„Przedśmiertne” spazmy Obamy – wydalenie rosyjskich dyplomatów

Obrazek użytkownika Jarosław Gryń
Świat

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Barak Obama podjął decyzję o wydaleniu z kraju 35 rosyjskich dyplomatów. Akcja ta jest odpowiedzią na domniemane działania Rosjan wykraczające poza przyjętą praktykę dyplomatyczną, czyli najzwyklejsze szpiegostwo. Piszę domniemane, ponieważ żadnych dowodów nie przedstawiono.

Z tego co wiem, dowody ujawnione mają być na dniach, czyli nie wiadomo kiedy. Według administracji urzędującego jeszcze prezydenta, rosyjscy hakerzy odpowiadają za wykradanie e-maili polityków Partii Demokratycznej w okresie wyborów i przekazywanie ich portalowi Wikileaks. Miało to w znaczący sposób przyczynić się do porażki Hillary Clinton i zwycięstwa Donalda Trumpa. Zrozumiałym jest, że Obamie i jego mocodawcom nieszczególnie się to spodobało. Już w trakcie kampanii pojawiały się z ich strony zarzuty o ciągoty prorosyjskie Trumpa oraz wsparcie, jakie miało płynąć dla niego z Moskwy. Wydalenie dyplomatów jest odwetem za "rosyjskie knowania", w których wspomniani ludzie mieli maczać palce.

Trudno się do tego jednoznacznie ustosunkować, ponieważ bardzo mało wiemy. Pozostaje nam wiara w CIA i Obamę, których „autorytet” jest na dzień dzisiejszy główną podstawą, na jakiej mogą się oprzeć zwolennicy teorii o rosyjskiej ingerencji w amerykańskie wybory. Twardych dowodów brak lub też nie są nam przedstawiane, zaś to, co dociera do nas za pośrednictwem rodzimych mediów pozostawia wiele do życzenia.

Jak by nie było naprawdę cała sytuacja daje do myślenia. Po pierwsze, jak to jest, że amerykański system wyborczy jest tak podatny na manipulacje? Z obrazu sytuacji rysowanego przez liberalne media wynika, że wybory zostały najnormalniej sfałszowane. Jak mógł wygrać Trump? Dla większości amerykańskich „elit” jest to nie do pojęcia. Pamiętam rozdzierające serce apele gwiazd i celebrytów, błagających wręcz o niegłosowanie na Trumpa. Pamiętam nagonkę, również w Polskich mediach, na tego „populistę”, straszenie kontaktami z Rosją, zarzucanie prymitywizmu i seksizmu, homofobii i rasizmu. Nikt człowieka nie traktował poważnie, przeciwko sobie miał potężną machinę medialną ostrzeliwującą go nieustannie niczym karabin. A jednak wygrał. To z pewnością sprawka rosyjskich hakerów.

Po drugie bawi mnie niezmiernie jednostronna narracja proamerykańskich mediów i polityków. Imperium zła wpycha swoje macki wszędzie gdzie się da, wszystko co złe to sprawka Rosjan, wszędzie siedzą ukryci ich agenci, czekający tylko by szkodzić i knuć. Nie mówię, że to wszystko nieprawda, jednak sposób przedstawiania całej sprawy zakrawa na robienie z ludzi idiotów. Nikt mi nie wmówi, że tylko Rosjanie posiadają agenturę w innych krajach i starają się za jej pomocą kreować obcą politykę dla własnych korzyści. Oglądając telewizję odnoszę wrażenie, że to właśnie próbuje nam się wcisnąć. Amerykanie są jak zwykle bez winy, szczególnie tu, w kraju nad Wisłą, w którym hollywoodzkie realia przesiąknęły najwyraźniej do głów polityków i dziennikarzy, dostrzegających w USA rzeczywistych obrońców świata, gotowych w każdej chwili stanąć do walki o słuszna sprawę. Nieważne z kim przyjdzie toczyć bój, czy będą to naziści, komuniści czy kosmici, USA zawsze stoją po stronie dobra. Efekty ich działań odczuło już w historii wiele krajów, odczujemy i my, gdy tylko zalew muzułmańskich imigrantów stanie się nie do powstrzymania i rozleje na nasz biedny, unikany przez nich dotychczas, kraj. Destabilizacja Bliskiego Wschodu, ISIS, wojna w Syrii, to wszystko ich sprawka. To i dużo więcej, normalnie szkoda gadać.

