15 lipca 1410. Jakże daleka i uciązliwa droga polskiego króla Władysława i jego sojuszników na pola Grunwaldu!

Obrazek użytkownika antysalon
Historia

Niesamowity wysiłek logistyczny, technologiczny, organizacyjny polskiego królestwa zakończony zwycięstwem. Ta wojna była nieuchronna. W królestwie polskim czyniono już ostatnie przygotowania; wszystkie zawody miały pełne ręce roboty! Zamówienia było przeogromne tak od strony dworu jak poszczególnych szlacheckich rodów!
Na porządne wyekwipowanie rycerza na tę wyprawę trzeba było poświęcić minimum dwie duże, zasobne wsie.
Taka była cena pełnego porządnego uzbrojenia, koni, pachołka (ów) -giermka.
Podwody; jedzenie-solone mięsiwo, napoje, jakieś medykamenty, piernaty.
Za nim wyruszono niejeden szlachcic ostro się zadłużył.
Niejeden musiał sprzedać swoją majętność.
Wyprawa wielkiego ryzyko z jednej strony!
Z drugiej zaś w razie zwycięstwa łupy wszystko wynagradzały z olbrzymia nawiązką!
Dzisiejszym językiem rzecz ujmując w razie zwycięstwa .....rentowność kolosalna. Po wielokroć wszystkie wydatki, nakłady się zwrócą w skali wręcz kosmicznej!
Mój pra, nasz pra po kądzieli wtedy już herbowy ( zanim do tego doszło łupił przygraniczne tereny polskich książat, ziemie ruskie i wielkoruskie, nawet po dolny Dniepr, potem ochrzczony - ucywilizował się , spolszczył się jak wielu jemu podobnych i PRZYLGNĄŁ do owoczesnej chrześcijańskiej społeczności polskiej!
Tak więc szykował się na tę wojnę z królem Jagiełłą jako ciężkozbrojny, doskonale wyekwipowany rycerz. Aby tak się stało musiał sprzedać dwie zamożne wsie.

