Portalowy narcyz, przyłapany na kompilowaniu „swoich” tekstów z wikipedii oraz niewymienieniu podstawowego źródła, z którego korzystał, dostał amoku. Nic zatem dziwnego, że kolejny już raz pokazał swoje prawdziwe oblicze.
Najogólniej stara śpiewka zapoznanego grafika – otóż pisząc przed laty tekst o ataku na Pearl Harbour miałem dopuścić się plagiatu. Pierwszy zarzut dotyczył bowiem jakoby...