Trzecia kwestia to spazmy, jakich dostał „obóz liberalny” w Stanach po przegranej Clinton. Manifestacje, demonstracje, zarzuty o sfałszowanie wyborów, czy nie przypomina to trochę sytuacji u nas? Czy nie nasuwa na myśl obrazu dawnej nomenklatury odsuwanej od koryta, nie będącej pewną jutra ani tego co przyniesie nowa władza? Gdyby wszystko poszło gładko można by powiedzieć, że Trump został kupiony i sprawy pozostają po staremu. Jednak aż tak gładko nie idzie, być może więc rzeczywiście wygrana Donalda wniesie coś nowego? Zobaczymy, przyszłość może przynieść wiele ciekawych rozwiązań.

Wiąże się to z kwestią czwartą, czyli rzeczywistą polityką, którą będzie prowadził Trump. Czy zbliży się do Rosji? Putin zdaje się w to wierzyć, jako że wobec wydalenia rosyjskich dyplomatów z USA nie zostały podjęte środki odwetowe. Nikogo z Rosji nie wydalają. Są już tak pewni swego, że rozsiedli się w fotelach obserwując agonię dawnego porządku? Tak to na pierwszy rzut oka wygląda. Czekam z niecierpliwością na dalszy rozwój wypadków.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:12)

Komentarze

czarnym zydowskim pacholkiem w doslownym tego slowa znaczeniu - msci sie na Trupie.
Chodzi o to ze wielka zydowska mafia i medialna propaganda w USA poniosla kleske ,kleska ta kosztowala fortune zydowskie i arabskie kieszenie mowa o 2 mld$ w porownaniu z 100mil$ ktore Trump z wlasnej kieszeni wylozyl na elekcje.
Oczywiscie Hilarca czesc pieniedzy, ktore dostala od sponsorow sobie zachowala zeby jakos dostatnie zyc dlaej jak do tej pory zyla na koszt podatnikow.
Obama zwala przegrana Hilary na jakis niby putasowskich agentow co to miesali w komputerach ,aby spoleczenstwo USA uwierzylo w te zydowskie klamstwo.
Malo tego ta szopka jest po to,aby Trumpa obarczyc podejrzeniem ze ma powiazana z Moskwa,i zeby Trupa wpuscic w bagno.
Nastepnym bagnem jakie przygotowal Obama to wstrzymanie sie od glosowania w ONZ w sprawie rezolucji dotyczacej potempienia nielegalnych osiedli zydowskich na terenach palestynskich.
Zydzi z USA czyli gandg Clintonow wraz z ich slugusem Obama wystapili przeciw niby zydom w Izraelu aby namieszac w swiecie zydowskim i zeby Trump mial problrmy z tym zwiazane.
Pzrez 8 lat Obama nie mial problemow z zydowskimi osiedlami nagle teraz zwrot o 180 stopni?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1529245

Dlaczego Zydzi mieliby popierac Obame, skoro jest to jeden z najgorszych prezydentow USA w stosunku do Izraela? Znana jest powszechna niechec panujaca pomiedzy Obama a Nataniahu, a ostatnie wystapienia w ONZ dowodza, ze Demokraci z obama na czel - sa coraz badziej niechetni Izraelowi.

Trump natomiast deklaruje poparcie polityki Izraela i kontynuowanie sojuszu - wiec dlaczego "mafia zydowska" popiera Obame a nie Trumpa?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

mikolaj

#1529251

Jeszcze może być tak,że tzw. "(ł)obóz liberalny" zacznie twierdzić iż Trump wygrał wybory dzięki ruskim szpiegom i hackerom. Kto wie, te liberalne łobuzy wszystko potrafią przekręcić.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

ość

-----------------------------------

prawda ponad wszystko

#1529249

polega na tym, ze bez zdobywania wiedzy o najnowszych osiagnieciach w elektronice i wojskowosci - Rosja bylaby zwyczajnym krajem o bardzo przecietnej sile ekonomicznej i wojskowej. Sila Rosji polega dzisiaj przede wszystkim na sile armii - ale juz jesli idzie o nauke, to nie jest tu potentatem - wiec musi za wszelka cene  zdobywac   wiedze, plany, rozwiazania...

Jesli ktos uwaza inaczej - to niech wyjasni, co robia w USA setki rosyjskich "dyplomatow"? czy przypadkiem swojego statusu nie wykorzystuja do zdobywania poufnych informacji?

Zreszta - historia uczy najlepiej: wszyscy wiedza, ze "osiagniecia" rosyjskie dotyczace np. budowy broni atomowej pochodza prosto... z USA, i tak... jest do dzisiaj.

Trump moze Rosje traktowac bardzej pragmatycznie - niz Obama, lecz raczej na pewno nie bedzie sie staral byc rosyjskim "przyjacielem" (jak  FDR).

Poza wszystkim: gdyby z Rosji wydalono 35 amerykanskich dyplomatow - to pewnie nikt juz by nie pozostal do obslugi ambasady...  

