Gdynian i Gości z całej Polski podczas uroczystości rocznicowych z udziałem Bula KomoroWSkIego pod pomnikiem w Gdyni w dniu 17.12.2001 r.
Widocznie zajarzył, że on bez jednego gwizdu i po cichu wyprowadził kilka tysięcy stoczniowców na kursy strzyżenia psów i innych zwierzątek u senatora Misiaka z PO.
2.
Niezależna od rozumu i podstawowych wiadomości organizacji III RP napisała o wicepremierze i ministrze przemysłu Janusz Piechocińskim wiceminister przemysłu.
Napisałem o tym oczywistym błędzie tak do Redakcji jak i zamieściłem stosowny komentarz prosząc Autora, bo nie dziennikarz skoro popełnia tak podstawowy błąd, o jego sprostowania. Wyświetlił się komunikat, że mój komentarz otrzymali i opublikują go po zatwierdzeniu przez kogoś tam, chyba z moderacji czy redakcji.
Komentarza nie uświadczysz, a błąd jak była tak jest, a mnie dotknął ban, co poczytuję jako moją osobistą zniewagę, o której nie zapomnę rzygnąć jak tylko kogoś z redakcji tu w Gdańsku spotkam przy lub byle okazji.
Niezależna jest jakby odbiciem GW, bo nie stać ich na własną politykę informacyjną, lecz nieustannie i bez wytchnienia gonią od zawsze za lisimi ogonami i ich cuchnącym GW Adaśko.
Albo coś zmałpują i zajumają z blogosfery lub też zamieszczą jakiś kretyński post redakcyjnego mędrca po przejściach z LPR i Samoobrony Leppera.
Mnie tam szczególnie nie cierpią, a szczególnie taka pańcia, która dostała ode mnie po rajtuzach podczas drugiego pogrzebu śp. Anny Walentynowicz.
Pozdrawiam.
Obibok na własny koszt |
|
jeszcze tylko Morawieckiego brakowało do kompletu... |
|
|
11 lat temu |
Re: PiS wygrał, ale zupa była za słona |
Może warto byłoby pojechać narracją Tuska i PO i apelować do nich by członkowie i wyborcy PO w ogóle zrezygnowali z głosowania, bo głosowanie w lokalach wyborczych to przeżytek, a nie tylko w czasie referendum w sprawie odwołania bufetowej handzi?
Bo w ogóle jest be i nie cool, nie przystoi postępowcom i europejczykom.
Lemingi to łykną jak papkę z TVN.
Należało by wykuć jakieś ekstra hasełko i jechać nim jechać 24/24.
Może udałoby się ich namówić na głosowanie dajmy na to telepatyczne, co?
Mohery i dinozaury pójdą, bo są z ciemnogrodu, a lemingi chórek Nam zaśpiewają:
- POLSKO NIC SIĘ NIE STAŁO, ŻE PIS WYGRAŁO!
Obibok na własny koszt |
|
PiS wygrał, ale zupa była za słona |
|
|
11 lat temu |
Z tego dnia jest bardzo dużo fotografii |
Te jest akurat niezbyt wyraźne lecz na innych jest siwy wąs tylko nieco krótszy od midi.
A tak w ogóle to nie są to wąsy lecz grzywka łonowa nad ci... konfidenta, która śliniła się na widok eSBeckich srebrników.
Pozdrawiam
Obibok na własny koszt |
0 |
Lech Zborowski: JEST TYLKO JEDNA TWARZ WAŁĘSY |
|
|
11 lat temu |
Odgadłaś Gościówo! |
Mend choćby i gadających nie oglądam i nie słucham, tak więc mam ten luksus, że nie muszę się trudzić i z mieszkania telewizora wyrzucać nie muszę, bo po prostu mam ciekawsze zajęcia i o wiele ciekawszych ludzi, choćby o bardzo bardzo młodych, których towarzystwo wolę od choćby i kształconych PrOfesUrów.
Mendy niech się mendolą we własnym łonowym środowisku naturalnym.
Pozdrawiam
Obibok na własny koszt
PS
Czy współpraca z SB i zatajenie tego faktu ma wpływ na wiarygodność dziennikarza?
