|
|
11 lat temu |
Prawda nigdy nie straci znaczenia |
„Trybunał Konstytucyjny w III RP jest fasadą, tak jak cały wymiar sprawiedliwości”.
Owszem, można przyjąć taką obserwację, ale nie można się z tym pogodzić. Nie wolno zaprzestać składania wniosków, żądań, nadzoru obywatelskiego, jawności prac, kontroli wolnych medio, czy walki o wszystkie media wolne. Nie wolno zaniechać akcji informacyjnych i manifestacji, nie wolno zaniechać budowy alternatywnego wymiaru sprawiedliwości.
Nie cały System sprawiedliwości jest zdemoralizowany, choć rzeczywiści (i to jest chyba typowe dla każdego systemu), że ci co zajmują kierownicze stanowiska idą na kolaborację z waadzą. A wciąż dochodzą nowi, młodzi, niezdemoralizowani.
“(D.Tusk) na kłamstwie budował swój wizerunek. Doceniła to nawet Bruksela i wybrała go na ciepłą posadkę”.
Owszem, na kłamstwie, ale wobec Narodu Polskiego, ale nie niemieckiego (brukselskiego). Wobec Makreli, swojej protektorki był lojalny. On zwyczajnie zajął miejsce na drabinie mafijnej waadzy na szczebelku niższym od tego, na którym jest Makrela i tyle.
„Zresztą wielu Polaków lubi być okłamywana i oszustów wybiera jako swoich przedstawicieli”
Też to zauważam. Tak jest z całym SYSTEMEM, który rwie się do władzy globalnej – ich istotą jest piramida, łańcuszek, albo drabina – szczebel po szczeblu. W praktyce jest to tworzone odgórnie. Każdy niższy szczebelek zobowiązuje się uznawać władzę wyższego. W zamian za to może zniewalać następnego, czy następnych, tworząc poziom tych, co uznają jego władzę jako wyższego.
To typowe struktury przestępcze. Dają wprawdzie poczycie stabilizacji, ale nie dają bezpieczeństwa, nie dają pokoju. Nawet ich własność jest iluzją. Zawsze ktoś z wyższego szczebla może przyjść i zażądać “Masz, to daj” (“nie masz, to ukradnij, a daj”, “Potrzebujesz tego co masz, to daj, a sobie ukradnij”).
To, że „wielu Polaków lubi być okłamywana i oszustów wybiera jako swoich przedstawicieli” znaczy tylko, że już są w strukturach mafijnych. Zresztą budowanych już za komuny przez milicję i SB oraz WSI, oraz wszelką agenturę. Doszedł prywatny biznes, ale tylko ten, który się w te struktury włączył, doszli ci, co podjęli kolaborację z okupacyjnym, kolonizatorskim kapitałem zagranicznym, dołączyli ci, co pokończyli byle jakie studia np. “marketing i zarządzanie” i nies ą zdolni do innej pracy, jak sprzedawca dóbr wytwarzanych przez naszych nieprzyjaciół, dla zniewalania nas. Doszli biurokraci skorumpowanej waadzy. Doszli konformiści i bierni, bo zdemoralizowani komunistycznym “waadza da” (jakby istniała władza, czy jakakolwiek elita, która da komuś wolność bez poświęceń, ofiar, a nawet przelewu krwi z jego strony. “Tanie mięso, to psy jadają”), czy pijackim “Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś to nie było”, albo “Co wypijem, to dla nas ...”.
Doszli zidioceni propaganda okupacyjnych mediów głoszących z wielką mocą KŁAMSTWO, że nie ma alternatywy dla ich systemu.
Kłamstwo, bo alternatywa jest zawsze. Oni próbują rządzić odgórnie. Nie mają fundamentu, nie mają bazy moralnej. I dlatego nigdy ich budowle nie będą trwałe, nigdy nie wytrzymają zderzenia z rzeczywistością.
W prawdziwej demokracji struktury obywatelskie buduje się oddolnie – dla dobra wspólnoty, dla ochrony dóbr wspólnych w pierwszej kolejności, a dopiero w drugiej patrzy się na interès indywidualny.
A taka alternatywa jest zawsze.
“wołanie obecnie w III RP o praworządność to wielka naiwność”
Ależ ja nie wołam o praworządność. Do tego musiałoby najpierw być prawo. To, co dziś usiłuje się nazywać prawem, to zbiór niespójnych aktów normatywnych, nawet nie podlegających jednolitej interpretacji, a nadto otwarty na “nadrzędne” akty prawa międzynarodowego (i to też wybiórczo) – wszystko “w sosie widzimisię kacyków stanowiących serię wyjątków”. To zaś wymaga nie tylko uznania w całym Narodzie zasad sprawiedliwości i nadrzędnych nad nią ludzkich wartości wyższego rzędu, wymaga całej obszenej elity ludzi prawych, którzy stoją na straży sprawiedliwości, a także licznych autentycznych struktur obywatelskich, którzy stoją tak nad tymi prawymi elitami, jak i nad mediami. Prawo to dopiero trzeba opracować i przywrócić nadrzędność prawa narodowego we wszystkich dziedzinach życia politycznego i społecznego.
Do tego droga jeszcze daleka. Zacznijmy od prawdy. Tak na poważnie, bez najmniejszej tolerancji dla okłamywania nas przez naszych polityków. W kwestach moralnych nie istnieje tolerancja, nie istnieją kompromisy, a prawda leży u fundamentów moralności. Prawda leży tam gdzie leży, a nie pośrodku, jak powtarzają bałamuty. Bo prawda jest tylko jedna.
Od czasów Smoleńska, co dobitnie pokazały “rządy” Tuska, nie stać nas na taniochę, bylejakość, na mniej jak najwyższy poziom moralny i kompetencyjny polityków, nie stać nas na brak powagi w temacie wyborów naszych przedstawicieli.
Dopiero wtedy przyjdzie czas na autentyczną samoorganizację obywatelską i objęcie obywatelskim nadzorem wszystkich mediów nadających na rynek publiczny, a więc stworzenie warunków do zaistnienia demokratycznej normalności. To wcale nie musi trwać długo. Tym bardziej, nie wolno czekać.
|
1 |
Jeśli ktoś cię okłamuje, to chce cię okraść |
|