Świadkowie i fakty - w Jedwabnem mordowali Niemcy, a nie Polacy! Dokończyć śledztwo!

Obrazek użytkownika Filip_Stankiewicz
Kraj

Trzeba koniecznie wznowić śledztwo w sprawie zbrodni w Jedwabnem i dokończyć ekshumację. Poprzednie śledztwo IPN mogło być nierzetelne - poniżej to co o tym świadczy. Wiele faktów pokazuje jednoznacznie, że zbrodni tej dokonali Niemcy - jeśli jacyś Polacy im pomagali, to pod groźbą śmierci. W dodatku jeśli brali udział w jej popełnianiu, to wiedzieli, że opór nic nie da, że Niemcy i tak tych Żydów zabiją - zatem opór skutkowałby śmiercią nadaremno.

 

Oto te fakty:

 

Są nagrane zeznania kilku świadków jednoznacznie mówiących, że zbrodni dokonali Niemcy.

http://www.fronda.pl/a/w-jedwabnem-nie-mordowali-polacy-to-zydowskie-kla...

https://www.youtube.com/watch?v=EJrPgq4_R2M

http://www.fronda.pl/a/miesiecznik-wpis-wstrzasajace-nowe-zeznania-swiad...

http://dorzeczy.pl/id,1095/Jedwabne-czyli-zaduch-klamstwa.html

https://www.youtube.com/watch?v=lkZbvgi2CLY

https://www.youtube.com/watch?v=sajQZyiGP7Y

http://www.tvniezaleznapolonia.org/jedwabne-1941-ja-tam-bylem/

https://www.youtube.com/watch?v=zH2LpAOHIWg

 

Przeprowadzający niedokończoną ekshumację archeolog prof. Andrzej Kola powiedział: „Pozwolono nam tylko odkryć szczątki kostne i już to wystarczyło, żeby udowodnić, że do tych ludzi strzelano. Natrafiliśmy m.in. na pocisk kalibru 9, wystrzelony prawdopodobnie z niemieckiego parabelum - krótkiej broni stanowiącej uzbrojenie oficerów niemieckich.”

http://natemat.pl/184569,ponowne-ekshumacje-w-jedwabnem-w-pewnym-sensie-...

 

Prof. Żaryn powiedział: „Pojawienie się łusek znajdujących się w stodole i inne dowody, choćby fakt, że znaleziono pieniądze, monety czy biżuterię wśród ofiar tego mordu, świadczą o tym, że w gruncie rzeczy cały ten akt oskarżenia z końca lat 40., gdzie mowa jest o motywie rabunkowym, że nie było Niemców, tylko sami Polacy mieli wykonać tę zbrodnię, są dzisiaj niewiarygodne.”

http://wpolityce.pl/historia/301490-prof-zaryn-o-ataku-gw-na-dr-szarka-t...

 

Wielu Polaków, którzy zeznali komunistycznym służbom bezpieczeństwa, że mordowali Polacy ujawnili później, że zostali do tych zeznań zmuszeni ciężkim biciem (strona 24-25 postanowienia IPN):

https://myslnarodowa.files.wordpress.com/2013/10/jedwabne_postanowienie.pdf

 

Kolejnym dowodem na to, że zeznania o dokonaniu zbrodni przez Polaków są nieprawdziwe jest fakt opublikowany w tygodniku „Głos” (numer 27 (884) z 7 lipca 2001 roku) w artykule Wiesława Wielopolskiego pod tytułem „W Jedwabnem Laudańskiego gnali gestapowcy”. Otóż jeden z bitych świadków powiedział, że w zbrodni brał udział Marian Żyluk - tymczasem sąd go uniewinnił, ponieważ okazało się, że w czasie mordowania Żydów siedział w areszcie na posterunku żandarmerii w Jedwabnem. Jak widać gdy się wymusza fałszywe zeznania nie da się wykluczyć błędu.