Od strony logistycznej był to majstersztyk króla polskiego. Jego doradcy, stratedzy w najdrobniejszych szczegółach dopracowali drogę, przemarsz wojsk królewskich oraz sojuszników.
Trzeba było zebrać te wielkie siły w kilku punktach zbornych, przeprawić je przez rzeki i dotrzeć na pole bitwy!
I tym zaskoczył pol;ski król Krzyżaków, niespodziewających się, że tak sprawnie polskie wojska dotrą na miejsce decydującego starcia.
Przeprawić tyle tysięcy zbrojnych i podwody przez rzeki, szczególnie zaś przez Wisłę, to była nie lada sztuka!
Od strony przygotowań, zabezpieczenia przejścia, przeprawy szczególnie przez Wisłę cyt.: "30 czerwca gościńcem na Sochaczew i przeprawiwszy się przez Bzurę pomknął drogą nadrzeczną krańcem puszczy ku Wiśle. Minął po drodze oddziały i tabory chorągwi wielkopolskich, które, idąc poprzez Gąbino i Iłowo w ziemi gostyńskiej, zdążały ku Czerwińsku"
W tym czasie cyt.:nad Narwią, pod biskupim Pułtuskiem stanął brat stryjeczny Jagiełły, wielki książę litewski Witold wiodąc około sześciu tysięcy rycerstwa z Litwy i Rusi. Z Pułtuska podążył Witold z wojskiem i taborem na Nasielsk, pod Cieksynem i Borukowem, które należały wtedy do Junoszyców, Przeprawił się przez rzekę Wkrę i stamtąd ruszył na Południe ku Czerwińskowi. "
Król stanął na pobrzeżu Wisły z orszakiem rycerskim, cyt. : " ca wojsko rozłożyło się na błoniach dwóch wsi - książęcej podówczas Śladowa i opackiej Kromnowa."
I tam oto zastosowano cud techniki na owe czasy most pontonowy-łyżwowy.cyt." Poprzez Wisłę, nieco w górę rzeki, naprzeciw starego dojazdu do miasta rozpostarło się dziwo dotąd na Mazowszu nie widziane, długi most łyżwowy na łodziach. Podziwiano jego wielkość, jak również to, że tak nagle, jakby za dotknięciem różdżki czarodziejskiej wyłonił się z wiślanych fal."
Ileż pracy i dokładności saperzy owocześni musieli w to włożyć. Jaki kunszt techniczny!
cyt." Całą zimę pracował nad nim mistrz Jarosław na Kozienicach biegły w rzemiośle wojennym. Ogromne puszcze Kozienickie dostarczyły drzewa, król sporo kóp groszy krakowksch wysypał, a pan starosta radomski Dobrogost Czarny z Odrzywołu herbu Nałęcz miał pieczę nad budową. Spuszczono go Wisłą pod koniec czerwca z Kozienic do Czerwińska
Tym sposobem połączone zostały wybrzeża dwóch księstw - Januszowego, który władał ziemią wyszogrodzką i zakroczymską oraz Ziemowitowego, do którego Sochaczew i Gostynino należały."
Bad przeprwą czuwał sam Jagiełó cyt." król pilnował przeprawy. Wyznaczył zbrojne oddziały aby nie dopuścić natłoku i nieporządku – wchodziło wojsko na most w ścieśnionych i równych szykach."
A było tych wojsk mrowie. cyt." Nad Wisłę ściągnęły wszystkie siły zbrojne królestwa polskiego jak i zaciężne cudzoziemskie poczty a także obaj książęta mazowieccy ze swoim rycerstwem. Na polach i błoniach pod Czerwieńśkiem, aż po biskupią Wolę, Gawarzec, Sedlec, Parlino, Wilkowyje i Zarębino rozłożyły się wojska obozem. Jeszcze tego dnia w poniedziałek nadciągnął spoza Narwi wielki książę litewski Witold, ze swoim rycerstwem z Litwy i Rusi. Król wyjechał mu na spotkanie i do obozów swych zaprowadził. Przybył i biskup płocki Jakub ze swoimi prałatami, kanonikami, kapelanami o dworem, wśród którego dumnie nosili się marszałek biskupi i starosta pułtuskiego grodu. Nigdy jeszcze Czerwieńsko i okolice jego tak świetnych gości i takiego mnóstwa rycerzy nie oglądały. Rozbrzmiewały przeróżne języki – polski, czeski, litewski, ruski, dalekich Galów i Burgundów oraz oczywiście uniwersalny czyli łacina. Opat Stanisław podejmował dostojników w konwencie kanoników regularnych. Blisko cztery dni spędził król Władysław z księciem Witoldem w Czerwińsku, dopóki nie pościągały chorągwie wszystkich ziem Królestwa i nie przeprawiły się przez Wisłę."
Jednak wielki mistrz wątpił w sprawną przerprawę! szpiegów i tak ją skomentował cyt.: „Bajki to są wierutne, ... przybyli do Torunia godni wiary szpiegowie nasi i opowiadają, jako król polski na Nadwiślu błąka się i nie może przeprawić przez Wisłę i że wielu już z jego rycerstwa szukając brodów potonęło. Wiemy także, iż książę Witold stoi nad Narwią, lecz nie ma odwagi przekroczyć jej!”
Nie dał wiary, bo wyczyn, bo ten logistyczny wprost cud był nie do wiary nawet dla takich wielkich rycerzy jak wielki mistrz!
To w historii bitew, dziejów wojskowości nadal niedoceniany, nieopisywany i celowo przemilczany niesamowity wysiłek logistyczny!"
Zanim wojska polskiego króla i jego sprzymierzeńców dotarły na pole bitwy musieli pokonać jeszcze niejedna nieznana rzekę, szli przez nieprzebyte bory.
Przewodnicy polskiego wojska doskonale orientowali się na nowo pokonywanych terenach jakże odległych od ziem królestwa.
Cały ekwipunek oraz żywność wiezli ze sobą aby nie grabić mijanych terenów, tak była wola króla.
Zbliżali się do granicy. cyt." Na linii granicznej Krzyżacy byli mocno umocnieni – jedynie między Brodnicą a Lidzbarkiem, koło miasta biskupiego Górzna był łatwy przystęp do Ziemi Chełmińskiej z Mazowsza, bo szło się suchą noga. Tam zmierzał Władysław Jagiełło z Czerwińska."

Do Grunwaldu, pod Grunwald było jeszcze daleko!
A ja na tym zakończę!

pzdr

cytaty z:" Przez Mazowsze pod Grunwald 1410 r. Szkice historyczno – regionalne, ks. Władysław Mąkowski, Dyrektor Biblioteki Seminarium Duchownego i Archiwum Diecezjalnego w Płocku,Wydawnictwo B-ci DETRYCHÓW w Płocku, 1934 r"

Ocena wpisu: 
Brak głosów