Mieszkałem na samych obrzeżach miasta. Niewielkiego, ale i tak do centrum miałem ładnych parę kilometrów. Samochodem niedaleko. Ale na piechotę, zwłaszcza w taki upał, sporo. A teraz swoje auto miałem w warsztacie.
Będąc już w centrum miasta postanowiłem nieco odpocząć. Usiadłem więc na ławce. W pobliżu był parking strzeżony. Obserwowałem pracę parkingowego. Podchodził do każdego...