|
|
14 lat temu |
Re: @ Max Kiepska argumentacja w dodatku wybiórcza. |
Kiepska i wybiórcza odpowiedź.
A jak już sobie pogadaliśmy "ad personam" top teraz "ad rem" :))
1. To czy wybory były sfałszowane, czy nie ma tu niewiele do rzeczy. Jeśli były, to nie na korzyść PiS.
2. Naród nie poszedłby za Kaczyńskim w przypadku stanu wyjątkowego. Nie poszedł za nim w wyborach 2007, a poszedłby gdyby złamał przemawiające do większość ludzi "zasady demokracji"? Raczysz żartować. A co do sensowności podejścia "cel uświęca środki" wiele było już mówione.
Nawet Piłsudskiemu mają dalej za złe (niektórzy) zamach majowy. Zresztą Kaczyński to demokrata - to należy mu mieć za złe? Ba, może ja też bym wolał, żeby wtedy nie był aż takim legalistą - ale nie miał pretensji.
3. Naród wybrał Kaczyńskiego? Gdzie? Kiedy? Te 15% z uprawnionych co oddało głos na PiS? To jest "naród"? Nie, to są ci, którzy myślą, szkoda, że ich tak mało. Społeczeństwo NIE głosowało. 50% NIE POSZŁO na wybory. Czyli w sumie 85% wybrało, że jest fajnie, jak jest. Bo różnic między SLD, Palikotem, PO i PSL nie chce mi się nawet brać poważnie.
A w 2005? Wtedy PiS dostał 27%. Mniej!
Akurat tamci panowie się ze sobą nie dogadali i stąd, przez chwilę, PiS miał szansę rządzić. Wtedy, z kolei, ten "naród" liczył jakieś 14%. Ale już mniejsza z tym...
___________________________
To niemiłe, ale Polacy to, w większości, kupa zakompleksionych megalomanów, leni i oportunistów.
To by i święty Jerzy nie pomógł, co dopiero Kaczyński.
Popatrz. Od 1989 roku mieliśmy dwa rządy o których można powiedzieć, że reprezentowały lub przynajmniej próbowały reprezentować interes państwa polskiego. I oba rządziły krótko.
A czemu tak? A dlatego, że ten naród, o którym piszesz wybierał sobie cały czas postkomuchów, udeków, platformersów, UW - różne różowo-czerwone kombinacje.
To nie jest tylko wina nas, Polaków, ale w dużym stopniu właśnie nasza. Jak już złapaliśmy tę demokrację za nogi, t bożyszcze, to nikt się nawet nie zastanawiał jaka ta demokracja ma być, czy to ma sens, i najważniejsze: kto nami będzie rządził. Pozwoliliśmy aby "wychowały" nas do reszty GW i inne plugawe media. Przez ten czas wyrosło nowe pokolenie - ci to dopiero mają wyprane mózgi, bo nie pamiętają nawet komuny, nakarmieni europejsko-postępowym bełkotem.
A 2010? Ten "mądry" naród wybiera sobie ćwierćinteligenta, przygłupa na prezydenta. A kogo tam obchodzi, że jakiś samolot się rozbił, czy też może, zakazane słowo, był zamach?
Polacy mają to, za przeproszeniem, gdzieś. TAKA jest prawda.
W 2011 historia się powtarza. Benzyna po 6 złotych, inflacja, bezrobocie, syfa malaria i trzy metry mułu? A co tam... byle nie myśleć, byle nam dalej mówili, w telewizji, ze jest fajnie. Byle był - spokój. Żałość.
A my tu rozważamy, my, ta małą część, dla której jednak Polska coś znaczy - kto jest winien. Kaczyński, kampania, Lipiński, Ziobro, casus Merkel - diabli wiedzą co jeszcze.
To są bzdury. Z jednej prostej przyczyny. Ci politycy po drugiej stronie barykady nie prezentują się w niczym lepiej niż opluwany (i to przez nas, groza!) PiS. W niczym: ani kampanii lepszej, a poziom ich polityków, to już nie wspomnę.
Co, Niesioł taki mąż stanu charyzmatyczny? Palikot? Tusk??
Jeszcze gorsze miernoty, na dodatek złodzieje i, prawdopodobnie, zdrajcy. A my o aparycji pana Hofmana apiat' i do obłędu na okrętkę. Albo o innych "ważnych sprawach". Woda na ich młyn.
Po prostu Polacy takich krętaczy, takich złodziei jak PO i Spółka lubią i na nich głosują. Albo nie chce im się tyłka na wybory ruszyć, też świetnie!
Żeby to odkręcić potrzeba lat "pracy organicznej", albo jakiegoś kataklizmu - chociaż jak dla mnie, kataklizm już był, 10,04...
I - na zakończenie. Szanuję Kaczyńskiego, ale ani mnie ziębi, ani grzeje czy PiS będzie rządził. To tylko partia - partia jest tylko narzędziem. Niech rządzi byle kto, byle był kompetentny, uczciwy, dbał o dobro Polaków i interes Polski na zewnątrz.
Tylko że: nasi kochani wyborcy nikogo takiego nie wybiorą, jakkolwiek by się nie nazywał. Czy Kaczyński czy Piłsudski czy Dmowski.
Nie wierzysz mi? Popatrz dookoła, pogadaj z rodziną, znajomymi, ludźmi na ulicy. Aż się "roi" od patriotów, co?
Ważniejsza kieszeń, wakacje w Tunezji, nowa bluzeczka, wizyta u kosmetyczki, samochodzik, mieszkanko...
To jest właśnie nasze społeczeństwo.
Nie Kaczyński nam to zrobił - ale my, my sami, przez lata...
Komuna "pomogła", media "pomogły", autorytety również. Ale gros winy jest po stronie durnych, śpiących Polaków.
Protestowałeś po wyborze Jaruzelskiego na prezydenta?
Robiłeś coś? No, szczerze? A inni?
Bo ja nie. Moja wina. Maiłem wtedy jakieś 19 lat, ale wiedziałem, że mi się to nie podoba. A nie zrobiłem nic.
Więc też swoją cegiełkę jakąś dołożyłem do układu.
Tylko ja się w pewnym momencie obudziłem. Większość dalej nie.
Taaak.. niech na inni robią wolną, suwerenną Polskę, my sobie popatrzymy.
Gorzkie to co piszę, wiem, ale tak jest.
Marsz Niepodległości? A niech robi go ktokolwiek, albo wszyscy, którym na Polsce zależy. Skończmy z tym partyjniactwem, ambicyjkami kanap. Jakby PiS nic nie robił, też byłoby źle, prawda?
Najgorsze jest to, że niektórym panom na prawicy, co to 3% poparcia to raz się w nocy przyśniło, własne ambicyjki przesłaniają wszystko i jeszcze macą w głowach tym, którzy nie do końca dali się załapać na "nowy wspaniały świat" - w wersji III RP. "PiS zawłaszcza" - ludzie, czy wy już nie macie większych problemów?
Czy też chodzi o to, żeby sobie popisać w necie?
To lepiej pogadajmy o poezji Blake'a albo malarstwie Mondriana - będzie jak dla mnie ciekawiej, spokojniej, a może do czegoś dojdziemy. A temat - równie abstrakcyjny.
pozdrawiam |
|
Trudne tematy |
|