Czy były agent SB, którego współpraca z komunistycznymi służbami specjalnymi jest nadal niejawna, ma moralne prawo do bycia dziennikarzem?
Niby proste pytania, a ile choćby za chwilę tu i teraz może się pojawić masę wprost wykluczających się opinii, prawd?
Onwk.
PPS
Autor, przepraszam za OT.
Onwk. |
-1 |
Lech Zborowski: JEST TYLKO JEDNA TWARZ WAŁĘSY |
|
|
11 lat temu |
Konfucjusz rzekł był kiedyś tak: |
Kto trzęsie drzewem prawdy, na tego spadają obelgi i nienawiść.
Obibok na własny koszt |
-1 |
Lech Zborowski: JEST TYLKO JEDNA TWARZ WAŁĘSY |
|
|
11 lat temu |
Hotel w Arłamowie, były |
Hotel w Arłamowie, były ośrodek wypoczynkowy Urzędu Rady Ministrów przed laty był
dostępny tylko dla elity partyjno-rządowej PRL i gości z “bratnich krajów”. Po wprowadzeniu
stanu wojennego osadzono w nim przywódcę Solidarności. Lech Wałęsa kilka
tygodni spędził w dwupokojowym apartemencie, pilnowany przez funkcjonariuszy Służby
Bezpieczeństwa .
Pozoruje rzekome skucie kajdankami.
Gdy tymczasem inni działacze Solidarności skazani, aresztowani i internowani byli uwięzienie w takich lub podobnych przepełnionych celach.
W których nie było zasłonek, ani tym bardziej kącika sanitarnego.
Poczytajmy to, co możemy przeczytać w czytelni IPN, w którego "niedopracowaniu" też pokręcono fakty i daty oraz dodano otoczkę ochronną dla TW Bolka, chociaż znawcy tematu i historii i z tego załgania wyłapią całkiem niezłe smaczki jak choćby daty faktycznego internowania czy zwolnienie, bo tak w jednym jak i drugim przypadku są nieścisłości. Skoro następnego dnia (9.11.1982 r.) po napisaniu listu przez kaprala Wałęsę w dniu 8.11.1982 r. pojawił się w Arłamowie Kiszczak. Następnie 14.11.1982 roku w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej (w Warszawie, ma się rozumieć) odmawia podpisania jakiegoś dokumentu, to nasuwa się pytanie: Gdzie był i co robił TW Bolek w dniach od 12 do 14 listopada 1982 roku, skoro z Arłamowa wyszedł rzekomo w dniu 12 listopada 1982 r.? Czyżby wówczas były nadal realizowany plany reaktywowania spacyfikowanej “Solidarności”, która miała znaleźć się pod kontrolą partii, lecz TW Bolek nie podjął się tak karkołomnego zadania. Widocznie zaszkodziły mu te 333 załączniki w szkle z alkoholem w Arłamowie, prawda?
[quote]30 lat temu, Lech Wałęsa, przewodniczący NSZZ “Solidarność”odzyskał wolność po trwającym blisko rok internowaniu w ośrodkach rządowych pod Warszawą i w Bieszczadach. Podawane są dwie daty: 12 i 14 listopada 1982 roku.
Zwolnienie Lecha Wałęsy z miejsca internowania w Arłamowie miało związek z napisanym przez niego 8 listopada 1982 roku listem do Wojciecha Jaruzelskiego. W tym tzw. “liście kaprala do generała”Wałęsa pisał: “Wydaje mi się, że nadchodzi już czas wyjaśnienia niektórych spraw i działania w kierunku porozumienia. Proponuję spotkanie i poważne przedyskutowanie interesujących tematów, a rozwiązanie przy dobrej woli na pewno się znajdzie”.
Jak tłumaczył we wspomnieniach był to z jego strony krok ryzykowny, ale ryzyko to było mniejsze niż straty spowodowane przedłużającym się impasem politycznym.
[...]