 

W numerze na 5-6 stycznia 2008 r. „Naszego Dziennika” jeden z najwybitniejszych badaczy historii Polski w II wojnie światowej dr Leszek Żebrowski zamieścił ważny tekst nt. sprawy Jedwabnego pt. „Nowe kłamstwa Grossa”. Przytoczył tam wczesne relacje żydowskie, które zostały pominięte przez Grossa i których nie wykorzystano w śledztwie IPN. Były tam m.in. relacje Michaela Maika, Ryvki Kaizer i Hersza Cukiermana (Harolda Zissmana). Wszystkie wskazywały na dominującą rolę Niemców w zbrodni w Jedwabnem. O kolejnych ważnych nowych świadectwach powiedział 28 czerwca br. w audycji red. Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać” zasłużony działacz opozycji antypeerelowskiej, a od niedawna członek kolegium IPN Krzysztof Wyszkowski. Wspomniał on o znalezionej w aktach Wojewódzkiej Żydowskiej Komisji Historycznej w Białymstoku relacji Żydówki Finkelstein, która pisała o słyszanych przez siebie licznych strzałach niemieckich przy stodole w Jedwabnem.

http://niedziela.pl/artykul/125611/nd/W-imie-prawdy-o-Jedwabnem-i-Kielcach

 

Według poniższego artykułu (autor powołuje się na książkę „JEDWABNE. Spór historyków wokół książki J. Grossa”) w tych dniach duży oddział Niemców jeździł po tym terenie i mordował Żydów w okolicznych miejscowościach w tym w Jedwabnem. Akcją likwidacji Żydów w Jedwabnym (a także w Radziłowie i Tykocinie) kierował komisarz kryminalny Hauptsurmfuhrer Hermann Schaper. Schaper jak wielu innych zbrodniarzy nazistowskich po wojnie pozostał bezkarny (z braku wystarczających dowodów). Sprawą jego odpowiedzialności za zbrodnie podczas II wojny światowej w Łomżyńskim zajmowała się niemiecka prokuratura w 1964 i 1965 oraz sądy w 1974 (w oparciu o dokumenty SS z archiwum MSW w Warszawie) i 1976 roku. Odpowiedzialność Schepera za eksterminacje Żydów w Łomżyńskim ustaliło Centrum Dokumentacji Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu koło Stuttgartu na podstawie ustaleń z 1963 z biura śledczego do ścigania zbrodni nazistowskich przy sztabie policji izraelskiej. Da się sprawdzić w archiwach czy to prawda.

http://www.fronda.pl/blogi/amdg/jedwabne-10-lipca-1941,21208.html

 

Senator Jadwiga Stokarska w swoim wystąpieniu w Senacie powołała się na wydany przez MON w 1974 r. dziennik wojenny generała pułkownika Franza Haldera - w tomie trzecim, zatytułowanym "Od kampanii rosyjskiej do marszu na Stalingrad, 22.06.1941 r. - 29.09.1942 r." są informacje o zbrodni w Jedwabnem.

http://ww2.senat.pl/k4/DOK/sten/090/22.HTM

 

Co do powoływania się na obiektywizm IPN to łatwo te argument obalić. Władze ówczesnego IPN: prezes tej instytucji, prof. Leon Kieres oraz dr Paweł Machcewicz odmówili opublikowania w tomach "Wokół Jedwabnego" sprawozdania profesora Koli z przeprowadzonej w Jedwabnem niedokończonej ekshumacji - czy nie dlatego, że to sprawozdanie podważało tezę o winie Polaków?

http://www.pch24.pl/klamstwo-jedwabnego,38701,i.html

 

Ekshumacja w Jedwabnem nie jest niezgodna z prawem żydowskim, zatem trzeba ją dokończyć! Oto dowód: Śledztwo w sprawie mordu w Jedwabnem zostało przerwane na żądanie rabina Polski Michaela Schudricha. Jego zdaniem ekshumacji zwłok zabrania prawo żydowskie. Jednak dr. Ewa Kurek badająca od 30 lat stosunki polsko-żydowskie zarzuciła mu kłamstwo: „Niech się rabin Schudrich modli, aby mu Pan Bóg żydowski wybaczył kłamstwa, jakie firmuje lub niewiedzę”, jak powiedziała w TVP Info. Na te słowa oburzyła się z kolei B’nai B’irth Polin, organizacja, którą zdelegalizowały władze II RP za związki z masonerią, a władze III RP zezwoliły na reaktywację. Prezes BBP Sergiusz Kowalski oświadczył, że rabin Schudrich, „jako Żyd i rabin ma prawo do własnego stanowiska w każdej sprawie, m.in. dopuszczalności ekshumacji”. Z czego wyciągam wniosek, że nie ma jednoznacznego zakazu ekshumacji w prawie żydowskim. To tylko interpretacja rabina Schudricha, któremu chyba zależało na obciążeniu winą Polaków. W jakim celu?

http://wpolityce.pl/media/302915-dziwne-towarzystwo-kazdy-dba-o-swoje-my...

