|
|
15 lat temu |
litości! |
Jak można oczekiwać świeżości po odgrzewanych skwarkach?
Co Kluzik-Rostowska, Poncyliusz, Kamiński mogą mieć w sobie świeżego? Chyba oddech po orbitce! Na naszej scenie politycznej od dawna zalatuje trupem. Od z górą dwudziestu lat nie wiele się zmienia, ponadto co jakiś czas wstają z sarkofagów zombie takie jak Cimoszewicz, Kwaśniewski czy ostatnio Miller. Każda szemrana łajza wyłazi na żer,gdy poczuje zapach koryta i tak się właśnie dzieje. Zbliża się ogólnopolski festyn, igrzyska demokracji w postaci tzw. wolnych wyborów, więc zgraja poczyna się mizdrzyć do tłuszczy, bo a nóż coś z tego tortu da się wykroić dla siebie. Czy ktoś pokusi się o jakiś program dla Polski? Gdzie tam! Ważne jest ujechać na pijarze i dobrze wyglądać, śliniąc się przy okazji do każdego kto może w tym procederze wyrywania sobie wzajemnie mandatów pomóc! Ja oczekiwań względem tych ludzi już nie mam. Najgorsze, że nie mam też oczekiwań względem wyborców. Doświadczenie pokazuje, że połowa (chyba nawet większa) Polaków to ignoranci polityczni, którzy głosują bo ... mogą! Nie dostrzegając przy tym, że wybory to coś więcej niż jakiś tam obywatelski obowiązek, że to od nich zależy nasza przyszłość, że dzięki wyborom mamy możliwość wyrażenia swojego stosunku do kraju w jakim chcemy żyć, a więc czy chcemy Polski silnej suwerennej czyli takiej o jaką walczyli nasi przodkowie, czy też chcemy być składnikiem w tyglu jakiejś śmiesznej papki szumnie nazwanej wspólną Europą. Wyborcy nie kierują się zdrowym rozsądkiem, nie mówiąc już o wartościach wyższych jak choćby patriotyzm. Oni kierują się jedynym słusznym kierunkiem wyznaczonym przez gadzinówki takie jak wybiórcza. |
|
POPJN, czyli o przymiarkach do „koalicji politycznych trupów” |
|
|
|
15 lat temu |
ogłupianie, nie edukacja |
Zajmowanie się takimi problemami w debacie publicznej obnaża prawdziwe lęki i nieprzystosowanie uczestników tej debaty - od zakompleksionych dziennikarzyn po rozhisteryzowanych, bezetatowych psychologów, którzy dzieciństwo zapewne mieli lekkie, ale ciężkie zabawki! Jak świat światem dzieci się rodziły, a seks był tematem tabu i nawet młodzież często mówiła o nim z wypiekami na twarzy. Nie przeszkadzało to w rozwoju cywilizacji, a wręcz przeciwnie rozwijała się ona dość dynamicznie. Zastanawiające jest, że żadna z tych wyedukowanych małp nie zauważyła, iż od czasu kiedy to małpy wzięły się za inżynierię społeczną, cywilizacja ma się znacznie gorzej. Mamy coraz mniejszy przyrost demograficzny, rodzina jako podstawowa komórka społeczna stała się czymś archaicznym i niepożądanym, natomiast przybywa tzw. singli, którzy to (przynajmniej w odmianie samczej) swoją edukację seksualną uwidaczniają poprzez kilka wyuczonych ruchów - w tył i w przód! W tej gazetowej odmianie edukacji seksualnej zapewne głównie chodzi o umiejętne przyjmowanie tabletek wczesnoporonnych i uzmysłowienie młodym, ile to wolności daje możliwość dokonywania aborcji na życzenie! |
|
Kto wychowa nasze dzieci? (Sekskorepetytorzy) |
|
|
|
15 lat temu |
TVN to GW na wizji |
Ja po prostu staram się być przyzwoitym człowiekiem, więc nie włączam tego syfu! |
|
Afera w szpitalu u Kubicy: ekipa TVN24 wyrzucona! Dlaczego? |
|
|
|
15 lat temu |
i jeszcze... |
... za kilka miesięcy wytwórnia warner bros zakupi prawa autorskie do filmowej adaptacji dramatu, zatrudniając w roli narratora D. Olbrychskiego a reżyserię powierzając A. Holland. |
|
Saczkowski superstar |
|
|
|
15 lat temu |
powielam ale warto |
Przytaczam ten wiersz za jednym z blogerów i choć dziś już gościł na portalu to uznałem, że warto bo naprawdę jest adekwatny:
Biada nam, tchórze, żeśmy w czas pogardy
wzniosłym milczeniem sznurowali wargi,
że gdy się plenił wciąż fałsz i obmowa,
myśmy myśleli: „To są tylko słowa”.
Kiedy pismaków ujadała sfora,
myśmy biadali: „O mores! Tempora!”.
A trza im było między oczy splunąć,
potem dopiero odwracać się z dumą.
Kiedy się burek słowem swym upijał,
trzeba nań było wziąć tęgiego kija -
i patrzeć, ile będzie zgrywać zucha
Januszek Pijak, Stefek Burczymucha.
