dr Wojciech Błasiak: Jak niszczono górnictwo węgla kamiennego w III Rzeczpospolitej

Obrazek użytkownika Lotna
Gospodarka


dr Wojciech Blasiak
Małopolska Wyższa Szkoła Zawodowa, Kraków

 

 
 
 
 
 

 

Część VI. Konsekwencje restrukturyzacji

 

1. Konsekwencje protestów społecznych w górnictwie

 

Konsekwencje protestów górniczych były wewnętrznie sprzeczne. Z jednej strony największy w historii górnictwa europejskiego strajk generalny okresu grudzień 1992 – styczeń1993 przeprowadzony przez górniczą „Solidarność”, zasadniczo ułatwił wprowadzenie kluczowych rozwiązań programu Banku Światowego, a długofalowo istotnie ograniczył na wiele lat możliwości mobilizacji społecznej i politycznej załóg górniczych. Strajk ten miał w moim przekonaniu kluczowe znaczenie z tego właśnie względu, iż nie tylko załamał siłę polityczną i społeczną struktur górniczej „Solidarności” lecz również silnie zatomizował i podzielił wewnętrznie środowisko pracownicze górnictwa węgla kamiennego.

Od pierwszej połowy lat 90. w górnictwie węglowym działało aż 13 związków zawodowych, z których najliczniejsze to NSZZ „Solidarność”, Związek Zawodowy Górników w Polsce, Związek Zawodowy „Kadra” oraz WZZ „Sierpień ‘80”. Pozostałe związki zawodowe działające w górnictwie były wiceminister gospodarki i były dyrektor kopalni „Budryk” J. Markowski scharakteryzował następująco:

„Pozostałe związki zawodowe, niektóre wręcz o kabaretowej nazwie i kanapowym składzie, skutecznie ośmieszały związkowe funkcje. Mnogość przewodniczących, zwłaszcza tych, którzy świadomie zostali uwikłani w różne biznesiki na majątku kopalń, niczemu nie służy. Niektórzy uwierzyli w swój biznesowy talent zapominając zupełnie o losie górników. Zresztą co można powiedzieć dobrego o związkach zawodowych, które wspierały lub biernie uczestniczyły w świadomej dewastacji miejsc pracy, jak na przykład w kopalniach „Morcinek” i „Dębieńsko”?”

Jerzy Markowski, Moje górnictwo, „Górnik”, dwutygodnik Związku Zawodowego Górników w Polsce, nr 18, 15 -30.09.2001

Doszło też do trwałego zantagonizowania podzielonych związków zawodowych, przede wszystkim w relacji „Solidarność” a „Sierpień ’80”. Równocześnie górnicza „Solidarność” jawnie osłaniała i legitymizowała w okresie rządu AWS w latach 1998 – 2001 tzw. program Karbownika – Steinhoffa, który przesądził ostatecznie o wyniszczeniu technicznym i ekonomicznym polskiego górnictwa.

Z drugiej strony protesty społeczne istotnie opóźniły destrukcyjną restrukturyzację i ograniczyły jej negatywne skutki ekonomiczne. Wyraziło się to odblokowaniem eksportu węgla w 1992 roku oraz faktycznym zawieszeniem w latach 1995 – 1997 programu ograniczania mocy wydobywczych i ograniczania eksportu węgla. Największym efektem pozytywnym protestów było wymuszenie rezygnacji z likwidacji kilkunastu kopalń w 2002 roku, a następnie faktyczne zablokowanie fizycznej likwidacji czterech kopalń w 2003 roku. Po raz pierwszy po 1989 roku protesty i opór społeczny bezpośrednio zablokowały realizację programu restrukturyzacji Banku Światowego.