 

A tu drugi dowód: Historyk prof. Marek Jan Chodakiewicz zdradził, co poradził mu Jan Moor-Jankowski, zmarły w 2005 roku doradca premiera Izraela w dziedzinie medycyny sądowej. Uważał, że „natychmiast trzeba przeprowadzić ekshumację. Gdy napomniałem, że niektórzy ortodoksi mojżeszowi sprzeciwiają się temu, odparł: Co z tego? Czy Polska to państwo wyznaniowe? W Izraelu też się sprzeciwiają. Przeszkadzają nam nie tylko w wykopaliskach archeologicznych, lecz także w czynnościach dochodzeniowych dotyczących morderstw pospolitych czy aktów terroryzmu. Czasami musimy wysyłać na nich oddziały prewencji. Odpowiedziałem, że wysłanie ZOMO na ortodoksów byłoby katastrofą wizerunkową dla Polski, ale profesor się upierał: Podstawą jest ekshumacja. Bez tego nie poznamy liczby ofiar, przyczyny śmierci i dynamiki zbrodni” – pisze Chodakiewicz. Profesora Moor-Jankowskiego zaintrygowała informacja, że zbrodniarze oddzielili mężczyzn w sile wieku od kobiet, dzieci i starców. „Pogrom bowiem jest chaotyczny i spontaniczny. A masowy mord w Jedwabnem był przemyślany i zorganizowany. Żadnej furii zabijania, tylko zimno wykalkulowana rzeź” – pisze Chodakiewicz.

http://www.pch24.pl/profesor-chodakiewicz--czy-w-jedwabnem-w-1941-r--byl...

 

Filip Stankiewicz

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

Pierwszym ekshumowanym w Jedwabnem był... tow. W.I. Lenin, a raczej jego posąg. Posąg spoczywał płytko pod ziemią, nad szczątkami zamordowanych Żydów, jakby "na dokładkę".

Tow. Lenin był "Mischlingiem" z min. 1/4 krwi żydowskiej. Tatełe mamełe Wołodi był 100% żytomierskim Żydem. http://www.rp.pl/artykul/667356-Towarzysz-Lenin-byl-Zydem-.html

Wołodia taką miał ciągotę do Żydów, że nawet na kochanka znalazł sobie beznapletkowego: http://niepoprawni.pl/blog/3129/rozkoszna-dupa-lenina.

Ale nie pochodzenie oryginału sprowadziło jego pomnik do jedwabnieńskiego grobu z Żydami. Zbrodnia w Jedwabnem miał miejsce po "wyzwoleniu" Jedwabnego w 41' przez Niemców. Wcześniej, od 17.09.39', panoszyli się w Jedwabnem sovieci, a ich żydowscy pachołkowie wskazywali NKWD którzy "Polaczkowie" są do natychmiastowej wywózki na Sołowki. NKWD dzięki lokalnym żydopachołkom było skuteczne, bardzo skuteczne...:-(

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

xylen

#1556823

Osobiście , na własne uszy słyszałem opowiadania naocznego świadka mordu w Jedwabnem. To nieżyjący już mieszkaniec pobliskiej wsi Obrytki. Słyszałem też, jak miejscowi żydzi współpracowali z sowieckimi bandytami w prześladowaniu Polaków, mieszkańców tych terenów . Ta podła nacja wykorzystywała każdą okazję, by niszczyć Polaków za wszelką cenę.
Teraz , z pełną premedytacją oskarżają Polaków o zbrodnie niemieckie, napchani niemiecką kasą.
Chciwe, obrzezane bydło...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1556866

Przypuszczam, że trudno będzie udowodnić. Pamiętam, że ówczesny IPN (chyba za SLD) oddał dokumentację archiwalną Niemcom i to za darmo. Dziś nie potrafie tej informacji odnaleźć.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1556877