Muszę przyznać, iż ogromną frajdę, przyznaję – nieco z odcieniem wendety – sprawia mi, jak widzę, jak męczą się kolejne medialne „autorytety”, które w najgorszych chyba snach nie spodziewały się, że ich Umiłowany Przywódca i Partia Matka będzie przedmiotem kpin nawet już u „wyedukowanych miastowych”. Jest z przedstawicieli szlachetnego zawodu naukowego( choć ponoć bez matury) zamknął szczelnie w...