|
15 lat temu |
10! miłym jest |
otrzeć się o ...kobietę.
A to taka rzadkość dzisiaj.
Pełno naokoło innych dwunogich,
ale kobiet jakoś mniej i ...mniej.
Tym bardziej przyjemnie,
( wróciłem wizualnie na chwilkę do innego artykułu)
spojrzeć na ładną buzię i przeczytać kilka tak
ważnych i nad wyraz kobiecych słów.
pzdr |
|
Mulieryzm, jako odwrotność feminizmu |
|
|
15 lat temu |
Można i trzeba pisać, mówić... |
Jednak wydaje mi się,
oglądając powyższe zdjęcie i hordę tych mikrofonowych hien,
że już najwyższy czas,
by odwrócić się plecami
do tych jElit...
Przecież można komentować ich głupotę i chamstwo,
byśmy mieli dobry i bieżący pogląd sytuacji,
ale nie koniecznie komentować każdego
"bąka" ich wybujałego i domniemanego umysłu.
To w prostej lini nadaje im poczucia ważności
i płaszczyznę do medialnego istnienia.
Chyba już najwyższy czas przykryć pokrywką ten garnek
z gotującą się śmierdzącą mamałygą.
Po co zdawać się na te smrody
wydobywające się z tej otchłani głupoty.
pzdr
|
|
Zasłona dymna czy nowe szaleństwo Palikota? |
|
|
15 lat temu |
Też tak myślę i czuję. |
A czuję to z powodu również własnych doświadczeń.
Nie było to więc żadną krytyką Twojej osoby,
a jedynie poprostu nazwaniem rzeczy po imieniu...
To są bardzo przykre tematy,
i trzeba sobie jasno z nich zdawać sprawę...
Emogracja, to utrata w każdym calu...
i żaden zysk.
pzdr |
|
Tusk i Applebaum |
|
|
15 lat temu |
Pan Grzegorz Braun jest mi |
bardzo bliski mentalnie.
Dlatego doskonale rozumiem o czym mówi.
A pozy tym,
a może przede wszystkim,
to bardzo czysty człowiek
o milej aparycji i
dobrej chrześcijańskiej duszy.
Co jest chyba najprzyjemniejszym w kontakcie z tym człowiekiem,
to jego wolność duszy i umysłu.
Potrafi pociągnąć za sobą i rozweselić serca słuchającego.
Słowem ten człowiek to wielka indywidualność
i to jest bardzo przyjemne.
pzdr |
|
Grzegorz Braun w Rozmowach Niedokończonych |
|
|
15 lat temu |
GzD. miłego i... |
nie zgub mi się,
tam gdzieś w tej otchłani
tej komercji,
chamstwa i ...
dziwnych ludzi.
Miej baczenie na ten gąszcz
podstawianych nóg...
pzdr
|
|
Grzegorz Braun w Rozmowach Niedokończonych |
|
|
15 lat temu |
Nie, niech Bóg uchowa :) |
Przebywałem w Szwecji na zaproszenie ponad rok u schyłku lat siedemdziesiątych pacując, a następnie zwiedzając ten kraj od południa do północy i ze wschodu na zachód.
W 85` jak to co poniektórzy :)))),
z tej strony...
Szwecja leżała jakoś :))) na tej moje drodze...,
więc zatrzymałem się tam siłą rzeczy i ... potrzeby ,
na jakiś czas,
ale....po rozpoznaniu terenu....zdegustowany jeszcze bardziej niż rodzimą PRL-owską rzeczywistością...
powędrowałem dalej w te europejskie klimaty...
Jako, że Bawarczycy to jakiś tam słowiański odprysk,
no i Katolicy,
to się tutaj na ...jakiś czas zadekowałem...
Ale że serduszko pikało coraz mocniej,
to...uczyniłem tak ja Triarius,
chociaż...nie do końca...,
właśnie jestem w trakcie...
dokończenia tej mojej odysei.
pzdr |
|
Tusk i Applebaum |
|
|
15 lat temu |
Oj, to nie jst takie jednoznaczne Dobra Kobieto |
Świat może i robi się otwarty,
jak piszesz
i myślę jak mniemasz,
lecz trzeba mieć również baczenie na te przeciągi,
które między szpaltami półotwartych drzwi
wbrew pozorom
czasami mogą spowodować zapelenie
i to nie tylko ucha...
Te dokumenty zdeponowane po szufladach bądż co bądż stanowią o naszej tożsamości...
I to właśnie Żydzi nauczyli Świat,
że tożsamość to nie taka znowu wielka rzecz.
O swojej jednak nigdy nie zapominają!
Tożsamość więc rozmieniona na drobne w aspekcie pokoleń,
potrafi nieraz narobić niejedniego kłopotu,
czy innego bałaganu.
Jakoś tam stanowi o naszym jestestwie i
to musi być do końca jednak jasne,
a czasami nie jest.
A mówiąc ściślej, takie paszportowe rozwarstwienie naturalnie jest bardzo przydatne w pierwszej chwili,
i na takowe wygląda,
lecz gdy dzieci wychowane gdzieś tam...
mają żyć trochę inaczej niż rzeczywistość za ich oknem,
to prowadzi to do pewnych zaburzeń i to nie tylko emocjonalnych...
A już kolejne pokolenie,
ma nie tylko te niechcąco albo chcąco
przekazane im przez rodziców schizofreniczne podejście do kraju w którym mieszka,
ale poprostu zaburzenia osobowości,
które z tożsamością są w bardzo ścisłym powiązaniu.
