Miesięcznik Egzorcysta – recenzja majowego numeru

Obrazek użytkownika reign_77
Kultura

Z tym pismem naprawdę warto się zapoznać – mówi o rzeczach, które ciężko usłyszeć na co dzień. Nie jest na rękę w mediach opowiadać o złym wpływie okultyzmu na ludzi, którzy się takowym zajmują, o międzynarodowych siłach, czy tym, że Kościół jest non stop atakowany. Co znajduje się w najnowszym numerze?

Na samym początku znajduje się krótki wstęp, z którym jak najbardziej się zgadzam – 'Chrześcijanie nie mogą sobie pozwolić na luksus bycia głupimi'. W takich czasach przyszło nam żyć, że próbuje się ogłupiać ludzi i poprzestawiać wartości – zło nazywać dobrem, a dobro złem.

Tematem głównym numeru jest 'Bioenergoterapia – choroba naszych czasów', który jest bardzo obszernie i rzeczowo opisany. Ludzie dzisiaj uciekają się do przeróżnych praktyk, bo ‚zdrowie jest najważniejsze’ – nie mają oporów przed chodzeniem do różnych ‚alternatywnych’ uzdrowicieli, którzy nierzadko oficjalnie deklarują, że moc uzdrawiania otrzymali od jakiegoś ducha. Natomiast bardziej zaskakujące jest, że bioenergoterapeuci nieraz uważają się za.. katolików! Polecam mocno ten tekst, ponieważ bioenergoterapia zaczyna być coraz szerzej promowana, także w mediach w Polsce. Nieraz próbuje się ją przedstawiać za pomocą ‚naukowych’ określeń i w taki sposób ją argumentować, podczas gdy jest to absolutnie niezgodne z prawdą.

Osobiście bardzo zaskoczył mnie tekst '1 maja – odzyskana data'. Andrzej Solak przekonuje w nim (i mnie tym bardzo zainteresował), że tzw. święto pracy zostało ustanowione tego właśnie dnia nie ze względu na ludzi pracy. Formalnie ma to upamiętniać zamieszki i śmierć w rozruchach w Chicago w 1886 roku. Problem jednak w tym, że cała sytuacja rozpoczęła się.. 3 maja! Co zaś może symbolizować 1. maja? Może chodzi o święto, które większość pogańskiej niegdyś Europy obchodziło w nocy z 30. kwietnia na 1. maja oraz o poranku tego dnia? Z tekstu wynika, że może to mieć ze sobą bardzo ścisłe powiązanie.

Ciekawy jest też wywiad z ks. Carlosem Mancuso, egzorcystą z Argentyny – 'Bóg postawił mnie w tym miejscu'. Pierwotnie kapłan wypędzał demony, mimo iż nie był jeszcze egzorcystą. Jak się okazało – jego posługa pomogła wielu ludziom.

Jest też sporo innych artykułów, m. in. o nadchodzącym koncercie Kinga Diamonda, zwanego także ‚satanistycznym królem’ (poznał osobiście LaVey’a, autora 'Biblii szatana'), o uratowaniu (być może) przez anioła stróża, czy świadectwo byłego bioenergoterapeuty, który po nawróceniu stracił swoją ‚moc uzdrawiania’.

Moja ocena? Polecam wszystkim najnowszy numer miesięcznika Egzorcysta – dostępny m. in. w Empiku

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

  Wedlug roznych zrodel 1 maja jest jednym z najwazniejszych swiat satanistycznych, jest to ostatni dzien 13-dniowego okresu zaczynajacego sie 19 kwietnia poswieconego bestii. 30 kwietnia - 1 maja to drugie co do znaczenia swieto illuminatow (Beltaine festiwal). Nawet pomijajac komunistyczne tradycje pochodow pierwszomajowych i bez wzgledu na sytuacje ludzi pracujacych, ja bym nie wywieszala flagi w dniu 1 maja.

Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356840

Ja rozumiem, że wiele osób, także na niepoprawnych, wierzy w egzorcyzmy, bioenergoterapię, różdżkarstwo itp.
Ale mam nadzieję, że jednak nie wszyscy.
Z mojego punktu widzenia takie czasopismo to przejaw przerażającej ciemnoty.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356875

nie czytałam tego czasopisma, więc nie mogę się na jego temat wypowiadać.
Natomiast wiara w to, że zdarzają się opętania i że można zostać z nich wyzwolonym dzięki egzorcyzmom to nie jest ciemnota. Jasne, nie należy słowa opętanie nadużywać, nie należy mylić go z chorobą psychiczną, ale takie stany istnieją.
Z jednej strony to jest wiara w istnienie świata duchowego (także tych nieprzyjaznych człowiekowi duchów), z drugiej fakty, gdzie medycyna była bezradna, a egzorcyzmy ratowały człowieka.

Pozdrawiam!

................................................
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart Ps.33,5

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...............................................
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart Ps.33,5

#356892

 Ktory wykazuje wielu moznych i wladcow tego swiata, czlonkow roznych lozy masonskich, jak np. Czaszka i Piszczele, do ktorych nalezy wiekszosc prezydentow USA. Takimi samymi przejawami ciemnoty sa coroczne, dwutygodniowe rytualy  w Bohemian Grove, gdzie nie lada elity wspolnie czcza Molocha. 