Istotną konsekwencją protestów społecznych była też znacząca delegitymizacja programu restrukturyzacji Banku Światowego, dzięki ujawnianiu, nade wszystko przez „Sierpień ‘80”, rzeczywistych danych ekonomicznych i technicznych oraz intencji i celów restrukturyzacji, a także ich konsekwencji. W okresie lat 1989 – 2003 polska opinia publiczna podlegała systematycznej manipulacji głównych mediów masowych stale informujących o nierentowności wydobycia węgla, jego nadmiaru oraz narastających z winy górnictwa gigantycznych długów pokrywanych z budżetu państwa przez podatników.

Tworzyło to uzasadnienie dla likwidacji fizycznej kopalń, ograniczania wydobycia i zwalniania pracowników. W trakcie protestów, a także dzięki działalności informacyjnej udawało się częściowo osłabiać i ograniczać medialną legitymizację destrukcyjnej restrukturyzacji. Istotną rolę odegrała tu tygodnik „Kurier Związkowy” wydawany przez „Sierpień ‘80”, a będący do 2002 roku jedynym medium regionalnym przedstawiającym argumenty i analizy przeciwne rządowej restrukturyzacji.

 

 

2. Konsekwencje procesu restrukturyzacji

 

Protesty i opór społeczny nie były wszakże w stanie skutecznie zablokować destrukcji ekonomicznej i technicznej górnictwa. W efekcie fizycznej likwidacji infrastruktury zagospodarowania złóż w postaci zasypywania i wysadzania szybów wydobywczych oraz zamulania i zasypywania podziemnych chodników, w sposób bardzo trudno odwracalny technicznie a wysoce kapitałochłonny ekonomicznie, zniszczono istniejącą dostępność szeregu złóż, czego symbolem są takie kopalnie jak „Morcinek” w Kaczycach, którego złoża obecnie eksploatuje przygraniczna kopalnia czeska, „Dębieńsko” w Czerwionce-Leszczynach, „Niwka-Modrzejów” w Sosnowcu, „Siersza” w Trzebini, „Gliwice” w Gliwicach, „Powstańców Śląskich” w Bytomiu i „Paryż” w Dąbrowie Górniczej.

Równocześnie kilkunastoletni gigantyczny drenaż ekonomiczny, dzięki polityce zadłużania poprzez sterowanie cenami zbytu węgla przede wszystkim dla energetyki oraz politykę blokowania eksportu węgla i politykę kursową aprecjacji złotego, pozbawił górnictwo środków niezbędnych nawet na inwestycje odtwarzania mocy produkcyjnych. Rząd wielkości tych strat bezpośrednich i pośrednich należy szacować na kilkaset mld zł.

I przypomnę jeszcze raz całkowicie przemilczaną od ponad 20 lat informację, iż klasyczną metodą ograniczania okresowego wydobycia węgla, bez niszczenia dostępu do złóż, jest zastosowana w górnictwie brytyjskim w latach 80. XX wieku, a w latach 30. XX wieku w okresie I Wielkiej Depresji stosowana w również w górnictwie polskim, jest metoda samoczynnego zatapiania kopalń, po ówczesnym wywiezieniu sprzętu i maszyn.

Równolegle nie przygotowywano inwestycji odtworzeniowych w kopalniach przewidzianych do dalszego funkcjonowania. Efektem jest w znaczącym stopniu obecna sytuacja wymagająca wielomiliardowych nakładów na udostępnienie nowych złóż węglowych w latach 2009 - 2015, po wcześniejszych wielomiliardowych nakładach i to kredytowanych pożyczkami m.in. z Banku Światowego na likwidację ich techniczno-technologicznej dostępności w latach 1990 - 2003.

W ostatecznym efekcie realizacji w latach 1990 – 2003 przez kolejne rządy polskie sprzecznej z narodowymi interesami Polski strategii Banku Światowego w zakresie „restrukturyzacji” górnictwa oraz polityki jego drenażu finansowego oraz zadłużania, doszło do ograniczania jego mocy wydobywczych i spadku wydobycia węgla. I tak o ile w 1997 roku wydobyto jeszcze 132,6 mln ton, to w 2004 wydobyto 99,3 mln, w 2005 już 97,1 mln, w 2006 tylko 94, 4 mln, a w 2007 już tylko 87,4 mln ton.