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

mikolaj

#1529250

Wszystko to jest prawdopodobne. Możnaby dodać jeszcze teorię ,moim zdaniem też prawdopodobną , że czerwony prezydent Obama zostawia po prostu swojemu następcy tyle gnoju ile tylko może. Oczywiście żeby po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa wyć w niebogłosy jaki ten republikański prezydent jest zły. Stara ,dobra ubecka szkoła. Jakbym widział nasze bydełko.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

spider

#1529253

USA to nie PGR, gdzie kolejny dyrektor zmieni z dnia na dzień profil hodowli. W 'stanach" rządzi jedna nacja, która nie pozwoli na zmianę kierunku własnej polityki. Trump jest tylko kolejnym pionkiem w ich grze. Kto mówi inaczej, nie ma pojęcia o czym mówi...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1529259

Jednak proponuje , a właściwie nalegań aby czytać ze zrozumieniem. Wiem , że to nie jest niemożliwe. Pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

spider

#1529268

Który tekst ma Pan na myśli, którego mogłem nie zrozumieć ?.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1529270

sugeruje, że jest Pan wyrazicielem jedynie słusznej teorii. Autor tekstu sugeruje różne teorie , ja dodałem jedną malutką , a PAN z całą pewnością twierdzi , że ten kto ma inne zdanie to nie wie p czym mówi. Proponuje lekko stonować bo na tym portalu każdy puszcza wodze fantazji , przypuszczeń i teorii , z których niektóre mogą być trafne. Twierdzenie czegoś z całą pewnością nasuwa dwie możliwości , albo ktoś zna sprawę z autopsji albo z pewnego źródła. Nie podejrzewa Pana ani o jedno ani o drugie. Mam nadzieję , że się nie mylę. Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

spider

#1529286

"Twierdzenie czegoś z całą pewnością nasuwa dwie możliwości , albo ktoś zna sprawę z autopsji albo z pewnego źródła. Nie podejrzewa Pana ani o jedno ani o drugie".

I tu bardzo Pan się myli . Historia Stanów Zjednoczonych to zdecydowanie PEWNE ŻRÓDŁO. Stany Zjednoczone to poważny kraj, i nie jest absolutnie możliwe, żeby jak Pan sugeruje, prezydent zostawił swojemu następcy "tyle gnoju ile tylko może". Prezydent Stanów Zjednoczonych nie może niczego "zostawiać"bez wiedzy swoich protektorów. Takie gierki są możliwe choćby w małym, postkomunistycznym, nieszczęśliwym kraju w środku europy, "rządzonym" ponad ćwierć wieku przez pseudo polityków o mentalności komunistycznych aparatczyków . W poważnym kraju, jakim niewątpliwie są Stany Zjednoczone nic nie dzieje się przypadkiem. To powinien Pan jednak wiedzieć...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1529316

a ja ciekaw jestem czy Obama też byłby taki wydalacz ruskich z USA, gdyby to tej....... udało się wygrać z Trumpem. 

Przypuszczam, że wątpię

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1529313

Cholernie się cieszę, że niejaki Prezydent Obama już kończy i już widzę za nim zanikający dymek! Weźmy na ruszt tylko to jak potraktował przez te długie osiem lat nas Polaków. Jak to obiecywał w pierwszej czterolatce, że zniesie te wizy, jak to nagłaśniali, a Prezydent RP Komorowski tam latał i przed kamerami się z nim ściskał. I co? Minęły pierwsze cztery lata, potem jeszcze cztery lata, a Imć Obama ani be, ani me, ani kukuryku. I Imć Komorowski po dziś dzień i już zawsze ma co wspominać, jak go to Obama w maliny wpuścił.

A co do tych ruskich agentów, to tak najlepiej z innej beczki walnąć i zakumać, że jak Ukraińcy u Laszków (czytaj nad Wisłą) chcą coś ugrać, czy wyszarpać to wtedy pierdzielą o...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1529345

Nadal uważam, że prezydent Stanów Zjednoczonych może zrobić tylko to, na co pozwolą mu jego mocodawcy. Na prawdę wierzy Pan w to, że w sprawie wiz dla Polaków decydujący głos ma prezydent USA ?. Jestem przekonany, że utrzymanie wiz dla obywateli Polski, jest ściśle związane z żądaniami żydów wypłaty "mitycznych odszkodowań" od Państwa Polskiego. Ta sprawa dobitnie świadczy o tym , kto tak na prawdę rządzi Stanami Zjednoczonymi. Nie uważa Pan, że Benjamin Franklin miał jednak rację...?. A tak między nami: (oczywiście moim zdaniem)"Czarny prezydent" został rzucony jak "ochłap" dla "czarnej Ameryki", by "czarna Ameryka" wzburzona kryzysem, nie zrobiła "czarnej rozpierduchy", pozbawiając "jedynie słuszną nację " faktycznej władzy w Stanach Zjednoczonych. Tak trudno to zrozumieć ?. "Czarny" scenariusz wygląda tak: Kryzys w Stanach zjednoczonych jest nieunikniony i "czarna Ameryka" nie da się już nabrać na "ochłapy" białych. Wtedy na wyspę Lesbos zaczną przybywać tysiące kajaków z "białą Ameryką" na pokładach...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1529355

