|
14 lat temu |
ja też nie rozumiem celu... |
niech sobie będzie i kręci pupcią...
Ja mam swoich muzycznych mistrzów, do których się modlę. Reszta mnie wali.
Jedyne co mnie boli, to to, iż miesza się z błotem imię jednego z największych kompozytorów romantyzmu, dając nagrodę Jego imienia takim badziewiom. |
|
Nie ma czasu na seks, czyli Awaria na salonach |
|
|
14 lat temu |
Miller 16S, czyli... końcóweczka. |
Być może do kolekcji góralskich prawd dołączy millerprowda.
http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=23651
[...]RM: - W przyszłym tygodniu ma już być znany szkic opinii do raportu MAK-u minister Miller poinformował, że zwracał się do odpowiednika,
czyli do Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu; tu cytat: "- Od strony amerykańskiej dostaliśmy odpowiedzi na wszystkie nasze pytania, nie oznacza to jednak, że Amerykanie uczestniczą w przygotowaniu naszej opinii."
- Pan i Pani minister Fotyga odwiedzili wczoraj (..) Amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Transportu?
AM: - Rzeczywiście, byliśmy wczoraj w Amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Transportu, zostaliśmy przyjęci przez cały Zarząd, nie było pani przewodniczącej, ponieważ(...) przebywa poza Stanami Zjednoczonymi, ale cały Zarząd się z nami spotkał. To była długa, bardzo, bardzo owocna rozmowa.
W trakcie tej rozmowy dowiedzieliśmy się, że Narodowa Rada nigdy nie konsultuje stanowiska państw trzecich, dlatego bardzo jestem zdziwiony tą informacją pana Millera; i być może... no, podobnie jak w innych sprawach, to jest powiedzenie(?), które nie ma pełnego pokrycia w rzeczywistości.
Bowiem, podkreślam, pytaliśmy o ten problem i bardzo jasno nam powiedziano, że nigdy takich konsultacji Narodowa Rada (...) nie robi, równocześnie wskazano nam, że jedną z zasad Narodowej Rady jest uprzednie informowanie rodzin o wynikach badań, zanim zostaną one przekazane opinii publicznej.
Rodziny mają szczególne uprawnienia i są szczególnie traktowane przez Narodową Radę, w przypadku prowadzenia przez nią tutaj- w Stanach Zjednoczonych,czy za granicą, postępowań.
Na tym tle widać, jak odmiennie dzieła komisja rosyjska, słynny MAK pani Anodiny, ale także komisja pana Millera.
Pan Paweł Kurtyka, który jest częścią naszej delegacji - ze zdziwieniem przyjął te słowa, bo przecież rodziny w Polsce, ofiar tej straszliwej katastrofy, dowiadują się wszystkiego z mediów. Nikt przed upublicznieniem informacji o postępowaniu z nimi nie konsultuje i ich nie informuje, co naprawdę się zdarzy, co zostanie do opinii publicznej przekazane, jakie są wyniki postępowania.
Tymczasem zasadą Amerykańskiej Rady jest konsultowanie z rodzinami, informowanie ,bardzo obszerne, rodzin.
To było dla Pana Kurtyki bardzo wstrząsające. A dla nas słowa pana Millera, który próbował informować, że coś konsultował - to zostało wyraźnie zaprzeczone przez Radę, przez jej Zarząd.
Ja nie chcę rozstrzygać, co tutaj jest prawdą, ale widać, że często czynniki w Polsce liczą na to, że nie będzie można zweryfikować ich słów i formułują opinie nie zawsze mające pokrycie w faktach[..]
Tutaj krótka rozmowa z Antonim Macierewiczem, gdyby ktoś przegapił:
http://www.rp.pl/artykul/567850_Macierewicz--Sprawa-ponadpolityczna.html
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
Interneszynył Miller szoł |
|