Emigracja niejednokrotnie iluzorycznie ułatwia życie,
ale i koszta są przeogromne.
Piszę iluzorycznie,
gdyż materialnie napewno jest wygodniej żyć poza polską rzeczywistością,
ale gubi się albo lepiej mówiąc niszczy się pierwiastek rodzinny i pokoleniowy ,
jak również ciągłość historyczną własnego kraju,
a więc Polski.
Tylko jednostki wybitne potrafią utrzymać w pelni polskość na emigracji, a i tak przeważnie już w drugim pokoleniu potrafi być więc bardzo kulawa.
Jest więć pewnym kuriozum,
że ludzie walczący o wolną Polskę ,
niejednokrotnie ją opuszczali terytorialnie zmuszani tym czy owym,
by w konsekwencji ponieść największą cenę ,
a mianowicie
wynarodowienie swojej rodziny w aspekcie kolejnych pokoleń.
I piszę te słowa nie ot tak sobie!
Mam bowiem podobne doświatdczenia co Triarius
i to na wielu poziomach.
Przynajmniej z połowicą i książkami...i z powrotem do ojczyzny...
niesamowite???...
"duplikat jakiś, czy CUŚ?" :)))
Nie jest to więc jedynie kilka jakiś śmiesznie wydrukowanych książeczek o nazwie paszport...,
nie jedynie...
|
|
Tusk i Applebaum |
|
|
15 lat temu |
Mnie w Szwecji imponował |
ten monumentalny, granitowy błysk pod płaszczykiem plastyku, urzędasów i tych ich chorych struktur...
Na przykład w Stokholmie wielkie płaskie schody wchodzące we fiord i głęboka otchłań tegoż nabrzeża.
Te wielkie monumentalne budowle, a między nimi nowocześni dobrze poukładani i grzeczni Szwedzi, jakby nie należący do tej scenerii.
Jakby niewidzialną ręką odcięci od tej historii.
Z drugiej strony imponujace techniką i osiągnięciami stokholmskie metro, wydrążone w granitowych skałach głęboko pod tą niezwykle w swej geologicznej strukturze glebą...
Myślę, że Polakowi nieraz trudno zrozumieć do głębi szwedzką mentalność.
Bo choćby powierzchownie,
ani nie są wylewni,
ani łatwi w obejściu :)
pzdr
pzdr
|
|
Tusk i Applebaum |
|
|
15 lat temu |
Gościówo |
To nie był jedynie komplement,
to była również smutna rzeczywistość.
Dobrze czasami posłuchać takich ludzi,
jak pan Grzegorz Braun,
by zdać sobie sprawę,
że człowiek nie jest jednak osamotniony w tej swojej rzeczywistości...
pzdr |
|
Grzegorz Braun w Rozmowach Niedokończonych |
|
|
15 lat temu |
Re: To przypadek człowieka ... |
wolnego,
poprzez głębokie rozpoznanie prawdy i zrozumienie poprzez studiowanie histori mechanizmów tej rzeczywistości.
Do tego punku przeważnie doprowadza szczególny poziom świadomości oprócz tego tak zwany talent
no i ciężka praca nad powyższym.
Pan Grzegorz Braun mentalnie uwolniony od uwikłań historycznych zależności
jest w stanie w sposób bardzo przystępny i przejrzysty
opisać i wytłumaczyć mechanizmy,
które nie tylko,
że kierują naszym dzisiejszym życiem codziennym w wymiarze krajowym,
ale i europejskim i światowym,
ale potrafi również ukazać nam dalece idące zależności i mechanizmy historyczne.
Jego, jak sam wielokrotnie zaznaczał rozpoznanie jest w ścisłym związku z Kościołem Katolickim w Polsce
i doświadczeniem historycznym naszego kraju.
Słowem pan Grzegorz Braun w moim odczuciu jest człowiekiem uwolnionym od obecnego mirażu różnych struktur politycznych w europie.
Jak również uwolniony jest od daleko idących konsekwencji powiązanych z powyższymi mirażami.
Dlatego właśnie jest mu dane w jego wystąpieniach cofać się o kilkaset lat i powracać do zależności monarchistycznych i ...
Jeżeli się głęboko zastanowimy i odrzucimy nasze zakodowane informacje "szkolne" i "medialne" na temat
tego "dzisiejszego nowoczesnego człowieka"
to trzeba przyznać,
że to scenario nakreślone przez pana Brauna,
ten powrót do BOSKIEJ normalności nie jest wcale taki wykrzywiony,
jakby się wielu mogło wydawać.
Na ile odwagi miałby dzisiejszy Polak, albo inaczej mowiąć ile jeszcze czasu musi upłynąć,
by nasi rodacy doznali takiego oświecenia umysłu poprzez rozpoznanie oczywistych faktów,
by chcieć uwolnić się od tych mentalnych kajdanów narzucanych nam z gruntu rzeczy przed kilkuset laty
i powrócić do rzeczywistej wolności ducha i ciała oddających się jedynie Boskiej Prawdzie...,
a więc na ile odwagi ma dzisiejszy Polak,
by jak pan Braun zauważa stać się dorosłym i zrozumieć do głębi historię własnego kraju i tym samym stać się suwerenem własnej istoty.
Istoty jako Bożego natchnienia.
|
|
Grzegorz Braun w Rozmowach Niedokończonych |
|