Biada nam, głupcy, że w czas polowania
myśmy mówili: „Sumienie nam wzbrania”,
żeśmy sumieniem chcieli się kierować,
miast bluznąć fałszem i w krzaki się schować;
żeśmy wierzyli w Prawdę, Honor, Cnotę -
dzień w dzień bez przerwy obrzucani błotem.
Że gdy zza węgła wiodły kanonadę
łotry i szuje przepełnione jadem,
kiedy dostawał każdy drań przechera
za swoje bluzgi miano bohatera,
myśmy milczeli, krzyczeli za mało,
by się nie stało to, co się stało…
Lecz to już koniec, nie będzie tak dłużej,
każdy dostanie – to, na co zasłuży:
za draństwo, oszustwo, łajdactwo i kpiny
spłacimy równo wszystkie wasze winy.
Biada wam łotry, coście wiatr zasiali!
Słyszycie? Burza nadciąga z oddali…
_________________________________________________________
|
|
O Tuska wieszaniu i dożynaniu watahy |
|
|
|
15 lat temu |
Wyjątki? |
W niektórych przypadkach skłaniałbym się do eutanazji prewencyjnej. Oczywiście to żart i to kiepski, ale co z takimi począć? Nie dość, że sami mają w głowach nawóz to jeszcze próbują go sprzedać! Niestety są tacy, którzy go kupią i to chętnie. |
|
Paszkwil smoleński |
|
|
|
15 lat temu |
Co nas czeka? |
Z punku widzenia naszych "sojuszników" sytuacja Polski wydaje się być właściwie przesądzona. Nie mamy już żadnych argumentów w dyskusji, bo kto zechce się liczyć z jakimś marnym państewkiem, bez pieniędzy, bez armii, bez widoków na przyszłość w dodatku stojącym od lat w gardłach ościennym mocarstwom? Pytanie, które trzeba zadać to pytanie o przyszły kształt tego bezpańskiego terytorium pomiędzy Odrą i Bugiem. Gdzie nastąpi podział i na jakich zasadach? Mieszkańcy? Jakaś część będzie się pewnie burzyć, ale pokrzyczą i przestaną no bo co zrobią? Nic! Metod jest aż nadto aby ich uciszyć. Innym, którzy czują się europejczykami da się pracę (wszak ktoś musi pracować na budżet nowych gospodarzy) i choć nie będą to zarobki współmierne do wykonywanej pracy i zapewne mniejsze niż zarobki rasy panów, to z głodu nie umrą. Ci, którzy zechcą się zintegrować być może wyrzekając się polskich korzeni, dokumentując pochodzenie warmińskie, kujawskie, mazurskie, podhalańskie, śląskie czy jeszcze jakieś inne, dostąpią zaszczytu taktowania jako mniejszość narodowa. Polacy zaś będą musieli uczyć się na tajnych kompletach i pielęgnować swoją polskość po kryjomu i w tajemnicy przed sąsiadami i władzą! Już przecież tak było.
A wszystko to zawdzięczamy władzy wybranej w wolnych wyborach, przez młodych, wykształconych z wielkich miast! |
|
Sikorski z ręką w nocniku |
|
|
|
15 lat temu |
Pozostaje tylko spytać |
Pozostaje zapytać, co też skłaniało tyle lat Jana Pawła II do tolerowania tego człowieka przy swoim boku? Przecież musiał wiedzieć z kim ma do czynienia? A może się mylę i nie doceniam umiejętności manipulacji Dziwisza? A jeśli tak, to jaki miał wpływ na JPII? |
|
Dziwisz się, że potępiano symonię ? |
|
|
|
15 lat temu |
Jak to jest? |
Mnie zawsze niepokoiło jedno. Otóż JPII od zawsze był traktowany przez Polaków jako nieskazitelny autorytet, jako wielki patriota i Polak. W czasach siermiężnego socjalizmu utożsamiany z nadzieją i powiewem wolności dla narodu. Jako ten, który słowem, krzyżem i modlitwą nakazuje nam trwać i mieć nadzieję na oswobodzenie się z więzów okupanta - zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego. Co też takiego się stało, że po 89 roku ci, przed którymi nas ostrzegał, ci którzy nas przez lata ciemiężyli tak chętnie powtarzali słowa Papieża, każdy się z nim fotografował, każdy chciał go gościć i być goszczonym w Watykanie? Raptem oni wszyscy stanęli po jego stronie, cytując jego słowa i upowszechniając jego nauki! Jak to możliwe, że naród nie zwrócił uwagi na to, że to właśnie ci ludzie są synonimem systemu, z którego Polska chciała się wyzwolić? Niewielu zauważyło ten zwrot, jak i niewielu zdaje sobie sprawę, że to wciąż ci sami ludzie. Co dziś powiedziałby nam JPII? |
|
Dziwisz się, że potępiano symonię ? |
|
|
|
15 lat temu |
hmm... |
Gdybym miał takie możliwości, to chyba do tego szlamu bym nie wrócił! Też chętnie siedziałbym przy kominku z lampką Jacka Danielsa i fajką a stukając w klawiaturę kopałbym każdą kreaturę, przez którą musiałem wyjechać! Z daleka pewnie więcej widać, a i poranki są pewnie milsze i niestresujące! |
|
„Złoty Mauritius” |
|