W miejscach internowania Lech Wałęsa miał dobre warunki, mogła odwiedzać go żona i dzieci, przedstawiciele episkopatu, księża. Był świadomy, że spotkania te są podsłuchiwane. Chwalił wyżywienie, jednak z powodu braku dostatecznej ilości ruchu mocno przytył. Jak sam mówił, władza więziła go w złotej klatce, zapewniała dobre warunki, chcąc pokazać, że mógłby żyć tak jak prominenci. Wspominał, że nosił się z planem ucieczki i że miał zostać uwolniony przez ludzi “Solidarności”.
[...]
[/quote]
I znów na posterunku, gdzie nic nie robił a tylko pilnował udając, że drzemie lub śpi, gdy tymczasem w czasie całego strajku współorganizowanego przez Kiszczaka nastawiał swoje konfidenta uszy. Możemy to zobaczyć na własne oczy na filmie dokumentalnym Drugi Sierpień, chodzi o strajk w sierpniu 1988 roku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina.
To wówczas Stelmachowski pochwalił się osiągnięciami zdrajców w rozmowach z komunistycznymi zbrodniarzami, w tym z Kiszczakiem.
Druga izba senat i wolne wybory do tej nowej izby powołanej w miejsce skompromitowanej Rady Państwa, częściowe wolne wybory do sejmu, ponowna rejestracja (nie reaktywacja) Solidarności itd. itp. bo oni wiedzieli nie tylko jak oni mają się ustawić ale i to, że uda im się zapędzić do zagrody "polskie bydło", które bez ich galaktycznej mądrości nie potrafiłoby w ogóle przetrwać choćby dnia. No bo według ich mniemania polskiego motłochu w ogóle nie należy pytać o nic, bo oni wszak mieli pozjadane na deser wszystkie najmądrzejsze rozumy świata.
[quote]
Brał udział w organizowaniu strajku w Stoczni Gdańskiej w 1988 roku, zaś w 1989 roku przewodniczył stronie opozycyjnej w rozmowach Okrągłego Stołu z władzami PRL.
[/quote]
To już w bieżącym roku 2013 zdrajcy powinni świętować święto swojej zdrady i pyrrusowe zwycięstwo, które zakończyło się nałożeniem Polsce i Polakom kolejnych nowych okupacyjnych kajdan.
Skrócona wersję możemy przeczytać TU:
www.gazetagazeta.com/2012/11/30-lat-temu-lech-walesa-zostal-zwolniony-z-internowania/
Z perspektywy upływu lat tzw. transformacja ustrojowa jawi się jako zorganizowana gra operacyjna SB i WSW/WSI i ich agentur ulokowanych w strukturach pierwszej Solidarności (druga to już nie miała prawa mieć w kierownictwie radykałów, których w porozumieniu usunięto od 13.12.1981 r. do sierpnia 1988 r., która dokonała transferu władzy w sypiącym się całego komunizmy w ręce skrupulatnie wybranych osób w większości niepolskiego pochodzenia, a poprzednio związanych z PZPR i jej aparatem siłowym. Inicjatywa dogadania się z komunistami wypłynęła w 1988 roku od byłych członków PZPR, trockistów Kuronia i Michnika.
Jeśli jest to informacja prawdziwa, ro pierwszy kontaktu z SB zostały zrealizowane za pośrednictwem pułkownika Lesiaka czego w dalszej konsekwencją była Magdalenka i jej święty okrągły ołtarz nazwany “Okrągły Stołem”.
Funkcjonariusze aparatu przemocy i ucisku uniknęli w ten sposób pociągnięcia do jakiejkolwiek odpowiedzialności, a przy okazji dokonali grabieży majątku narodowego na ogromną skalę, garbiono co się dało. Między innymi umożliwiając za sowite prowizje dla siebie przejęcie go przez rozmaite międzynarodowe korporacje za ułamek rzeczywistej wartości nawet najnowocześniejsze na świecie zakłady jak kwidzyńska Celuloza, którą zawłaszczono za ułamek jej rzeczywistej i rynkowej wartości. Podobnie działo się i przy innych prywatyzacjach, przy których w grę wchodziła symboliczna na stole i w papierach u notariuszy, a miliony na prywatnych i partyjnych kontach aferałów, nowych posiadaczy nie swojego. bo ogólnonarodowego mienia Polaków, które grabili i niszczyli, a przy okazji likwidując miliny miejsc pracy i wspomagając wrogą konkurencję obcych nam koncernów.
