Polexit

Obrazek użytkownika Fedorowicz Ewaryst
Blog

1. Są takie sytuacje, gdy nawet taki twardy realista jak ja, chciałby krzyknąć: chwilo – trwaj!

A przydarzyła mi się ta zachcianka, gdy przeczytałem u Hajdarowicza, że Prezes (TEN Prezes) wraz z Marie Le Pen będą eurokołchoz rozpirzali.

Bo ja, jako trzeźwo myślący człowiek, byłem przeciw wejściu do eurokołchozu, a więc zbojkotowałem referendum akcesyjne (jedyną szansą było nieprzekroczenie progu frekwencyjnego wynoszącego 50%+).

Niestety, cała Magdalenka namawiała ciemny lud (to nie ja – to Kurski) do głosowania na TAK, a tych najtwardszych eurosceptyków fenomenalnie wyrolował Roman Giertych, namawiając, by szli do referendum i glosowali na NIE, tym sposobem gwarantując minimalne przekroczenie wspomnianego progu frekwencyjnego – o, tu ten numer opisałem.*

2. Tylko wariat albo agent (bez wierzgania – to cytat z z Prezesa, TEGO Prezesa) mógł twierdzić, że akcesja nie oznacza utraty suwerenności na rzecz najsilniejszego państwa eurokołchozu, czyli Niemiec, czego właśnie teraz doświadczamy, stąd i mój entuzjazm dla Polexitu:

skoro byłem przeciw wejściu do eurokołchozu, to jestem i będę za wyjściem z niego przy pierwszej sposobności.

Dlatego, kiedy usłyszałem, że Prezes (TEN Prezes) zrozumiał swój błąd sprzed 14 lat i już nas z tego eurokołchozu jak Mojżesz z ziemi-niewoli wyprowadzi, ucieszyłem się niezmiernie.

Niestety, chwila (jak to chwila) wiecznie trwać nie chciała, i czar prysł, a zastąpił go wk..w.

Wszelkiego rodzaju sugestie, że chcemy wyprowadzać Polskę z Unii są kłamstwem. Ktoś, kto tak mówi, kłamie, manipuluje – powiedział Prezes (TEN Prezes) na konferencji prasowej. **

I było po ptokach.

No cóż, odnoszę nieprzyjemne wrażenie, że polscy politycy mają już mentalność rabów – pazurami się tej UE trzymali będą. To są mentalni niewolnicy wg których „nie istnieje życie poza UE” (coś jak w podziemnym państwie kobiet pokazanym w „Seksmisji”).

3. I nagle, na tej samej konferencji, kolejny promyk nadziei:

Dziś staje realny problem Europy dwóch prędkości. Słuchałem Buzka, który mówił, że sprawa jest właściwie rozstrzygnięta.
Polska stawia temu opór. Dziękuję pani premier Szydło, że się sprzeciwiła, ta koncepcja oznacza właściwie koniec Unii i musimy walczyć, by nie została zrealizowana.”

No, to jesteśmy w domu:

jeśli Niemcy uznały, że eurokołchoz ma mieć 2, 3 czy 23 prędkości – to tak będzie!
A polski rząd będzie miał w tej kwestii tyle do gadania, co Polak na Gestapo.

Pani Kanclerz kochana – jak ja Pani jestem wdzięczny za to rozwalenie eurokołchozu!

14 lat na to czekam i wygląda na to, że się jednak doczekam! Nie ma to jak wasza stara, dobra szkoła cioci Stasi!

To co – Dankeschön und auf Wiedersehen?
No dobrze – Allah Akbar!
—————
* http://naszeblogi.pl/32238-jak-roman-giertych-polske-do-ue-wprowadzil
** http://pis.org.pl/aktualnosci/nie-chcemy-wyprowadzic-polski-z-unii-europejskiej

--------------------------------------------

Informacja dla Czytelników:

w związku z trollowaniem moich tekstów,  nie odpowiadam na żadne komentarze.

 
 
 
Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.8 (głosów:14)

Komentarze

przeciwko "Europie roznych predkosci". przeciez juz dzisiaj mamy w UE Strefe Schengen i strefe Euro - czy nie sa to wlasnie rozne predkosci integracji krajow UE?

Co stoi na przeszkodzie uznac, ze Niemcy (jesli chca) moga sobie zaimportowac dowolna ilosc imigrantow z Libii czy Bangladeszu - bez przymuszania pozostalych krajow do przyjmowania rzeczonych.

Co stoi na przeszkodzie - jesli rzady Francji i Niemiec (dzisiaj - bo za chwile moze byc zupelnie inaczej) chca - niech sie zjednocza i powolaja wspolny rzad lub zezwola na malzenstwa ludzi z owcami.... to ich sprawa i ich obywateli - nie rozumiem dlaczego mamy w Polsce wprowadzac takie prawa - wiec badzmy za  "Europa roznych predkosci" - a zobaczymy jakie efekty przyniesie "najwyzsza predkosc integracji" politycznej, ktora nam zaprezentuja Niemcy...

Co zas do zdania Autora, ze Polska poradzi sobie bez UE - to pewnie jest tez zdania, ze poradzi sobie bez NATO (bo czlonkowstwo w NATO tez wiaze sie z utrata pewnych aspektow samostanowienia) - ale co dalej? Czy na pewno poradzimy sobie (jako panstwo) lezac pomiedzy zjednoczona UE (NATO), a ZBIR-em (czy tez Unia Azjatycko-Rosyjska), gdzie i ci ze wschodu i ci z zachodu beda dazyc do przyblizenia swoich granic - co wielokroc w historii juz mialo miejsce? Czy na pewno potrafimy samodzielnie poradzic sobie gospodarczo i militarnie ? Odpowiedzmy na proste pytania - a potem dopiero "siejmy" propagande o wyzszosci suwerennosci nad czlonkowstwem w  UE czy NATO.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

mikolaj

#1535112

niż Ty, Mikołaju, tak w tej opinii jestem całkowicie z Tobą zgodna.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1535115