Z powodu celowej likwidacji i to w trwały sposób mocy wydobywczych, górnictwo polskie nie tylko nie było w stanie wykorzystać doskonałej koniunktury światowej na węgiel, wraz ze skokowym wzrostem jego światowych cen od września 2003 roku rzędu stu kilkudziesięciu procent dla również skokowego zwiększenia drogą eksportu swej akumulacji ekonomicznej. Na przestrzeni ostatnich lat bowiem eksport polskiego węgla stale i drastycznie spadał.

O ile w 1997 roku eksport węgla wynosił 30,6 mln ton, to w 2007 roku spadł już do 12,1 mln ton, a w 2008 wyniósł 8,3 mln ton. Równolegle z powodu braków ilościowych i jakościowych węgla na rynku krajowym stale narastał jego import. W 2004 roku import węgla wynosił 2,4 mln ton, w 2005 osiągnął poziom 3,4 mln, w 2006 zaś 5,2 mln, w 2007 wyniósł 5,8 mln ton, a w 2008 aż 10,1 mln ton. W roku 2008 Polska stała się ostatecznie importerem węgla netto.

 

 

3. Strategiczne konsekwencje geogospodarcze i geopolityczne

 

Mimo osiągania od 2004 roku zysków przez wszystkie spółki węglowe, nie mają one środków finansowych wystarczających na nowe inwestycje nawet dla zachowania obecnych mocy wydobywczych. Środki z budżetu państwa na ten cel są znikome, a od 2011 roku Komisja Europejska zablokuje możliwości dotowania przez rząd inwestycji początkowych w polskich kopalniach. Osobnym i wymagającym oddzielnej analizy problemem jest polityka klimatyczna UE ograniczająca przemysłową emisję CO2 i jej konsekwencje dla węgla jako pierwotnego nośnika energii.

Najważniejszą od kilku lat barierą zwiększenia wydobycia węgla w tej sytuacji jest kapitałochłonność i czasochłonność inwestycji wydobywczych, a kluczowym problemem są niedostateczne środki finansowe jakimi dysponuje same górnictwo oraz państwo. Potrzeby inwestycyjne do roku 2015 szacuje się na 15 mld zł, przede wszystkim dla ustabilizowania wydobycia, które stale spada. W latach zaś 2009 – 2010 na same tylko inwestycje początkowe potrzeby szacowane są na 2 864 mln zł.

Według stanu z czerwca 2003 roku polskie zasoby węgla są szacowane na gigantyczną wielkość 75,8 mld ton, w tym w złożach już zagospodarowanych było 26,3 mld, a możliwych do wydobycia 4,4 mld ton. Z bilansu kopalin, jaki w 2006 roku opracował Państwowy Instytut Geologiczny wynika, iż węgiel w istniejących kopalniach wyczerpie się za 15 – 17 lat, choć rozpoznane zasoby wystarczają na 50 lat.

Uruchomienie z nich wydobycia wymagałoby budowy nowych kopalń i wielomiliardowych inwestycji. Potrzeby inwestycyjne tylko do roku 2015 szacuje się na 15 mld zł przede wszystkim dla ustabilizowania wydobycia, które stale spada. Przy obecnej bowiem polityce do roku 2030 pozostanie tylko połowa kopalń w liczbie 21, a w zaledwie 10 kopalniach węgiel będzie łatwo dostępny w bezpośrednich inwestycjach.

Celowy upadek polskiego górnictwa węgla kamiennego ma wszakże również wymiar strategiczny dla gospodarczego i politycznego bezpieczeństwa państwa polskiego. Rosnący import netto węgla przede wszystkim z Rosji i wypieranie polskiego eksportu węgla z krajów Unii Europejskiej przez węgiel rosyjski oznacza nasilające się uzależnienie Polski i pozostałych krajów Unii od dostaw kolejnego po rosyjskim gazie strategicznego surowca energetycznego.

