Mała garść wspomnień w rocznicę tragedii na "Wujku". Tak się składa, że mieszkam w pobliżu kopalni "Wujek". Ot, jakiś kilometr w linii prostej. W 1981 roku byłem uczniem szkoły średniej. Dzień w którym doszło do mordu na górnikach pamiętam do dzisiaj.
Paradoksalnie, po pierwszych dniach stanu wojennego, tego dnia uznałem, że nic się nie wydarzy. Poszedłem na pocztę po odbiór prasy. Ponieważ...