Jakis czas temu amerykanski kanal A&E (sztuka i rozrywka) podal wersje reportazu dla mas na temat masonerii i iluminatow. Przekaz byl mniej wiecej nastepujacy: "Tak, oczywiscie, nasi prezydenci, absolwenci Yale wstepuja tamze do Czaszki i Piszczeli i maja tam niecodzienne rytualy inicjacji, jak wchodzenie do trumny i spowiedz na temat swojego zycia seksualnego, ale coz w tym zlego? Tak, oczywiscie masoni pija wino z ludzkich czaszek - ale coz to takiego? "

Jakos dziwnie ci ludzie wierza w moc bardzo dziwnych praktyk i rytualow okultystycznych, ale nam sie kaze watpic nawet w istnienie Szatana, ktorego oni czcza. Wystarczy poczytac Biblie a mozna sie wiele dowiedziec, jakie praktyki sa zabronione i dlaczego. Jesli ktos zaprzecza isnieniu Szatana w obliczu zla wystepujacego na ziemi, to musi miec w tym bardzo konkretny cel, a jak wiadomo, na niczym elitom nie zalezy tak bardzo, jak na utrzymaniu mas w nieswiadomosci.

Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356921

Nie jestem absolwentem Yale. Nie brałem nigdy udziału w jakiś dziwacznych ceremoniach z trumnami, nie znam też osobiście żadnego z prezydentów USA.
Nie czuję się członkiem elity.
Pewnie Ciebie tym zaszokuję, ale nie czczę Szatana i nie pijam wina z ludzkich czaszek.
Jedyny konkretny cel, jaki mi przyświecał, kiedy napisałem, że uważam samo istnienie tego pisma za przejaw przerażającej ciemnoty, to wyrażenie tej właśnie opinii pod tym właśnie wpisem.
Nie sądzę aby mój komentarz na portalu niepoprawni.pl mógł wpłynąć na utrzymanie mas w nieświadomości.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356955

"Natomiast bardziej zaskakujące jest, że bioenergoterapeuci nieraz uważają się za.. katolików!"

Przypomniałeś mi temat - co z Harrisem, który działał kiedyś pod egidą Kościoła? Czy był w jakiś sposób wyjątkowy, czy też Kościół nie zdawał sobie jeszcze sprawy z zagrożeń związanych z bioenergoterapią?

Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356970

Pod egidą Kościoła to Clive Harris raczej nie działał. Owszem, na początku w latach 70.i 80. często prowadził swoje seanse uzdrowicielskie w salkach przy kościołach, ale myślę, że wynikało to raczej z niewiedzy naszego duchowieństwa o zagrożeniach. Na początku swojej działalności Harris deklarował się jako praktykujący katolik. Jednak, gdy te deklaracje zaczęły być tylko deklaracjami i gdy Harris zaczął twierdzić, że uzdrawia za pomocą duchów i demonów, Kościół przestał mu udostępniać sale. Dziś egzorcyści nie mają już wątpliwości, jak wielkim błędem i lekkomyślnością to było.

Ciekawy wywiad z Marią Pieńkowską, tłumaczką Harrisa: http://www.psychomanipulacja.pl/art/bylam-podajaca-u-harrisa.htm

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356978

Wydaje mi się, że w czasach panującego nam materializmu dialektycznego pozytywna była wszelka działalność skutecznie zaprzeczająca temu, że tylko szkiełko i oko.
Często bowiem dowody na istnienie duchów ludzie wierzący (nie Kościół) wykorzystywali do przekonania, nawrócenia niedowiarków. Mnie też. Że coś jednak jest niewytłumaczalnego. Dlatego Harris mógł pojawiać się w budynkach kościelnych.

Była też taka piosenka Skaldów, odbierana często jako protest przeciwko temu materializmowi:

"Życie jest formą istnienia białka"
- Tylko w kominie czasem coś załka
Czasem coś świśnie, czasem coś gwiźnie,
coś się pokaże w samej bieliźnie.

W tym starciu z materializmem dialektycznym i duchy mogły być były pomocne do przekonywania.
Tak mi się wydaje.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356986

Z deszczu pod rynnę. ;)
Albo i gorzej...

Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356997

Dla ludzi wierzących podstawą jest wiara. Wiara i historia Kościoła zakłada istnienie cudów. Duchowe nawrócenie, uzdrowienie lub uwolnienie od opętania są cudami. Istota sprowadza się do kwestii podstawowej: kto uzdrawia, nawraca lub uwalnia od opętań. Dla katolików czyni to Bóg i jest to nieprzekraczalny dogmat. Cuda są od Boga nie od człowieka. Podstawowym narzędziem jest modlitwa, uzdrawianie z chorób duchowych i cielesnych następuje poprzez modlitwę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356999

Jeśli nie pod egidą Kościoła, to przynajmniej niektórych księży. Nie tylko spotykał się z ludźmi w salkach parafialnych; jego wizyty były też ogłaszane podczas mszy świętych. Pamiętam, bo moja babcia i jej znajome były bardzo zainteresowane, więc dużo o tym mówiły. :-)

Też myślę, że wynikało to z niewiedzy... swoją drogą, ja do dzisiaj nie wiedziałam, że w pewnym momencie zaczął mówić o duchach i demonach. Dzięki za linka, bardzo ciekawy wywiad.

Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#356996

Nie to działanie zła pary
Która potrafi pociągać niczym feromony
Za tym stoi diabeł wcielony
Kto się w porę przebudzi
Znajdzie prostą drogę do ludzi
Komu brakuje pokory i myślenia
Ten trafi do miejsca zapomnienia
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357099