Wobec jawnego już wykorzystywania przez Rosję dostaw nade wszystko gazu do celów neoimperialnej polityki rosyjskiej dla podporządkowywania politycznego krajów byłego imperium radzieckiego, oznaczać to będzie wzmocnienie zagrożenia bezpieczeństwa i suwerenności Polski i pozostałych krajów przede wszystkim Europy Środkowo-Wschodniej, acz także wzmocnienie pozycji przetargowej Rosji w stosunku do pozostałych krajów samej Unii, nade wszystko Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii.

Zniszczenie znacznej części istniejącej infrastruktury dostępności złóż węglowych, z równoczesnym wydrenowaniem akumulacji ekonomicznej podsektora górniczego za okres kilkunastu lat, znacząco redukuje możliwości wykorzystania węgla jako przyszłościowego surowca chemicznego. Z raportu naukowego ośrodka doradczego ministerstwa obrony Niemiec – Centrum Transformacji Bundeswehry, wynika z dużym prawdopodobieństwem, iż świat wszedł w fazę tzw. Peakoil, czyli przekroczenia poziomu maksymalnego wydobycia ropy naftowej z relatywnie łatwo dostępnych złóż, „co doprowadzi do trwałego i nieodwracalnego spadku podaży tego surowca.” (Anna Kwiatkowska – Drożdż, Zagraniczna polityka surowcowa, „Rzeczpospolita”, 1.04.2011). Jak relacjonuje dalej ten raport A. Kwiatkowska – Drożdż,

„W efekcie ropa gwałtownie zdrożeje, a zaostrzająca się rywalizacja o nią w perspektywie 15 -30 lat, doprowadzić może nawet do globalnych konfliktów. Inne skutki deficytu czarnego złota, jak i innych bogactw naturalnych, to zapaść ekonomiczna i ostre kryzysy polityczne. Na niebezpieczeństwo najbardziej są narażone kraje rozwijające się, jak choćby nowi członkowie UE z Europy Środkowej i Wschodniej.”

Wyciągając zaś wnioski geopolityczne z tej sytuacji dla niemieckiej polityki zagranicznej, eksperci Centrum napisali wprost:

„Rosji powinno się pozwolić na prowadzenie zróżnicowanej zagranicznej polityki energetycznej wobec państw UE, jeśli w przeciwnym razie miałoby to grozić pogorszeniem relacji dwustronnych Niemiec z Rosją.”

Wysoce prawdopodobny trwały i wysoki wzrost cen ropy naftowej w perspektywie około 2020 roku, jak twierdzi z kolei ośrodek doradczy rządu niemieckiego Fundacja Nauka i Polityka oraz rządowy Urząd ds. Surowców i Geologii, stworzy sytuację w której wytwarzanie benzyny z węgla kamiennego, nawet w oparciu o technologie z czasów II wojny światowej, stanie się ekonomicznie opłacalne, a politycznie koniecznie.

W tej sytuacji największe w Europie zasoby polskiego węgla energetycznego, nie mówiąc już o jedynych w Europie zasobach węgla koksującego, mogą stanowić o podstawach polskiego bezpieczeństwa narodowego, a także bezpieczeństwa całej Europy Środkowo-Wschodniej. Z tej perspektywy proces wyniszczającej ekonomicznie i technicznie restrukturyzacji górnictwa lat 1990 – 2003 należy ocenić dodatkowo jako istotnie osłabiający strategicznie polskie bezpieczeństwo narodowe.

 

źródło: http://prawica.net/opinie/26572

 

Część VII: http://niepoprawni.pl/blog/lotna/dr-wojciech-blasiak-jak-niszczono-gorni...

 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.4 (głosów:9)

Komentarze

By Polska to nie było Państwo  jedno

To jest trudno zrozumieć przy gorączce

Kiedy się myśli o zielonej łączce

Szuka wroga mając swe założenia

Że tak ma być,  choć są to urojenia

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#1463017