Serwus "a nie mówiłem" może to co napisałeś, wygląda nawet logicznie, a jednak aspetky materii i ciała, choć ważne zawsze ustępują (wcześniej czy później) pramatowi wiary, czyli duchowej odsłonie życia. Mogę zrozumieć Twój poniekąd "zachwyt" nad obrotnością i naturalnie "solidarnością stadną" Żydów, to także dlatego że my Polacy, choć inteligentni i obrotni to jednak zjadamy się częstokroć nawzajem i właśnie po temu inni skubią nas jak leci. Po prostu jak się czegoś nie ma to się lubi to co się ma, lub szuka się tego u innych, by choćby oczy nacieszyć. Unikam wszelako także antysemityzmu, bo zwyczajnie zaślepia, odbiera rozum i łatwo wtedy o upadek! Natomiast diagnoza choroby, a co za tym idzie i słabości tego giganta, jakim jest bez wątpienia USA jest niepełna bowiem problemy są raczej natury dużo głębszej, bo właśnie duchowej.

Otóż w Stanach Zjednoczonych upadek obyczajów, moralności, zdrowej seksualności "czytaj reprodukcji" jest już tak daleko posunięty, szczególnie w wielkich miastach, że ani tradycja, ani kultura fizyczna, ani nawet Kościoły nie są już w stanie nad tym panować. Po temu do głosu dochodźą od dłuższego czasu środowiska homoseksualistów, które są coraz bogatsze i coraz b. wpływowe. Unaoczniły to wyraźnie ośmioletnie prezydentury Billa Clintona i Baracka Obamy. Sami Amerykanie, Ci tradycyjni naturalnie, przywiązani do tradycji na których zbudowano ich bogaty kraj, przejrzeli wreszcie na oczy i zaczęli się oddolnie organizować. Tak oto zrodziła się słynna już i dość wpływowa Tea Party. To naturalnie jeszcze bardziej uaktywniło antycywilizację, zwaną także przez św. Jana Pawła II cywilizacją śmierci do skutecznych ruchów i przeciwdziałań. Tak oto zrodziła się u wuja Sama ostatnia, niezwykle groźna ideologia gender, która rozwija się jak burza i która swoimi mackami, tyka już narodów chrześcijańskiej Europy oraz naszej ojczyzny. Gender jest jak powolny armagedon i to już naprawdę nie są żarty, za tym idą olbrzymie pieniądze, wielkie pranie mózgów dzieci i młodzieży, a potem nie daj Bóg i totalne zniszczenie, którego dokonają już własnymi, umoczonymi w odchodach rękoma.

I w moim przekonaniu to jest właśnie największy motor zmian, jakie dokunują się na naszych oczach w Ameryce, która toczy obecnie b. ciężki bój z potężnym wężem gender, który ją coraz to mocniej oplata, a którego to bezwzględnego dusiciela, sama Ameryka na swoich wygodnych pieleszach, w swoim czasie wychodowała. I dodam jeszcze "a nie mówiłem", że winniśmy modlić się by Amerykanom w tych zażartych zmaganiach starczyło sił bowiem czy tego chcemy, czy nie w tej walce my będziemy następni.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1529358

"za tym idą olbrzymie pieniądze, wielkie pranie mózgów dzieci i młodzieży" . Masz jakąś teorię na temat pochodzenia tych "olbrzymich pieniędzy" i jaki cel chce osiągnąć ewentualny fundator (fundatorzy} tej całej akcji, bo teoria o mitycznych "lewakach" w ogóle do mnie nie przemawia ?...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1529362

Obama i kolesie do dzis nie potrafia pogodzic sie z przegrana ale Trump niezupelnie jest tym kim sie wydaje byc. Dlatego przypomne, ze:

Donald Trump otoczony jest calkowicie Zydami i Zydowkami z ktorymi zwiazaly sie jego dzieci. Jedynie najmlodszy syn jest jeszcze za mlody aby miec zydowska kochanke. Ale dorasta...Sam Trump juz mianowal kilku Zydow na najwyzsze stanowiska w swej przyszlej administracji. Zobaczymy co bedzie dalej i do jakiego stopnia jego zydowska rodzina wplynie na ksztaltowanie polityki amerykanskiej przez Trumpa.

 

pozdrawiam,

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Vik

#1529437