Bardzo wiele tych zakładów zostało celowo i z premedytacją doprowadzonych do upadłości tylko po to, ażeby je przejąć za grosze albo po to aby je zamknąć i pozbyć się konkurencji, a poza tym likwidacji miejsc nie tylko pracy ale i organizowania się Polaków, których likwidacja też była jednym z celów tych zdrajców z Magdalenki.
Sama nomenklatura oczywiście też się uwłaszczała jeszcze pod koniec rządów Rakowskiego i nie wiem z jakiego powodu zachwalana reforma Wilczka, którą ja poznałem z jak najgorszej strony walcząc z komunistycznymi złodziejami nim powstała ta druga ułomna i bezzębna Solidarność Bolka, Borsuka i Kiszczaka, która dawała ochronę i obronę nowej koalicji z Magdalenki.
Chyba każdy pamięta parasole trzymane nad złodziejami przez Solidarność Kiszczaka, prawda?
Dukaczewski, Petelicki, Czempińskiego, Olechowski, Płażyński, Piskorski ....... – “ojca założyciela” Platformy Obywatelskiej za liczone w milionach dolarów łapówki za “pomoc” przy prywatyzacji najcenniejszych kawałków polskiego majątku narodowego.
Był to tylko czubek ogromniej góry lodowej obrazującej to co WSW/WSI i SB/UOP ale także GRU, STASI i inne obce służby zrobiły z naszym krajem.
Pomogły w tym naszpikowany towarzyszami i agentami ale nigdy nie zlustrowany aparat prokuratorsko-sądowniczy dzięki któremu, w żadnej z tysięcy z wielkich afer, nie udało się nikogo skazać, a czasem nawet oskarżyć. To m.in. dlatego brakuje teraz pracy w Polsce pomimo tego, że bardzo dużo liczba osób wyemigrowało za pracą.
eżeli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do prawdziwej roli Wałęsy w Solidarności a następnie w transformacji ustrojowej – jako GWARANTA UKŁADU poprzez piastowanie najwyższego stanowiska w państwie – to warto przypomnieć sobie słynną frazę po owocach poznacie ich.
Zainteresowanych zachęcam do zajrzenia pod poniższe linki:
- Zeznania Janusza Stachowiaka oficera SB prowadzącego teczkę Bolka:
link - http://kodczasu.pl/viewtopic.php?p=38855
link - http://wzzw.wordpress.com/2010/09/08/pelne-zeznania-w-sprawie-bolka/
Ryszard Czajkowski działacz WZZ o Wałęsie:
link - http://www.youtube.com/watch?v=CM3wjMrHrho
oraz:
link - http://www.youtube.com/watch?v=b7nxt30THvc&feature=related
Henryk Lenarciak były brygadzista o Wałęsie w Grudniu 1970:
link - http://www.youtube.com/watch?v=hucjMVPjclY
Paweł Bożyk – doradca ekonomiczny Gierka przytacza w swojej książce scenę kiedy szef MSW Stanisław Kowalczyk oznajmia Gierkowi w sierpniu 1980, że Wałęsa to ich człowiek z którym współpracują od wielu lat. link:
http://hankabo-zyk.nazwa.pl/fundacja/index.php?option=com_content&view=article&id=151&Itemid=134
Ponadto są stenogramy z posiedzenia Biura Politycznego PZPR z 1984 r., gdzie Rakowski mówi że zupełnie niepotrzebny jest “ostrzał” Wałęsy, bo to jest człowiek podstawiony i nim się steruje. [Archiwum Akt Nowych, KC PZPR, sygn. V/246, fragment stenogramu z posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR w dniu 27 listopada 1984 r., wypowiedź Mieczysława F. Rakowskiego].
W roku 1989 była Magdalenka, a krótko potem Wałęsa został prezydentem i zaczął kompletować swój sztab współpracowników m.in. Mieczysława Wachowskiego [oficera SB i współpracownika KGB] który sam się do niego zgłosił zaraz po powstaniu Solidarności jako “kierowca”, mianował go podsekretarzem stanu. Ponadto otoczył się innymi zaufanymi ludźmi jak Janusz Ziółkowski [sekretarz stanu - współpracownik KGB], Tomasz Kwiatkowski [TW], Lech Falandysz [TW ”Wiktor”], Jerzy Milewski [TW ”Franciszek”], Andrzej Olechowski [KO ”Must”] i ksiądz Franciszek Cebula [osobisty kapelan - TW ”Franko”].
I na marginesie przypomnę to, co już pisałem, a co wiąże się w sposób oczywisty z notką Autora.
Otóż jak opowiadała mi śp. sąsiadka Wałęsów z gdańskich Stogów, mieszkająca w tym samym bloku i tej samej klatce schodowej przy ulicy Wrzosy, to kilka razy widziała akcje z wyrywaniem i rozrywaniem wieńców, z którymi wychodził z mieszkania na podwórze przed blokiem mieszkalnym.
Mówiła mi, że wyglądało to jakby na wyreżyserowane scenki, bo ani LW ani tajniacy nie byli aż nazbyt agresywni, tak jakby nie chcieli aby stała się komukolwiek przy tym niszczeniu na oczach mieszkańców wiązanki.
Było to dla tej sąsiadki jakieś takie sztuczne uładzone, bo później zabierali LW ze sobą samochodem po czym LW pojawiał się w domy tego samego dnia jakby nic się nie stało.
Inny sprawa związana z dniem 14 sierpnia 1980 roku, to dzień rozpoczęcia strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, w którym to dniu Lech Wałęsa ze swoją wirtualną, bo według mnie zmyśloną "Grupą Stogi", która tego dnia miała przeprowadzić akcję ulotkową w pociągach i kolejkach na trasie Tczew - Gdańsk.
Jechałem tego dnia kolejką PKP do pracy z Pszczółek w GSR około godz. 6:00 i nie widziałem nikogo kto by kolportował ulotki, którą zauważyłem po przesiadce na dworcu Gdańsk Główny do kolejki jadącej do przystanku Gdańsk - Politechnika, w której było dużo ulotek jak i widziałem młodych mężczyzn rozdających ulotki.
Ulotki leżały też na siedziskach i stolikach przyokiennych.
Gdy przejeżdżałem koło bramy nr 1 na wysokości przystanku Gdańsk Stocznia nie zauważyłem nic szczególnego tak na bramie jak i na budynkach czy murach, co było widoczne już gdy wracałem do Stoczni remontowej około 14:30 z Gdańska z zakupionym towarem dla GSR.
Na murach i w oknach oraz na bramie stali już stoczniowcy, pojawiły się pierwsze napisy na murach.
Nie zauważyłem też nikogo kto by się wdrapywał jak to pokazał towarzysz Wajda w swoim filmie o agencie TW Bolek, który to fragment pokazały okupacyjne TiVizorownie w PRL II.
(Pisze o gdańskich Stogach, bo mieszkałem na gdańskich Stogach od sierpnia 1975 r. do wiosny 1980 r. i nami razu nie słyszałem, by była jakaś inna grupa poza tą związana z kwiaciarkami Kazimiery K. spod hali targowej w Gdańsku, u której mieszkaliśmy razem z bratem, budowniczym pomnika +++ w Gdańsku oraz ze moją żoną .tak u teściów jak i na wynajętym pokoju, na których bywam i dziś, bo mieszka tam liczna nasza rodzina i dużo znajomych z tamtych lat.)
Pozdrawiam bardzo serdecznie nie Bolków.
Obibok na własny koszt
PS
Dudek udzielając wywiadu o agenturze na uczelniach mówi o niej tylko (z małym wyjątkiem) jedynie do roku 1983, gdy tymczasem i w latach kolejnych ona się szybko rozrastała, bo osiągnęła ponad 100% wzrost. Dudek udziela wywiadu Joannie Lichockiej:
7dni.wordpress.com/category/prl/
|
-1 |
Lech Zborowski: JEST TYLKO JEDNA TWARZ WAŁĘSY |
|